Koreańczycy planują zdominować WCS. Nie tylko w swoim kraju - sathorn - 10 kwietnia 2013

Koreańczycy planują zdominować WCS. Nie tylko w swoim kraju

World Championship Series, czyli „ostateczne” mistrzostwa w StarCrafta II, organizowane odgórnie przez producenta gry, firmę Blizzard Entertainment, zapowiadają się świetnie. 1,6 miliona dolarów na nagrody w całym sezonie, to kwota, która z pewnością ładnie napompuje scenę, a niedawne pozyskanie ekipy, która kiedyś tworzyła IPL zapewni pełen profesjonalizm.

Problem w tym, że wykorzystując jeden z punktów regulaminu Koreańczycy planują zdominować wszystkie rejony świata, nie tylko swój kraj.

Pozwolę sobie zacytować jedną z odpowiedzi Blizzarda, którą zamieścili w której serii Q&A w artykule zapowiadającym WCS 2013:

„P: Czy rozgrywki regionalne WCS będą ograniczone z punktu widzenia miejsca zamieszkania i narodowości graczy? Czy mogą w nich brać udział gracze żyjący poza granicami Korei, Stanów Zjednoczonych i Europy?

O: Gracze mogą dołączyć do dowolnej ligi regionalnej – wystarczy, że zadeklarują swój wybór na początku roku. Innymi słowy, istnieje możliwość, że gracze z Korei mieszkający w innych regionach dołączą do regionu WCS Ameryka lub WCS Europa. Mamy nadzieję, że zawodnicy z innych regionów wezmą udział w rozgrywkach WCS.”

Jak możemy przeczytać w jednym z wątków na forum TeamLiquid, jedna z koreańskich stron e-sportowych na bieżąco śledzi, do których regionów zapisali się dani zawodnicy z tego kraju. W tej chwili wygląda to tak:

Europa:

Ameryka Północna:

Warto dodać, że gracze, którzy postanowili zmienić region, a wcześniej zakwalifikowali się do GSL Code A tracą swoje miejsca. Gracze z Code S nie tracą miejsc, ale nie będą uczestniczyć w rozgrywkach Premier Division w wybranych przez siebie rejonach.

Nie wiadomo jeszcze, czy zgłoszenia wszystkich Koreańczyków zostaną przyjęte. O ile jeszcze Europa nie jest w takiej złej sytuacji, ponieważ zawodnikom z naszego kontynentu czasami udaje się zadać opór Koreańczykom, tak w Ameryce jest zaledwie kilku graczy, którzy mogą się z nimi mierzyć. Zresztą, nie ze wszystkimi.

Obawiam się zdominowania sceny przez Koreańczyków, ale z drugiej strony nachodzi mnie refleksja, że być może działanie Blizzarda ma na celu nie tylko zapewnienie rywalizacji na najwyższym poziomie, ale także zmuszenie graczy spoza Korei do działania.

Wielokrotnie w wywiadach rozmaici gracze w StarCrafta II i League of Legends podkreślali, że sekret umiejętności Koreańczyków tkwi w treningu i ciężkiej pracy. W tym samym czasie wielu topowych zawodników, dzięki sporej dawce talentu, nie angażując się zbytnio, ląduje na szczycie w swoich regionach (Stephano, Nerchio). Gdyby ci zawodnicy wypruwali sobie żyły, jak ich koledzy z Azji, z pewnością mogliby razem stawać w szranki, scena by się wyrównała i skończyłby się mit "niepokonanego skośnookiego".

Jakkolwiek mam pewne uwagi, to podoba mi się podejście Blizzarda.

„Sypnęliśmy kasą, więc bierzcie się do roboty. Koniec biadolenia”

Jeżeli podoba Ci się mój materiał to będę Ci wdzięczny, jeżeli polubisz mój fanpage na Facebooku, może nawet zasubskrybujesz mój prywatny profil, albo zafolołujesz mnie na Twitterze. Wrzucam tam sporo rzeczy, które nie pojawiają się na Gameplay'u. Reaktywowałem też niedawno swojego prywatnego bloga.

sathorn
10 kwietnia 2013 - 15:13

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.04.2013 16:33
CheshireDog
👍
CheshireDog
81
Desk jockey

I tutaj przypominają mi się informacje gdzie piszę się, że w Korei są specjalne domy treningowe gdzie zawodnicy grają praktycznie cały czas oprócz snu, jedzenia itp. A co najlepsze dostają za to dobre wynagrodzenia!

Jak widać ciężka praca daje efekty :)

11.04.2013 14:23
😍
odpowiedz
zanonimizowany864783
7
Pretorianin

czemu ludzie maja grac w jednym turnieju z robotami (skosnymi) nie powinno sie ich dopuszczac do turniejow gdzie graja normlani ludzie, koreance psuja troche scene bo wielu mowi mi ze a po co bede ogladal jak i tak korea wszystkich rozdupczy

14.04.2013 15:48
Zdenio
odpowiedz
Zdenio
99
Generał

Wszystko to jest idiotycznie pomyślane. Powinna powstać naprawdę duża liga europejsko-amerykańska, bez graczy z Azji. Rozgrywki byłyby wtedy po prostu... Lepsze. A to? To tak jakby komuś z naszej ekstraklasy kazać grać z Realem i Barcą.

14.04.2013 16:02
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
199
Legend

Mam bardzo mieszane uczucia co do calej sytuacji. Owszem, Koreanczycy zdominuja lige, ale nie da sie ukryc, ze wsrod foreignerow graczy, ktorzy powaznie podchodza do gry zliczylbym na palcach moze 2 rak (o ile). Znaczna wiekszosc podchodzi do tego na zasadzie fajnej fuszki gdzie pograja sobie w gierke, pojezdza po swiecie, zarobia troche kasy i tyle. Koreanczyc zyja w rezimie treningowym gdzie priorytetem jest gra. Reszta niekoniecznie.

I przy okazji - dobrze zarabiajacych Korkow jest stosunkowo niewielu. Ci najlepsi owszem, dostaja normalne wyplaty, ale znaczna wiekszosc pracuje za wikt, opierunek i okazjonalne wyjazdy na turnieje. Warto dodac, ze typowy teamhouse w Azji to mieszkanie (niemale, ale...) gdzie zyje kilkunastu chlopa i wiekszosc spi w pietrowych lozkach. Luksusow tam nie ma.

07.10.2013 10:01
odpowiedz
fritz777
15
Legionista

a ja uważam, że to dobry ruch (koreańczycy na innych kontynentach). Oczywiście, chciałbym widzieć polaków na szczycie, ale tak jak było napisane w artykule, to ciężka praca popłaca. Więc zamiast narzekać, niech więcej grają... w końcu dostają za to pieniądze, a w ten sposób rośnie poziom gry. Koreańczycy nie bogowie, dobrze grają, bo ćwiczą, a nie dlatego, że mają skośne oczy, no naprawdę... przestańcie...