Recenzja na gameplay.pl

Morphite (PS4) - potencjał był, ale...

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - recenzja gry tylko i aż bardzo dobrej

Pillars of Eternity: Ja Już grałem

Kanadyjska myśl techniczna. Recenzja albumu Protest The Hero - Volition

Pokémon Origins - warto pamiętać o początkach

Chemia śmierci - recenzja książki Simona Becketta

Morphite (PS4) - potencjał był, ale...

Na temat szeroko pojętej eksploracji kosmosu (pół żartem, pół serio, ale jednak) pisałem już w poprzednim tekście, przy okazji recenzji gry Vostok Inc. Prawdę mówiąc, wszelkie produkcje dotyczące podróżowania po najdalszych zakątkach galaktyki stanowią dla mnie co najmniej interesująco zapowiadające się doświadczenie ze względu na moją fascynację tymi tematami. Stąd być może zainteresowanie grą Morphite, która choć przedpremierowo na papierze przedstawiała się na naprawdę smakowity kawałek soczystego indyka, koniec końców niestety zawodzi praktycznie w każdym aspekcie.

czytaj dalejMateuszWieczorek
23 września 2017 - 09:40

Vostok Inc. (PS4) - kosmiczny kapitalizm rządzi!

Marzenie o podboju i kolonizacji kosmosu spędza sen z powiek ludzkości od ładnych kilkudziesięciu lat, nie tylko ze względu na zrealizowanie kroku milowego w rozwoju technologii, ale również niewyobrażalne pokłady bogactw naturalnych czekających na eksploatację we wszystkich możliwych zakątkach Wszechświata. Dzięki Vostok Inc. jesteśmy w stanie wcielić się w rolę obrotnego przedsiębiorcy, który zbija pierdyliardy wirtualnych Moolah na eksploracji przestrzeni pozaziemskiej.

czytaj dalejMateuszWieczorek
17 września 2017 - 15:17

Klasyczny Sonic wraca do gry - recenzja Sonic Mania

Montinek ocenia: Sonic Mania
90

„Gdyby mnie dopuścili do produkcji, zrobiłbym to o niebo lepiej” – tego typu stwierdzenie każdy z nas wymruczał pod nosem przynajmniej raz w swojej karierze gracza, mając styczność z licznymi niedoróbkami gier, czy też złymi decyzjami developerów. I chociaż z reguły są to słowa rzucone na wiatr, nietrudno sobie wyobrazić, że wśród społeczności fanów danej gry znajdzie się kilka utalentowanych osób, które rzeczywiście „zrobiłyby to o niebo lepiej”. Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nie oddałby w ręce grupki zapaleńców (choćby i nie wiem, jak zdolnych) produkcji nowej gry ze znanej serii. Nie w czasach, kiedy jedno potknięcie może zadecydować o ogromnych stratach finansowych i wizerunkowych całej firmy. Całe szczęście, SEGA nie jest firmą o zdrowych zmysłach. Dlatego kiedy młodzi, zdolni i szerzej nieznani goście przedstawili Sonic Team prototyp swojej własnej gry z Sonikiem w roli głównej, Takashi Iizuka, głowa studia, po krótkim namyśle wypalił: sure, why not?

czytaj dalejMontinek
14 września 2017 - 16:42

Hellblade: Senua's Sacrifice (PS4) - prawdziwy indyk AAA

Przywykło się już myśleć, że produkcje niezależne to niewinne, nieskomplikowane, proste, acz często piękne i artystycznie dopracowane tytuły, którym wciąż bardzo daleko do poziomu prezentowanego przez gry największych koncernów. W końcu czego można oczekiwać od chałupniczej pracy dwóch kolegów po godzinach w porównaniu z zespołami liczącymi kilkuset ekspertów w swoich dziedzinach. W przeważającej części jest to po prostu trafne założenie, co jakiś czas trafiają się jednak prawdziwe perełki, wywołujące u graczy najprawdziwszy zachwyt i unaoczniające potężny potencjał, drzemiący w umysłach deweloperów chcących w stu procentach zrealizować swój pierwotny plan, bez uzależnienia od wielkich pieniędzy czy widzimisię osób na górze, które często są zwyczajnie oderwane od rzeczywistości i ich podstawowym celem jest przede wszystkim zarobienie, nie zaś dostarczenie graczom tego, na co zasługują. Bogu Najwyższemu niech będą dzięki, że istnieją jeszcze takie studia, jak Ninja Theory, które ideę „gry niezależnej AAA” z teorii przeniosło w praktykę w postaci Hellblade: Senua’s Sacrifice.

czytaj dalejMateuszWieczorek
12 września 2017 - 01:59

Nidhogg 2 (PS4) - humorystyczna rozwałka w nowej szacie

Spotkanie ze znajomymi to idealny pretekst do wspólnego konkurowania przy konsoli – w końcu nic nie sprawia większej przyjemności, niż udowodnienie wyższości nad kumplem i tryumfowanie w stylu „prosto w twarz”. Prawdopodobnie najlepiej do powyższego scenariusza pasują wszelkiej maści gry sportowe i strzelanki z trybem lokalnym, jednak wydany niedawno Nidhogg 2, mimo że na pierwszy rzut oka dość błahy i niepozorny, nadaje się do grupowych posiedzeń przed telewizorem wprost idealnie.

czytaj dalejMateuszWieczorek
10 września 2017 - 00:11

O tym, jak IMAX podkreśla Twoje słabe strony - recenzja wstępu do serialu Inhumans

Marvel wkrótce zaliczy niemal 10 lat bezsprzecznego liderowania na polu małych i dużych produkcji o superbohaterach. Początki były trudne, ale gdy machina nabrała rozpędu, to nic nie było w stanie zatrzymać Marvel Cinematic Universe w drodze po kolejne laury. Chyba, że znajdzie się jakiś porządny złoczyńca. Na tyle szalony, by zaatakować od środka. Podwójny agent. Odpowiadający przed rasistowskim szefem Marvel Entertainment telewizyjny twórca Scott Buck - jednoosobowa armia odpowiedzialna za najsłabszy "rajtuzowy" netfliksowy serial (Iron Fist, a jak) i przy okazji szef przedsięwzięcia znanego jako Inhumans.

Jeszcze kilka lat temu MCU snuło śmiałe wizje rozwoju swojego świata i gdzieś w odległej wówczas przyszłości miała mieć miejsce premiera kinowego filmu poświęconego Inhumans - nieludziom, którzy byliby nazywani mutantami, gdyby nie licencyjne prawo przyznające używanie tego słowa produkcjom z logo Fox. Minęły lata, w Marvelu się pozmieniało, a elegancko zarysowany w serialu Agenci T.A.R.C.Z.Y. wątek Inhumans został przerobiony na ośmioodcinkowy serial, którego półtoragodzinny wstęp właśnie wylądował na specjalnych pokazach w sieci kin IMAX. Wow! Serial w kinie? Kręcony przy użyciu tych specjalnych kamer? Specjalnie na potrzeby wielkiego ekranu? No to chyba dostali specjalną zapomogę budżetową, żeby zrobić to porządnie... Prawda?

czytaj dalejfsm
3 września 2017 - 12:27

Notatnik Śmierci od Netflix - Co mogło pójść nie tak?

Przyznam szczerze, fanem anime nie jestem i to samo tyczy się mangi. Death Note'a jednak wchłonąłem, przyswoiłem i nie zwróciłem. Co innego z filmem. Nie. Nie tym z 2006 roku. Wczoraj miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć nowy Notatnik Śmierci zrealizowany przez Netflix. Czy twórcy poradzili sobie z realizacją tego hitu?

czytaj dalejFirod
27 sierpnia 2017 - 20:35

TAURONOS - wkraczamy do labiryntu Minotaura!

Mit o greckim królewiczu Tezeuszu, który położył kres żywota krwiożerczego Minotaura zna bodaj każdy polski uczeń. Jednak zarówno sama historia o bohaterskim herosie, jak i ogólny motyw zagubienia w ciemnościach labiryntu, będących naturalnym środowiskiem egzystowania śmiercionośnej bestii nie stanowią aż nadto popularnej inspiracji dla twórców gier. Z tego schematu postanowili wyłamać się jegomoście odpowiedzialni za niewielką produkcję niezależną – TAURONOS.

czytaj dalejMateuszWieczorek
10 sierpnia 2017 - 21:53

The Monster Inside — interaktywna opowieść w klimacie noir

Na początku sierpnia na Steamie pojawiła się tajemnicza, darmowa pozycja zatytułowana The Monster Inside. Zaintrygowany ciekawymi grafikami postanowiłem ją sprawdzić i zostałem mocno zaskoczony.

czytaj dalejJoorg
10 sierpnia 2017 - 00:38

Planet of the Eyes - kolorowe LIMBO!

Osamotnienie to jedna z najgorszych rzeczy, która może przytrafić się człowiekowi. Osamotnienie na zupełnie obcej planecie Bóg wie w jakiej galaktyce byłoby doświadczeniem absolutnie wyniszczającym nie tylko dla każdego homo sapiens, ale nawet dla robota, z pozoru nie odczuwającego ludzkich uczuć ani nie posiadającego człowieczej woli przetrwania. Planet of the Eyes przedstawia właśnie taki scenariusz z perspektywy mechanicznego cyborga, jakimś sposobem ocalałego z katastrofy macierzystego statku kosmicznego.

czytaj dalejMateuszWieczorek
8 sierpnia 2017 - 18:47
starsze posty