Taktyczne RPG / strategie na gameplay.pl

Disgaea 4 Complete +

The Banner Saga [mini-recenzja] - Niezła opowieść, ale średni eRPeG w nordyckich klimatach

Liege, czyli o tym co się stało z taktycznymi RPG

Niezwykła opowieść o ludziach – recenzja Final Fantasy Tactics: War of the Lions na PSP

Bossowie - Final Fantasy Tactics: War of the Lions

Świat Ivalice domaga się New Game+

Disgaea 4 Complete +

Disgaea to najprawdopodobniej najlepszy cykl gier SRPG jakie istnieją. Produkcje z tej serii łączą ciekawe historie z zabawnymi postaciami i wzruszającymi momentami. Jakby tego było mała każda kolejna gra rozbudowuje rozgrywkę o kolejne systemy zapewniające dziesiątki jeśli nie setki godzin zabawy na najwyższym poziomie. Disgaea jest kochana przez fanów gatunku jednak ciągle jest to coś niszowego na zachodzie. Czy premiera Disgaea 4 Complete + zmieni ten stan rzeczy?

czytaj dalejDanteveli
28 października 2019 - 18:32

The Banner Saga [mini-recenzja] - Niezła opowieść, ale średni eRPeG w nordyckich klimatach

BattleAxe ocenia: The Banner Saga
67

  “The Banner Saga” to jedna z tych gier, które chciałem ograć od razu w dniu premiery. Tytuł po zapowiedziach jawił się jako taktyczne cRPG z istotnymi wyborami moralnymi, światem inspirowanym mitologią nordycką i niezwykle interesującą oprawą wizualną. Na papierze wszystko prezentowało się bardzo dobrze, a z racji tego, że jest to reprezentant mojej ulubionej gałęzi gier czyli cRPG, „The Banner Saga” od razu trafił do mojego notesu pod hasłem „must have”. Jednak jak to zazwyczaj w moim przypadku bywa, nie uległem marketingowym bajkom i wstrzymałem się z zakupem (głównie ze względu na zestawienie cena – długość rozgrywki) tej bardzo obiecującej gry.

  Ostatecznie prawie po roku oczekiwania w końcu ograłem „The Banner Saga” i stwierdziłem, że chciałbym podzielić się z wami moimi wrażeniami z gry. Czy tytuł spełnił moje oczekiwania? Jakim cRPG-iem jest „The Banner Saga”?

czytaj dalejBattleAxe
27 stycznia 2015 - 00:41

Liege, czyli o tym co się stało z taktycznymi RPG

Final Fantasy długo czekało na swój szczyt. W postaci taktycznego kuzyna.

Brak stacjonarnej gry Yasumiego Matsuno na tej generacji konsol uważam za jej największą porażkę. Podobnie uderza mnie brak porządnej reprezentacji gatunku taktycznych RPGów, który poza Disgaeą, XComem i pierwszym Valkyria Chronicles nie pokazał nic ciekawego na stacjonarkach. Zabrakło Final Fantasy Tactics, zabrakło Front Missiona, a marzenia o Tactics Ogre w tej formie pozostały marzeniami. Liege postara się to choćby częściowo naprawić.

czytaj dalejPita
17 lipca 2013 - 14:03

Niezwykła opowieść o ludziach – recenzja Final Fantasy Tactics: War of the Lions na PSP

Brucevsky ocenia: Final Fantasy Tactics: The War of the Lions
92

Final Fantasy Tactics ukazało się w Japonii w 1997 roku. Odświeżona wersja hitu SquareSoftu, War of the Lions, liczy już prawie sześć lat. Czy dzisiaj ten niesamowicie rozbudowany, długi i skomplikowany turowy RPG wart jest zakupu i poświęcenia pięćdziesięciu godzin cennego czasu? Czy pomysły sprzed kilkunastu lat potrafią dzisiaj zachwycać, a historia wywoływać emocje jak dawniej? Ocena obok zdradza już, że tak. Co jednak sprawia, że historia Ramzy i świata Ivalice aż tak bardzo wciąga, a powolne i na swój sposób mało efektowne walki nie nużą?

czytaj dalejBrucevsky
6 marca 2013 - 11:11

Bossowie - Final Fantasy Tactics: War of the Lions

Stworzenie dobrych i zapadających w pamięć szefów w taktycznym RPG-u nie jest zadaniem łatwym. Autorów ogranicza system gry, więc muszą oni próbować zbudować niezwykłość bossa, tworząc odpowiedni kontekst walki, podwyższając poziom trudności lub dając mu potężne zdolności. Jak poradzili sobie z wyzwaniem twórcy Final Fantasy Tactics: War of the Lions? Czy znajdziemy tam przeciwników wartych zapamiętania?

W dziele SquareSoftu nie brakuje starć z mniej lub bardziej ważnymi postaciami, które można zaliczyć do grona bossów lub sub-bossów. Jest tego naprawdę sporo i praktycznie co kilka potyczek czeka nas kolejny sprawdzian z bardziej charakterystycznym rywalem i jego podwładnymi.

UWAGA, spojlery!

"Te demony nie wdają się w dysputy z ludźmi"
czytaj dalejBrucevsky
4 lutego 2013 - 16:50

Świat Ivalice domaga się New Game+

Napisy końcowe to z reguły dobry moment, aby uznać grę za zakończoną i odłożyć ją na półkę. Są oczywiście produkcje nastawione na tryb wieloosobowy, który wciąga na kilkadziesiąt godzin, a i takie, które samotnika potrafią jeszcze czymś zainteresować np. przy pomocy „New Game+”. Niespodziewanie po pięćdziesięciu trzech godzinach zabawy z Final Fantasy Tactics: War of the Lions poczułem palącą potrzebę zabawy właśnie w takim trybie. Autorzy wskazali mi jednak wyjście i polecili szukać rozrywki gdzie indziej.

czytaj dalejBrucevsky
30 grudnia 2012 - 13:06

Za dużo charyzmy na tak małą drużynę

Rzadko kiedy zdarza się, aby stworzona za pomocą suwaków, modyfikowanych statystyk lub zebranych elementów ekwipunku postać była w stanie równać się z herosem lub heroiną stworzoną od początku do końca przez autorów gry.

Nie inaczej jest w tym aspekcie w Final Fantasy Tactics. W każdym momencie możemy dodać do swojej drużyny giermka, którego potem wyszkolimy na złodzieja, rycerza, maga, mistyka, monka lub jedną z kilkunastu innych profesji. Szybko muszą jednak oni stanąć do walki o miejsce w drużynie z herosami stworzonymi przez Squaresoft. I są na straconej pozycji.

czytaj dalejBrucevsky
23 listopada 2012 - 20:21

Squaresoft – specjaliści od spektakularnych potyczek?

Artwork ze strony http://evenamundsen.blogspot.com

Filmowe potyczki z silnymi oponentami lub przeważającymi siłami wroga są czymś, czego wielu z nas szuka w grach. Nie ma w końcu nic przyjemniejszego niż okupione potem, krwią i łzami zwycięstwo nad wrogiem, który kilka minut wcześniej z przekonaniem obrażał nas i naszych towarzyszy. Rangę takiego starcia i jego szanse na zapisanie się w pamięci zwiększa zdecydowanie liczba rannych lub ofiar po stronie dobra/bohaterów/zwycięzców.

Uwaga, spojlery na temat Final Fantasy Tactics!

czytaj dalejBrucevsky
17 października 2012 - 16:45

„Wpadłeś w naszą zasadzkę!” Jak miło...

Źródło: getasword.com

Szczwani twórcy gier często zastawiają na graczy pułapki. Wynajmują do tego najczęściej po kilkunastu wirtualnych zbirów, którzy zasadzają się w jakimś niespodziewanym miejscu i atakują znienacka samotnego herosa lub bohaterską drużynę. Najczęściej takie sytuacje zdarzają się w strzelaninach, ale spotkać je można także w niemal każdym taktycznym RPG-u jaki ten świat widział. Także w Final Fantasy Tactics, gdzie ostatnio przekupny Gaffgarion rzucił mi jakże mile widziane „wpadłeś w pułapkę!”.  

Uwaga, spojlery odnośnie starcia w dalszej części tekstu!

czytaj dalejBrucevsky
30 września 2012 - 11:24