Co przewidziała „Idiokracja”? - promilus - 18 września 2014

Co przewidziała „Idiokracja”?

Ludzie będą coraz głupsi. Tak wygląda smutne proroctwo komedii „Idiokracja”z 2006 roku. Film, pod pozorem pokazywania świata 2500 roku, jest satyrą na współczesność. Zobaczmy, czy świat faktycznie zmienia się tak, jak pokazał to film i czy już dzisiaj możemy obserwować powolne zmiany ku filmowej „Idiokracji”. Niby komedia, a jednak horror.

Głupi mają więcej dzieci

Oczywiście – statystycznie. W filmie pięknie pokazano jak rozsądne małżeństwo ciągle planuje powiększenie rodziny, ale odkłada to z różnych powodów, gdy tymczasem patole rozmnażają się jak moje koty. Dzieci często są podobne do rodziców, a więc z czasem będzie tych mniej inteligentnych więcej. Film jak rzeczywistość. Przynajmniej w Europie, bo na takim Bliskim Wschodzie to inaczej się bawią.

Naukowcy zajmują się pierdołami

W „Idiokracji” wszelki postęp został zatrzymany, bo ci najlepiej wykształceni skupili się na leczeniu zaburzeń erekcji i przeciwdziałaniu łysieniu. W rzeczywistości powiedzenie „amerykańscy naukowcy…” skądś się wzięło. Nie bez powodu powstały tzw. Antynoble. Przykładowo w 2013 roku nagrodę odebrał zespół naukowców za udowodnienie, że osoby, które myślą, że są pijane, jednocześnie uważają, że są atrakcyjne. Szok. Z prawdziwymi Noblami tez bywa różnie. Wystarczy przypomnieć Baracka Obamę, który otrzymał pokojowego Nobla. Co tam, że prowadził wojnę.

Coraz głupsze programy w telewizji i…

W „Idiokracji” niezwykle popularne jest show „Ała, moje jaja!”. Scenariusz skupia się na bohaterze, który w różny sposób jest uderzany w wiadomo co. My już jesteśmy dawno po pierwszych programach typu reality show. Dzisiaj MTV pokazuje jego najdziwniejsze odmiany jak np. „Warsaw Shore”. Uczestnicy chyba są podróżnikami w czasie, którzy przybyli właśnie z 2500 roku, bo inaczej ich zachowania nie da się wytłumaczyć. Nie wiem, czy „Ała, moje jaja!” nie jest aby ciekawsze.

… coraz głupsze filmy zdobywające prestiżowe nagrody

Bohater „Idiokracji” idzie do kina na film, którego cała fabuła zamyka się w dwóch słowach: pierdząca dupa. Jak nas informuje lektor, produkcja ta zdobyła wiele Oscarów, w tym za scenariusz. Mi to przypomina… „Avatara”! Bajeczka, która skopiowała "Pocahontas" przez długi czas była w gronie faworytów do Oscara za najlepszy film (nominacja już była przesadą). Ciekawe w „Idiokracji” jest porównanie filmu o pierdzącej dupie do kina artystycznego. Żeby tak określić tę produkcję, istotne byłoby także, czyja to dupa i dlaczego pierdzi.

Reklamy niesilące się na kreatywność

Gdzie się podziały takie hity jak „kopytko” i „zadzwoń do mamy”?W „Idiokracji” hasła reklamowe zostały spłycone do „I love you” i „fuck you” - bo przekaz musi być prosty, by trafić do prostego człowieka. Podobno nabierają się na nie głównie ci mniej wykształceni, a zatem, w jakim celu inwestować w kreatywne reklamy dla wymagających, którzy może i je docenią, ale nie znaczy to, że kupią reklamowany produkt?

Inwigilacja

Między innymi dzięki panu Snowdenowi dowiedzieliśmy się, że w Internecie śledzony jest właściwie każdy nasz krok. W miastach rozrasta się monitoring. W samej „Idiokracji” wszyscy ludzie mają tatuaże, dzięki któremu są śledzeni. Pewnie wkrótce i to do nas przyjdzie. W imię bezpieczeństwa oczywiście.

Uboga mowa

Skracanie słów, krótkie zdania, niewielka znajomość słownictwa w jednym języku. Trochę współczesność narzuca taką formę, bo mało kto rozpisuje się na Facebooku i w sms-ach. To nie czasy listów, gdy w jednym tekście trzeba było zawrzeć wszystko, także odpowiedzi na niezadane pytania. Skutki tego słychać w rozmowach na żywo, które także są coraz bardziej zdawkowe i czysto informacyjne. W „Idiokracji” nawet prezydent mówi tak jakby nauczył się 200 słów po angielsku. Główny bohater zaś, który mówi zdaniami złożonymi, uważany jest za geja i buca.

Seks i nagość sprzedadzą wszystko

W „Idiokracji” z seksem powiązane są fast foody. Tygodnik informacyjny to magazyn erotyczny z działem z wiadomościami. Fakty w telewizji prowadzi półnaga para.W rzeczywistości od dawna tabloidy mają na jednej ze stron nagą panią. Nagością są reklamowane nawet usługi pogrzebowe.

Celebryci biorą się za politykę

Echem rozniosły się wpadki Macieja Żurawskiego i Otylii Jędrzejczak, którzy, nie mając podstawowej wiedzy o Unii Europejskiej, chcieli zostać europosłami. W każdej kadencji naszego Sejmu jest ktoś, kto zdobył popularność bynajmniej nie w samorządzie, a raczej w telewizji. Ciekawym przykładem jest gwiazda Big Brothera Sebastian Florek. Za oceanem Kalifornią rządził aktor i kulturysta Arnold Schwarzenegger. W „Idiokracji” prezydentem USA jest gwiazda porno. Jesteśmy blisko. Idiokracji.

A tutaj moje proroctwo dotyczące gier. Łona lubi to:
Nie czytać przed 2060
...i fanpage

promilus
18 września 2014 - 22:28

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.09.2014 01:12
FidelXXX
28
Legionista

Film niczego nie przewidział, bo wszystko to już było wcześniej.

"W każdej kadencji naszego Sejmu jest ktoś, kto zdobył popularność bynajmniej nie w samorządzie, a raczej w telewizji. Ciekawym przykładem jest gwiazda Big Brothera Sebastian Florek."

Florek, zanim trafił do telewizji, był radnym gminy Stawiguda, a Ronald Reagan był aktorem specjalizującym się w westernach i jest uważany przez Amerykanów za jednego z najlepszych prezydentów w historii USA (ósme miejsce według badania United States Presidency Center z 2011 roku).

19.09.2014 10:09
Kanon
odpowiedz
Kanon
194
Befsztyk nie istnieje

Twórcy Idiokracji ekstrapolowali, to co można obserwować od dawna. Stajemy się coraz głupsi, mniej związani z naturą, którą przy okazji niszczymy bez opamiętania i wyobraźni. Otaczamy się przedmiotami, często zapominając w pogoni za nimi o najbliższych. Znikają więzi pokoleniowe, oraz szacunek dla tych, którzy mogą służyć pomocą z racji wieku i doświadczenia. Żyjemy w świecie gdzie, atutem jest przebojowość, brak empatii i umiejętność przebijania się po trupach do celu.

19.09.2014 10:43
promilus1
odpowiedz
promilus1
94
Człowiek z Księżyca

O przeszłości Florka nie wiedziałem. Zapadł mi w pamięć jedynie jako uczestnik BB, który dostał się do Sejmu, a w nim był jednym z najmniej aktywnych parlamentarzystów.

Oczywiście, że film jest satyrą na współczesność, ale to co zostało w nim pokazane wzrasta z każdym rokiem.

19.09.2014 19:23
odpowiedz
myslibor
1
Junior

Generalnie się zgadzam. Jednak trzeba skorygować informacje o Schwarzeneggerze, zamieniłbym wszystkich naszych polityków na takiego mięśniaka. Arnold nie stał się gubernatorem z przypadku, tak jak nie stał się z przypadku aktorem. Ciężko pracował już w latach 90-tych w polityce, miał wyraźne poglądy polityczne: [link] do tego wylnorynkowe! Co w nie zdarza się często w Kalifornii, stanie lewicowym. A widzieliście aby w Polsce jakiś celebryta gadał z sensem? Ciężko znaleźć jest posła dobrze rozumującego. Polecam poczytać o nim chociaż na wikipedii, podobno bardzo dobra jest też jego autobiografia.

19.09.2014 19:25
odpowiedz
myslibor
1
Junior

...link się nie opublikował, na youtube są nagrania Arnolda z Freedmanem w cyklu "Free to choose".

19.09.2014 21:52
odpowiedz
konrad9519
42
Centurion

Ostatnio w radiu słyszałem reklamę napoju z elektrolitami :)

20.09.2014 00:36
odpowiedz
Lupus007
13
Legionista

W 2001 roku w "Parku Jurajskim 3" dr Alan Grant mówi również bardzo znamienne słowa, które zyskują na sile w czasach obecnych: "Darwinizm odwrócony. Przetrwają jednostki najbardziej idiotyczne."

21.09.2014 11:20
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

jesli ten artykuł miał być śmiezny promilus to nie jest..bycie szyderczym nie kazdemu wychodzi

21.09.2014 11:21
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

A fakt jest taki, że do czegoś takiego nie dojdzie i tyle. Nie mogłoby z wielu powodów, dodajmy do tego że moda i zachowanie ludzi się zmienia.

02.07.2015 18:40
odpowiedz
SlawekSWP
1
Junior

Ale to są wyjątki. Problemem nie jest jednostkowy wybryk, aktor - osoba zarabiająca na życie zabawianiem ludzi - spełniona w roli polityka. Problem to brak kadry, z której możnaby wybrać tego najlepszego do zadania jakim jest rządzenie pieniędzmi z podatków i ustanawianie praw.
Przykłady ilustrują podejmowanie decyzji "demokratycznych" na podstawie niewłaściwego zestawu informacji. Ludzie wybrali Arnolda czy Cicciolinę bo są sławni a nie dlatego, że wiedzieli o ich zdolnościach, poglądach, dokonaniach.

02.07.2015 18:44
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

SlawekSWP --> Co do Arnolda to bzdura.

02.07.2015 18:58
Flyby
😃
odpowiedz
Flyby
181
Outsider

[9]
"A fakt jest taki, że do czegoś takiego nie dojdzie i tyle. Nie mogłoby z wielu powodów, dodajmy do tego że moda i zachowanie ludzi się zmienia."
Nie musi "do czegoś takiego dochodzić" bo już jest. Na razie, w łagodniejszej formie. ;)

Nie oglądałem filmu lecz promilus świetnie go streszcza ;) Trudno także nie zgadzać się z jego wnioskami, choćby zbyt śmiało fundowały powszechne zidiocenie ;) Jesteśmy na dobrej drodze..

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze