Gdybyście mieli się zastanowić nad drobnymi rzeczami, czynnościami, które nic nie znaczą dla ludzkości, lecz nadają życiu smak? Takimi, które wywołują bezwarunkowy uśmiech na twarzy?
Neil Pasricha wiódł całkiem zwyczajne życie. Nie urodził się w bogatej rodzinie, nie wygrał na loterii, nie uratował nikogo z płonącego wieżowca. Wychował się w Kanadzie wraz z siostrą. Jego mama pochodzi z Kenii, tata z Indii - przybyli do obcego kraju w poszukiwaniu lepszego życia. W Kanadzie chodził do szkoły, zawiązywał przyjaźnie, poszedł na studia, zdawał egzaminy, uczył się, zakochał w fajnej dziewczynie, ożenił się. Scenariusz życiowy wyciągnięty od przeciętnego Kowalskiego - nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, lecz szedł na przód. Wszystko zmieniło się pod wpływem kilku osobistych tragedii - złamanego serca oraz utraty bliskiego przyjaciela. Bez względu jak okrutnie by to nie zabrzmiało - te dwa wydarzenia też nie są niczym niezwykłym - zdarza się, ciągle, na całym świecie. Neil Pasricha spróbował odzyskać optymizm. I tutaj zaczyna się prawdziwa historia.
Neil Pasricha założył bloga zatytułowanego 1000 Awesome Things. Postanowił, że będzie uwieczniał w krótkich postach rzeczy, czynności, które sprawiają niebywałą przyjemność i dają poczucie, że życie jest zwyczajnie dobre. Sam śmieje się, że początkowo jego bloga czytała tylko mama. Potem dołączył tata. Zanim się obejrzał, wylądował na czerwonym dywanie, idąc po statuetkę Webby Awards - nagrodę, którą corocznie przyznaje Akademia Sztuki Cyfrowej najlepszym stronom internetowym.
I cóż takiego można znaleźć na tej wielkiej liście wspaniałości? Dla jakich drobnych przyjemności żyjemy? Oto, co sprawia nam przyjemność:
.... i 914 innych rzeczy.
Tak o swoim przedsięwzięciu opowiadał Neil Pasricha w ramach TEDa w 2010 roku:
A gdybyście wy mieli ułożyć taką listę bezwarunkowych drobnych radości, co by się na niej znalazło? Ja umieściłabym pierwszy słoneczny i ciepły dzień po długiej zimie, kiedy mogę z kubkiem kawy wyjść na balkon i chłonąć ciepło oraz wiosenne zapachy. Uczucie, kiedy jestem w pięknym miejscu i chciałabym się napatrzeć na zapas (w obawie, że zapomnę). Chwile, kiedy kot ociera się swoim policzkiem o mój. Przebłysk miłości w czyichś oczach. Letnie burze po upalnych dniach. Wieczory, kiedy po ciężkim dniu kładę się do łóżka i uświadamiam sobie, że to najszcześliwsza chwila mijającego dnia.