Jak lokalne sklepy z grami robią konkurencji czarny PR? - sathorn - 13 stycznia 2013

Jak lokalne sklepy z grami robią konkurencji czarny PR?

Podobno Polska stoi na drobnych i średnich przedsiębiorstwach. Cóż, z moich doświadczeń wynika, że taki przedsiębiorca w naszym kraju ma przerąbane. Najgorsze nie jednak wcale warunki rynkowe, zamordyzm urzędników, ani nawet nasze prawodawstwo. Najgorsza jest kreatywna konkurencja, której ulubionym pomysłem na walkę z biznesowymi przeciwnikami jest wylanie na nie wiadra pomyj w Internecie, nie mając żadnych dowodów, ani podstaw.

Galeria Turzyn - tutaj mieści się sklep Music Box

Na forum Polygamii trafiłem na temat "Kradzione gry w Szczecinie". Wątek rozpoczęto ponad półtorej roku temu. Żeby nie zmuszać Was do czytania grubo ponad setki postów - anonim zarzuca pani prowadzącej sklep Music Box, działający w galerii Nowy Turzyn, gdzie dostać można gry wideo na różne platformy, kupno towaru od złodziei, a następnie ich odsprzedaż klientom. Krótko mówiąc - paserstwo.

Pomijam treść wpisów osób postronnych (teksty w stylu "mogą być kradzione, ale mam to gdzieś, bo są tańsze" są raczej debilne), ale od czasu do czasu przewijają się jeszcze komentarze kolejnych anonimów utrzymane w stylu "ta pani mnie oszukała nie raz! nigdy tam nie kupujcie, jest chamska i brzydko pachnie!". Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że te bzdury wpisuje osoba/osoby, której również "blondyna z Turzynu" wadzi.

Dodajmy, że sprawa w dniu założenia wątku podobno była już w Urzędzie Skarbowym i na policji. Jakoś wątpię, żeby postępowanie toczyło się tak długo, a sklep Music Box działa sobie przecież w najlepsze - chyba jednak żadnego przestępstwa  nie wykryto. Najlepsze jest to, że osoba, która zaczęła tę hecę przyznaje, że sama prowadzi konkurencyjny biznes.

Osobiście kupiłem tam niejedną grę, a nawet kilka konsol. Paragony dostawałem, faktury VAT na życzenie również. Owa "blondyna" nigdy mnie nie oszukała - otwarcie przyznaje, że przy skupie używanych gier pobiera 20zł prowizji, ale to chyba logiczne - na czymś musi zarabiać. Zdarzyło mi się kilka razy, że kupiona gra była wadliwa - wracałem do sklepu i nie było problemów z wymianą. Raz poszedłem do konkurencji i wcisnęli mi podrabiany kartridż Contrą na NDSa - różnił się tym, że miał inny kolor i był wykonany z miękkiego plastiku. Pani na Turzynie mnie oświeciła kilka miesięcy później i powiedziała, że niestety nie może kupić tej gry, bo musiała by komuś sprzedać towar podrabiany.

Oczywiście konkurencja może się pienić, że właścicielka Music Boxa potrafi zadziałać z kimś innym niż polski dystrybutor i np. dorwać kilkanaście sztuk gry np. na wyprzedaży na Amazonie. Jeżeli chodzi o tytuły premierowe, to wystarczy zrezygnować z części prowizji, zamiast sprzedawać po cenie "EMPIKowej". To się nazywa konkurencja.

Nie wspomnę o tym, że na renomę ta pani pracowała wiele lat. Kiedy wy jeszcze kisiliście się w gimnazjalnej ławce, do niej latało się po gry na konsole - pierwsze PlayStation czy GameBoy'a Colora. Prawdopodobnie jako jedyny punkt w mieście oferowała więcej niż kilka gier na NDSa - wiem, bo całą ś.p. kolekcję mojego brata skompletowaliśmy u niej. Czasami chodziło się po prostu popatrzeć czy nie ma żadnej perełki. Znajomy dorwał u niej ICO za 35zł.

A tutaj otwiera się jeden z sklep z drugim, po premierze nowego Call of Duty zawalają nim pół ściany i myślą, że w dwa lata wysadzi z siodła taką markę jak "pani z Turzynu". Najlepiej przez kolejne donosy do Urzędu Skarbowego. Wysyłane kilka lat, regularnie co miesiąc.

Weźcie się ludzie, bo żal pośladki ściska.

Następną konsolę kupię jak nic u "pani z Turzynu", albo wysyłkowo. Nikomu innemu w Szczecinie zarobić nie dam, bo bym się bał, że finansuję cwaniaka, który nie mając pomysłu na biznes, obsmarowuje konkurencję.

sathorn
13 stycznia 2013 - 17:46

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.01.2013 18:13
zanonimizowany661344
39
Konsul

Co myślisz o Play&Go ja tam kupiłem parę gier ale ostatnio jak odbierałem przesyłkę z gram pl i dopiero w wigilię zobaczyłem że moje pudełko z Battlefield 3+Premium na PS3 jest na boku przecięte a wewnątrz nie ma kodów na multi i Premium, nie chcę ich osądzać ale coś mi się wydaje że oni mogą je jeszcze mieć.

13.01.2013 18:14
CHESTER80
odpowiedz
CHESTER80
92
Nintendomaniak

Już po tytule wiedziałem o czym to będzie. Czytałem kiedyś ten wątek na Poly. Nie byłem nigdy w Szczecinie, nie znam waszych sklepów z grami, ale mocno mi to pachniało czarną robotą konkurencji. Przykre to.

PS: Co się stało z kolekcją twojego brata?

13.01.2013 18:27
odpowiedz
zanonimizowany337424
31
Pretorianin

@Bartusz - Kupowałem tam raz Move'a, a raz odbierałem książkę z [ link zabroniony przez regulamin forum ] - ogólnie spoko, ale jak brałem fakturę VAT, to się z tym ślamazarzyli strasznie

13.01.2013 18:32
odpowiedz
zanonimizowany661344
39
Konsul

no mi to nawet rachunku nie dali :(
Myślisz że gram pl stanie na wysokości zadania i odda kody?

13.01.2013 18:32
HubertT
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

@Sathorn nie wiedziałem że jesteś ze Szczecina.

Ja też Music Box uważam za świetny sklep, pani jest b. kompetentna choć sama twierdzi że nie gra, to ma się wrażenie że wie i słyszała o wszystkim. Nie dalej jak w piątek byłem tam coś kupić, sprzedać i wymienić. Pracownicy sprawdzają dokument tożsamości i spisują umowę sprzedaży - nie sądzę więc aby faktycznie coś kręcili.

14.01.2013 14:10
zhreddek
odpowiedz
zhreddek
8
Legionista

Bardzo trafny i dobrze napisany artykuł.

16.01.2013 11:25
RobotKolejkowy EWA-1
odpowiedz
RobotKolejkowy EWA-1
17
Centurion

"Pani z turzynu" jest sławna. :D Nigdy u niej nie byłem, ale wszyscy moi koledzy konsolowcy zaopatrywali się u niej jeszcze za czasów obskurnych straganów na Turzynie. Nikt nigdy się na nic nie skarżył.

21.01.2013 01:11
Herr Pietrus
odpowiedz
Herr Pietrus
178
Ubecka Wdowa

Naprawdę ciekawa historia.
No,, ale w końcu mamy brutalny kapitalizm, o to Solidarność walczyła - poniekąd :)

21.01.2013 09:51
kęsik
😉
odpowiedz
kęsik
95
Legend

Jeszcze jak nie było galerii Turzyn, to pamiętam, ze na jakimś straganie na Turzynie kupowałem, gry na GameBoya. Czy to mogło być wcześniejsze wcielenie tego sklepu?

08.02.2013 02:39
odpowiedz
elvisszczecin
1
Junior

Przeczytalem ten artykul na polygamii jakis czas temu i mozna byloby powiedziec ze az bije po oczach ze tekst jest pisany przez konkurencje,gdyby nie to ze autorka tekstu wcale tego nie ukrywa!Nie trzeba byc geniuszem aby wiedziec kto moze byc autorem tego tekstu.Na turzynie sa dwa sklepy ktore prowadza kobiety i od zawsze drą koty i nadaja na siebie :) Nie dziwie sie ze jedna nie wytrzymala napiecia z powodu fatalnej kondycji finansowej upadajacego turzynu spowodowanej znikoma iloscia klientow.Oj nie ladnie :) Faktem niestety jest ze swego czasu w Music Boxie faktycznie nie kryli sie skad maja niemieckie gry.Bardzo czesto mozna tam bylo spotkac cwaniaczkow sprzedajacych gry po 80 zl prosto z kartonow.Chyba tylko naiwny moglby potem uwierzyc, ze gry ktore kosztuja w niemczech po 60 euro toi ktore mozna kupic turzynie 2 dni po premierze mozna kupic za 150 zl pochodza z legalnego zrodla.Do tego to zdjecie jednego z uzytkownikow z poligamii ktory pokazal zdjecie gry kupionej w Music Boxie z na zywca wyrwanym zabezpieczeniem antykradziezowym :) Fakt obsmarowania przez sklep dzialajacy tuz obok jest godny pozalowania i smierdzacy,ale nie zmienia to faktu skad sa niemieckie gry :)

20.09.2013 22:50
odpowiedz
presleyszczecin
1
Junior

@elvisszczecin
Nie trzeba być geniuszem żeby wiedzieć że robiąc taki perfidny najazd na konkurencję "ktoś" będzie próbował się podszyć pod inny sklep żeby odsunąć od siebie podejrzenia. Zabawne że wszystkie wpisy tej niby "kobiety" na tamtym forum były utrzymane dokładnie w takim stylu jak twój komentarz, zabawne że te dwa sklepy egzystowały koło siebie tak długo, a akcje w stylu tego wpisu na forum zaczęły się dopiero kiedy w Szczecinie pojawiła się nowa firma prowadząca gry. Zabawne jest też wmawianie ludziom idiotyzmów w stylu tego że gry z niemiec są kradzione, w mieście które leży 15 minut drogi od granicy. Kupuję w Music Box już kupę czasu, bo jeszcze od kiedy sklep stał na starym targowisku i był zwykłą budką. Nigdy nie widziałem tam dwa dni po premierze niemieckich gier za jak sugerujesz 150 zł. Nigdy nie widziałem tam "cwaniaczków" sprzedających gry z kartonów (a kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać). Na moje jesteś dokładnie tą samą osobą która te x czasu temu rozkręciła wątek na poli, i nadal ciągniesz dokładnie tą samą gierkę. Cytując "Oj nie ładnie". A zdjęcie wklejone przez anonimowego użytkownika, które można zrobić grze kupionej absolutnie gdziekolwiek (które "oskarżyciel" mógł sam wykonać) jest tak samo kretyńskim dowodem, jak cała reszta twoich oskarżeń. A teraz jestem tylko ciekaw, drodzy współgracze, w którym sklepie w Szczecinie nasłuchaliście się najwięcej docinek o konkurencji?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze