Klimat nie powróci (Rojopojntofwiu #64) - ROJO - 18 maja 2012

Klimat nie powróci (Rojopojntofwiu #64)

Jakiś czas temu wypowiedziałem się o grach, w których klimat trudno się już z perspektywy czasu wczuć ("Gry kultowe, w które nie graliśmy"). Dzisiaj chciałbym trochę rozwinąć ten temat. Porozmawiamy więc sobie o pospolitych krzykaczach (do których też się poniekąd zaliczam) typu: "To już nie to samo, teraz to tylko to i to, a wtedy było tamto". Podam również kilka czynników, które kształtują tego typu opinię. Parodiując delikatnie Cugowskiego seniora, zapraszam na ciszę jak ta, klimat nie ten...

Bez zbędnych wstępów czy anonsów, przejdźmy od razu do meritum, czyli kwestii, które wpływają na ocenę gier będących kontynuacjami klimatycznych miażdżycieli sprzed lat.

1. Byliśmy kilka, kilkanaście lat młodsi

Z wiekiem łączą się sentymentalne powroty w przeszłość. Świadomość posiadania wtedy większej ilości wolnego czasu na niczym nieskrępowany gaming. Byliśmy bardziej skupieni, łatwiej chłonęliśmy dany produkt, nic specjalnie przeżywaniu nie przeszkadzało. Młode lata, beztroska;

2. Początek przygody z grami

Obiekt westchnień, którego kontynuacji "nie czujemy tak jak kiedyś" był prawdopodobnie jedną z pierwszych gier, który wpadł nam w łapki. Tutaj pojawia sie ogromna rola sentymentu wobec początku smakowania się branżą elektronicznej rozrywki. "Ach, to były czasy" i inne syndromy;

3. Okoliczności towarzyszące

Z konkretnymi grami łączą się konkretne wydarzenia z przeszłości, które towarzyszyły nam podczas zabawy. Gra przywołuje pewne wspomnienia, będąc poniekąd "nośnikiem przeżyć". "Kocham tą grę, bo wtedy było to, bo jak w nią grałem to był okres taki, wydarzyło się tamto". Nie mówimy o tym na głos, bo to zazwyczaj sprawa prywatna, której nikt nie zrozumie. Żadna nowa gra nie powtórzy tego mechanizmu, nie sprowokuje tych samych sytuacji. No chyba, że cofniemy się w przeszłość. Każda gra "kult-pierwowzór" jest więc dla wielu z nas czymś osobistym, unikalnym. Pisałem o tym zjawisku szerzej w 28 części niniejszego cyklu ("Każda gra to jakieś wspomnienia...");

4. Postęp, czyli archaizm umarł

Czy to świeże rozwiązania w mechanice, nowa szata graficzna, pyszna strona audio. Nic, choćby wszystko stało na wybornym poziomie, nie jest w stanie oddać ducha przeszłości. Rozwój, modernizacja czegokolwiek zawsze w jakimś stopniu w oko zakole. A tu za kolorowe, a tu zbyt casualowe, tam za łatwe, tu przebajerowane. Tak jak pewne aspekty jestem w stanie zrozumieć (uboższa fabuła, średnio wymagający poziom trudności), tak inne kwestie (m.in. te związane z "opakowaniem" czy mocnym "usieciowieniem" grania) nie uważam, by powinny ulec zmianie. Trzeba, uważam iść z duchem czasu, z prądem. Będzie nam łatwiej, grać się będzie przyjemniej. Po co na siłę, nonkonformistycznie pod prąd? Sami na siebie zakładamy pewną pułapkę skrzywionej percepcji. Zrzućmy te łańcuchy;

5. Teraz tworzymy to samo

Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, iż wiele współczesnych gier stanie się tym, czym były dla innych gry np. z lat '90. Pod warunkiem, że będą to programy reprezentujące nową markę, a nie kontynuacje gier z zamierzchłych czasów (chociaż takie fajnie przypominają "w co się kiedyś grało"). Rodzi się (lub już wyszło na świat) nowe pokolenie graczy.

"Klimatyczne łączniki" pod postacią tego samego efektu dźwiękowego (np. wypadającego złota, lootu, wystrzeliwanych strzał, muzyki w tle), fabularnego (np. Deckard Cain) lub aranżacyjnego (np. Katedra, Tristram) co te używane/występujące w pierwowzorze, są fantastycznym poszczeniem oczka w stronę starych retro-wiarusów. Jest to jednak pewien symbol, który w pełnej krasie nie powróci nigdy. Pełen oldschool nie powróci, bo się po prostu nie sprzeda, z kolei oldschoolowe wstawki pokroju opisanych powyżej - zawsze przysporzą programowi kilku punktów reputacji.

Klimat nie powróci. Mamy nowe propozycje, otwórzmy się na nie. Sentymentalne podróże w okres początków naszej przygody z światami gier komputerowych to wspaniała rzecz. Przypominamy, wspominamy, wzdychamy. Super. Pod warunkiem oczywiście, że pryzmat przeszłości nie przyćmi nam trzeźwej oceny gier aktualnych. Recenzowanie wszystkiego miarą gier kultowych, króli klimatu swojej kategorii do niczego nie prowadzi. Żyjąc przeszłością, zamykamy się na odbiór teraźniejszości. Nie ma co się irytować, narzekać i smucić, bo pewne rzeczy już nigdy nie powrócą. Trzeba się z tym raz na zawsze pogodzić.

P.S. Jeśli podoba Ci się moja działalność, subskrybuj mój kanał na serwisie YouTube (Światy uRoJoNe) oraz "Polub" ROJA klikając na łapę po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje. Doceniam i pozdrawiam. ROJO

Rojopojntofwiu:

#59 Od zera do bohatera

#60 Z klawiaturą i ołówkiem

#61 Wyrwane z konwencji

#62 Mihaly Csikszentmihalyi i jego „Flow”

#63 Gatunkowy głód

ROJO
18 maja 2012 - 12:53

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
18.05.2012 15:49
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

CODa4 podałem jako przykład bo pierwszy przyszedł mi na myśl, to tylko moja prywatna opinia i jak go nie lubisz to wpisz sobie na jego miejsce coś innego ;)

18.05.2012 16:03
odpowiedz
ROJO.
113
Magia Kontrastu

Scott P. - nic nie zrozumiałeś z tego tekstu, nic. Jest kompletnie odwrotnie niż to przedstawiasz.

18.05.2012 18:31
odpowiedz
Atteru
19
Legionista

Diablo 3 ma swój klimat, może nie identyczny jak poprzedniczki, ale ludzie pogódźmy się z tym czasy się zmieniają, my się zmieniamy to i gry to robią. System rozwoju postaci osobiście mi się podoba, w końcu jest szansa ze nie będzie 1 perfekcyjnego builda którym grają wszyscy, tylko można eksperymentować bo na dobrą sprawę nic nas to nie kosztuje poza chwilą czasu na zmianę skilla/runy. Natomiast mówienie że Diablo 3 nie jest tym samym co Diablo 2 powinno być uznawane za komplement, bo równie dobrze mogli podnieść tylko rozdzielczość i poprawić jakość tekstur z Diablo 2 i sprzedać 2gi raz to samo, co dla mnie osobiście jest robieniem klienta w c***a. Jako gracze musimy się w końcu przestawić na to że mamy XXIw. i gry są kierowane do coraz większej grupy odbiorców a nie do ludzi którzy grają od "zarania dziejów", tak więc będą dostosowywane do tego, a Diablo 3 i tak bardzo dobrze się temu opiera gdyż nie jest to kolejna denna gra którą można przejść robiąc przy okazji 10innych rzeczy.

To tyle z mojej strony, długawo ale jak już pisać to wszystko co się myśli :P

18.05.2012 19:19
odpowiedz
TNR
21
Centurion

A ja tylko częściowo się zgodzę. Mianowicie z tym, że owszem nie powinniśmy oczekiwać tego co było bo już nie wróci i trzeba się pogodzić z faktem, że branża gier idzie do przodu. Tyle że moim zdaniem twórcy nie powinni też na siłę wciskać nam sequeli. Szczerze mówiąc jeżeli pewien element w grze ma ulec znaczącej zmianie bo czasy się zmieniły i np. ludzie chcą szybszej, bardziej dynamicznej rozgrywki, to ja wolę żeby dany developer zrobił grę podobną czy inspirowaną jakimiś tytułami ale niech nie nazywa jej kontynuacją.

Takie działanie tworzy dysonans u fanów danej gry. Z jednej strony są przywiązani do serii i chcieliby sprawdzić co nowego powstało. Z drugiej strony nie chcą zmian tylko więcej tego co pokochali, w ulepszonej oprawie. Tutaj jako pierwsze do głowy przychodzi mi Jagged Alliance - ostatnie Back In Action, w którym zrezygnowano z tur, co od początku charakteryzowało tą serię.
W takich wypadkach wolę dostać grę pod nową marką bo jeżeli wydawana jest jako Jagged Alliance to logiczne że będzie porównywana do poprzednich części. I moim zdaniem takich porównań nie należy unikać tylko ze względu na to, że branża idzie do przodu bo to nie ma nic do rzeczy kiedy zmienia się tak ważny w danej serii element. Jeżeli ktoś decyduje się na stworzenie kontynuacji to niech liczy się z porównaniami do pozostałych części.

Druga sprawa to, że nieraz tworzone są kontynuacje gier fabularnie kompletnych. Nieraz czytam wypowiedzi, że ktoś chciałby na przykład sequel Planescape Torment. I wtedy pytam - po co? Co jest w tej grze do kontynuowania? Przecież jest skończona i próby wskrzeszania fabuły w takich sytuacjach przypominają sytuacje z horrorów klasy B - Piątek 13 cz. 27 - Jason zmartwychwstaje po raz 10.

W takich sytuacjach też wolę żeby twórcy zrobili coś nowego. Może być w tym samym uniwersum, mogą być nawiązania - na przykład pojawią się postacie z gry będącej pierwowzorem, ale jednak niech główny bohater będzie inny, a gra niech zmieni tytuł zamiast próbować zgarniać hajs opierając się na znanej marce.

18.05.2012 20:43
odpowiedz
Eckharter
11
Chorąży

Według mnie dobrym przykładem w tym temacie jest pierwsza i druga część Wiedźmina. Redzi włożyli naprawdę bardzo dużo serca aby kontynuacja była znowu brudną, brutalną, trudną i szarą z punktu moralnego grą dla dojrzałych ludzi i moim zdaniem udało im się to tylko po części, bo Wiedźmin 2 był brutalny, jego świat także był zły i szary, ale był też inny. "Zabójcy Królów" to inna gra, z inną historią, innym światem i kompletnie innym wyglądem. I choć grafika cieszyła oko, w paru miejscach można było się zatrzymać i podziwiać jak promienie słoneczne przedzierają się przez las, choć system walki dawał czystą radość a dialogi śmieszyły, to jednak cały czas czegoś mi brakowało. Wzdychałem na myśl o "malowanych" ekranach ładowania (http://crpg.insi.pl/galeria/wiedzmin,50/ekrany-ladowania,176 - no spójrzcie sami) i tej wiedźmińskiej muzyce w tle. Tęskniłem za brudami Odmętów, za Gajem Druidów, za Yeavinnem mówiącym wierszem, oraz za tym baśniowym smutkiem wylewającym się z ekranu.

Bardzo podobna sytuacja towarzyszyła mi podczas grania w Mass Effect 2. Styl graficzny się nie zmienił, ale zmieniała się fabuła i to w sposób diametralny. Nowi sojusznicy, nowi przeciwnicy, nowe wyzwania. I tak samo jak w przypadku przygód Geralta - ciągle brakowało mi tego czegoś. Suweren, Saren, Widma, Rada...

Każda kolejna część danej gry jest grą inną, chociaż nosi taką samą nazwę. Nie da się stworzyć idealnie takiego samego klimatu, ponieważ "klimat" to pojęcia bardzo złożone i bardzo dużo czynników na niego wpływa. Moim zdaniem nie da się stworzyć idealnie takiego samego klimatu w dwóch grach, które może i mają taki sam tytuł, lecz wyglądają inaczej i posiadają inną fabułę.

Nasze tęsknoty za klimatem pierwowzorów będą się nasilały, ponieważ uważam że klimat gier będzie się zmieniał jeszcze bardziej, tak samo jak zmieniać się będą same gry.

PS Są to tylko moje skromne odczucia, przemyślenia i zdanie na ten temat ;)

18.05.2012 23:11
odpowiedz
Tenebrael
6
Junior

Rojo - co do Diablo 3, to ja mam tu wręcz przeciwnie. Mnóstwo się mówi o zmianach, o innym klimacie (abstrahując, czy lepszy, czy gorszy), ogólnie o tym, że "to nie jest to samo Diablo". Ja z kolei odczuwam to zupełnie inaczej. Mam wrażenie, jakbym grał właśnie w stare, dobre, kochane Diablo, tylko z nieco odnowioną mechaniką, UI i grafiką. Cały feeling z gry jest identyczny i, co ważne, równie miodny, co kiedyś. Od dawna nie było gry, która by mnie wessała, pożarła, w zupełności pochłonęła każdą wolną chwilę. Z Diablo 3 tak właśnie jest - mam wrażenie, jakbym znowu stał się małym gówniarzem, który przez cały dzień myśli, jaki miecz wybrać dla swojego Barba i czy warto po raz fefnasty ubijać takiego czy innego mobka. A po powrocie do domu pierwsze, co robię, to włączam kompa i pocinam do nocy.

19.05.2012 01:17
odpowiedz
ROJO.
113
Magia Kontrastu

Tenebrael - gdzie ja napisałem, że Diablo III mi nie pasi? :D

19.05.2012 08:55
odpowiedz
Xarlith
1
Junior

Ciekawy artykuł, choć nie ze wszystkim mogę się zgodzić.
TNR poruszył bardzo ważny temat tego co można nazwać sequelem. Jak dla mnie D3 to nadal zasługuje na tytuł Diablo. Mimo to śmieszy mnie trochę, że niektórzy liczyli na coś bardziej oldscoolowego. Blizzard to już nie ta sama firma. Ludzie którzy tworzyli D1,D2 już dawno odeszli. Zapomniano, że to dzięki grom dla zapaleńców wokół Blizzarda narodził się swoisty kult. Te, niegdyś małe firemki to teraz wielkie maszynki do zarabiania pieniędzy. Nie zrozumcie mnie źle D3 to nadal bardzo dobra, wciągająca gra, jednak okrojona z niektórych elementów RPG (panowie od WoWa nie potrafili przez 3 lata zbalansować drzewka skilli, więc się go pozbyli :] ) z myślą o casualach, co niestety może na dłuższa metę prowadzić do szybszego znudzenia grą, która ma być na lata.
Punkt 4 artykułu jest dla mnie nie do przyjęcia. Rojo! Dlaczego my gracze mamy ślepo podążać z "duchem czasu" i godzić się na rozwiązania, które często są gorsze od poprzednich? Nie mówię, że wszystko co nowe jest złe, ale czasem warto pójść pod prąd.
Właśnie z takim założeniem powstają tzw "gry niezależne" i coraz częściej nie są to tandetne badziewia. Z takiego nurtu wywodzi się miedzy innymi gra Path of Exlie. Zaczerpnięto do niej to co najlepsze od serii Diablo oraz dodano kilka oryginalnych autorskich rozwiązań. Nie wszystkim musi to przypaść do gustu, ale właśnie tutaj o to chodzi i to jest problem dużych firm. One starają się tworzyć gry dla wszystkich. A jak wiadomo nie od dziś - co jest do wszystkiego jest do...

19.05.2012 21:00
odpowiedz
Greggster
43
Pretorianin

Mi się wydaje, że w tych starych, do bólu prostych technicznie grach mogliśmy sobie dużo dopowiedzieć, dopisać i ukształtować świat (w tym klimat) pod nasze wymagania, dlatego było to tak wciągające. Teraz dostajemy właściwie całkowicie wykreowaną wizje producenta i ciężko żeby ten wpasował się idealnie w nasze wymagania. Tak przynajmniej ja mam. To trochę jak z książkami, gdzie mogę sobie pozwolić na dodanie 2 groszy poprzez wyobraźnię.

20.05.2012 01:04
odpowiedz
ROJO.
113
Magia Kontrastu

Greggster - genialny komentarz. Uważam identycznie. Dużo mi sie wydaje prawdy w tym co napisałeś.

23.05.2012 00:14
odpowiedz
Nichiro
1
Junior

Aż się zarejestrowałem żeby napisać komentarz :)

Wg. mnie najważniejsze jest zapamiętanie danej gry z tej dobrej strony, niestety takich dobrych stron w grach jest coraz mniej, np. badziewny koniec gry w Mass Effect 3, MW3 robione na siłę jak zresztą MW2 też(serii w ogóle nie miało być). I to przez takie wybryki żeby się źle nie wypowiedzieć, gry zostaną zapamiętane, a nie tak jak to było w D2 za różnorodność przedmiotów, dużo akcji i wciągająca rozgrywka/fabuła(jak kto woli) lub Fallout który na te czasy prezentuje się znacznie gorzej i ma z mojego punktu widzenia mniej wspólnego z poprzednimi częściami, a powinien ;)

Pozdrawiam, Nichiro - będę pisał częściej.

24.05.2012 12:52
odpowiedz
kruczywiatr
1
Junior

Diablo 2 miało fajny klimat ale słabą grafikę w porównaniu np. do rewelacyjnego Baldurs Gate. Poza tym nie podobał mi się 3 akt.
Pierwszy Diablos miał specyficzny niepowtarzalny klimat dlatego że eksplorowało się podziemia, a odpoczywało w jednej wiosce wśród kilku dotkniętych grozą jej mieszkańców, których się szybko polubiło. Zwiedzanie podziemi to specyficzny klimat każdego fantasy. Pod gołym niebem nie jest już tak strasznie.
Trójka jest ciut zbyt monotonna, poziom trudności na starcie powinien być wyższy. Nie czuję też takiej radości ze znalezienia złociszk,a bo za dużo tych złotych itemów wyskakuje.
Gram Łowcą Demonów, ale jakoś za łatwo idzie. Dochodzę do wniosku że lepiej grać klasą bardziej wymagającą, może słabsza, ale taką, która wymaga większego kombinowania, bo i frajda z gry i satysfakcja większe będą.

24.05.2012 13:04
odpowiedz
kruczywiatr
1
Junior

Do Greggster: czytam dużo fantastyki i gram w rpg od dzieciaka i z przykrością stwierdzam że w książkach dzieje się gorzej niż w grach. Poziom książek jest coraz niższy, klimatu nie czuć, wszystko jakieś usztywnione. Dużo reklamy i zachwytów, ale jak przychodzi do czytania to ręce opadają jak można takie niedopracowane produkty wydawać. Zawiodłem się i na Lloydzie i na Sandersonie, świetnie zaczęli ale dalej już gorzej. Za dużo też masowej gloryfikacji złodziei i zabójców, a za mało konkretnego zacnego honorowego Mordoru. Cała nadzieja w tym, że klimat rpg i fantasy jest tak niepowtarzalny, że aż niewyczerpalny.

26.05.2012 18:18
odpowiedz
Nichiro
1
Junior

Heh, też gram Łowcą Demonów z tego samego powodu, jest to klasa wg. mnie najbardziej wymagająca i przede wszystkim wykonana najlepiej postać w Diablo 3. DH jest dobrze zbalansowany, poradzi sobie lepiej na wyższych poziomach niż pozostałe klasy.

Jeśli szukasz gry wymagającej, RPG i w której nie znajdziesz na początku gry leżącego na ziemi złociszka - Risen 2 jest dla ciebie ;)

27.05.2012 00:26
odpowiedz
kruczywiatr
1
Junior

Próbowałem pograć Mnichem, ale ta postać mi jakoś nie przypadła do gustu, więc dalej gram Łowcą Demonów na koszmarze :)
Grałem w pierwszą część Risena i gra mnie nie urzekła.

25.06.2012 18:32
odpowiedz
mortenpl
24
Pretorianin

Niedługo wszyscy i tak wrócą do książek, bo ich nic nie jest w stanie zastąpić.

25.06.2012 21:38
odpowiedz
BigV
37
Centurion

ROJO jak myślisz czekać na Torchlight 2 czy lepiej zaopatrzyć się w Diablo 3?

03.12.2012 22:42
odpowiedz
NiZZy_
15
Chorąży

Jeżeli chodzi o nowe gry, to na przesad są one osładzane i wzbogacane z graficznego punktu widzenia. Jako, że jesteś miłośnikiem gier i prowadzisz kilka serii na youtubie, to wiem, że grałeś w COD Black Ops 2 i pewnie też przestudiowałeś kilka pozycji z tej serii. Ona dobitnie pokazuje, że mimo pięknej grafiki można jeszcze pociągnąć coś z rozgrywką. Oczywiście najwięcej czasu spędzają przy multiplayerze, bo sama fabuła jest zbyt krótka dla wielu graczy. To samo stało się z Diabolo III, zdaniem wielu jest to zbyt krótka gra, bez nadto otwartego świata jak w czasach poprzednich części. Mimo, iż była najbardziej wyczekiwaną grą, to jednak swoich pokładań niespełniła (może właśnie przez zbyt duże wymagania) Mroczny klimat za to zastąpił lekki kicz. Na szczęscie fabuła nadal opowiada te same fantastyczne historie tylko bez takiego zapału jak dawniej.

Jak to bywa z większością rzeczy, czy to z muzyką i ewolucją powolną niektórych gatunków tak i z grami oraz filmami, musimy zacząć przyzwyczajać się, że Woody Allen poszedł w romantyzm, Kazik nie ma polotu, a Blizzard rozbestwił się przez sukces swojego ukochanego WoW'a.
Zgadzam się z tobą Rojku, że czas iść dalej i nie wspominać, że dawniej było lepiej. W końcu można zawsze powrócić do starych filmów jeszcze raz, posłuchać dobrych klasyków i pograć w te pikselowo nierówne gry!

13.12.2012 18:02
odpowiedz
gummy bear
1
Junior

witaj rojo jestem twoim wielkim fanem i mam pytanie odnosnie pb chce liznac farby i kupic sprzet a co najwazniejsze zagrac z toba na 5 edycji pb ale nie wiem gdzie i kiedy jest:( a chciałbym pograc i dostac autograf prosze o szybka odpowiedz pozdrawiam :)

27.01.2013 08:52
odpowiedz
soulfire
1
Junior

Witam tez zalożylem konto by skomentować to wszystko. Po pierwsze Rojo ja nie jestem jakimś twoim fanem ale moze widzem??.. i twoje materialy czesto sa ciekawe. Ale jezeli chodzi o klimat gry to wydaje mi sie ze to jest indywidualna kwestia . Nie należy wogole porownac jej do d1 i d2 poniewaz byl wprowadzony nowy zupelnie inny system walk i rozwoju postaci ktory moim zdaniem jest o wiele przyjemniejszy niz poprzedni. Napisałeś tez o klimacie ktory nie powroci i tutaj po pierwsze nalezy diablo 1 i 2 a 3 oddzielic pod katem systemu rozgrywki poniewaz poprzednie czesci no moze 1 bardziej byla z naciskiem na single w 2 już multi chociaż w tamtych czasach nie kazdy miał internet. Z kolei diablo 3 tylko z naciskiem na multi i rozgrywką, handlowaniem na ah i graniem z przyjaciółmi w grupie. Moze teraz przeszkadza ci to ze kiedys siedziales grajac w single i poznawales gre od zera nic nie wiedzac o niej az przychodzi 21 wiek przychodzi diablo 3 i zanim kupujesz gre wiesz o niej sporo jak bedzie wygladala itp. No takie czasy . Ja bardzo cenie sobie stare gry ale musimy isc do przodu ze wszystkim to samo z grami dac jej nowy wydzwiek i tak tez sie dzieje to samo z diablo. Wyobrazasz sobie twojego ulubionego far cry 3 gyby teraz zamiast niego byl caly system i fabułę z far cry 1 nie liczac grafiki? niestety nikt by nie chcial nie chce bo kazdy chce zmian i świeżości i grach. Ale ok do rzeczy . Przede wszystkim uwazam ze fabula gry dialogi, muzyka, grafika spełniły swoje oczekiwania. Pragnę zauwazyć że chyba trochę za szybko tą gre "skreśliłeś" ponieważ od twojej recenzji tutaj minęlo sporo czasu i pragnę zauwazyć że to nie ta sama już gra. Jak kiedyś powiedzialeś ze diablo jest nudne bo przechodzi się ja 4 razy.. ok może jest to nieprzyjemne ale gra zaczyna się od inferno i każdy ci to powie kto przegrał sporo godzin . Było wiadomo że będzie parę poziomów trudności wiec kazdy kto kupował tę grę wiedział w co idzie ( ja wiedziałem) . Było do tej pory wiele update a więc gra nie jest nudna bo zawsze jest coś do poprawienia w postaci, wbijanie mistrzowskich poziomó itp.. A kto chciał przejść grę na normalu tylko raz to mógł iść do kolegi sobie pograć bo było wiadomo że chodzi o to by dostać się jak najszybciej na inferno i zacząć grę na poważnie . Normalny, koszmarny i piekielny poziom służył też do wybadania i wyczucia profesji . Poprostu mam wrazenie i nie tylko pewnie ja ze pospieszyles sie z wydaniem osadu na te gre i tylko tyle. Wydaje mi sie ze powinieneś jeszcze raz rzucić okiem na diablo 3 ale teraz, a nie w maju bo wiele osób pomyslało sobie pewnie ze trochę ogłupiałeś z faktu na ciśnienie przedpremierowe a potem totalna jazda po produkcji no trochę przyznam zaskoczyłeś mnie :) pozdrawiam ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze