Październik jest u mnie od lat miesiącem horrorów. Przez 31 dni staram się skoncentrować na straszakach w różnych formach i spędzić więcej czasu z grozą. Tak się składa, że w tym samym czasie na rynek trafia więcej horrorów i mrocznych tytułów. Jednym z nich jest A Quiet Place: The Road Ahead , czyli spin-off dosyć popularnego cyklu filmowego. Czy powinniśmy głośno krzyczeć na temat tej produkcji, czy lepiej omijać ją w ciszy?
Vampire: The Masquerade - Reckoning of New York to najnowsza odsłona kultowego uniwersum, które od lat fascynuje graczy swoją złożonością, mrocznym klimatem oraz bogatą lore. Stworzona przez studio Big Bad Wolf, gra kontynuuje tradycję interaktywnych opowieści, które łączą elementy RPG z wyborem moralnym, a także eksploracją złożonych relacji między postaciami.
Mam gigantyczną słabość do horrorów. To jeden z moich ulubionych gatunków gier i filmów. Zawsze z chęcią sprawdzam nowe pozycje i szukam czegoś, co zrobi na mnie wrażenie. W tym roku produkcje mniejsze i gry niezależne wypadają naprawdę dobrze i co chwilę dostajemy coś ciekawego do pogrania. Czy tak też będzie w przypadku gry Pneumata?
Uwielbiam grozę autorstwa H.P. Lovecrafta. Samotnik z Providence odpowiada za naprawdę pomysłowe opowieści pełne klimatu i mroku. Jego wizja świata jest nie tylko apokaliptyczna, ale też przytłaczająca. W końcu jesteśmy niczym mrówki w zderzeniu z mocą tajemnych stworzeń. Dlatego bardzo lubię gry na bazie jego prozy, poezji i tytuły inspirowane tym klimatem. ostatnio miałem okazję sprawdzić kolejną taka produkcję, Czy Edge of Sanity warte jest zaryzykowania poczytalności i zdrowia?
Mówi się że rodzic jest w stanie zrobić wszystko dla swojego dziecka. Czasem słyszy się historie o nieludzkich wyczynach pod wpływem adrenaliny by uratować życie ukochanemu dziecku. Wielu rodziców poszłoby za swoją pociechą do piekła. O tym właśnie jest gra Unholy.
Zauważyłem, ze multiplayerowe gry w klimatach horroru stały się jakiś czas temu niezwykle popularne i dochodowe. Strachy w grupie działają, zwłaszcza w przypadku streamerów i ich widowni. Jako introwertyk i mizantrop nie jestem wielkim fanem gry z innymi ludźmi, ale postanowiłem przetestować jedn z tych tytułów do zabawy z kolegami. Jak wypada Lurch?
Kilka lat temu trafiłem na niezwykle ciekawy tytuł niezależny na Steam. Gra inie w klimatach horroru, gdzie wcielamy się w księdza walczącego z jakimiś nieczystymi mocami. Od razu byłem zaintrygowany i chciałem przetestować ten tytuł. Jednak życie płata figle i dopiero po latach miałem okazję odpalić Gray dawn. Szkoda, że nie zrobiłem tego wcześniej.
Opowieści grozy rozgrywające się w jakich zmarzniętych krainach i ośnieżonych lokacjach mają wyjątkowy klimat. Może to efekt piorunującego wrażenia jakie zrobiło na mnie The Thing i opowiadanie Lovecrafta, ale to chyba jedne z najstraszniejszych miejsc. Dlatego gra Snowsquall Grip wydała mi się bardzo interesująca.
Wiele lat temu miałem okazję recenzować remake koreańskiego horroru zatytułowany White Day: A Labyrinth Named School. Była to ciekawa pozycja, która pozostawiła po sobie pozytywne wspomnienia i ogólnie jest gdzieś na liście straszaków, które moim zdaniem godne są uwagi. Teraz na konsole trafia kontynuacja White Day 2: The Flower That Tells Lies. Nie mogłem przegapić tej okazji i ponownie pobłąkam się po koreańskich placówkach oświaty.
Obecny rok to zaskakująco mocny okres dla niezależnych survival horrorów. Za nam ledwie trochę ponad połowa roku a na rynku pojawiło się kilka prawdziwych perełek. Pomysłowych i fajnych straszaków nigdy za mało. Dlatego fajnie, ze do grona bardzo ciekawych propozycji dołącza CONSCRIPT. Czy ta pozycja sprawi, że ludzie przypomną sobie o horrorach I wojny światowej?