Diablo 3 - Radość i smutek - yasiu - 18 maja 2012

Diablo 3 - Radość i smutek

Czytam sobie co ludzie piszą o Diablo 3 i ogarnia mnie wielka radość, z jednej strony, oraz wielki smutek, z drugiej. Jakże tu bowiem się nie cieszyć skoro zdecydowana większość przeciwników nowej odsłony Diablo, przywołuje jako koronny argument fakt, że część druga była lepsza. Nie żebym był za takim porównywaniem, absolutnie. Zwyczajnie odzywa się we mnie zwykle uśpiony narcystyczny diabełek mówiący – ale jesteś super, 12 lat temu dałeś 10 na 10 i ludzie nadal bronią tej gry, co tylko potwierdza ocenę.

A czy TY ratujesz już Sanktuarium? Czy nie udało ci się kupić gry i marudzisz?

To oczywiście żart, prawie całkiem. Niemniej satysfakcja zawodowa jakaś z tego jest. Zaraz jednak ogarnia mnie smutek. Bo coś czuję, że gdybym pierwszy kontakt z grą miał tak jak wszyscy, w tym tygodniu (nie licząc bety) to po kilku dniach grania również wystawiłbym ocenę 10/10 – szczególnie, że chyba pominąłbym problemy techniczne które na samo sedno rozgrywki nie wpływają.

Oceniłbym, ale tego nie zrobię, pozostaje mi więc śledzenie prawdziwych wojen toczących się w komentarzach pod tekstami dotyczącymi Diablo 3. To naprawdę smutne, jak ludzie potrafią marnować swój czas i energię na spory, które nie mają najmniejszego znaczenia. Najwięcej jest bowiem komentarzy ludzi, którzy zawiedzeni są spłyceniem całego systemu na jakim oparto grę. Pół biedy jeśli w trójkę grali – potrafią czasem podać sensowne argumenty (które i tak moim zdaniem o kant tyłka trzeba rozbić – dlaczego, za moment) – całe mnóstwo jednak nie grało, twierdzi, że grać nie ma zamiaru, a swoją wiedzę czerpie z tego co przeczyta.

Czerpcie więc, bo źródło dobre – zabawa w Diablo 3 to nie tryb zabawy dla jednego gracza na normalnym poziomie trudności. Zabawa zaczyna się w trybie kooperacji, na poziomie inferno (ale niżej też), z losowo zebraną drużyną, kiedy trzeba w zasadzie w locie dopasować do siebie umiejętności i sprzęt bohaterów. Buildów będą tysiące, jeśli nie miliony, ale będą to bardziej konstrukcje znane np. z Guild Wars, gdzie zazwyczaj tworzy się całe drużyny pod konkretne zadania. W Diablo 3 będzie się działo to samo, całkiem inną moc ma czterech mnichów, a inaczej będzie sobie radzić drużyna złożona z trzech łysych mieszkańców Iwogrodu i jednego barbarzyńcy. Zobaczycie, prawdę wam mówię.

Mógłbym powyższy akapit rozwinąć, ale chyba nie ma to zbytniego sensu, trzeba poczekać i się przekonać. Nie zdradzę zapewne żadnej tajemnicy mówiąc, że Diablo 2 w momencie premiery nie było tą samą grą którą jest dziś. Dam sobie rękę – nie swoją oczywiście – uciąć, że to samo stanie się z trzecią odsłoną cyklu. Blizzard postawił w niej na coś całkiem innego – i słusznie, bo czasy się zmieniają i trzeba działać inaczej – i lata jeszcze poświęci, żeby szlifować swój diamencik tak, żeby gracze byli zadowoleni. Dlatego właśnie argumenty wszystkich porównujących dwójkę z trójką można moim zdaniem wsadzić sobie w kieszeń. Porównania nie są złe, ale trzeba mieć w nich umiar – minęło 12 lat, a w grach wideo to naprawdę ogromny szmat czasu. To, że dziś parę osób ma już za sobą połowę drugiego aktu na poziomie Inferno nie znaczy, że gra jest do niczego. Poświęcając ogrom czasu – nie tylko swojego zapewne – zrobili to, co potrafią najlepiej. Rozłożyli system tak szybko jak się dało. Nie zrobili tego do końca – bo pozostaje jeszcze tryb hardkorowy – i będą musieli to robić jeszcze kilka razy, bo Blizzard z pewnością zajmie się balansowaniem rozgrywki. Czy uwzględnią przy tym ekstremalnych wariatów (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) – nie ma co spekulować. Dla zwykłych gracz to wystarczy.

Ja sam, mimo wielokrotnego ukończenia trójki, zasiadam do niej z przyjemnością. Mimo, że znam ją na pamięć, nadal mnie bawi i nadal widzę w niej ogromny potencjał. Jego wykorzystanie w dużej części zależy od graczy. Ci już wzięli się do roboty. Trzeba jeszcze tylko poczekać, aż rozpaczający miłośnicy staroci dadzą sobie w końcu spokój i pozwolą cieszyć się grą.

yasiu
18 maja 2012 - 17:27

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.05.2012 22:29
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

"Ja pamiętam czasy kiedy ludzie bluzgali, że muszą napęd CD kupować, żeby im gra poszła. Psioczyli, złorzeczyli, w końcu przyszły czasy, że napęd w komputerze to rzecz prawie zbędna."

Jak nie widzisz różnicy między fizycznym sprzętem, którego możesz dowolnie używać, a grą, która do single'a potrzebuje połączenia internetowego to nie ma co dyskutować, lol. No chyba, że miałeś kiedyś CD-ROM, którego producent mógł Ci zdalnie go wyłączyć i przez to nie mogłeś pograć w coś.

18.05.2012 22:39
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

GameSkate - z podejściem takim jak Twoje, świat nadal trzymałby się etapu czarno-białej telewizji. Nikt Ci nie każe grać - a narzekanie na to, że Blizzard zrobił swoją grę tak a nie inaczej można sprowadzić do poziomu: jak się walnę kamieniem w głowę, to boli. Tak już jest, zamiast marudzić, zajmij się czymś konstruktywnym. Ja wracam do grania.

18.05.2012 23:04
odpowiedz
strelnikov
80
Senator

yasiu napisal "...Ja pamiętam czasy kiedy ludzie bluzgali, że muszą napęd CD kupować, żeby im gra poszła..."

no patrz to bardzo dziwne - a ja pamietam ze jak sie pojawil The 7th Guest, czyli chyba pierwsza dostepna w PL gra na CD wylacznie (w sumie mierna pozycja oparta glownie na logicznych zagadkach ale i ... fenomenalnej wowczas grafice, calosc zamknieta jednak w otoczeniu "jednego i tego samego domu") to wszyscy masowo kupowalismy CD-ROM'y, ba - wrecz kazdy liczyl ze to jest przyszlosci i gry beda coraz lepsze oraz o wiele bardziej zaawansowane graficznie ... wydaje mi sie ze wiekszosc ludzi byla bardzo zadowolona z nowych mozliwosci a nie narzekala na nie ... -)

18.05.2012 23:24
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

strelnikov - tacy też byli, nie przeczę, ale oni akurat mi tu nie pasowali :) Tak samo teraz, są tacy dla których integracja gry z internetem, wymaganie połączenia z siecią do grania, jest czymś dobrym, obiecującym więcej lepszego.

18.05.2012 23:31
r_ADM
😁
odpowiedz
r_ADM
199
Legend

który będąc w fazie alfa wygląda bardziej Diabelnie od Diablo 3

W sensie jest bardziej szary? :)

19.05.2012 00:28
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

@yasiu - kupujesz auto za cenę większą niż przeciętna, ale nie możesz nim jeździć dopóki nie podłączysz go do internetu - tak naprawdę tylko wypożyczyłeś go na czas nieokreślony, do tego serwery producenta nieraz padają, bo akurat za dużo osób odpaliło ten sam model auta, a ty spóźniasz się przez to bez pracy (bo bez internetu samochód nie pojedzie). Rozwój i progres jak jasna cholera.

19.05.2012 00:34
odpowiedz
strelnikov
80
Senator

Yasiu -->

-)

Co do integracji gry z netem (koniecznosci wymagania stalego polaczenia z siecia w momencie gdy grasz SP) to powiem szczerze - dla np. symulatorow ma to tragiczne skutki - jednak w grach typu Diablo 3 moze to miec zastosowanie - lagi i chwilowe zatrzymania akcji nie maja wiekszego wplywu na caloksztalt rozgrywki.

Jesli wezmiemy pod uwage symulatory to rozwiazanie takie (koniecznosc polaczenia z netem w chwili gry SP oraz save game'sy na serverze UBI) zabilo gre Silent Hunter V - dla przykladu w chwili patrolu robiles save game przy mgle w podejsciu do konwoju ... nastepnie wlaczales takiego save'a i ... miales piekna sloneczna pogode a wczesniejsze warunki meteo poszly "w zapomnienie" ... praktycznie koniec gry ... to samo z lagami ... no wez sobie wyobraz lagi przy obkladaniu okretu podwodnego bombami glebionowymi ... lol -) Jednak mysle ze w Diablo 3 rozwiaanie takie sprawdzi sie w 100% - wlasnie do takich gier (a nie symulatorow) jest stworzone a daje prawdziwe mozliwosci zarobku "wlascicielkom tytulu". W sumie mnie to nie obchodzi - Diablo 3 mnie smieszy, tym bardziej zachwyt i to "oczarowanie graczy" tytulem "gdzie chodzisz i klikasz na potworki" -)

19.05.2012 11:01
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

GameSkate - cieszy, że szukasz argumentu, ale ten niestety jest chybiony. Porównywanie gry do samochodu niezbyt się sprawdza, nawet w dyskusjach o piractwie. I tak naprawdę, nie musisz mi tłumaczyć swojego punktu widzenia, ja go rozumiem, tylko się z nim nie zgadzam.

sttrelnikov - oczywiście, nie wszędzie się takie rozwiązanie sprawdzi. Ale mam nadzieję, że Blizzard dzięki Diabełkowi stworzy z czasem jakiś nowy standard. Trzeba pamiętać, że oni robią grę, żeby na niej zarobić - i to nie przez rok, tylko przez wiele lat. Internet na pewno im to umożliwi :)

19.05.2012 11:30
odpowiedz
ronaldo1230
74
Pretorianin

Jest też inna zaleta tego typu rozwiązania, dzięki temu że musimy być cały czas "online", nie musimy tworzyć 2 razy tej samej postaci (do multi i singla) , co na pewno skutkuję tym iż gra nie nudzi nas tak szybko. Według mnie takie rozwiązanie jest bardzo dobre i idealnie się sprawdz (patrzmy chociażby na starcraft-a 2).

19.05.2012 11:34
odpowiedz
zanonimizowany227597
72
Generał

Szczerze, gdyby dało się zrobić postać tylko do trybu offline (bez czata, bez dostępu do AH, bez dynamicznego dołączania do gier innych ludzi) to i tak bym z tej opcji nie korzystał - bo po co? Gra dzięki wykorzystaniu internetu naprawdę rozwija skrzydła.

19.05.2012 11:55
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

yasiu - Dobrze rozumiesz, nie mam konsoli.

19.05.2012 12:13
😉
odpowiedz
Pawlo94
95
Illusive Man

Ludzie, a szczególnie hejterzy, Diablo to gra Blizzarda, a ta firma jako jedna z dwóch(drugą jest Valve) słucha swojej społeczności. I to co dzisiaj się nie podoba, jest niezbalansowane, zostanie poprawione w łatce. Jak było ze Starcraftem? Ta gra dopiero po tych 10 latach ma niemalże idealny balans. Wcześniej wyszła masa patchy poprawiająca to i owo. To samo dzieje sie teraz z dwójką, gdzie chociażby w najnowszym patchu zwiększyli szybkość słoników. Tak samo było z D2. I to samo będzie z D3. U blizzarda nie należy oceniać gry zaraz po premierze, ale po dwóch, trzech latach! Spójrzcie na recenzje D2. Było tam 8/10, 7/10, nie było to wcale perfekcyjne, ale Blizzard posłuchał graczy i uczynił z tej gry istne arcydzieło do tego stopnia, że teraz nie można znaleźć pudełka z trójką, bo wszystko się rozeszło. Więc ludzie spokojnie. Blizzard daje nam pewna propozycję ostatecznej wersji gry. Jeżeli się ona nie przyjmie to nie ma nic niemożliwego, zawsze można zmienić to co się nie podoba na takie jakie sie będzie podobać ;)

19.05.2012 18:01
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Yasiu - jesteś tak zapatrzony w swój sposób myślenia ze w ogóle nie zauważasz innego. Jakim postępem jest dla ciebie wymaganie stałego dostępu do neta? Dobre rozwiązanie moim zdaniem ma tdu. Grasz online jak ci pasuje mieć o wiele większe możliwości a jak nie to masz offline. To się nazywa rozwój ze robi się z gry crpg grę mmo? Jeśli chodzi o cd romy to jest to ewidentny rozwój, nowy sprzęt jak np nowy procesor czy karta. Jak gry będą po 500zl to też będziesz to tłumaczyć ze czasy sa inne a gra dobra? Idąc twoim tokiem myślenia skyrim powinien kosztować 400zl bo ma nieograniczona możliwość modyfikacji, darmowych! Blizzard robi drogie gry z chęci zysku. Tylko i wyłącznie. Jakoś wszystkie inne gry potrafią być 2x tańsze a jakoś dziwnym trafem twórcy maja pieniądze na kolejne części! dodam ze zawsze byłem fanem baldurow czy icewind dale a nigdy nie lubiłem np gothica. Radzę ci mniej fanbojstwa a więcej obiektywizmu.

20.05.2012 07:31
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

Seraf - rzeczywiście, jestem zapatrzony w swój punkt widzenia - tu przykład: tak naprawdę, nie musisz mi tłumaczyć swojego punktu widzenia, ja go rozumiem, tylko się z nim nie zgadzam z posta 20.

Kluczowe w tym co piszesz są słowa 'moim zdaniem'. Twoim dobrze jest w TDU - można się zgodzić. Moim, dobrze jest w D3 - i też można się z tym zgodzić. W D3 zabezpiecznie antypirackie to jedna strona medalu, konieczność kontrolowania gracza celem uniknięcia cheatów, to druga strona. Dzięki temu mogę grać tą samą postacią sam, z ludźmi, zapewne też na PvP jak już się pokaże.

Jak gry będą po 500zł i będą tego warte moim zdaniem, dokładnie tak to będę tłumaczył. Ceny gry nie dyktuje widzimisię graczy tylko rynek. Ktoś w Blizzardzie stwierdził, że trzeba ją sprzedać w takiej a nie innej cenie i się nie przeliczył. Wydawca Skyrima mógł zrobić dokładnie to samo.

Blizzard robi drogie gry z chęci zysku. Tylko i wyłącznie. Jakoś wszystkie inne gry potrafią być 2x tańsze a jakoś dziwnym trafem twórcy maja pieniądze na kolejne części!

Każda duża firma robi gry z chęci zysku. Świetnie jeśli w parze idzie pasja do tworzenia gier, bez tego jest lipa.

Nie wiem czy wszystkie inne gry są tańsze, gram głównie na konsoli i tam wszystkie inne gry są droższe - jakoś dziwnym trafem nikt z moich znajomych nie narzeka. Nie mam kasy, nie gram. Natomiast czy firmy mają pieniądze na kolejne części. Proponuję zapoznać się z informacjami dostępnymi w sieci. Jak dużo gier na siebie zarabia tak naprawdę. Branża się zmienia, bańka pęka, być może kolejna część Diablo nie będzie mogła być robiona tak, jak aktualna - a może jednak się uda, jeśli Blizzard zapewni sobie źródło dochodów.

Co do ostatniego zdania - troll harder ;)

21.05.2012 13:46
odpowiedz
klausa
3
Legionista

Zawsze mnie zastanawia jakie komputery mają ci wszyscy ludzie którzy chcą grać w autobusach i pociągach - albo mnie coś ostatnio ominęło, albo te wszystkie komputery dla hardkorowych graczy albo trzymają pod maksymalnym obciążeniem jakieś śmieszne długości czasu, albo w ogóle są 20" bydlakami których ni chu ja w autobusie/pociągu nigdzie nie rozłożysz.

21.05.2012 16:01
odpowiedz
Mikelus
20
Legionista

Gdy czytam opinie ludzi, którzy nie widzą nic złego w tym, że za zdecydowanie wyższą kwotę niż zwykle dostają jedynie dostęp do usługi a nie produkty, to chce mi się płakać. Nie widzieć nic złego w tym, że w każdej chwili jesteśmy uzależnieni od producenta długą pępowiną, którą może odciąć gdy mu się tylko spodoba, bez jakichkolwiek konsekwencji ( widział ktoś w tej niezliczonej ilości punktów regulaminów cokolwiek o odpowiedzialności dostawcy usługi względem konsumentów? Ja przejrzałem, ale nic nie znalazłem. Widzę tylko ograniczenia i warunki, jakie muszę spełniać ja. A co z dostawcą? Ano "jeśli Blizzard uzna, że w jego najlepszym interesie jest zaprzestanie zapewniania Usługi lub przekazanie licencji zapewniania Usługi osobom trzecim, Blizzard powiadomi o tym Użytkownika z zachowaniem minimum trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia." A ja się pytam - a co z moim najlepszym interesem? Dlaczego zgodnie z EULA muszę tolerować każdą awarię, problemy techniczne i nie mieć prawa do żadnej rekompensaty? Jak mi dostawca internetu z powodu problemów technicznych nie dostarczy przez, powiedzmy, tydzień usługi na poziomie zagwarantowanym w umowie, to mam prawo składać reklamację. Tutaj nic mi nie wolno.

Rynek bacznie obserwuje to, co wyprawia Blizzard, jeśli im się powiedzie, reszta prędzej czy później pójdzie w ich ślady. A ty, drogi konsumencie, tylko płać i nie marudź o jakichś tam swoich prawach, bo nie masz żadnych. Będziesz płacił za nasze gry, a my zdecydujemy jak długo (i czy wogóle) będziesz mógł w nie grać.

21.05.2012 18:08
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

Mikelus - Twoja racja jest jak najbardziej słuszna. Mogę nawet częściowo się z nią zgodzić, ale ja wolę grać w Diablo 3 zamiast narzekać na umowy i to, że korzystam z usługi a nie z produktu. Dla mnie - może nawet nie tylko dla mnie - w żaden, najmniejszy nawet sposób, nie zmniejsza to przyjemności z zabawy. Ty jak rozumiem nie grasz? Czy grasz, ale wbrew sobie? Przymusu nie ma. Walczenie z tym, że rzeczywistość się zmienia jest w nas mocno zakorzenione, ale ciągle zapominamy o tym, że to rzeczywistość w końcu i tak wygrywa.

Jestem przekonany, że jeśli zacznie się źle dziać - jeśli branża będzie szła w tym kierunku co Blizzard - to klient zaprotestuje najepiej jak umie, portfelem. W tej chwili zagłosowano w kierunku całkiem przeciwnym. Mi to nie przeszkadza, jak tylko zacznie, będę o tym pisał.

21.05.2012 20:32
odpowiedz
Mikelus
20
Legionista

yasiu - pytasz czy gram, głównie u znajomego i w wersję starter w domu (dał mi guest passa). Czy gram wbrew sobie? Nie, ale konieczności bycia non stop online jak najbardziej wypływa na moje "user experience" - negatywnie. Tak więc zmniejsza mi przyjemność z zabawy, owszem. Pingi na poziomie 200ms to za dużo. Mikrolagi i nagłe wzrosty opóźnień, gdy gramy "w szczycie". Tak samo gdy sam gram. Tylko proszę, bez porównań, że to system a'la MMO itd. Nie gram w MMO. Gram sam, nie ma żadnych innych graczy w mojej grze. To nie to samo. Nie ma nic bardziej frustrującego, niż gdy giniesz nie z własnej winy, a przez problemy techniczne, i to na dodatek nie po twojej stronie. Z racji tego, że gram głównie na laptopach (takich trochę bardziej gamingowych ;)) jestem dość mobilny, często zabieram go ze sobą. Na urlop w razie niepogody, na dłuższe wyjazdy służbowe np. prawie cały miesiąc. Chciałbym wtedy czasem pograć a nie będę mógł, mobilny internet nie da rady zapewnić komfortowego grania.

Nie mam problemu ze zmianami, mam problem ze zmianami na gorsze. Rzeczywistość kreujemy my, nic się samo nie robi.

Gdy większość się zorientuje, że źle się dzieje zwykle jest "po ptakach". Klient zagłosuje portfelem mówisz? A co jeśli wszyscy wprowadzą taki system, jak zagłosuje? Nie będzie grał? Odpowiednie narzędzia powinno zapewnić prawo ale ono jak zwykle jest zapóźnione, zwłaszcza jeśli chodzi o Internet i rozrywkę elektroniczną, wiem coś o tym.

21.05.2012 21:01
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

To nie jest klasyczna gra dla pojedynczego gracza - tyle. To, że można grać samemu nie czyni jej grą SP - w WoW czy Guild Wars też można grać samemu. I mimo, że o to prosisz, nie da się uniknąć porównania - to nie jest MMO, przez brak pierwszego M, ale jest online. Problemy z lagami znikną, zresztą nie ma okrutnej tragedii, przynajmniej na normalu ew. wyżej o ile pingi nie są kosmiczne :)

Każdy wie, jaka gra jest, nikt na siłę nie każe kupić. Ja w wiele gier chciałbym zagrać, ale z różnych względów nie mogę. Nie narzekam na nie z tego powodu. Mogę współczuć, że sposób w jaki grasz nie pozwala ci bawić się D3, bez złośliwości. Sam teraz przez pewien czas nie pogram, własnie ze względów mobilnych. Ale nie narzekam, bo ile się da to gram.

A to, że prawo jest do kitu w tym względzie a wydawcy z tego mogą skorzystać to temat na całkiem inną dyskusję. Prawo w żaden sposób nie wpływa na grę.

24.05.2012 12:32
odpowiedz
kruczywiatr
1
Junior

Diablo 2 nie zawiodło mnie klimatycznie ale zawiodło graficznie. Diablo 3 jak na razie mnie nie zawodzi ani klimatem ani grafiką i o dziwo nie nudzi po przejściu normala.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze