Jak nazwać Diablo III - yasiu - 26 maja 2012

Jak nazwać Diablo III

Od premiery Diablo III śledzę intensywnie komentarze na forum GOLa. Odkąd opublikowano recenzję Czarnego, przybyło tematów do śledzenia, a mi tematów, na które chciałbym napisać. Jednak chyba przetrenowałem, nie mam nastroju albo siły dyskutować czy przedstawiać swojego punktu widzenia. Przynajmniej dziś, bo dzień był intensywny i nie mam większej ochoty wsadzać kija w mrowisko.

Długo już gram, a takie obrazki ciągle wywołują uśmiech - niezależnie od konfiguracji, solo czy w drużynie.

Niemniej, jest jedna rzecz która nie daje mi spokoju w szególny sposób. Dziwi mnie bowiem postawa wielu osób, w tym kolegów recenzentów, widzących w Diablo III minus tam, gdzie go nie ma. Czy Fifie zarzuca się, że nie da się rozegrać meczu piłką do Rugby? Nie, bo przecież Fifa to gra o piłce nożnej. Nie rozumiem więc dlaczego trzeciemu diabełkowi stawia się jako zarzut, często ciążący na ocenie, że wymaga stałego połączenia od internetu.

Tak, wiem, głosów, że bzdurą jest wymaganie połączenia żeby grać w tryb single player słyszałem już wiele razy. Problem w tym, że Diablo III jest tak samo grą SP jak jest nią Guild Wars. Wszystkie trzy kampanie i jeden dodatek tej drugiej przeszedłem sam, świetnie się bawiąc i ani razu nie przyszło mi do głowy, żeby psioczyć na twórców, kiedy nie mogłem pograć bo akurat brakowało mi dostępu do sieci. Z Diablo jest podobnie, gram sobie sam – czasem, wielce sporadycznie pomagam w czymś żonie, albo potłukę potworki z jakimś znajomym, ale zdecydowaną większość czasu spędzam przy zabawie sam. Tym co mocno mi się przy tym podoba jest fakt, że gdzieś wkoło, kilka kliknięć myszą dalej, są miliony ludzi z którymi mogę zagrać. Nie mam dostępu do sieci, nie gram w gry sieciowe, mam go, więc korzystam. Nie przychodzi mi jednak do głowy nazywanie Diablo III grą dla jednego gracza – nie jest nią, ale można się bawić nie widząc postaci innych graczy na oczy.

Argumentu o zabezpieczeniu się przed oszustwami nie będę nawet poruszał. Zawsze znajdą się tacy, którzy zabezpieczenia obejdą, i oni są przywoływani jako argument przeciw. Ja gram uczciwie i zakładam że ci z którymi gram, doszli do tego co mają i jak grają równie uczciwie co ja. W tej chwili nie ma to może wielkiego znaczenia, ale w grze przecież ma się pojawić tryb PvP a do tego – jestem przekonany – dojdą różnego rodzaju wyzwania dla jednego gracza, gdzie równie istotnym czynnikiem co sama zabawa, będzie miejsce w jakimś rankingu. Czy warto więc przenieść część gry na serwer żeby to wszystko działało uczciwiej – odpowiedzcie sobie sami.

Jedyny problem w tym wszystkim polega na tym, że Blizzard wydał grę która trochę wymyka się funkcjonującemu nazewnictwu. Nie jest to gra single player – w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zdecydowanie nie jest to też MMO – bo brakuje tu możliwości interakcji z większa liczbą graczy. Jak więc nazwać takie ustrojstwo? Snu z powiek mi to nie spędza, bo tak naprawdę klasyfikacja gier jest najmniej istotną rzeczą potrzebną do zabawy nimi. Niemniej, fajnie byłoby jakieś określenie stworzyć. Macie jakiś pomysł?

yasiu
26 maja 2012 - 20:10

Komentarze Czytelników (62)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.05.2012 14:14
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Dyskusja polega na czytaniu ze zrozumieniem. Bez tego po co mam "dyskutowac" z ludzmi, ktorzy pisza bajki?

I tak, starasz sie mnie obrazic - gratuluje. Ale nie dziwie sie, sam jestes bajkopisarzem jak reszta (ew czytasz wypowiedzi bajkopisarzy i sam malpujesz po nich - nastepnym razem czytaj oryginalny post a nie zwidy jakiegos gimbusa):
Nie jest łatwa ocena skali analfabetyzmu wtórnego oraz funkcjonalnego (dot. niemożności zrozumienia i wykorzystania drukowanych informacji oraz przedstawień graficznych tj. ikon, wykresów, diagramów), czyli praktycznej niezdolności posługiwania się słowem pisanym: braku zrozumienia treści najprostszych instrukcji(...)
Ocenia się np., że 77% Amerykanów, 47% Polaków i 28% Szwedów ma problemy ze zrozumieniem tekstów, a mianem sprawnych językowo można nazwać w tych trzech krajach odpowiednio tylko 2%, 21% i 32% mieszkańców (wg International Adult Literacy Society).

27.05.2012 14:16
yasiu
odpowiedz
yasiu
183
Legend

Problem polega na tym, że jedynym który rozumie jesteś Ty - cała reszta to ciemna masa. A może masz po prostu problem z jasnością przekazu? Kwiść powiedział bardzo istotną rzecz, ale ty ten argument konsekwentnie omijasz, bo nie pasuje do teorii które głosisz.

27.05.2012 14:21
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[44]
Oczywiscie ze kwisc napisal rzecz prawdziwa - po co mam z tym polemizowac? Mam sie niezgadzac z tym dla zasady? Tego oczekujesz? Ale jednoczesnie powtorzyl bzdure gimdebila - prawdopodobnie, aby trollowac. Jesli zrobil to niechcacy to tym bardziej cytat z [43] odnosi sie do niego.

Jedyne co moge stwierdzic to to samo co w [40]. Nawet gry server-side mozna zlamac i moga powstac do nich hacki. Jakies informacje przeciez klient musi otrzymac aby calosc dzialala a tymi mozna manipulowac. Chociazby nowy maphack pojawi sie wczesniej czy pozniej, gdyz informacja o calej mapie prawdopodobnie zostaje przeslana do klienta.

27.05.2012 14:30
yasiu
odpowiedz
yasiu
183
Legend

W dyskusji występują też czasem słowa - "masz rację", "zgadzam się z tobą". W Twoim wykonaniu to jakiś pojedynek który koniecznie musisz wygrać.

Na pewno pojawią się próby, na pewno część z nich będzie działać i na pewno Blizzard będzie z nimi walczył.

27.05.2012 14:33
aope
odpowiedz
aope
136
Corporate Occult

Czytam tak sobie tę dyskusję i hm...czy Wy naprawdę uważacie, że do tej produkcji nie pojawią się "hacki"? Panowie, proszę :D To potencjalnie całkiem niezły biznes, hacki do innych gier kosztują całkiem sporo i wymagają miesięcznego przelewania kapusty, aby z nich skorzystać. Klientów mają. A jak już się pojawią (a pojawią, to tylko kwestia czasu), to co wtedy będzie na obronę tego zamordystycznego DRM od Blizzarda? Wygoda w dołączaniu do znajomego? Proszę Was :) To jak do tego ma się taki Torchlight II, który będzie umożliwiał dokładnie to samo co Diablo III (tylko o domku aukcyjnym nie słychać) w kwestii dołączania do gry itd. a nawet więcej (tworzenie spersonalizowanych serwerów, 6 graczy jednocześnie, gra po LAN), bez streamowania contentu i bez wymuszania bycia online? Że zabezpieczenia mu złamią? Wymieńcie mi chociaż jedną grę, w której ich nie złamano - przecież to jak walka z wiatrakami.

27.05.2012 14:35
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[47]
Wiesz... niektorzy wierza, ze D3 nie da sie spiracic. Poczekamy, zobaczymy.

27.05.2012 14:38
aope
odpowiedz
aope
136
Corporate Occult

Asmodeusz - ale mi nawet nie chodzi o spiracenie, bo to temat, którym kompletnie się nie interesuje i który do niczego nie jest mi potrzebny. Chodzi mi bardziej o zabezpieczenia rozgrywki względem graczy i tutaj Blizz polegnie prędzej czy później, a obrona DRM przez graczy jest dla mnie czymś nowym i zupełnie abstrakcyjnym.

27.05.2012 14:41
odpowiedz
Fett
180
Avatar

Nie do końca rozumiem, co ma piłka do rugby w fifie do połączenia z Internetem w Diablo 3.

27.05.2012 14:43
yasiu
odpowiedz
yasiu
183
Legend

Fett - D3 jest grą online (a nie off) a Fifa grą o kopaniu okrągłej piłki (nie jaja do rugby)

27.05.2012 14:45
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[49]
Raczej chodzilo mi o kolejnosc: najpierw to co latwiejsze do zlamania pozniej to co trudniejsze. Ale masz calkowita racje. Co do obrony... idzie nowe. Pamietasz pewnie jak bylo z pierwszymi DLC. Teraz niektorzy robia za Rejtana broniac "day one DLC" czy "on disk DLC" bo to lepsiejsze czy cos.

27.05.2012 14:53
JohnD0e
odpowiedz
JohnD0e
15
Konsul
Image

[51]

https://www.gry-online.pl/gry/diablo-iii/zd238#pc - Tryb gry: single / multiplayer Tryb multiplayer: Internet Liczba graczy: 1 - 4

Idąc dalej (Fifa) granie solo (single player) z ciągłym podłączeniem do neta to jak granie w piłkę nożna z takim czymś na nodze -->. Rozumiem że dla niektórych nie robi to różnicy, ale jak widać coś jest na rzeczy skoro robi się w okół tego tyle szumu. Co prawda na to nie mamy już wpływu.

27.05.2012 14:57
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
196
Legend

@47 Ale jakie ma znaczenie czy hacki sie pojawia czy nie? Jakies moze i sie pojawia, ale chodzi o skale ich wykorzystania i ich wplyw na gre. Trzymanie wszystkiego server side powinno skutkowac ograniczeniem wplywu hackow do minimum. Tak jak np. w SC2 gdzie raz na pare miesiecy pojawi sie info, ze ktos tam stosuje maphacka, ale sa to totalnie odosobnione przypadki.

27.05.2012 17:53
kwiść
odpowiedz
kwiść
111
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@r_ADM
Dokładnie. Hacki zawsze będą, ale chodzi o to, żeby ograniczyć je do minium. Wymóg stałego połączenie z internetem znacznie ułatwia Blizzardowi sprawę.

Co do piracenia gry, to pewnie można to zrobić, ale trzeba założyć w tym celu piracki serwer, jak ma to miejsce w przypadku WoWa. Kilka miesiecy/lat roboty, żeby pózniej przyszeł Blizzard i wszystko skasował? W przypadku gry z abonamentem było to może dla piratów warte świeczki, ale Diablo abonamentu nie wymaga, wiec wątpie, zeby pirackie serwery zdobyły dużą popularność ;)

27.05.2012 18:00
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Co do piracenia gry, to pewnie można to zrobić, ale trzeba założyć w tym celu piracki serwer, jak ma to miejsce w przypadku WoWa.

Serio nie rozumiesz pojecia "client-side server"? Server bedzie zalozony - na komputerze, ktory bedzie odpalal gre. Analogicznie do pirata SC2. Tam tez nie logujesz sie do jakiegos servera stojacego na tajwanie czy w chinach a logujesz sie do servera ktory jest postawiony na twojej wlasnej maszynie. Analogicznie jest z DRM ubisoftu i pewnie tona innych.

Albo wersja prostsza: zainstaluj sobie XAMPa - bedziesz mial "server" PHP ktory bedzie stal na twoim wlasnym kompie. I aby polaczyc sie z tym serverem bedziesz odwolywals ie do wlasnego komputera. Nie wiem czemu wiekszosc ludzi jak widzi wyraz "server" to wyobraza sobie maszyne stojaca gdzies w honolulu do ktorej musza sie polaczyc wszyscy ktorzy chca zagrac, server to po prostu osobny program. I nic wiecej.

27.05.2012 19:18
kwiść
odpowiedz
kwiść
111
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@Asmodeusz
Przyznam się, ze nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale o ile się orientuje stworzenie serwera WoWa było (przynajmniej na początku) raczej trudnym przedsięwzięciem. Nie chodzi mi tutaj o sprawy sprzętowe (tak, wiem ze serwer można postawić na własnym kompie ;)), ale o brakujące pliki, skrypt i całe pozostałe tałatajstwo.

W przypadku gier Ubisfotu i SCII wszystkie pliki masz u siebie na kompie, dlatego w SCII można grać offline (po wcześniejszym zalogowaniu). W przypadku D3 takiej możliwości nie ma.

27.05.2012 19:26
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Calkiem mozliwe, ze masz racje i czesc kodu gry jest odpalana zdalnie z serverow blizza. To juz raczej zostaje w lapkach bardziej uzdolnionych ludzi ktorzy sie tym bawia. Faktem jest ze predzej czy pozniej powstanie cos takiego jak to bywa z kazda gra.

28.05.2012 17:59
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

@yasiu
jeśli nie widzisz w przymusowym dostępie do internetu minusa to nie znaczy, że go nie ma. Są na tym świecie ludzie, którzy korzystają z neta w ograniczony sposób (mail, pare stron informacyjnych) i mają tam dostęp poprzez tablet/smartphona, a PC służy jako konsola do grania. Daję żonie smatphona żeby pogadała z koleżanką przez komunikator, sam mam chęć pograć i co? nie mogę.

28.05.2012 18:34
yasiu
odpowiedz
yasiu
183
Legend

Kenaz - tak samo nie możesz pograć w jakąkolwiek inną grę sieciową, więc żaden argument.

Asmodeusz - tak właśnie jest, nie wiem dokładnie które elementy, ale chyba generowanie terenu, AI przeciwników, loot są na pewno po stronie serwera.

29.05.2012 00:31
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

@yasiu Tylko że Diablo kojarzy się dla wielu z SINGLE PLAYER.
Diablo 1 - grało się w singla.
Diablo 2 - też singiel.
Diablo 3 - też chcę grać sam, mogę.. a jednak zgrzyt. bo nie mogę. :)
A gry sieciowe to inna sprawa.

29.05.2012 00:33
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

@yasiu
żaden argument to ten, że Diablo III to gra sieciowa.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze