Gry są jak wino im starsze tym lepsze - Passerellidae - 20 lutego 2013

Gry są jak wino, im starsze tym lepsze

Obecny rynek gier wideo zalewany jest produkcjami, które kładą największy nacisk na oprawę graficzną dążąc do uzyskania jak najbardziej realnego środowiska. Na początku było okej, powoli wchodziły nowe rozwiązania graficzne w postaci HDR, czy innych bajerów, bez których gra istnieć nie może w dzisiejszych czasach. Przynajmniej dla dużych twórców. Na szczęście z „pomocą” przychodzą małe studia tworzące tzw. Gry indie.

Kiedyś to były czasy, posiadanie Pegasusa (czyli podróbki SNESa) było czymś. Pikselowata grafika potrafiła mnie zająć na długie, długie godziny. Jedną z moich ulubionych gier był Tank. Wymieniłbym jeszcze kilka, ale nie pamiętam ich nazw.
Tuż po nim nabyłem konsolę PlayStation, jej pierwszą wersję – dużą, szarą i kanciastą. Nigdy nie zapomnę takich gier jak Tekken 3, seria Crash Bandicoot, czy pierwsze części Need For Speed. W mojej pamięci najgłębiej tkwi pomarańczowy jamraj w niebieskich spodenkach, czasem nawet nachodzi mnie ochota, żeby przypomnieć sobie dzieciństwo uruchamiając go na emulatorze ePSXe. Co to były za czasy, z ojcem siadaliśmy wspólnie w salonie przy PlayStation i próbowaliśmy zdobyć wszystkie gemy w Crashu Bandicoot, albo przejść wszystkie turnieje w Need For Speed Road Challenge (bodajże High Stakes w amerykańskiej wersji). Czasu się nie cofnie, choć chętnie bym powrócił do beztroskiego życia jako mały brzdąc.

Minecraft z modem poprawiającym grafikę

Na szczęście istnieją osoby, które nie skupiają całej swojej uwagi na grafice, lecz stawiają na zabawę i grywalność. Idealnym przykładem, który w pełni popiera moją tezę jest Minecrafta – gra złożona z samych kwadratów oraz pikselów. Pomimo to posiada znacznie większą grywalność, niż tytuły wypuszczone przez duże studia, i na które wydane zostały miliony.  Osobiście interpretuję Minecrafta jako środkowy palec wystawiony w stronę producentów, którzy traktują fabułę gry jako rzecz poboczną, i prześcigających się nawzajem pod względem oprawy wizualnej w swoich grach. Trzeba wydawać kwotę większą, niż nagroda w Lotto, aby gra była zaakceptowane przez społeczeństwo i rozchwytywana na lewo i prawo? No właśnie.

Jestem miłośnikiem gier niezależnych, ich twórcy odwalają kawał dobrej roboty poświęcając się takim produkcjom. Tworzą coś, czego na rynku gier brakowało od dłuższego czasu, coś przy czym człowiek może się zrelaksować, wtopić w kolorową grafikę i rozkoszować dobrym udźwiękowieniem.

W sumie nie tylko nowymi produkcjami człowiek żyje, nawet ze strefy gier indie. Ostatnio naszła mnie faza odkopania starych tytułów, których nie miałem okazji przejść do końca – mowa tutaj głównie o platformie PlayStation. Wersje pecetowe jakoś za bardzo mnie do siebie nie przekonują. Na swój gamingowy warsztat wziąłem kilka tytułów, które pojawiły ponad 10 lat temu. Osobiście bawię się przy nich znacznie lepiej, niż przy dzisiejszych grach. Może gry są jak wino, czym starsze tym lepsze?

Passerellidae
20 lutego 2013 - 23:38
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.02.2013 18:47
W1KOX
1
Junior

Świetny wpis, czekam na kolejne! :P

21.02.2013 21:13
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
82
Silence of the LAMs

Nie zgadzam się z dwiema tezami.
Pierwsze - gry graficznie wypadają słabo mimo upływu czasu. Dzisiaj załadowanie mocniejszej karty graficznej umożliwia nam co prawda na uruchomienie tytułu w większej rozdzielczości (to dobrze) ale i zaaplikowanie filtrów czy dodatków, które w teorii powinny upiększać a w praktyce człowiek kręci nosem.
Przykład - GTA4. Próbowałem znaleźć w niej piękno (zarówno na PC jak i konsoli X360) ale zarówno GTA3 jak i VC są znacznie przyjemniejsze dla oka.
No i BF3, ze słoneczkiem mocniejszym od tego prawdziwego czy używający kolorowego filtru graficznego - niebieskiego (tak jak DE:HR używa pomarańczowego).
Czemu się on ma służyć - nie mam pojęcia.

Teza druga - im starsze gry tym lepsze.
Musiałbym się chyba zupełnie odciąć od nowych gier wydawanych po 2007r.* by po odpaleniu starszych gier nie trafił mnie szlag.
Gry obecnie są płynne, nie trzeba studiować instrukcji, być czujnym. Odpalasz i grasz.
Gry muszą chwycić gracza od zaraz a nie rozkręcić się dopiero po czasie.
No i archaiczna mechanika - apteczki, pokręcone mapy i zagadki, momenty przestoju gdy są trudniejsze momenty (wtedy gracz mógłby się obrazić i grę puścić w rynek wtórny).

*mniej więcej w tym roku wg mnie przemysł zaczął się psuć m.in. także przez boom na modern shootery.

21.02.2013 21:20
odpowiedz
zanonimizowany315478
93
Legend

slowa nie wyraza tego jak zdziwiony jestem ze tego artykulu nie napisal raziel

21.02.2013 21:59
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
153
Reaver is the Key!

adrem - Najwyraźniej masz obsesję na moim punkcie. Może powinieneś udać się do jakiegoś ee specjalisty?

21.02.2013 22:04
odpowiedz
zanonimizowany315478
93
Legend

to nie chodzi o ciebie samego raziel, chodzi o to co soba reprezentujesz, moja sygnaturka dobrze to opisuje

22.02.2013 01:18
odpowiedz
witze
25
Chorąży

Zarówno stare gierki jak i ograniczone Indyki przy brakach w oprawie audiowizualnej i stronie mechanicznej muszą czymś nadrabiać, inaczej tracą rację bytu. Ciekawe jest to, jak istnienie i sprzedawanie się gier Indie z prostą stroną graficzną i rozgrywką udowadnia, że w starych grach nie idzie tylko o sentyment. Te wszystkie gry nadrabiają niekoniecznie jakością jakiś elementów składowych lecz kompozycją, specyficzną dla ich ograniczeń. Podobnie w przypadku kina znajdą się jego miłośnicy doceniający czy nawet zakochani w filmach np. z lat 60tych. Podobnie w muzyce przy całej różnorodności muzyki rozrywkowej istnieją duże grupy wielbicieli muzyki poważnej, dawnej, etnicznej czy nawet operetki. Jest to naturalna różnorodność odbiorców rozwiniętego medium. Rzecz w tym, że odbiór, w połączeniu z satysfakcją, dzieł nie należących do mainstreamu wymaga pewnego obeznania i często pewnej wiedzy, i co najmniej otwartości umysłu na medium. Jeśli więc uważacie, że najlepszą grą jaką wydał ten świat jest ME3 to ok, ale proszę przestańcie namolnie krzyczeć o tym do ludzi którzy chcą i próbują czegoś innego (i czasami starają się choćby trochę usystematyzować swoje wrażenia), szczególnie, że ten serwis wydaje się miejscem właśnie dla nich.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze