Filmy na gameplay.pl

10/10 - czyli najlepsze produkcje filmowe - część 1/3

ShowMax – co ma do zaoferowania konkurent Netflixa?

Pominięci i zapomniani, czyli garść horrorów z ostatnich miesięcy

Filmy, które miały najwięcej widzów w 2013 roku

Top Ten! - Najlepsze seriale wszech czasów!

And the Oscar goes to... 85. Oscarowa gala za nami

Dragon Ball Z: Lord Slug w 19 tweetach

Rok 1991. Fani Dragon Balla z niepokoją śledzą kolejne wydarzenia na planecie Namek, gdzie Son Goku stawia czoła potężnemu Friezie. W tym samym czasie pojawia się kolejna kinówka w słynnym uniwersum. I to właśnie nią, Lorda Sluga, biorę pod lupę w kolejnym odcinku cyklu. Dwa poprzednie pełnometrażowe projekty nastawiły mnie optymistycznie. Jak wypada historia, w której dzielni herosi stawiają czoła Super Nameczaninowi? Podsumowuję i analizuję ją w 19 tweetach.

UWAGA, latają spojlerowe kienzany!

czytaj dalejBrucevsky
14 listopada 2018 - 13:47

Recenzja filmu Winni - słuchawkowy dreszczowiec

Filmów dziejących się w jednym miejscu i czasie, skupiających się na działaniach i reakcjach tylko jednego bohatera, mamy sporo - wymienić można takie tytuły, jak Telefon z Colinem Farrellem, Locke z Tomem Hardym czy Pogrzebany z Ryanem Reynoldsem. Do tego zaszczytnego grona pragnie z przytupem wskoczyć debiutant z Danii. Gustav Möller wyreżyserował film Winni, który został wyróżniony na festiwalu w Sundance, w imieniu wszystkich Duńczyków powalczy o nominację do Oscara, a po seansie wygenerował w mojej głowie myśl - każdy młody filmowiec chciałby tak zadebiutować.

Winni to opowieść dziejąca się w czasie końcówki dyżuru pana z numeru alarmowego 112. Asger Holm odbiera telefon za telefonem (zażyłem narkotyki i nie mogę oddychać, okradła mnie dziewczyna itp.), aż trafia na przypadek angażujący, przerażający i niejednoznaczny. Szybko wsiąka w ten wątek, a widzowie razem z nim.

czytaj dalejfsm
13 listopada 2018 - 16:19

Halloween 40 lat później i 2 tygodnie po premierze - recenzja

Psychopatyczny morderca bez twarzy. Odporny na ciosy. Potencjalnie nieśmiertelny. Ostatnia dziewczyna-dziewica. Seks jako narzędzie zła. Uciekanie na piętro domu. Masakra w cichej okolicy. Te wszystkie klasyczne motywy filmowych horrorów miały swój początek 40 lat temu. Halloween Johna Carpentera wprowadziło do głównego nurtu kina wiele składowych, które później kopiowali inni reżyserzy, a widzowie uwielbiali (zaś z czasem wyśmiewali). Dwa tygodnie temu na ekrany naszych kin wszedł film o tym samym tytule, bez żadnego numerka czy podtytułu, będący kontynuacją hitu sprzed 4 dekad.

Halloween to seria horrorów, która nie mogla narzekać na niewielką ilość odcinków - nie licząc najnowszej produkcji, filmowcy stworzyli aż 9 różnych odsłon, w tym dwa rebooty autorstwa Roba Zombie. Nietypowy, jak na ten gatunek, duet twórców: David Gordon Green (reżyser m.in. Boskiego chilloutu i Zabójczego Joe) i Danny McBride (przede wszystkim aktor kojarzący się z wulgarnymi komediami), postanowili jednym sprawnym ruchem filmowego noża uciąć to wszystko i zaserwować widzom bezpośredni dalszy ciąg starcia Laurie Strode i Michaela Myersa. Z zaskakująco dobrym skutkiem!

czytaj dalejfsm
9 listopada 2018 - 18:34

Recenzja filmu To przychodzi po zmroku - straszny dramat

Dzisiaj mamy dziady. Przez różnych dyniomaniaków zwane Halloween. Tak czy siak opowieści o duchach, takie straszne i z dreszczykiem, są chwilowo na topie. Pozwólcie więc, że zrecenzuję film z zeszłego roku, na który czaiłem się dosyć długo, ale dane mi było zaznać go dopiero teraz. Film reklamowany jako nietuzinkowy, kameralny horror. Film ze świetnymi, minimalistycznymi plakatami i działającym na wyobraźnię tytułem - To przychodzi po zmroku. Uuuu.

Dosyć szybko po premierze okazało się, że marketing kłamie i dzieło Treya Edwarda Shultsa jest dosyć dalekie od klasycznego straszaka. Horror wywodzi się z zupełnie innego miejsca, niż stwory, zjawy czy nawet ciemny las. To przychodzi po zmroku straszy tym, co siedzi w ludzkiej naturze i tym, jak ktoś reaguje na ekstremalnie stresującą sytuację. I robi to dobrze.

czytaj dalejfsm
31 października 2018 - 14:11

Recenzja filmu Climax - brudne to szczytowanie

Gaspar Noe to chyba bardziej artysta, niż reżyser. Każdy jego film robi coś inaczej, coś pod prąd i zawsze jest to niepokojące, niewygodne i pokazane w oryginalny sposób. Akcja dziejąca się wstecz, narkotyczne wizje, wytrysk pokazany we wnętrzu pochwy, Noe wymyślił już sporo, ale w kolekcji najwyraźniej brakowało mu prawdziwej kinowej kulminacji. Oto Climax - bardziej projekt artystyczny, niż film.

Mówiąc wprost - Climax to film o tańcu, który zmienia się w międzyludzki horror. Mówiąc trochę bardziej naokoło - Climax to pokazówka społecznego rozkładu w mikro-skali. Według samego reżysera, jest to psychologiczny dramat służący jako kontrapunkt dla 2001: Odysei kosmicznej. Tam ludzkość rozwija się od małpy do podróżującego w kosmosie człowieka, tu inteligentni ludzie wracają do pierwotnych instynktów. Taaak, bardzo to wszystko głębokie i łatwo poddaje się analizie. Ale mam wrażenie, że nie o dyskusje rodem z DKFów czy szkoły filmowej tu chodziło.

czytaj dalejfsm
25 października 2018 - 23:03

Dragon Ball Z: Drzewo Mocy w 14 tweetach

Dragon Ball Z: Drzewo Mocy lub jak kto woli Dragon Ball Z: The Tree of Might to kolejna kinówka w kultowym uniwersum, którą postanowiłem odświeżyć po latach i omówić w formie kilkunastu tweetów. Jak wypada dzisiaj film, który w lipcu 2018 roku osiągnął pełnoletność?

czytaj dalejBrucevsky
18 października 2018 - 09:25

Recenzja filmu Apostoł - Netflix, kult, przemoc i gość z Gościa

Od dłuższego czasu mówi się o kwotach, jakie Netflix pompuje w tworzenie oryginalnych produkcji. Łatwo wysnuć wniosek, że gigant streamingu póki co celuje w ilość, a nie w jakość. Jeśli spojrzymy na katalog filmów, faktycznie jest raczej średnio. Ale gdy celuje się się odpowiednio dużo razy, trzeba trafić tu i ówdzie. Film Apostoł to trafienie i do tego bardzo skuteczne - oto recenzja jednego z najlepszych filmów noszących miano Netflix Original.

Tym filmem interesowałem się od dawna. By schwycić moją uwagę wystarczyły trzy przedpremierowe informacje - reżyserem jest Gareth Evans, twórca ultrabrutalnego i bardzo satysfakcjonującego The Raid, główną rolę zagra Dan Stevens, który po świetnym Gościu i zaskakującym Legionie ma u mnie ogromny kredyt zaufania, a wszystko będzie mroczną historią osadzoną ponad sto lat temu. Takie połączenie urosło w mojej głowie do rozmiarów czegoś, co nie ma prawa się nie udać. Jakże miło mi napisać, że rozczarowania brak. Jest bardzo dobrze.

czytaj dalejfsm
16 października 2018 - 22:38

10/10 - czyli najlepsze produkcje filmowe - część 1/3

Dziś przedstawiam pierwszą część zestawienia moich ulubionych filmów, czyli prywatny ranking najlepszych dzieł kinematografii pełnometrażowej. Znajdziecie tu opisy dziesięciu produkcji, którym przyznałem maksymalną notę w dziesięciopunktowej skali oceny. Pozostałe filmy pojawią się niebawem w kolejnych częściach zestawienia.

Zdaję sobie sprawę, że jest to lista typowo subiektywna i niekoniecznie muszą się tu znaleźć najlepsze dzieła dla zawodowych krytyków kina. Są to po prostu tytuły, które właśnie mnie najbardziej przypadły do gustu. Znajdujące się w tym rankingu produkcje cechują się wysokim "replayability", czyli czynnikem zachęcającym do pownownego obejrzenia. Starałem się unikać spojlerów, jednak głównych rys scenariuszowych należy się spodziewać. Kolejność opisów nie przebiega według żadnego klucza. Zapraszam!

czytaj dalejUNIX
15 października 2018 - 17:58

Przegląd Kina Azjatyckiego. Japonia #1

Witam w kolejnej odsłonie przeglądu Kina Azjatyckiego. Mamy już za sobą kilka filmów z Państwa Środka oraz Korei Południowej. Pora więc na kolejny kraj – Japonia. Kraina samurajów to nie tylko bardzo dobre horrory ale również masa innych dobrych filmów, które powinien zobaczyć każdy szanujący się fan kinematografii.

czytaj dalejFroszti
8 października 2018 - 14:14

Recenzja filmu Kler - mało sacrum, dużo profanum

Jeśli tylko w Waszym mieście wyświetlany jest film Kler, jest szansa, że byliście już na seansie. Oczywiście pod warunkiem, że udało się bez problemu kupić bilet, bo wszystko wskazuje na to, że jakieś rekordy frekwencji obraz Wojtka Smarzowskiego pobije. A jeśli film widzieliście, to dobrze wiecie, że zwiastun oszukuje i heheszkowania jest mało, a jedyny punkt styku, jaki Smarzowski ma z Vegą, to spoglądanie krytycznym okiem na współczesną Polskę.

Kler z założenia jest kontrowersyjny, bo przecież opowiada o księżach, Kościele, łącząc to z polityką, grzesznością i czynami zakazanymi. I taka kontrowersja jest wodą na reklamowy młyn, bo wszystkie próby zakazywania czy publicznego szkalowania filmu muszą skończyć się reakcją odwrotną, niż zapomnienie lub obojętność. Polacy więc na Kler idą tłumnie, ale czy warto?

czytaj dalejfsm
30 września 2018 - 18:19
starsze posty