'Teen Wolf' od marnej niskobudżetówki do dobrego sci-fi - Impalilly - 27 marca 2014

"Teen Wolf" od marnej niskobudżetówki do dobrego sci-fi

"Teen Wolf" to serial nadawany przez MTV od 2011 roku, który zapowiadał się słabo. Na początku oglądałam z ciekawości, później po to by się pośmiać. Wszystko w pierwszej serii wydawało się żałosne i niezbyt interesujące. Widać było niski budżet, słabą ekipę i brak pomysłu na dobrą realizację scenariusza. Wszystko się zmieniło i to już w drugim sezonie.

Nawet sam plakat promujący nie zachęcał do obejrzenia. Co się zmieniło?  

 No cóż, może zacznijmy od tego, że twórcy przyłożyli się do scen walki, które z początku mogłyby spokojnie startować na najlepsze sceny komediowe roku. Były żałośnie przerysowane, aktorzy zdecydowanie nie mieli wprawy, przez co widz miał wrażenie, że jest to totalna amatorka.

 Z czasem zauważamy jednak pracę jaką włożyli w dopracowanie roli sami aktorzy. Wszystko zaczyna iść gładko, efekty specjalne są bardziej realne niż do tej pory i znośne, a nawet dosyć fajne. 

Sezon 2 i Alpha Pack - czyli spora dawka akcji i nowych postaci.

Do tego zmiana w wyglądzie aktorów, lepsza charakterystyka. Do tej pory wyglądali jak dzieci, dosłownie. W kolejnych sezonach są bardziej dojrzali, bije od nich ta wilcza siła jaką powinni okazywać. Są bardziej stanowczy, nieprzewidywalni i impulsywni, co sprawia, że chcemy więcej i kiedy w końcu coś się dzieje, a na to nie trzeba długo czekać, bo każdy odcinek pełen jest akcji, jesteśmy w szoku i nie wiemy czego spodziewać się dalej.

Kolejnym dobrze rozwiniętym elementem jest ciekawsza fabuła. Pierwszy sezon był słaby, szczerze mówiąc nie zapamiętałam go zbyt dobrze, może dlatego, że nie brałam serialu na poważnie. Myślałam o nim jak o zwykłym zabijaczu czasu, który nie ma przyszłości. Drugi sezon, to dużo akcji, przemocy, walki. Spektakularnej. Wtedy poznajemy prawdziwą naturę wilkołaków, mamy w końcu konkretny zarys charakteru głównych bohaterów i możemy ich podzielić na tych "dobrych i złych".

Sezon trzeci, to już rewelacja. Jak dla mnie oczywiście. Akcja jaka ma tam miejsce, wątek tam wprowadzony jest fantastyczny. Dylan O'Brien dał popis swoich umiejętności aktorskich i z pewnością udowodnił, że może grać o wiele większe role niż głupkowatego, strachliwego chłopaka z kompleksami. W moim odczuciu była to jedna z najlepiej zagranych postaci jakie do tej pory widziałam w serialach. Co do samej fabuły trzeciego sezonu - ciekawa, niespotykana i wciągająca. Ledwo wytrzymywałam do następnego odcinka i nawet nie czekałam na napisy. Po prostu musiałam to zobaczyć i koniec kropka. Ani jeden odcinek tego sezonu mnie nie zawiódł, było po prosty genialnie. Co prawda zszokowały mnie dwa ostatnie odcinki sezonu, w których twórcy zdecydowali się na bardzo poważny krok. Powiem więcej: na krok, który doprowadził mnie do łez. Nie będę zdradzać co i jak, choć pewnie pobudziłam ciekawość tych, którzy już oglądają, a nie dotarli do tego momentu :)

Ostatnią rzeczą o jakiej wspomnę są oryginalne postaci. Lydia, Stiles, Isaac i rodzice. Każda z wymienionych przeze mnie osób jest naprawdę świetnie odegrana przez aktorów. Moim zdaniem scenarzyści spisali się na medal tworząc tak oryginalne osoby. Każdy jest inny, nie znalazłam jeszcze podobnych osób w innych serialach. Aktorzy są dobrani idealnie i wczuwają się w swoje role, widać, że je lubią. Stiles - nierozgarnięty, szary chłopak, niezbyt skrycie kochający się w najpopularniejszej dziewczynie w szkole - Lydii. Niezwykle inteligentny i spostrzegawczy, z sezonu na sezon ulegający wewnętrznym jak i zewnętrznym przemianom. Jeśli o mnie chodzi, jego lubię najbardziej (choć "lubię" to chyba za mało). Jego ojciec jest równie barwną postacią. Lydia - próżna, zadufana w sobie. Nie dostrzega nikogo poza sobą i swoim chłopakiem, który z czasem okazuje się dupkiem. Kiedy ten związek się kończy poznajemy nową, zdecydowanie lepszą jej wersję.

Isaac - maltretowany przez ojca, niewyróżniający się uczeń. Po przemianie w wilkołaka z początku się nie odnajduje i staje po tej gorszej stronie. Później jednak jest jednym z zabawniejszych chłopaków w serialu. Do tego Mellisa i Argent - mama Scotta i ojciec Allison. Równie ważni, choć w serialach dla młodzieży, z młodzieżą w roli głównej, rodzice nie grają zbyt dużej roli. Tutaj jednak jest inaczej. Kto wie, może to właśnie czyni ten serial innym?

 
Impalilly
27 marca 2014 - 17:54

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.03.2014 23:18
StoneSour22
24
Centurion

właśnie odwrotnie 3 sezon aż kipi tandetą i niskim budżetem sceny walki są żałośnie śmieszne aktor nawet małego uderzenia o ściane nie potrafi zrobić za aktorów wszystko robią dublerzy i to widać gołym okiem np ta skośnooka lis jak wymachuje kataną to albo ujęcie na plecy albo światło świeci na twarz żeby tylko nie było widać dublerki twierdzisz że aktorzy lepiej sobie radzą ? a nawet machnąć kataną przez minute nie potrafi się nauczyć ? efekty specjalne to są gorsze niż w ostatnim sezonie spartakusa a tam już wołały o pomstę do nieba ... sezon 2 był najlepszy dopracowany ale 3 ? to jakieś przepisywanie pracy domowej 5 min przed lekcjami na kolanie ...

27.03.2014 23:21
odpowiedz
StoneSour22
24
Centurion

a co do fabuły to masz racje jak dla ciebie rewelacyjna ... dla mnie zagmatwana 1 sezon był fajny bo był wątek wilkołaków ok normalka 2 sezon też fajny bo ten stwór Jackson ok ale 3 ? to zlepka wszystkich gówien najpierw jakiś lis potem kojot potem nagatsu czy jak mu tam potem jakieś świetliki no nawalone tego jak śmieci na wysypisku ;/ co rusz wymyślają jakąś tandetną wymówkę żeby pchnąć serial dalej a teraz na końcu okazało się że ta laska argent jednak przeżyła i znowu jakiś nowy rodzaj stworu... no litości

28.03.2014 09:44
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

O ile pierwszy sezon można było uznać za hmm ot typowy odmóżdżacz który nie wiele się wybijał po za poziom tego typu seriali o tyle drugi był dosyć fajny ale trzeci...... wygląda to tak jakby twórcy po prostu otworzyli bestiariusz i rzucali rzutkami. Aż strach się bać co tez oni wymyśla w czwartym.