Niezwykła podróż do świata Wargamingu - LoneWolf - 8 stycznia 2013

Niezwykła podróż do świata Wargamingu

              Niedawno w kinach pojawił się film "Hobbit: Niezwykła podróż". Obecnie twórcy wszelakich rozrywek próbują dotrzeć do mas wieloma drogami równocześnie - film, serial, książka, gra, komiks i w ten sposób darzyć nas swoimi wyrobami na wszelkie możliwe sposoby, wszelkimi możliwymi środkami przekazu. Dziwne, że jeszcze nie ma gry komputerowej "Hobbit", chociaż patrząc na ostatnio wydawane gry przy okazji produkcji filmów o bohaterach Marvela to może i dobrze, że gra na podstawie filmu Jacksona nie ukazała się od razu, bo zapewne była by taką niedoróbką jak wyżej wymienione gry.

Gra "Hobbit: Niezwykła podróż" oferuje wiele świetnie odwzorowanych z filmu modeli, jakie możemy kolekcjonować i używać do gry

             Już niemal rok temu można było dowiedzieć się, że "Hobbit" zostanie zminiaturyzowany - zrobione zostanie rozszerzenie do stołowej gry bitewnej "Lord of the Rings Strategy Battle Game" na podstawie filmu o wyprawie Bilba i kompanii krasnoludów do Samotnej Góry. "Hobbit: Niezwykła podróż" stał się następcą  gry z władcą pierścieni w tytule, mimo iż do zasad gry zostały wprowadzone niewielkie zmiany, to gra po prostu zmieniła nazwę z LOTR na Hobbit - czysty marketing. Gry bitewne, bitewniaki, wargaming - nazw jest kilka, wytłumaczenie jedno - kolekcjonowanie, malowanie, gra polegająca na symulacji bitew za pomocą modeli żołnierzy, pojazdów, potworów, obcych i wielu innych bohaterów fantasy i fantastyki. Jak już wspomniałem Hobbit to następca już istniejącej gry Lord of the Rings, ze zmianą nazwy wprowadzone zostały zmiany uatrakcyjniające rozgrywkę - ciekawsza magia, specjalne zasady dotyczące monstrów Śródziemia, specjalne zasady dla każdego rodzaju oręża, nowe zdolności bohaterów i "ulogicznienie" niektórych aspektów mechaniki gry - np. strzelania.

            Gry bitewne to świetne hobby, wielotorowe, istnieją w nim możliwości skupienia się na różnych aspektach tej aktywności: granie, malowanie modeli, składanie i tworzenie własnych modeli, wykonywanie makiet do późniejszego użycia w grze, sporządzanie raportów bitewnych, tworzenie fluffu, czyli fabuły do bitew lub własnych opowieści ze świata danej gry bitewnej. Wargaming może zainteresować osoby grające w gry komputerowe, jest on równie ekscytujący i wciągający co jego zdigitalizowany brat. Gry bitewne są hobby podobnym do E-sportu - tu także są turnieje i ligi, w których można brać udział i wygrywać nagrody. Osiągnięcie sukcesu w tej dziedzinie wiążę się z doskonałą znajomością zasad gry i praktyce, toczeniu setek bitew z różnymi przeciwnikami - nawet zupełny laik może w rok czasu stać się topowym graczem. Kluczem do zwycięstwa w grze jest strategia doprawiona szczęściem - elementy losowe muszą nam sprzyjać.

            Zachęcam każdego do rzucenia okiem na bitewniaki, może dla kogoś staną się pasją jak dla mnie, może ktoś kto kiedyś grał i przestał wróci do gry - w końcu nowy rok to nowe szanse i perspektywy.

Przydatne linki:

http://www.games-workshop.com/gws/catalog/landing.jsp?catId=cat970001a&rootCatGameStyle=athletic

http://www.mitril.pl/

LoneWolf
8 stycznia 2013 - 01:43

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
08.01.2013 09:31
Aimath
28
Chorąży

Grałem w bitewniaki w latach 90. Pamiętam jak z kumplami w suszarni naszego budynku zrobiliśmy kanciapę gdzie budowaliśmy makietę i toczyliśmy boje między budynkami i dzielnicami. Jednak tak samo jak w przypadku karcianek w pewnym momencie dochodzi się do punktu gdzie potrzeba silniejszych jednostek, gdzie zaczyna się budować swoją upragnioną armię i tu zaczyna się problem natury finansowej. Jeśli natomiast finanse nie mają znaczenia to figurkowce to zaraz po wersji papierowej najlepsza odmiana rpg :)

08.01.2013 10:14
odpowiedz
LoneWolf87
3
Legionista

Kwestia finansowa to jest argument, ale np. w przypadku gry "Hobbit" wystarczy zakupić 2 podstawowe boxy piechoty, oddział dowodzenia, bohatera i można już grać. W przypadku gier takich jak Warhammer40k jest już inaczej - trzeba wydać i to sporo, nie są to jednak pieniądze "stracone na plastikowe ludki", bo chwile z nimi, na jakimś prężnym turnieju są bezcenne.

08.01.2013 10:33
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Kluczem do sukcesu w Wargamingu jest szukanie bugów...
Trzeba analizować rozwiązania gameplayowe+statystyki bohaterów w celu znalezienie luk które dają przewagę taktyczną.
Oczywiście jeśli dziura jest zbyt duża to się ją łata, ale niemal zawsze chodzi o wykorzystanie danego rozwiązania dopóki ktoś nie wymysli kontry.

08.01.2013 11:15
odpowiedz
Martius_GW
54
Generał

Bugów? Raczej strategii i korzystania z jednostek które razem użyte się wspierają lub dają lepszy efekt.

Apropo Hobbita figurkowego, czy nie jest tylko zmieniona nazwa LOTR-ra figurkowego z identyczną mechaniką i zasadami?

08.01.2013 16:26
odpowiedz
LoneWolf87
3
Legionista

Jest to zmieniona nazwa + dodane nowe zasady + wprowadzenie ułatwień i innych pomniejszych zmian. Trzeba przeczytać podręcznik do Hobbita, aby zapoznać się ze zmianami, nawet jeśli grało się w LOTRa.

08.01.2013 16:34
odpowiedz
Asmodeusz
136
Legend

Akurat graf ma racje - glownie polega to na szukaniu dziury w calym czy tez jakiegos blednego sformulowania w zasadach i naduzywania go, az "grupa sedziowska" tego nie poprawi lub nie wyjdzie oficjalny FAQ. Takie cos to codziennosc w Warhamcu i WH40k - w LOTRze jak gralem bylo tego mniej, ale tez sie zdarzalo.

08.01.2013 18:31
odpowiedz
LoneWolf87
3
Legionista

Na szczęście są grupy sędziowskie a nikt nie lubi kombinatorów i naciągaczy zasad, a dzięki temu gra jest łatwa, lekka i przyjemna.

08.01.2013 19:44
odpowiedz
Asmodeusz
136
Legend

Zdziwilbys sie jak bardzo grupy sedziowskie naginaja zasady i na ile pozwalaja co poniektorym. Hint: siedza w nich czesto wlasnie powyzsi "naginacze zasad".

08.01.2013 23:34
odpowiedz
LoneWolf87
3
Legionista

Stereotypy... Owszem są cwaniaczki, nawet wśród "władz", ale przez te wszystkie lata jakie spędziłem śledząc fora sędziowskie, to jakoś nie było mega afer odnośnie zasad. Niemniej jednak bycie kimś u "władzy" wiążę się z pokusami i tylko nieliczni potrafią być uczciwi w 100%.

08.01.2013 23:38
odpowiedz
Asmodeusz
136
Legend

Nie sa to stereotypy bo przez takiego sedziego X lat temu przewalilem gre o pierwsze miejsce na turnieju. Oczywiscie "oficjalnie" mnie przeprosil, ale wynik jaki byl taki zostal. I sytuacja ta panuje do dzisiaj w najlepsze - nie dalej jak 1,5 roku temu (czyli de facto kiedy darowalem sobie ostatecznie zabawe w bitewniaki - glownie wlasnie przez debilizm z ustalaniem zasad) znowu podczas gry turniejowej zapotkalem sie z nowymi zasadami z dupala ustalonymi przez "grupe sedziowska", ktore oczywiscie nie byly nigdzie publicznie podane. Taki "klimacik" panuje w calym polskim swiatku WH40k i WFB. Ostrzegam tych, ktorzy zamierzaja sie babrac w tym na powazniej (turnieje, jezdzenie po konwentach) - wiadomo, ze nie wplywa to na lokalne podworko, ale im dalej w las tym wiecej smrodu.

A spedzilem wystarczajaco dlugo na ogladaniu tej sedziowej zabawy (zdeka ponad 10 lat bedzie). Syf jest nadal i ludzie, ktorzy te kilka lat temu siedzieli przy sterze nadal robia fale. Moglbym rzucac xywkami (czy nawet nazwiskami), ale nie ma to wiekszego sensu. W kazdym badz razie - gra z kumplami przy piwie to jedno, gra na turniejach to zupelnie inny swiat, pelen maksymalnych przewalow.

EDIT:
abym nie jechal za daleko. Duzo graczy ogolnie twierdzi ze LOTR jest bardzo "gownianym" systemem bo ma duzo uproszczen itd itp. Blahblahblah - nie znaja sie. IMO LOTR jest jednym z fajniejszych bitewniakow wydanych przez Games-Workshop - nie trzeba kupowac duzej ilosci modeli aby moc pograc, partie tez nie przeciagaja sie w nieskonczonosc. Turnieje jak jeszcze gralem (i organizowalem) raczej byly dosyc "lightowe" i gralo sie przyjemnie - nie wiem niestety jak wyglada to teraz. Aby znalesc wieksze zgrupowania graczy trzeba troche bardziej poszperac, gdyz jest to gra dosyc niszowa.

09.01.2013 10:20
odpowiedz
Martius_GW
54
Generał

Wargaming to nie tylko gry Games Workshop, mają największy udział w rynku ale są też gry innych firm warte zainteresowanie.
Od 40k zaczynałem, potem przerzuciłem się na Warmachine i Infinity. Jak kogoś interesuje steampunk polecam pierwszy system, jeśli sc-fi skirsmish(przeważnie do 10 modeli to maksymalna armia) to drugi.

09.01.2013 15:27
odpowiedz
LoneWolf87
3
Legionista

Asmodeusz, w jaką grę grałeś i jaka to była sytuacja? Jaka zasada odebrała ci 1 miejsce na turnieju?

10.01.2013 02:49
odpowiedz
Asmodeusz
136
Legend

Ze tak powiem - not your business. Powiedzialem, ze nie bede wytykal palcami a to o co prosisz to pokazanie winnego (jakbys czepial sie slowek - moja wypowiedz z [10] to jednoznaczne stwierdzenie ze NIE podam ich a nie "podam jak poprosisz"). A gralem zarowno w WH40k (okolo 13 lat), WFB (circa 6 lat?) i LOTR (okolo 2-3 lat) - ze stajni GW. Oprocz tego jeszcze kilka mniejszych systemow.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze