Wszyscy kłamią wszyscy umierają. Pożegnanie z Housem - promilus - 22 maja 2012

Wszyscy kłamią, wszyscy umierają. Pożegnanie z Housem

Jedna z najbardziej znanych i lubianych telewizyjnych produkcji ostatniej dekady dobiegła końca. Po ośmiu latach ekipa powiedziała dosyć – czas zabrać się za nowe pomysły. Dr House to prawdziwy serialowy fenomen. Nigdy wcześniej żaden serial nie był tak uzależniony od głównego bohatera. (Luz - tekst bez spoilerów)

Hugh Laurie przed Housem nie był rozpoznawalnym aktorem. Swoje demo na casting do serialu nagrał w toalecie. Jako Brytyjczyk, chciał grać Amerykanina, co wiązało się z nauczeniem nowego akcentu. Producenci, mimo tych problemów, postawili właśnie na Lauriego i jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę. Do dzisiaj Hugh mówi, że katorgą jest dla niego nauka tekstu do roli House'a. Każde słowo musi wymawiać z amerykańskim akcentem, co łatwe nie jest. Sam kiedyś miał zostać lekarzem – jak jego ojciec - ale zmienił plany. Trudno nie dostrzec ironii w tym, że w końcu gwiazdę światowego formatu uczyniła z niego rola lekarza.  

Wielu „ekspertów” po zobaczeniu pomysłu na serial, zapewne puknęłoby się w czoło. To nie mogło się udać. W serialach medycznych grali do tej pory piękni, kulturalni bruneci i ich piękne, pruderyjne blondynki. Wyjątkiem był „Scrubs”, ale to był jednak serial komediowy. Trudno nie odnieść wrażenia, że Cox (lekarz ze „Scrubs”) i House mają ze sobą nad wyraz wiele wspólnego. W jednym z odcinków „Scrubs” pozwolono sobie nawet na prztyczek w stronę House’a. Cox udawał Gregorego, a tak naprawdę… wiele udawać nie musiał. House to serial pełen sarkazmu i humoru, jednak to nadal serial dramatyczny. Gregorego House'a ubrano w zestaw cech, które w uproszczeniu moglibyśmy sprowadzić do jednego słowa – cham. House to egoista, cynik, socjopata. W wolnych chwilach sprowadza do domu dziwki, jeździ oglądać monster trucki i jest oddanym fanem jednej z telenowel. Przy tym wszystkim jest wybitnym, nieprzeciętnie inteligentnym lekarzem.

Pierwsza ekipa i najlepsze odcinki

Seriale medyczne duży nacisk kładły na relacje między lekarzami i pacjentami. Bo kto by zrozumiał zawiłą medyczna dramaturgię? No właśnie. House poszedł po bandzie. Większość odcinków skupia się na jednym, konkretnym przypadku. Dramaturgii serialu nie buduje życie prywatne bohaterów, a medyczny przypadek. Efekt jest zaskakujący. Zaskakujący, bo cała rzesza ludzi oglądała przez 8 lat coś co było zupełnie niezrozumiałe! Większość odcinków wyglądała tak, że po otrzymaniu pacjenta, ekipa dyskutowała nad tym, co może mu dolegać. Widz oczywiście nie miał pojęcia czy ta dyskusja ma jakikolwiek sens. Wybrana diagnoza okazywała się nietrafioną. Następowały pewne zmiany u pacjenta np. zaczynał krwawić lub tracić czucie w ręce. Widz dalej nie miał pojęcia co się dzieje, ale żeby nam podpowiedzieć, że coś jest nie tak to słyszeliśmy dramatyczną muzyczkę, oglądali lekarzy spoglądających na siebie tak jakby każdy z nich chciał ukryć, że właśnie puścił bąka. AHA! To zwrot akcji! I tak mamy na odcinek kilka zwrotów akcji, by na koniec genialny House podał ostateczną diagnozę.

House jest porównywany do Sherlocka Holmesa. To na zagadce opiera się cała dramaturgia. Z tym że w kryminałach możemy obstawiać winnego, w House'ie zdiagnozować cokolwiek było trudno. Zatem skąd ten fenomen? Jak wspomniałem na początku - nigdy wcześniej żaden serial nie był tak uzależniony od głównego bohatera. To dla Grega miliony ludzi na całym świecie włączało telewizor lub ściągało z Internetu kolejny odcinek. To dla jego tekstów, ciętych ripost, inteligentnych obserwacji oglądało się ten serial. O ile w wielu produkcjach można sobie wyobrazić dalsze odcinki po wymianie głównego bohatera – tak tutaj było to niemożliwe.

Tylko nie mówcie, że Trzynastka była ładniejsza;)

Przez te 8 lat House wszedł głęboko w popkulturę i szybko nie zostanie zapomniany. Do mowy potocznej weszło „może to toczeń?”. Nie wiem, czy ten tekst jest popularny tylko w Polsce, czy może na całym świecie. Tak już na pewno każdy z Housem skojarzy „wszyscy kłamią”. Serial był tak popularny, że słyszeli o nim zarówno kury domowe jak i nerdy. Kim był Tony Soprano Matka Polka nie odpowie, ale dr House – wręcz przeciwnie. U nas w kraju House’a puszczały aż trzy telewizje: TVN, TVP i AXN. Powstała gra komputerowa House M.D. Mało tego – wydano także książki poświęcone Gregoremu. Jedna z nich skupiła się na filozofii „wszyscy kłamią” (!). Sam Hugh Laurie liczył kolejne miliony zarobione na swojej książce „Sprzedawca broni”. Książkę napisał jeszcze przed Housem, ale polskie wydanie ukazało się zaledwie kilka lat temu. Rok temu wyszła bluesowa płyta, którą Laurie nagrał wraz z zespołem. To się nazywa człowiek do robienia hajsu renesansu.

Wielką popularność House ma już dawno za sobą, to jednak grupa fanów śledzących jego losy jest nadal na tyle liczna, że gdyby tylko ekipa zdecydowała się na kontynuacje, to zapewne stacja by na to przystała. Idealne zakończenie serial mógł mieć wraz z końcem szóstego sezonu. To, które dzisiaj otrzymaliśmy jest ładnie skrojone pod wyciskanie łez, jednak do tego z szóstego sezonu mu daleko. Ważne, że oglądając ostatni odcinek nie odczułem grama fałszu. House jaki był – takim skończył. W swoim stylu. Ludzie się nie zmieniają. Wszyscy kłamią. Wszyscy umierają.   

promilus
22 maja 2012 - 20:55

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.05.2012 23:57
promilus1
odpowiedz
promilus1
94
Człowiek z Księżyca

Munchhausen, ja jednak będę się upierał, że nie był znanym aktorem.

23.05.2012 00:08
odpowiedz
Lutz
173
Legend

[13] w stanach nie byl...

23.05.2012 00:20
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

#14

Przecież grał w Stuarcie Malutkim czy 100 Dalmatyńczykach :P

23.05.2012 00:38
odpowiedz
Lutz
173
Legend

I owszem, ale glownie gral w brytyjskich produkcjach, a w stuarcie malutkim, no coz, kazdy kto obejrzal ten film absolutnie nie przypomni sobie house'a :) a kazdy oczekuje takiej wlasnie roli.

23.05.2012 00:52
malyb89
odpowiedz
malyb89
158
Demigod

Jennifer Morrison > Sasha Grey :)

23.05.2012 03:34
😜
odpowiedz
zanonimizowany841818
1
Legionista

Jestem pewnie dziwny, ale mi się podobała Martha M. Masters. Była dziwna, ale taka wyjątkowa i urocza.

[15] 101 dalmatynczykow ogladalem niejednokrotnie niedlugo po ich premierze, teraz jak to napisałeś od razu skojarzyłem, którą postać grał ; O

23.05.2012 07:41
sinbad78
odpowiedz
sinbad78
149
calm like a bomb

Hugh Laurie przed Housem nie był rozpoznawalnym aktorem

Dalej nie czytam ... idiotyzm

23.05.2012 07:53
Stra Moldas
odpowiedz
Stra Moldas
95
Wujek Samo Stra

Przekopiuję swój post z poprzedniej notki na ten temat, która nie wiem czemu zniknęła:

Ja tam jestem zadowolony.

spoiler start

Zakończenie jest pozytywne i coś za sobą niesie. Bałem się, że wszystkich pozabijają, jest ok.

spoiler stop

Cieszę się, za te wszystkie lata spędzone z tym serialem i jednocześnie jest mi smutno - że coś tak wspaniałego się kończy.

23.05.2012 07:53
Orlando
😁
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

ja jednak będę się upierał, że nie był znanym aktorem.
Jeszcze większa bzdura od "Dr House to prawdziwy serialowy fenomen. Nigdy wcześniej żaden serial nie był tak uzależniony od głównego bohatera."
Tak jak sinbad, dalej nie czytam.

23.05.2012 07:59
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

Hugh Laurie przed Housem nie był rozpoznawalnym aktorem

Dalej nie czytam ... idiotyzm
Dokładnie - kim jest Hugh Laurie?

23.05.2012 08:03
👍
odpowiedz
zanonimizowany818853
6
Konsul

Trzynastka jest, była i będzie ładniejsza.

23.05.2012 08:31
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

Nie bądźcie śmieszni. Większość z was, do produkcji w których występował Hugh, oraz do jego występów jako komika, sięgneliście dopiero PO obejrzeniu paru odcinków House'a.

Co doskonale udowadnia tezę postawioną w artykule.

23.05.2012 08:52
promilus1
odpowiedz
promilus1
94
Człowiek z Księżyca

No tak, Hugh Laurie przed Housem grał w brytyjskim serialu, którego nie zna zapewne 90% Polaków. Dostawał też drugoplanowe role w filmach. Widzę, że mamy różne definicje rozpoznawalności.

23.05.2012 09:00
Punisher1777
odpowiedz
Punisher1777
49
Pretorianin

trzynastka była i jest najlepsza i to o wiele lepsza od Cameron.

23.05.2012 09:08
😉
odpowiedz
JÓZEK2
126
Generał

I chwała Bogu. To jakiś obłęd !! Na około same seriale. Na TV4 lecą latynoskie smuty i gnioty, w TVP od lat rodzime szmiry dla zawiedzionych panien i wdów itd. Jaki jest stan psychiczny osoby, która śledzi np. ,,Modę na sukces,,? To już patologia.

23.05.2012 09:37
odpowiedz
Lutz
173
Legend

no to pisz wyraźnie że nie był znanym aktorem dla polaków i nikt się czepiał nie będzie, blackadder (czarna żmija) chodził ongiś w tvp.

23.05.2012 09:38
😊
odpowiedz
Misiaty
146
Śmierdzący Tchórz

Przejrzałem filmografię Laurie'go i przyznaję rację autorowi - Laurie przed housem był mi nieznany. Oglądałem Czarną Żmiję ale nawet nie pamiętałem, że tam występował. Nie ma w jego wcześniejszej filmografii żadnej roli, która mogła mu przynieść sławę. Więc trudno mi powiedzieć, dlaczego niektórzy tak się napinają ;)

23.05.2012 10:18
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

Bo są internetowymi napinaczami. I gimbusami, dla których napisanie "co ty gadasz, ja go znałem na długo przed Housem dlatego jestem od ciebie lepszy" zwiększa im liczbę włosów łonowych.

23.05.2012 14:10
hanys94
odpowiedz
hanys94
66
Pretorianin
Image

Trzynastka jest trochę ładniejsza od Cameron (wg mnie) ;)

23.05.2012 15:47
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

Olivia Wilde ma strasznie szeroką szczękę... Szerszą niż większość mężczyzn. Dla mnie wygląda jak potworek.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze