Jak prowadzone są działy HR w grach? - SpaceUnicorn - 7 listopada 2013

Jak prowadzone są działy HR w grach?

Brałem udział w kilkudziesięciu procesach rekrutacyjnych, więc coś tam o nich wiem - obecnie pracuję w miejscu, gdzie zawsze chciałem się znaleźć, więc i doświadczenie mam. Co się dzieje w trakcie rekrutacji i jak to się ma do gier?

Po pierwsze szykujesz swoje CV. Dopieszczasz dokument w wordzie, albo tworzysz super kreatywne CV online, sprawiasz, że konto LinkedIN/Goldenline błyszczy się jak... pupcia niemowlęcia i wysyłasz. 

Jeśli jesteś odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu i masz trochę farta, to przechodzisz do kolejnego etapu - rozmowy. Odstawiony wchodzisz pewnym krokiem do biura swojego potencjalnego przyszłego pracodawcy i zaczynasz przepychanki słowne. Odpowiadasz na pytania, zadajesz je - no generalnie jesteś specjalistą od wszystkiego (to, czy tak jest naprawdę weryfikuje czas i okres próbny - o tym za moment). Z rozmowy wychodzisz cały zapocony, ale uśmiechnięty bo wiesz, że właśnie Ci się udało.

Przeszedłeś dwa etapy rekrutacji, co teraz? Albo dostajesz zadanie do wykonania, które ma na celu sprawdzić twoje umiejętności w praktyce, albo od razu dostaniesz po okresie próbnym umowę śmieciową i zaczniesz walczyć o stanowisko w firmie. Jeśli najpierw dostaniesz zadanie do wykonania, to musisz spiąć poślady i zrobić to, za co pewnie normalnie ktoś dostałby gruby hajs, z tymże Ty to robisz za darmo. Jeśli zadanie wykonasz poprawnie − patrz punkt wyżej - dostałeś się na okres próbny.

Ale co to ma wspólnego z grami? Od wielu lat katuję MMO i nie ukrywam, że gram z dwóch powodów: ze względu na ludzi i PvP.  Żeby mieć i jedno i drugie muszę dostać się do klanu, a żeby to zrobić, muszę przejść rekrutację... wait what?

Rekrutacja do klanu, czy to World of Warcraft, Lineage2 czy innych MMO, wygląda zawsze tak samo. Najpierw CV (z reguły podanie na forum - dane, informacje o doświadczeniu "zawodowym"), następnie jeśli komuś zależy, to przechodzi wstępną rozmowę na TeamSpeaku czy innym programie do komunikacji głosowej. Kiedy grałem jeszcze w Guild Wars 2, musiałem się do takiej rozmowy przygotować (sic!) czytając materiały gildijne - byłem z nich nawet odpytywany.

Po rozmowie z reguły dostajesz się do gildii na zasadzie okresu próbnego (czasami jest to miesiąc, tydzień lub nawet 3 miesiące - prawie jak w prawdziwej pracy), po którym następuje faktyczne przyjęcie do klanu i Twoja walka o coraz wyższą rangę, co za często się nie zdarza, jak to w prawdziwym życiu bywa :d

Wnioski? Przede wszystkim społeczność MMO, chcąc nie chcąc, jest bardzo zbliżona do tego, jak działa społeczeństwo w świecie realnym. Wierzę, że osoba, która ogarnia największe klany w danej grze na wybranym serwerze z powodzeniem może zostać liderem w świecie realnym bądź mieć bezpośredni wpływ na rozwój biznesu w dziedzinie, na której zna się najlepiej - marketing, HR czy PR.

Pierwsze wpisy serii analizy zachowań społeczności gier MMO i tego, jak można to odnieść do "prawdziwego życia" możecie przeczytać TU i TU.

SpaceUnicorn
7 listopada 2013 - 14:09

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.11.2013 20:39
Raiden
Raiden
94
Generał

Wszystko się zgadza. Miałem bardzo podobne doświadczenia, również w L2. Oprócz tego inne aspekty zarządzania takie jak np. fuzje klanów, warunki przynależności do ally ( podział dropa z epików, olimpiady, obstawianie bosów), czy nawet tymczasowe sojusze z" wrogami" i wszystkie warunki, które się trzeba było negocjować. L2 pod tym względem to temat "rzeka" :), a przynajmniej stare L2, bo teraz to chyba już inna gra ( na postać nie logowałem się od 2008)

09.11.2013 21:02
ProTyp
😁
odpowiedz
ProTyp
118
random

Ciesze się, że z takimi "poważnymi" gildiami/klanami nie miałem nic wspólnego.

09.11.2013 21:06
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

jak powyżej.
Grałem łącznie w kilkanaście mmorpg i nigdy nie pisałem "CV" czy nie byłem odpytywany na Teamspeaku w czasie rekrutacji do gildii. Ktoś zapomniał że gry mmorpg to tylko źródło rozrywki, zabawa i traktuje je zbyt poważnie. Takich smutasów omijam. W realu też :)

09.11.2013 21:18
😁
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Rekrutacja do klanu, czy to World of Warcraft, Lineage2 czy innych MMO, wygląda zawsze tak samo. Najpierw CV (z reguły podanie na forum - dane, informacje o doświadczeniu "zawodowym"), następnie jeśli komuś zależy, to przechodzi wstępną rozmowę na TeamSpeaku czy innym programie do komunikacji głosowej. Kiedy grałem jeszcze w Guild Wars 2, musiałem się do takiej rozmowy przygotować (sic!) czytając materiały gildijne - byłem z nich nawet odpytywany.

Ahahahahahhahaha..... HAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAH

Ze co? Wiesz jak wygladala moja "rekrutacja" do jakiegokolwiek klanu w jakimkolwiek MMO/grze online? "Ej ty, jestes calkiem dobry w tym co robisz - chcesz dolaczyc do nas?". I tyle. Jesli dodatkowo szedl tekst "zarejestruj sie, wyslij CV, pogadamy" to kolesiowi co najwyzej moglem powiedziec bajeczke o wężu :)

To co napisales to sie chyba dotyczy polaczko-klanów, w ktorych najwazniejsze jest ustalenie kto jest szefem, wice szefem, szkarbnikiem, marszalkiem, generalem, admiralem, sprzataczem etc. A pozniej tych 2 kolesi co wymyslilo te pozycje stwierdza, ze brak im jeszcze z 30 klanowiczy do obsadzenia "posad".

tl;dr
nope

Wnioski? Przede wszystkim społeczność MMO, chcąc nie chcąc, jest bardzo zbliżona do tego, jak działa społeczeństwo w świecie realnym. Wierzę, że osoba, która ogarnia największe klany w danej grze na wybranym serwerze z powodzeniem może zostać liderem w świecie realnym bądź mieć bezpośredni wpływ na rozwój biznesu w dziedzinie, na której zna się najlepiej - marketing, HR czy PR.

Wniosek jest jeden: jesli kiedykolwiek zatrudniajac delikwenta wspomni on o grach MMO - zapytajcie czy musial tez wysylac CV. Jesli tak to prawdpodobnie wszystko osiagnal dzieki wlazeniu w dupe i tak bedzie w RL. Jesli ma sie odpowiednie umiejetnosci to nie trzeba sciemniac :)

09.11.2013 21:27
siwy346
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Matko... :O To się porobiło, żeby do grania w gry CV pisać? :P