Świat ocenia - Fight Night Champion... bez Adamka! - Jiker - 4 marca 2011

Świat ocenia - Fight Night Champion... bez Adamka!

Europejska premiera, marka i zamiłowanie Polaków do obijania mord wszelakich zobowiązują. Nadszedł czas na bliższe przyjrzenie się pierwszym ocenom, jakie zdobyła gra Fight Night Champion - nowa odsłona bestsellerowego cyklu bokserskiego, autorstwa EA.

Zgodnie z oczekiwaniami, Fight Night Champion uzyskuje wyłącznie noty wysokie lub bardzo wysokie. Recenzenci chwalą w swych tekstach dopracowanie produkcji pod względem wizualnym,  dopieszczenie mechaniki walki (system Full Spectrum Punch Control), a także nowy, fabularny tryb Champion, w którym śledzimy historię  boksera. Andre Bishopa. Zdaniemy wielu, atuty produkcji czynią ją najlepszym symulatorem boksu jaki kiedykolwiek trafił do sprzedaży. Szkoda tylko, że wśród dostępnych sportowców zabrakło Tomasza Adamka (a był! w poprzedniej części).

Jednocześnie krytycy zauważają, że Fight Night Champion tak naprawdę nie ma zbyt wiele do zaoferowania największym, wieloletnim fanom serii. Czyżby zatem tę dopieszczoną markę dotykał powoli syndrom FIFY?

Jiker
4 marca 2011 - 12:23
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.03.2011 13:10
yasiu
yasiu
192
Legend

poprzednie części mam ograne tak sobie, ale jakoś FNC mnie szczególnie ciągnie...

04.03.2011 16:55
odpowiedz
AvePasy
11
Legionista

gralem w FNR4 ale mnie znudzilo po pewnym czasi, mysle ze z Championem dluzej sie pobawie ze wzgledu na ten tryb historii, co jest na pewno suuper;p

04.03.2011 17:36
Marecki_KG
odpowiedz
Marecki_KG
86
Konsul

hmm, w tą część na pewno muszę zagrać. W poprzednią zagrałem jakieś 10 min, sam nie wiem dlaczego, no może w obawie o analogi :D, ale tego championa nie moge odpuścić.

05.03.2011 16:29
odpowiedz
VR
5
Centurion

Fight Night Champion jest diabelnie dobre.

Gra od razu rzuca nas w tryb fabularny i dopiero po chwili daje wybór - grasz dalej czy bawisz się innymi trybami. Mnie od razu pochłonęła historia i całość przeszedłem w 3,5h - raczej szybko rozprawiając się z kolejnymi walkami, trochę dłużej w finale. Tryb fabularny jest świetną sprawą - scenariusz fajny, choć czasem przewidywalny, ale przede wszystkim cut-scenki są wyborne, momentami iście hollywoodzkie. Urozmaicenie w walkach, sprawiające, że nie dopada nas monotonia, a przy okazji pozwalające się wczuć w historię i bohatera. Piękna sprawa, liczę na rozwijanie pomysłu w innych sportówkach, bo tu się udało.

Walki są dynamiczniejsze i szybsze, grafika wręcz obłędna, wszystkie animacje, włącznie z mimiką i obrażeniach na twarzy, również. Piękna rzecz, naprawdę.

Jak dla mnie 9/10.

Choć tak naprawdę przeszedłem tryb fabularny i na razie nie uruchamiam ponownie. Ale to się może zmieni, jak znajdę czas. Polecam!