Gra o pisanie - AM - 29 czerwca 2014

Gra o pisanie

Branża gier wideo w ostatnich latach staje się coraz ważniejsza dla światowej popkultury – zarówno pod względem artystycznym, jak i biznesowym.  Paradoksalnie nie towarzyszy temu wzrost znaczenia mediów, które się nią zajmują. Sytuacja jest wręcz odwrotna - szczególnie na polu tradycyjnego dziennikarstwa growego. Jaka przyszłość czeka je za kilka lat? I czy jest jeszcze w ogóle nam potrzebne?


Pisanie zaczęło towarzyszyć grom bardzo szybko – jeszcze w 1974 powstał Play Meter, którego tematyka była skupiona na popularnych niegdyś maszynach „na żetony”. Wśród tych znalazły się oczywiście pierwsze hity obecne na automatach z grami, ale na pismo stricte poświęcone grom trzeba było poczekać do mniej więcej lat 80. Nie zmienia to faktu, że czasopisma takie, przez bardzo długi czas, były nieodłącznym atrybutem tzw. gracza hardkorowego.  To z nich można było się dowiedzieć jaką grę zakupić (recenzje), w jaki sposób ją przejść (solucje), jaka będzie jej kontynuacja (zapowiedzi) i jak skompletować sprzęt, który pozwoli ją uruchomić (poradniki sprzętowe). W pewnym momencie do tego niezbędnego kompendium doszła dodatkowa atrakcja w postaci płyty z pełnymi wersjami starszych gier, demonstracyjnymi tych nowszych, trailerami, grafikami i tym podobnymi dodatkami. Rewolucja internetowa nie brała jednak jeńców – najpierw serwisy internetowe zaczęły wygrywać z prasą newsami, przy których szybkość publikacji jest kluczowa.  Darmowość internetu sprawiła, że reszta była kwestią czasu. Dziś sytuacja zmienia się jeszcze bardziej dynamicznie. Dziś nie należy stawiać pytania czy tradycyjna prasa growa przetrwa. Trzeba pytać, co stanie się z dziennikarstwem dotyczącym gier jako całością.

 Chyba najbardziej naturalnie wymarły solucje. Walkthrought na YouTubie okazał się o wiele bardziej naturalną i wygodną formą dla kogoś, kto potrzebuje szybkiej pomocy. Po co przebijać się przez tekst opisujący jak wygląda gra, skoro dziś możemy zobaczyć ją w HD, w ruchu, za darmo i po kilku kliknięciach. Zapowiedzi tworzą sami wydawcy, którzy oprócz starannie dopracowanych trailerów (praktycznie nigdy nie przedstawiających gry), wypuszczają również inne rodzaje materiałów wideo. Twórcy szczegółowo opowiadają w nich o grze i procesie jej tworzenia (dev dairy) lub pokazują długie jej fragmenty (przedpremierowe gameplaye). Wpływa to na coraz mniejszą atrakcyjność „zwykłych” dziennikarskich zapowiedzi – przyciąga do nich tylko ekskluzywność materiałów. Na taki przywilej może jednak liczyć jedynie niewielka, zamknięta grupa najbardziej prestiżowych mediów. Reszta nie może liczyć na przyciągnięcie klientów dodatkami – płyty zresztą już dawno przestały być atrakcją w dobie masowych przecen cyfrowych kopii gier. Recenzje coraz częściej potrzebne są jedynie do wygenerowania numerka na Metacritic, a czytane są głównie podsumowania.  Co więcej, wzrost ogólnej liczby graczy nie oznacza większej ilość tych, którzy mają potrzebę zapoznawania się z artykułami na temat ich hobby. Powstały całkowicie nowe „gatunki” graczy: casuale, zwolennicy F2P czy MMOwcy. Niewielu z graczy, którzy mają czas na ogranie jednej gry miesięcznie zdecyduje się też poświęcać resztki czasu wolnego na czytanie o innych grach. Tradycyjne media growe uciekają w publicystykę. I słusznie czynią, chociaż ich materiały daleko mają do popularności vlogów najbardziej znanych youtuberów.

Potrzebujemy jednak dziennikarzy bardziej niż kiedykolwiek. Krytyków z prawdziwego zdarzenia, którzy będą drogowskazem dla medium przechodzącego trudny okres dojrzewania. Takich, którzy mają szeroką wiedzę dotyczącą nie tylko branży gier, ale też całego kontekstu kulturowego. To prawda, że decydują masy nie jednostki, a najważniejszy jest statystyczny klient. Ale im silniejsze i bardziej wpływowe są rzetelne media, tym większa szansa, że przeciętny odbiorca sięgnie nie tylko po Battle of Duty, ale też rzuci okiem na coś dla niego nowatorskiego, łamiącego znaną mu formułę. Taka sytuacja pozwoliłaby przezwyciężyć też coraz agresywniejsze działania marketingowe i pijarowe największych graczy w tej branży. Mieliśmy już pewne przesłanki, że poszczególni przedstawiciele „nowych mediów” mogą być znacznie bardziej podatni na wszelkie giftpacki, ekskluzywne materiały i wszelkie układy wzajemnego wsparcia z wydawcami. To zrozumiała sytuacja, bo nie stoi nad nimi redaktor naczelny, nie odpowiadają przed właścicielem, nie działają w zespole – a dzięki temu łatwiej popaść w myślenie typu „moje podwórko, moje zasady” i z pogardą odrzucać takie przestarzałe rzeczy, jak etyka dziennikarska. (Nie)sławny bloger Kominek pokazuje, jak takie podejście zaciera różnicę między materiałami zgodnymi z rzeczywistymi poglądami, a „sponsorowanym” punktem widzenia.

Wiem jednak , że wszystko to brzmi jak pobożne życzenia. Jak zmieniać rzeczywistość? To proste, zmieniamy ją MY – odbiorcy. Głosujemy portfelem, kliknięciami, komentarzami i opiniami. Jesteśmy największą zaletą Internetu, równoważącą wszystkie jego wady. To ci najbardziej zaangażowani odbiorcy decydują o tym, co jest popularne wśród innych, mniej uświadomionych. Jeśli gry to Twoja największa pasja poszukuj tego, co najlepsze także w tym, co czytasz. Znajdź takich ludzi i media ze zdaniem, których się liczysz i pomagaj im stawać się lepszymi poprzez krytykę, wsparcie i  popularyzowanie ich tekstów. Nie zawsze musi to być tylko comment, like i share. Ale jakakolwiek interakcja to niezły początek.

W końcu wszyscy jesteśmy fanami najbardziej interaktywnej dziedziny sztuki jaka powstała.

***

Ten tekst to moja prywatna pochwała, dla wszystkich, którzy pisząc o grach starają się jak najbardziej poszerzać horyzonty odbiorców oraz promować to co wartościowe.

Ten tekst to mój prywatny manifest, który zdradza jaki cel przyświeca mi podczas pisania tego bloga.

Chcę tu pisać o swojej pasji najlepiej jak potrafię, korzystając z dobrodziejstw Internetu, popularyzować to co na popularność zasługuje. I słuchać tego co mają do powiedzenia na ten temat inni.

A szczególnie Ty.

Jeśli masz jakieś przemyślenia dotyczące mojego tekstu zamieść je poniżej, a chętnie je przeczytam. Może być to krytyka, pochwała, pytanie, emotikonka albo mem z surfującym kotem. Twój wybór ;)

AM
29 czerwca 2014 - 23:01

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.06.2014 21:41
Batorypskow
10
Chorąży

Zgadzam się z ideą tego artykułu. Przez rosnący wpływ wielkich wydawców na rynek gry stają się coraz bardziej sztampowe, schematyczne, pozbawione oryginalności. Ci, którzy starają się wprowadzić powiew ambicji, zastrzyk nowości nierzadko ponoszą klęskę. A dzieje się tak między innymi z powodu poklasku growych mediów dla "starych, sprawdzonych schematów." Przez to branża nam kostnieje. Jedyny sposób na to żeby doszło do zmian, to praca niezależnych krytyków, którzy będą patrzeć na gry najszerzej, jak to możliwe, szukać w nich głębszej wartości, oraz zwalczać te produkcje, które wspierają stagnację. Gry jako medium potrzebują takich ludzi, jak Ty, Lotnik. Branży potrzeba osób, które chcą wynieść growe produkcje na wyższy poziom, które oczekują jakości, a nie tylko konsumpcji. I które traktują gry jako formę sztuki. "W końcu wszyscy jesteśmy fanami najbardziej interaktywnej dziedziny sztuki jaka powstała." Dzięki za to twierdzenie. Myślę tak samo, ale nie spodziewałem się, że jest więcej osób, które tak postrzegają branżę. Tak czy inaczej, dziękuję za ten artykuł i życzę powodzenia!

30.06.2014 21:47
Reedus
odpowiedz
Reedus
14
Legionista

Bardzo fajny teskt :) Chociaż co do solucji, ja osobiście zawsze wolałem poradniki pisane, niż filmiki, ale może to tylko ja. A jeśli chodzi o dziennikarstwo... bardzo podoba mi się, że dzięki internetowi każdy może znaleźć swojego ulubionego recenzenta/blogera. Po jakimś czasie wiemy czego się po nich spodziewać i jak bardzo ich gust jest kompatybilny z naszym. Mimo to chętnie bym zobaczył na rynku jakieś drukowane magazyny, CD-Action mnie od siebie jakiś czas temu odrzuciło, a tęsknię za czasami, kiedy z wielkim podnieceniem szło się do kiosku po kolejny numer ulubionego pisma. Wiążę wielkie nadzieje z zapowiadanym powrotem Secret Service. W każdym razie, dzięki za dobry artykuł, oby tak dalej. A, byłbym zapomniał: http://www.publiusforum.com/images/cat_surfing.gif :)

01.07.2014 09:20
Spider_Pork
odpowiedz
Spider_Pork
19
Chorąży

Zgadzam się z artykułem. To prawda, że w dobie szybkiego rozpowszechniania się gier video, brakuje ludzi niezależnych, z pasją. Zachęciłeś mnie do siebie, na pewno z uwagą będę rzucał okiem na twojego bloga. Powodzenia :).

01.07.2014 10:16
Raiden
odpowiedz
Raiden
91
Generał

Dobry wpis.

O dziennikarstwie growym sporo wypowiadał się Pan Olaf Szewczyk. Jest tak, jak piszesz - dziś, kiedy duże serwisy, zajmujące się grami, unikają kulturalnej strony tego medium, potrzebne są blogi, ludzie i promocja wszystkiego, co ma jakąś większą wartość, niż chwilowy moment uniesienia związany z „walnięciem” komuś „headshota”.

Napisałeś, że: „Głosujemy portfelem, kliknięciami, komentarzami i opiniami”, jednak uważałbym z głosowanie portfelami, ponieważ ma ono niewątpliwie mniejszą siłę, niż np. wyrażana opinia na portalach, blogach itd., która może wpłynąć na innych. Pojedynczy głos portfelem nie będzie widoczny na wykresach zawartych w Executive summary, a niestety wiele osób ogranicza się wyłącznie do takiej formy decydowania o wyglądzie medium.

Jeden z najlepszych autorów tekstów o grach, nie wytrzymał dzisiejszego zatracenie i zrezygnował z działań, które niknęły w morzu informacyjnym (bioforger - http://antygry.blox.pl ). Problemem tego rodzaju dziennikarstwa jest to, iż ilość odbiorców rośnie bardzo wolno, a w niektórych przypadkach nie rośnie w ogóle - różne blogi czytane przez te same osoby. Wiele ambitnych blogów zostało zamkniętych w okresie paru miesięcy, w 2010/2011, a powody był niemalże te same - morze gówna growego, brak zmian wśród oczekiwań graczy, pomimo wieloletnich starań autorów tych blogów.

Można też zauważyć pewną zależność, która jest na rękę dużym wydawcą - gry ambitne i prasa ambitna są ze sobą mocno powiązane i rzadko kiedy występują w skali makro. Obie te dziedziny zostały zepchnięte na boczne tory (rynek niezależny) i paradoksalnie, jedyne co może je przywrócić na główny rynek, to pieniądze, które doprowadziły do ich zepchnięcia. Istnieje też druga, nierealna opcja - zmian stosunku WIĘKSZOŚCI graczy i może dlatego warto dbać o blogi takie jak: Altergranie; Femina Ludens (tetelo); jawnesny; a z tych niepolskich chociażby leighalexander. Dobrze, że na gameplay.pl jest też paru solidnych autorów i możesz do nich dołączyć.

Powodzenia.

01.07.2014 13:12
odpowiedz
Lotnik ‹Nowy Gracz›
2
Junior

@Batorypskow
"Myślę tak samo, ale nie spodziewałem się, że jest więcej osób, które tak postrzegają branżę"
Ja za to nie spodziewałem się, że jeszcze tego samego dnia otrzymam komentarz od osoby, która ma podobne przemyślenia na ten temat. Wniosek jest prosty - jest nas więcej, tylko musimy częściej się odzywać, żeby nie zginać w morzu trolli ;)

@Reedus
Dla mnie papierowe magazyny growe zawsze były dużym przeżyciem. Świadczy o tym fakt, że zacząłem je kupować, kiedy... jeszcze nie miałem żadnego sprzętu do grania. Pamiętam, że udało mi się namówić babcię na zakup kilku na stoisku z "tanią prasą" poprzez argumentowanie, że są super, bo mają dodane płyty. A jako, że do czasu zakupu pierwszego komputera nie miałem okazji ich wykorzystać (poza okazjonalnymi wizytami u kumpli lub rodziny) to zainteresowałem się zawartością. I tak mi już zostało na lata ;)
Długo byłem czytelnikiem CDA, ale od pewnego czasu mam podobnie jak Ty. Może już wyrośliśmy z docelowej grupy wiekowej? ;)
Cieszę się, że wśród papierowej prasy growej będzie jakiś ruch w postaci powrotu Secret Service. Ale nie spodziewam się, że trafią w mój gust - myślę, że uderzą głównie w tematykę retro. Co ogólnie jest dobrym pomysłem, bo póki co jest to wolna nisza w Polsce, a SS ma do niej odpowiednią markę. Ja jednak nie jestem fanem ani tej tematyki, ani Secreta (co wynika też z niezbyt zażyłej znajomości - mam ledwie parę numerów).

Z papierowych rzeczy możesz sprawdzić jeszcze magazyn LAG (wyszły ledwie dwa numery, do zamówienia online, zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim pomysłem i designem), HA!ART NR 43 (numer specjalny poświęcony grom, niestety ja wciąż nie miałem okazji go przeczytać) miesięcznik GRAMY (wszedł na rynek niedawno i trochę cichaczem, można też łatwo przegapić go w kioskach, bo jest słabo dostępny). No, i Homo Ludens, ale to akurat ukazuje się wyłącznie cyfrowo i jest napisane dosyć nieprzystępnie, jak na magazyn naukowy przystało.

A, i dzięki za kota. Przyda się ;D

@Spider_Pork
Dzięki ;) W przygotowaniu mam kilka nowych wpisów i mam nadzieję, że przynajmniej jeden pojawi się jeszcze w tym tygodniu. Stay tuned!

@Raiden
Pana Szewczyka niezwykle szanuje - szczególnie za ogromna wiedzę i niesztampowe podejście. To jeden z niewielu prawdziwych krytyków gier wideo w Polsce. Ja jednak jestem optymistą i liczę na to, że z czasem będzie ich coraz więcej. Wiadomo, że takie dziennikarstwo nie przynosi kokosów i sławy wśród tłumu, ale ma to jedną bardzo ważną zaletę. Decydują się na nim tylko ludzie z pasją i ponadprzeciętnym zaangażowaniem. Chociaż z drugiej strony pasji nie da się włożyć do garnka i wykarmić nią rodziny, więc dobrze by było żeby powstało w Polsce jakieś silne medium skupione na rozwoju "artystycznej" strony gier. Albo mocniejsze wsparcie ze strony dotychczasowych mediów. A to póki co pozostaje w sferze życzeń, bo grupa odbiorców jest zbyt mała. Mam nadzieję, że tylko "póki co" ;)

Jawne Sny, Altergranie znam i cenię. Ten pierwszy prywatnie uważam za miejsce w którym ukazują się najlepsze teksty o grach w Polsce. Jest to jednak portal niszowy, który nie każdemu się spodoba chociażby ze względu na podejście do mainstreamu oraz niezwykle silny nacisk na indie.
Sprawdzę niedługo zarówno antygry, jak i dwa pozostałe miejsca - dzięki za ich podrzucenie. Jeśli możesz napisz mi też nazwy innych ambitnych blogów, także tych które zostały już zamknięte. Staram się sukcesywnie zwiększać swoją bazę takich miejsc w sieci, a za jakiś czas chcę opublikować ją na blogu dla szerszej publiczności. Będę wdzięczny za pomoc ;)

Dzięki wam wszystkim za odzew ;) Dzięki niemu wiem, że nie piszę w próżnie, a to ogromna zachęta do dalszej pracy nad nowymi tekstami.

01.07.2014 13:28
odpowiedz
Lotnik ‹Nowy Gracz›
2
Junior

@Raiden
Zapomniałem się odnieść jeszcze do tego:
"Napisałeś, że: „Głosujemy portfelem, kliknięciami, komentarzami i opiniami”, jednak uważałbym z głosowanie portfelami, ponieważ ma ono niewątpliwie mniejszą siłę, niż np. wyrażana opinia na portalach, blogach itd., która może wpłynąć na innych. Pojedynczy głos portfelem nie będzie widoczny na wykresach zawartych w Executive summary, a niestety wiele osób ogranicza się wyłącznie do takiej formy decydowania o wyglądzie medium."

Był to skrót myślowy. Chciałem tym zdaniem przekazać, że głosujemy NIE TYLKO portfelem, ale też opiniami, komentarzami i opiniami. Często spotykałem się z frazą "głosowanie portfelem" i uznałem, że warto ją rozszerzyć.
Uważam, że nawet pojedynczy głos portfelem się liczy, ale głównie w przypadku niewielkich produkcji indie oraz różnych, niszowych projektów crowdfundingowych. Nie możemy sobie też pozwolić na piractwo szczególnie w niszowych segmentach rynku - jeśli nawet pasjonaci nie będą wspierać wartościowych, ale niepopularnych inicjatyw to nie mają one szansy na rozwój i dalszą ekspansję.

01.07.2014 15:34
Raiden
odpowiedz
Raiden
91
Generał

Blogi, które już nie funkcjonują:
http://zapiskiograch.blox.pl
http://videoulipo.wordpress.com
Nefoskop. Z dziennika szarego gracza

Spokojnie znajdziesz jeszcze więcej, jak tylko spojrzysz na blogi polecane przez autorów wyżej wymienionych.
Oprócz tego warto też czytać komentarze przy wpisach, bo np. na „antygry” często dochodziło do wzbogacania treści wpisu, chociaż tam komentowali głównie inni blogerzy i czasami Pan Olaf Szewczyk.
Poza tymi blogami istniał jeszcze dość ambitny magazyn - „Lag”, jednak zostały wydane jedynie dwa numery. Trzeba też dodać, że pisało tam wiele osób i teksty były różnej jakość.

02.07.2014 13:45
odpowiedz
Lotnik ‹Nowy Gracz›
2
Junior

@Raiden
Dzięki, dopiszę sobie do listy ;)

09.08.2014 02:02
odpowiedz
Pyrron
1
Junior

Jestem jakiś miesiąc za późno, ale zdecydowałem że też wyrażę moje poparcie. Zresztą, dobre teksty zasługują na więcej niż kilka godzin życia na pasku z newsami.
Szczególnie zgadzam się z tym, że brak nam akademickiej, wyspecjalizowanej grupy, takiej jaką posiadają filmy czy książki.
Z rzeczy które warto polecić:
Extra Credits
[link]
Lub z polskimi napisami:
[link]
Naprawdę bardzo wartościowe materiały poparte dużą ilością wiedzy i informacji.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze