
Starcraft 2 Poland Nationals

Wirtualna Wojna - powrót do przeszłości

Ko ko ko ko - całkiem spoko

Iron Sky - całkiem nieźle, ale da się lepiej

666 słów o Wiedźminie 2 na X360

Poniedziałkowe gotowanie - cipotle z gulaszem

MMA #19 - Marcin Najman moralnym zwycięzcą!

Dokąd idą kickstartery...

MMA #18 - Georges St-Pierre w Sleeping dogs

Przy piątku... Czy Fez da radę?
Przygotowałem się do wyjścia jak Niemcy do inwazji na Rosję. Laptop pokazał mi właśnie 8% pozostałej pojemności baterii, więc w kilku słowach, bez fajerwerków. Siedzę właśnie w sali numer 10 wrocławskiego Multikina w Arkadach. Wokół przybywa ludzi, sala jest już prawie pełna. Powód jest nie byle jaki - krajowe finały światowych rozgrywek Starcrafta 2.
Tak to wygląda z perspektywy czwartego rzędu.
Nie dalej jak dwa tygodnie temu, nagrywając podcast z kolegami z portaluktóregonazwyniemożnawymieniać dowiedziałem się o filmie dokumentalnym. Nie o zwykłym dokumencie, bo te naprawdę rzadko opierają się na grach wideo a jeśli już, często pokazują je w niezbyt dobrym świetle. W Wirtualnej Wojnie Jacka Bławuta gra – Ił 2 – staje się tylko tłem dla pokazania, jak bardzo różnią się od siebie ludzie w kwestii pamiętania o Drugiej Wojnie Światowej. ![]()
Piłkarskie emocje sięgają zenitu. Z jednej strony mamy ciekawą końcówkę rozgrywek ekstraklasy która wskazuje, że w niedzielę warto będzie się wybrać na Wrocławski rynek. Z drugiej strony trener polskiej reprezentacji ogłosił szeroki skład kadry a do tego zaprezentowano Polakom utwór który będzie towarzyszył naszej reprezentacji podczas mistrzostw Europy. Co ciekawe, to właśnie ta ostatnia rzecz wywołuje w Internecie największe kontrowersje.
Ważniejsze od Ko ko ko ko jest to, co ogłosił ten gość po lewo... ale co tam, łatwiej psioczyć na jakieś babinki :)
W Iron Sky zakochałem się, kiedy zobaczyłem po raz pierwszy trailer. Film jawił mi się jako coś świeżego, niesamowicie innego, łączącego wiele różnych fantastycznych elementów w – nomen omen – fantastyczny sposób. Zebraliśmy się więc w ostatni piątek większą brygadą i ruszyliśmy do multiplexu. Przy wejściu na salę coś mi nie grało – dzień premiery a mnóstwo krzeseł pustych.
Całkiem niezła banda... i te mundury!
Jako posiadacz peceta i konsoli stwierdziłem jakoś przy premierze Witchera 2 że poczekam. Gra akcji to coś co wolę sobie odpalić na Xie i bawić się bez spadków płynności które może mi przecież zaserwować mój wspaniały, ale zębem czasu tknięty pecet. Po kilku(nastu) miesiącach okazało się, że wybrałem dobrą drogę. CDP z odpowiednią pompą zapowiedział premierę W2 na konsole Microsoftu. Pozostawało czekać i przy najbliższej możliwej okazji, zdobyć kopię dla siebie.
Tu dało się wyraźnie poczuć, że Geralt w starciu wręcz z Wiewiórkami jest mocny...
Nie do końca zbadane są drogi jakimi podążąją impulsy w mojej mózgownicy. Do efektu końcowego dzisiejszego przepisu przeszedłem długą drogę. Zaczęło się od wizyty w sklepie Smaki Świata i kupna małej puszeczki papryczek chipotle. Te wędzone jalapeno jak się okazało – już po ugotowaniu gulaszu – świetnie nadają się do potraw przyrządzanych długo. Zacząłem od nich, dodałem kilka składników i już następnego dnia mogłem poczęstować gości świetnym gulaszem z kopytkami.
Efekt końcowy, ktoś po zdjęciu stwierdził, że to gulasz z królika.
Jeszcze wczoraj, będąc lekko skacowanym, miałem szalony pomysł. Chciałem napisać tekst, śmiertelnie poważny, dowodzący że Marcin Najman został skrzywdzony i że jest moralnym zwycięzcą, nie tylko piątkowej, ale i poprzednich walk w formule MMA. Odechciało mi się, nie może przecież być tak, że w napisanie tekstu włożę więcej pracy niż gość w walkę w klatce.
Bardzo ładne ujęcie... czy Marcin Najman podźwignie się z kolan? ... po raz kolejny...
Prawie całkowitym przypadkiem, trafiłem w środę na Warszawski Grochów gdzie razem z kolegami z portalu któregonazwyniemożnawymawiać nagrałem audycję – tak zwany przez nich pr0gram. Tematów poruszyliśmy co najmniej kilka, ale jeden z nich pasuje trochę mocniej niż pozostałe do tego, co pisałem u siebie na blogu wcześniej – crowd funding, kickstartery.
Masz pomysł, nie masz kasy - ruszaj tu. Tylko uważaj "Kowalskiemu" może być trudno.
Kiedy przeczytałem wstęp do newsa o którym będzie mowa, pomyślałem sobie: „No nieźle, Japończycy konsultują nawalankę z białasem – i to z Kanady”. Fakt, konsultantem jest niebyle kto, bo sam Georges St-Pierre, ale i tak wydało mi się to dość znaczącym wydarzeniem. To była zmyłka, bo jedynie wydawca Sleeping Dogs jest azjatycki - Square Enix. Studio które tworzy grę Sleeping Dogs - United Front Games - mieści się w Kanadzie – i tym samym wszystko stało się jasne. Tak czy inaczej, informacja nie straciła na ciekawości - przynajmniej dla mnie. ![]()
Żona wysłana na wyprawę – pierwszą od urodzenia Kuby. Podwieki wszystkie ładnie śpią, a ja zastanawiam się, co z sobą zrobić. Na moją uwagę czeka cały stos gier, z Marketplace pobiera się Fez, w kolejce do obejrzenia tłoczy się kilka gal WEC. Jak ten osiołek, co to mu dano, zapewne po prostu pójdę spać próbując w końcu doczytać do końca Sandworms of Dune. Nie ma co, życie ciężkie jest.
Jak tu spokojnie grać, kiedy za ścianą czai się... MOJA PASZCZA!
|
głowa rodziny poza rodzinąautor: yasiu
Pracuję, gram, wychowuję dzieci, próbuję zrozumieć żonę, gotuję, oglądam seriale, czytam książki, dbam o rosnący poziom entropii wokół siebie, obserwuję, notuję, zapominam gdzie zanotowałem, zapominam jaki dzień tygodnia, śpię, wstaję, pracuję itp. itd. Do tego postaram się pewne przemyślenia publikować tu, co by spadek jakiś dzieciom zostawić :)
najnowsze na yasiu
popularne na yasiu
najnowsze na gameplay.pl
|