Filmy na gameplay.pl

Recenzja filmu Krzysiu, gdzie jesteś? - mądry Puchatek i dorośli o małym rozumku

ShowMax – co ma do zaoferowania konkurent Netflixa?

Pominięci i zapomniani, czyli garść horrorów z ostatnich miesięcy

Prawdziwe historie, które stały się podstawą przerażających filmów

Filmy, które miały najwięcej widzów w 2013 roku

Top Ten! - Najlepsze seriale wszech czasów!

Dragon Ball: The World’s Strongest w 17 tweetach

Podróż przez kinowe produkcje w uniwersum Dragon Balla trwa. Przebiłem się już przez najdawniejsze filmy z serii, w których Son Goku jest jeszcze mały, a całość ma w dużo większym stopniu charakter komediowo-przygodowy i nie jest tak bardzo nastawiona na efektowne pojedynki. Co zaserwowali fanom twórcy w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku, prezentując przygody już dużego bohatera? Na początek The World’s Strongest, a więc Dragon Ball: Najsilniejszy wojownik na Ziemi, który omawiam i wspominam w  17 tweetach.

Oczywiście, nie brakuje spojlerów.

czytaj dalejBrucevsky
19 września 2018 - 10:46

Recenzja filmu Kin - mały chłopiec z dużą giwerą

Na wakacjach w dalekich krajach bywa tak, że pada deszcz. Wtedy można np. pójść do kina na film, którego w Polsce nie grają (i przy okazji wstać przed sensem, bo puszczają hymn i pokaz slajdów wychwalający króla, a przecież zniewaga może oznaczać więzienie). Wybór padł na produkcję z fajnym zwiastunem, który widziałem jakiś czas temu nie przeczuwajac, że jednak doświadczę pełnej wersji tego dzieła. Mowa o filmie Kin, który łączy kino drogi, rodzinny dramat, gangsterskie porachunki i klimat sci-fi.

Produkcja jest debiutem bliźniaków Baker, którzy, niczym słynni Dufferowie od Stranger Things, chcą zawalczyć o serca i umysły szerokiego spektrum widzów. Ich Kin ma wyraźnie widoczne składniki sugerujące, że może się to udać. Szkoda, że box office zdaje się temu przeczyć. Ale do sedna!

czytaj dalejfsm
17 września 2018 - 12:51

Zakonnica - Recenzja filmu

Zakonnica to nowy horror, który jest prequelem do filmów Obecność. Jednak plusem tej produkcji jest fakt, który od samego początku sprawia, że ten film jest horrorem, mianowicie reżyserem nie jest James Wan.

czytaj dalejImprobite
10 września 2018 - 20:56

W imię ojca, konsoli i pada świętego

   Religia od wielu lat jest tematem sporów na scenie politycznej, społecznej, a nawet wojennej. Nasze kochane gry zostały dotknięte doktrynami, które królują na świecie. Patrząc na premiery ostatnich lat, warto powiedzieć, że możemy spodziewać się więcej produkcji, gdzie ten element będzie jeszcze bardziej widoczny.

czytaj dalejImprobite
7 września 2018 - 17:26

Przegląd Kina Azjatyckiego. Korea Południowa #1

Witam w kolejnym Przeglądzie Kina Azjatyckiego Tym razem opuszczamy państwo środka i wyruszamy bardziej na południowy - wschód. Korea Południowa to nie tylko przepyszne „kimchi” ale również prężnie rozwijający się przemysł filmowy. Ostatnie lata pokazały, że świetne kryminały i dobrze nakręcone dramaty dla tamtejszych reżyserów to przysłowiowa bułka z masłem.

czytaj dalejFroszti
4 września 2018 - 13:08

Recenzja filmu Krzysiu, gdzie jesteś? - mądry Puchatek i dorośli o małym rozumku

-Nie jestem już dzieckiem! Życie nie polega tylko na miodku i balonikach!
-Jesteś tego pewien?

I kto tu ma rację? Dorosły już Krzyś (czy raczej Krzysztof), a może niemal równy mu wiekiem, ale wciąż beztroski Kubuś Puchatek? W filmie Krzysiu, gdzie jesteś? uwielbiani bohaterowie z książek A.A. Milnego ścierają się nagle ze światem dorosłości, obowiązków, kieratu codziennej pracy i zgiełkiem wielkiego miasta. Albo na odwrót - poważny, ciągle zajęty Krzyś zderza się z dziecięcym szczęściem i zabawą, o których zupełnie już zapomniał. Nowy film Marca Forstera (Quantum of Solace, World War Z) jest trochę taką burą dla wszystkich dorosłych, by choć na chwilę oderwali się od swoich “ważnych” zajęć i wrzucili na luz, by nie zapominali, że kiedyś też byli dziećmi. I ta część filmu naprawdę się udała.

czytaj dalejDM
31 sierpnia 2018 - 12:16

Recenzja filmu The Meg - Jason kontra rekin

Lato jeszcze trwa, w kinach nie może więc brakować wysokobudżetowych, durnowatych, efektownych filmów, które zapewnią rozrywkę na czas seansu, a potem wylecą z głowy. Nieco zapomniany gatunek kina "rekiniego" idealnie pasuje do tej kategorii, a The Meg jest zacnym reprezentantem tegoż.

O filmie Jona Turtletauba (wcześniej zrobił m.in. oba Skarby narodów) opinii było sporo, a większość brzmiała w stylu: głupi, ale fajny. Nastawiłem się więc adekwatnie, po cichu licząc na wielką niespodziankę i film lepszy niż najnowsza - bardzo dobra! - część Mission Impossible. Aż tak dobrze nie było, ale i tak było dobrze. O tak.

czytaj dalejfsm
30 sierpnia 2018 - 10:05

Dragon Ball: Wielka Mistyczna Przygoda w 10 tweetach

Kontynuuję swoją podróż przez filmowe uniwersum Dragon Ball. Nim przejdę do stawiających w nieco większym stopniu na zacięte pojedynki o losy całej ludzkości produkcji powiązanych z DBZ, muszę jeszcze zająć się Wielką Mistyczną Przygodą. Tej szalonej wariacji na temat postaci i wydarzeń z oryginalnego Dragon Ball przyglądam się w 10 tweetach. 

czytaj dalejBrucevsky
22 sierpnia 2018 - 10:11

Człowiek, który zabił Don Kichota - recenzja filmu

Kino Terry'ego Gilliama jest dziwne, bo jego twórca jest dziwny. Przez lata kształcił się na filmowca w otoczeniu kolegów z grupy Monty Pythona, później zaczął tworzyć autorskie produkcje mocno naznaczone oparami absurdu, by z czasem dorobić się własnego stylu - szalonego, zmieniającego się z filmu na film, ale jednak rozpoznawalnego. I nawet jeśli jego najlepsze dzieła są w przeszłości (Brazil, 12 małp), to każda nowa produkcja sygnowana tym nazwiskiem jest warta uwagi. To samo dotyczy najnowszej - filmu Człowiek, który zabił Don Kichota.

Nie będę tu snuł opowieści o tym, jak trudno Gilliamowi było zrobić ten film i ile nerwów, czasu oraz pieniędzy go to kosztowało. Projekcja zaczyna się od krótkiej informacji - oto, po 25 latach kręcenia i odkręcania, mamy nowy film Gilliama. I to musi wystarczyć. Samo dzieło zaś jest, a jakże, dziwne. I bardzo dobrze! Aż do czasu, gdy tak dobrze już nie jest.

czytaj dalejfsm
16 sierpnia 2018 - 14:17

Recenzja filmu Ant-Man i Osa - mała rzecz, a cieszy

Na start wyjaśnienie: uważam, że Marvel Cinematic Universe to doskonale naoliwiona maszyna, w której nawet słabsze filmy bronią się jako niezła rozrywka. Innymi słowy - musiałby się stać coś niewyobrażalnego, by nagle do MCU zaczęły wpadać naprawdę słabe produkcje. Ant-Man i Osa, film numer 20 (!) tego statusu nie zmienia i zapewnia dwie godziny dobrej zabawy. Tylko tyle i aż tyle, ale czy to źle?

Zaczynanie przygody z uniwersum Marvela na tak późnym etapie nie ma sensu bez poznania sobie wszystkich najważniejszych wątków i twórcy nowego Ant-Mana uznają, że widz wszystko wie. Wrzucają więc go w środek akcji (która jest jednocześnie rozbudowaną retrospekcją z filmu z 2015 roku) i śmiało lecą dalej.

czytaj dalejfsm
9 sierpnia 2018 - 11:24
starsze posty