Jaką przyszłość ujawniło nam E3 2014? - AM - 5 lipca 2014

Jaką przyszłość ujawniło nam E3 2014?

W czerwcu można było się dowiedzieć jakie nowe trendy będą rządzić grami w najbliższych latach

Po ostatniej konferencji E3 opadł już kurz. Branża znów wróciła do swojego wakacyjnego rytmu, a niektórzy zapewne zdążyli o niej zapomnieć. Niesłusznie. W przeciwieństwie do poprzednich targów, skupionych na prezentacji nowych konsol, tegoroczna edycja przyniosła głównie zapowiedzi i pokazy nowych tytułów. Paradoksalnie jednak – to w tym roku mogliśmy przekonać się o tym jakie trendy będą rządzić obecną już generacją. Rok temu mogliśmy posłuchać obiecanek co do ich kształtu, a teraz analizując zapowiedziane i pokazane gry mamy możliwość sprawdzenia ich w praktyce. A zatem – jakie nowe trendy zobaczyliśmy na E3?

Po pierwsze

Kontrolery ruchowe są już passe.

Czy technologia Kinect 2.0 zostanie zmarnowana?

Wydaje się, że ostatecznym ciosem dla nielicznych już entuzjastów kontrolerów było wycofanie się Microsoftu z obowiązkowego Kinecta. Rok temu obiecywano, że Xbox One wprowadzi w tym zakresie nową jakość – sprzęt miał być dokładniejszy, a jego nieodłączność od konsoli stanowiła zachętę dla deweloperów do jego szerokiego zastosowania. Rzeczywistość jednak była brutalna dla planów firmy, więc już przed E3 potwierdzono, że Xbox One będzie też sprzedawany osobno. Wydaje się, że tegoroczne targi przesądziły już sprawę – podczas konferencji Microsoftu najważniejsze były gry, a w przypadku większości z nich nawet nie zająknięto się o wspieraniu ruchowym.  Zresztą najlepiej stan rzeczy oddaje fakt, że o grze D4: Dark Dreams Don't Die przeznaczonej na Kinecta prawie nikt nie mówił, łącznie z Microsoftem. Chociaż niektórzy twórcy wciąż zapewniają, że wykorzystają Kinecta to nawet produkcje ekskluzywne zdają się nie mieć na to pomysłu.  Autorzy Forza Horizon 2 dopiero parę dni temu zdradzili, że w ich grze sprzęt ten zostanie użyty do obsługi głosowego asystenta.  Na temat innej ważnej produkcji ekskluzywnej -  Sunset Overdrive -  wiadomo już sporo, ale wciąż nie wiadomo czy i jak gra wykorzysta dodatkowy kontroler Microsoftu. Chociaż Kinect ma znaleźć zastosowanie Kinecta w nowym Fable (plotki mówią też o polskim Wiedźminie), ale znaczące jest to iż nawet gry taneczne odwracają się od niego. Do zabawy Just Dance 2015 ma wystarczyć smartfon, a to oznacza że nawet w casualowo-imprezowej niszy też może nie być miejsca dla Kinecta. A na pełnienie roli zaawansowanego mikrofonu jest sporo za drogi.  Microsoft wbrew temu, co mówił rok temu nie ma wizji na Kinecta 2.0, więc nie dziwi decyzja o sprzedawaniu Xbox One bez niego. Szkoda tylko, że o możliwości takiego rozwoju wypadków nikt nie powiedział osobom, które konsolę nabyły zaraz po premierze.

Natomiast Sony nie ukrywa, że zupełnie nie dba już o Move. Japońska firma zawsze była oporna w tej dziedzinie, bo kontroler ruchowy wprowadziła jako ostatni z trzech dużych, konsolowych graczy. Prawdopodobnie nie zrobili by tego nigdy, gdyby nie konkurencja i względy wizerunkowe. Poza tym, Sony ma nowy projekt na inny, dodatkowy sprzęt dla graczy, który ma podbić rynek. I tym razem wydaje się naprawdę wierzyć w jego sukces.

Po drugie

Virtual Reality jest trendy.

Czy to Projekt Morfeusz będzie "The Next Big Thing" w branży elektroniki?

Udowodniły już to liczne crowdfundingowe zrzutki na produkcje sprzętów związanych z VR.  Ze wszystkich dużych graczy w naszej branży to Sony najszybciej złapało ten trend. Chociaż o Projekcie Morfeusz wiemy od niedawna, to  prace nad nim trwają już od paru lat. O tym, że jest przez Sony traktowany poważnie świadczy niezwykła jak na tą firmę konsekwencja (odpowiedni projekt nowego pada DualShock z diodą) oraz to że na E3 był obecny w wersji, którą odważono oddać do użytku dziennikarzy. Oznacza to, że prace nad okularami są już w bardzo zaawansowanej fazie. Szkoda tylko, że nic nie wspomniano o dacie premiery, ale podobno ma mieć miejsce jeszcze w tym roku fiskalnym (który trwa do końca marca 2015 roku).

Oczywiście Sony ma silną konkurencję ze strony Oculus Rifta wspieranego przez Facebooka, który konsekwentnie powiększa bazę tytułów startowych. Oprócz niego istniej także wiele pomniejszych start-upów prezentujących różne podejście do VR, ale ciężko powiedzieć czy któryś z nich zawojuje rynek.

Wydaje się, że w kwestii VR zaspał Microsoft. Jeśli gigant z Redmond nie ma przygotowanego asa w rękawie na wypadek sukcesu tej technologii na rynku, to może przespać kolejną rewolucję. Tak jak kiedyś przegapił mobilną rewolucję i dynamiczny rozwój smartphonów i tabletów. Ja obstawiam, że firma może zdecydować się na przejęcie gotowej technologii kupując jedną z mniejszych firm. Może zainteresują się polskim projektem Cmoar? Albo zgłoszą się do zdolnego Japończyka, który już po ponad cztery lata temu wykorzystał Kinecta do zrobienia okularów VR.  Przy okazji mógłby pomóc w sensownym zagospodarowaniu niewykorzystanego potencjału kamerki.

Po trzecie

Każdy chce być parkourowcem.

Faith biegała zanim to było modne

Pamiętacie jeszcze pierwszą część Gears of War? Wydano ją w 2006 roku, na starcie poprzedniej generacji i to ona spowodowała, że prawie każda gra akcji była wzbogacana o system osłon.  Teraz, po ośmiu latach jego obecności w grach, jego implementacja nie robi na nikim wrażenia. Twórcy gier muszą sięgnąć więc po coś nowego. I wiele wskazuje, że to swoboda w poruszaniu się będzie jego odpowiednikiem w najbliższych latach. Chociaż system free-runningu został zaprezentowany w dużej produkcji już w 2007 roku (Mirror’s Edge) to nie przyjął się na stałe świecie gier. Na tegorocznym E3 widzieliśmy jednak pierwsze jaskółki powrotu do tego rozwiązania. Świadczy o tym chociażby bardzo entuzjastyczne przyjęcie Dying Light, które stawia na stosowanie technik parkour podczas przemieszczania się po mieście. Podobne podejście zaprezentował Sunset Overdrive, którego twórcy zachęcali grających dziennikarzy to porzucenia nawyku „zwykłego” biegania i wykorzystywania do przemieszczania się elementów otoczenia. Namieszać w tym temacie będzie chciał także nadchodzący reboot Mirror’s Edge. A na to, że coś faktycznie jest na rzeczy wskazuje fakt, że nawet branżowe dinozaury w postaci Call of Duty i Battlefielda wyczuły wiatr zmian. W CoD: Advanced Warfare dostaniemy specjalny kombinezon, który usprawni proces przemieszczania się. BF stawia natomiast na specjalne liny mające za zadanie zdynamizować rozgrywkę w nadchodzącym Hardline.

To tylko wybrane z najważniejszych trendów zaprezentowanych na kalifornijskich targach. Teraz, kiedy minął już okres ekscytacji nowymi trailerami i zapowiedziami,  warto przeanalizować to jaki kierunek dla branży wyznaczyło E3 2014. Jako że przemyśleń mam jeszcze sporo, to pozwolę sobie w tym momencie przerwać i opracować resztę w kolejnej części artykułu. Co więcej, liczę na małą pomoc z Twojej strony. Chciałbym posłuchać tego, co Ty masz do powiedzenia na temat mojej analizy i nadchodzących zmian w grach wideo.  Jeśli zauważyłeś coś ciekawego, przycisk dodaj komentarz już na Ciebie czeka :)

Adam Mirkowski

AM
5 lipca 2014 - 20:53

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.07.2014 09:49
Rewo
Rewo
99
Generał

Jeszcze zapomniałeś, że wszędzie musi być coop.

07.07.2014 10:01
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Zapomniałeś o tym, że każda gra kampania fabularna musi być koniecznie połączona z trybem multi oraz, że każda marka musi posiadać swoją wersję moba.

08.07.2014 17:35
odpowiedz
Lotnik ‹Nowy Gracz›
2
Junior

@Rewo @raziel88ck
O tendencjach do łączenia multi i single nie zapomniałem, a zostawiłem sobie na drugą część ;P Jak dla mnie to jednak pozytywne zjawisko - nie jestem fanem tradycyjnych trybów multiplayer, szczególnie tych zrobionych na doczepkę do singla. Zatem cieszę, że coś się w tym temacie dzieje i szuka się sposobów na coraz większą spójność tych elementów. A dobrze wykonany coop to w odpowiednim towarzystwie sam miód, zaręczam! ;)
Dopóki za tymi zmianami nie pójdzie always-online i niemożliwość samotnej rozgrywki to jestem do nich nastawiony jak najbardziej pozytywnie. :)