Plague Inc. – Panie i Panowie czas unicestwić ludzkość! - Klaudyna - 25 lutego 2013

Plague Inc. – Panie i Panowie czas unicestwić ludzkość!

Zupełnie nie fascynują mnie gry, gdzie się strzela do ludzi. Zabijanie potworów wszelakiej maści czy pokonanie jakiegoś zwyrodniałego przedstawiciela ludzkości od czasu do czasu jest okej, ale cała gra o własnoręcznym wybijaniu za pomocą zmyślnej broni gatunku homo sapiens zupełnie do mnie nie przemawia... chyba że mówimy o Plague Inc. Ta niepozorna gierka, dostępna za free w Google Play i iTunes, wzbudza wiele emocji, zaś w moim przypadku generuje przymus krzyczenia "umierajcie szybciej!!!".

W Plague Inc. głównym bohaterem są drobnoustroje, wywołujące epidemie. Cel jest jasny i oczywisty - zarazić wszystkich, zabić, pozostawić kulę ziemską bez żywego ducha. Zaczynamy od najprostszej formy, jaką jest bakteria. Do odblokowania czekają na nas: wirus, grzyb, pasożyt, prion, nanowirus oraz broń biologiczna. Z każdym patogenem możemy się bawić na trzech poziomach trudności. Wygrana na najprostszym nie gwarantuje odblokowania kolejnych wyzwań, natomiast dwa pozostałe - owszem. Czym różnią się poziomy? Głównie ludzkimi zachowaniami. Najprostszy jest rajem dla chorób - nikt nie myje rąk, lekarze nie pracują, zaś chorzy ludzie nie stronią od bliskości z innymi. Tryb normalny zakłada, że 67,3% pamięta o myciu rąk, lekarze pracują 3 razy w tygodniu, lecz chorzy nie są poddawani restrykcyjnym zasadom. Zupełnie inaczej jest w trybie "brutal". Mamy tutaj do czynienia z kompulsywnym myciem rąk, lekarze nigdy nie wychodzą z pracy, natomiast zarażeni są izolowani od reszty społeczeństwa. Gdy zdecydujemy, w jakich warunkach chcemy rozwijać naszą bakterię, wystarczy nadać jej pieszczotliwą nazwę i już można atakować pierwszy kraj.

Na mapie świata klikamy kraj, który ma zapoczątkować epidemię. To pierwsza strategicznie ważna decyzja. Ekran pokazuje, które z państw posiadają lotniska, porty. Myślę, że klimat, położenie danego państwa również jest istotny. Gdy zdecydujemy się, gdzie zacząć - czekamy na pierwszych zarażonych oraz na rozprzestrzenianie się choroby. Powiem szczerze, że nie do końca jest dla mnie jasny sposób przyznawania punktów, jednak w trakcie rozgrywki zdobywamy punkty DNA, za pomocą których możemy rozwijać nasz patogen w trzech aspektach. Wpływ mamy na sposób rozprzestrzeniania się bakterii, objawy oraz zdolności. Od nas zależy, czy patogen przenosić się będzie drogą powietrzną, za pomocą ptaków czy innych zwierząt. Koktajl objawów to również nasza sprawa. Warto pomyśleć, czy zesłać na ludzkość biegunkę, paranoję czy zwykły kaszel. Każda nasza decyzja rozwija pasek pokazujący stopień zaraźliwości, śmiertelności oraz to, jak bardzo krytyczny jest stan chorego (nie potrafię znaleźć ładnego zwrotu, oddającego słówko severity). Modyfikujemy chorobę również w taki sposób, by była jak najbardziej odporna na ciepło, zimno czy leki. Jest to bardzo ważny punkt zabawy, gdyż świat zróżnicowany jest pod względem klimatu, a także rozwoju medycyny, więc jeśli marzy się nam destrukcja całego globu, musimy odpowiednio wyposażyć naszego małego zabójcę. Wrogiem w Plague Inc. jest czas, pieniądze oraz naukowcy, którzy próbują powstrzymać naszą zarazę. Początkowo rozprzestrzeniamy bakterię cicho i niepostrzeżenie, jednak gdy uruchomimy alarm państwa niezainfekowane są w stanie posunąć się do wszystkiego, by tylko zahamować rozwój zarazy.

Ważne są także komunikaty napływające ze świata, na które możemy odpowiednio reagować. Szykuje się duża migracja ptaków? Wykorzystajmy to zatem, by rozprzestrzenić naszą chorobę.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to straszliwa nuda. Najpierw czekać, aż choroba zbierze plon, a później śmierć. Sama byłam zdziwiona adrenaliną, jaka wydzielała się w trakcie gapienia się na liczniki Infected/Dead/Cure. Trzeba być przygotowanym jednak, że nie odniesie się sukcesu za pierwszym razem. metodą prób i błędów wypracowujemy sobie drogę do sukcesu. Obecnie jestem na etapie zarażania prionem i wcale mi się nie nudzi. Jako wadę można uznać brak polskiego tłumaczenia. Jeśli nie specjalizujemy się w słownictwie z zakresu chorób, czasem można na trafić na zagadkowe słówko, jednak nauka przez zabwę jest najprzyjamniejsza, czyż nie?

Ludzkości - giń!


Klaudyna
25 lutego 2013 - 14:24

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
25.02.2013 16:19
domyslnik28
13
Legionista

Mialem okazję zagrać, wciągające :) A oglądając The Walking Dead nabiera to wszystko smaczku i sobie w głowie wyobrażam, jak wygląda życie na tej zarażonej Ziemii ( w grze oczywiście :P )

25.02.2013 16:36
odpowiedz
alphalyr
5
Konsul

Gierka jest genialna

25.02.2013 17:33
odpowiedz
kamilp5
52
Pretorianin

Madagaskar zawsze za szybko się zamyka :(

25.02.2013 17:51
odpowiedz
klaudyna
58
Pretorianin

Z Madagaskarem nie mam kłopotów. Gorzej z Grenlandią...

25.02.2013 18:11
odpowiedz
SlyCooper
58
Kurszok

Mnie zawsze pokonuje Nowa Zelandia

26.02.2013 10:49
odpowiedz
Leon_Willy
87
Konsul

Ja zawsze zaczynałem od Kanady z powodu chłodnego klimatu i dużej liczby obywateli - kiedy rozwinie się odporność na zimno północ globu nie ma szans, kwestia czasu. Potem odporność na ciepło i południe powoli zaczyna chorować. Najważniejsze jest, żeby epidemia przechodziła bezobjawowo i z wykupionymi wszystkimi możliwymi drogami zakażenia przynajmniej na pierwszym poziomie (tu już jest dowolność, jeżeli w Ameryce Południowej choroba postępuje wolniej, to dokupujemy drugi stopień komarów, zakażenia krwią, odporności na ciepło itd.). Na poziomie normalnym zauważenie choroby następuje zawsze przy około 50% zakażonej populacji, dlatego ważne jest by jednocześnie kupować odporność na leki i dłuższy czas opracowywania szczepionki. Przy około 80-90% zarażonych wykupujemy pierwsze objawy, które nie zabijają a zwiększają zachorowalność lub oddziałują na opracowywanie szczepionki (już dobrze nie pamiętam, ale kombinacja któregoś z objawów dotyczących krwi i demencji może dać efekt zombie, który znacznie spowalnia prace badawcze). Przy 99-100% zostaje tylko sprzedać wszystkie możliwe ulepszenia dotyczące zarażania i wykupić za to objawy śmiertelne - koniec gry.

26.02.2013 12:05
odpowiedz
truskolodz
140
WRWG

Najlepiej zacząć od Arabii Saudyjskiej i rozwijać odporność na zimno potem oraz odporność na leki ;)
Choć autorzy po ostatnich patchach wyśrubowali poziom trudności i już nie jest tak łatwo ubić całą ludzkość :/

26.02.2013 12:38
odpowiedz
klaudyna
58
Pretorianin

A mnie się najlepiej zaczyna od Egiptu lub Hiszpanii :D

26.02.2013 13:12
odpowiedz
Asmodeusz
136
Legend

Meh, klon Pandemic2. To wlasnie P2 zawdzieczamy memy z madagaskarem...

26.02.2013 15:16
odpowiedz
HUtH
109
kolega truskawkowy

Przecież ta gra jest już od dawna znana...

26.02.2013 15:21
odpowiedz
sekret_mnicha
169
fsm

Przecież nikt nie twierdzi, że nie jest...

26.02.2013 21:50
odpowiedz
dami3
59
Konsul

Szkoda że nie ma na PC :(

26.02.2013 22:33
odpowiedz
alphalyr
5
Konsul

Ja zaczynam zawsze od Indii, szybko stamtąd roznosi się na świat.

03.02.2015 14:06
odpowiedz
mały łanguś
2
Junior

A ja zapraszam na moją stronkę na fb :) Po woli się rozkręcam :P www.facebook.com/plagueincevolved

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze