Wampir wampira pogania - czyli co w nich tak wyjątkowego? - Impalilly - 25 marca 2014

Wampir wampira pogania - czyli co w nich tak wyjątkowego?

Fenomen wampirów rozpoczął się kiedy do kin weszła ekranizacja serii "Zmierzch" Stephanie Mayer. Dziewczyny w każdym wieku oszalały na ich punkcie i po dziś dzień nie potrafią wyjść z tej niemalże obsesji. Nigdy za bardzo tego nie rozumiałam, choć z początku byłam jedną z fanek wspomnianej serii, jednak książkowej, kinowa w ogóle do mnie nie przemawia. Jest w nich coś co powoduje istny szał, a to z kolei nakręca kolejne denne i niemalże identyczne produkcje czy serie. Nie rozumiem tego i zamierzam wyjaśnić dlaczego.

Nie zamierzam tutaj w żaden sposób bronić braku kreatywności twórców kolejnych książek i seriali o wampirach, jednak nie ma co się dziwić: to gwarantowany zysk. Współczesne nastolatki, ba, nawet dorosłe kobiety są nimi zaślepione. Nie ważne jak beznadziejna jest książka, bo wydana przez niedoświadczoną autorkę, która postanowiła wybić się na rynku i zapewnić sobie choć minimalny sukces najmniejszym wysiłkiem, one i tak to przeczytają. Wampry stały się swego rodzaju fenomenem, który podobno łatwo wyjaśnić, ale ja wciąż go nie rozumiem.

Zacznijmy od tego, że te fantastyczne postacie zostały ukształtowane na wprost idealne. Bohater każdego serialu to kosmicznie przystojny, wysportowany i pewny siebie facet, który jest bezwzględny, brutalny i namiętny. No cóż, która kobieta się temu nie oprze, prawda? Do tego romans. Zawsze musi wystąpić, bo przecież co to za książka o wampirach, która nie zawiera wątku gorącej miłości. Później zazwyczaj bohater schodzi na złą ścieżkę, albo (co gorsza!) ktoś lub coś staje na przeszkodzie ich związkowi i wszystko zaczyna się sypać. Nasz wampir się załamuje, zaczyna siać grozę i zniszczenie. No cóż, typowy scenariusz książki jak i serialu.

 

Najbardziej żenujące są jednak ekranizacje. Bo książki są jeszcze do zniesienia, bo każdy pójdzie ze swoją wyobraźnią w inną stronę, wykreuje sobie bohaterów w ten a nie inny sposób i ma ten swój świat, z idealnym wampirem. Ale kiedy dochodzi do tego, że ktoś bierze się za zrobienie z tego filmu - no cóż, istna tragedia. Nie wierzę, że choć jedna osoba, która lubi dobre kino stwierdzi, że seria "Zmierzch" była dobra. Matko, temu "czemuś" zdecydowanie daleko do określenia dobre. To było tragiczne! Na początku nie rozumiałam koleżanek, które tak się zachwycały tym filmem, bo sama go nie oglądałam. Stwierdziłam, że może jednak dam mu szansę. Obejrzałam, pokręciłam trochę nosem i postanowiłam przeczytać książkę by mieć lepszy pogląd. Książka - jak dla mnie naprawdę fajna. Ale film - masakra. Jeszcze ten "genialny" dobór aktorów.. Pattinson, naprawdę? A Stewart? Boże broń, nigdy więcej nie zabiorę się za film w którym występuje choćby jedno z nich, bo jak dla mnie są beznadziejni. Jemu daleko do przystojnego, a przecież powinien taki być, a ona wiecznie z otwartymi ustami. Całość to kompletny niewypał.

Zwróćmy teraz może uwagę na beznadziejne cechy jakie przypisywane są wampirom. Błagam, świeci się w słońcu?! Słońce powinno je zabijać i koniec kropka. Tak zostały wykreowane na początku i tego powinniśmy się trzymać, bo niektóre ich wcielenia są żałosne. Niektóre z nich normalnie śpią, inne płaczą krwią, kolejne może zabić tylko poodrywanie im wszystkich możliwych kończyn i głowy i spalenie ich (bo przecież zaraz ręka weźmie głowę, druga nogę i poskłada wszystko do kupy -.- ). Piją syntetyczną krew, albo od przebywania za długo na słońcu dostają gorączki i robią się zmęczone. Niektóre z nich oprócz krwi mogą jeść normalne jedzenie a nawet piją alkohol. Do tego jakieś dziwne "supermoce". Czytanie w myślach, przewidywanie przysłości, wpływanie na nastrój, tworzenie niewidzialnej bariery ochronnej. Brakuje mi już słow. Bądź tu człowieku mądry i po przerwie wróć do książki, jeśli nie jesteś w stanie połapać się jakiego typu wampirem jest twój bohater, bo w trakcie zdążyłeś już obejrzeć i przeczytać milion innych.

Dobija mnie również ten nieustający popęd seksualny. "Czysta krew" to serial dla osób lubiących pornografię i nieudolne wampiry. Wszędzie seks, nagość, postaci, które wręcz rzucają się na siebie i zdzierają z siebie ubrania. Nie ważne jest miejsce, czas i to, czy ktoś patrzy lub słucha. Oni muszą i koniec kropka.

Kobiety szaleją, bo skrycie marzą o takim mężczyźnie. Dbający, szarmancki a jednocześnie zaborczy, dziki, namiętny i impulsywny. Taki, który żyje już tyle lat, że jedyne czego pragnie, to spędzić resztę swej egzystencji właśnie u jej boku, bo jest najwspanialszą kobietą jaką spotkał przez ostatnich kilkaset lat. No cóż, jesteśmy próżne, choć nie wszystkie. Ja na przykład unikałabym faceta, który w każdej chwili może wbić mi się w tętnicę szyjną, albo wpaść w taki szał pożądania, że zmiażdży mi żebra i bóg wiec co jeszcze.

W tym wszystkim najbardziej irytujący jest brak wyobraźni autorów książek. Jak można z czystym sumieniem wydać książkę, która została żywcem przepisana z innej, która z kolei była niemal kopią jeszcze innej i tak dalej. Nie byłabym w stanie podpisać się pod kolejnym mało oryginalnym "dziełem" nie czując przy tym wstydu i będąc z siebie zadowoloną. Prawda jest taka, że sięgając po wampiry autor pokazuje, że powoli osiąga dno, lub liczy na prosty zarobek, a bądźmy szczerzy, tym właśnie są serie o wampirach. Zwyczajnym skokiem na kasę, niczym więcej.

Impalilly
25 marca 2014 - 17:21

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.03.2014 20:43
dateusz
dateusz
14
Chorąży

Popularność zniewieściałych (w porównaniu do początkowego założenia) wampirów wydaje się niezrozumiała dla nikogo, kto lubi nieco mroku w fantastyce.

spoiler start

kosmicznie przystojny, wysportowany i pewny siebie facet, który jest bezwzględny, brutalny i namiętny

spoiler stop


Nie jestem 100% pewien, ale kojarząc Draculę i przeróżnych innych wampirzastych zdaje mi się, że wampiry uwodziły ludzi swoją urodą, wiedzą i ogólną wspaniałością.

spoiler start

Bo książki są jeszcze do zniesienia, bo każdy pójdzie ze swoją wyobraźnią w inną stronę, wykreuje sobie bohaterów w ten a nie inny sposób i ma ten swój świat, z idealnym wampirem.

spoiler stop

a następnie

spoiler start

Słońce powinno je zabijać i koniec kropka.(...) Niektóre z nich normalnie śpią, inne płaczą krwią, kolejne może zabić tylko poodrywanie im wszystkich możliwych kończyn i głowy i spalenie ich (...). Piją syntetyczną krew, albo od przebywania za długo na słońcu dostają gorączki i robią się zmęczone. Niektóre z nich oprócz krwi mogą jeść normalne jedzenie a nawet piją alkohol.

spoiler stop

Ze słońcem się zgodzę - jeden z niewielu śmiertelnych wrogów wampirów przemieniony niemalże w chorobę lokomocyjną. Dalej - rozumiem Twoją frustrację, ale skoro już wszyscy są tworzeni na jednym schemacie, to niech chociaż trochę się różnią.

spoiler start

Dobija mnie również ten nieustający popęd seksualny.

spoiler stop


Od premiery kilku popularnych seriali z bardzą dużą ilością nagości KAŻDY kolejny serial powinien (wg. twórców) wyglądać przynajmniej jak soft porno. Trafiło wampiry, trafi muszkieterów, człowiek ma wrażenie, że niedługo trafi w kreskówki Disneya.

I wybacz, ale nienawidząc wszelkich powtórzeń muszę się doczepić na koniec:

spoiler start

bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo

spoiler stop


albowiem, bowiem, dlatego że, gdyż, jako że, ponieważ

I jeszcze sam sens pierwszego akapitu też się powtarza i to zaraz, w drugim.

Pomądrzyłem się, ale ogólnie dobrze mi się czytało + zgadzam się ze sporą częścią tego, co napisałaś.

25.03.2014 21:35
odpowiedz
Impalilly
1
Junior

@dateusz
Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi, sama bym tego pewnie nie wyłapała. Obiecuję poprawę :)

25.03.2014 23:48
@badWolf
odpowiedz
@badWolf
3
Legionista

Od dawna uwielbiam wampiry. Szał na produkcję z tymi stworzeniami rozpoczął się trochę wcześniej, datowałbym go na lata 90. Wtedy filmy te były skierowane do starszej grupy odbiorców, a młodsi widzowie starali się podglądnąć coś za pleców rodziców. Niestety "Zmierzch" pokazał na jakiej grupie docelowej najlepiej zarobić. Mam nadzieje, że w niedługim czasie to się odwróci i znów zacznie się mordować przeklętych długowiecznością za przykładem Blade.
A co do ilości scen erotycznych w niektórych produkcjach, to nie jest to tylko ukłon w stronę rozmarzonych kobiet. Mężczyźni fantazjują o takiej dominacji, lubią wyobrażać siebie zamiast tych aktorów, a na co dzień nie potrafią wykrzesać nawet odrobiny czegokolwiek.

25.03.2014 23:58
odpowiedz
zanonimizowany453591
62
Senator

Szał na produkcję z tymi stworzeniami rozpoczął się trochę wcześniej, datowałbym go na lata 90.

A co takiego niby było w latach 90? Już w latach 30-40 Universal taśmowo trzaskał sequele Draculi, a w 50-70 pałeczkę przejął Hammer. Nie wspominając już o dziesiątkach mniej istotnych produkcji, jak np. produkowane na pęczki w latach 70 w Europie horrory erotyczne w stylu Vampyros Lesbos, Daughters of Darkness, Blood Spattered Bride czy Vampyres.

"Szał" na wampiry w kinematografii występuje od samego jej początku, no ale jeśli dla kogoś wyznacznikiem filmu o wampirach jest Blade, to można się jedynie uśmiechnąć z politowaniem.

26.03.2014 01:26
@badWolf
odpowiedz
@badWolf
3
Legionista

Czy wspomniałem coś o wystąpieniu postaci wampira dopiero w latach 90? Szał o którym mówie, dotyczy trafienia w dużą grupe odbiorców poprzez zaangażowanie osób "przyciągających tłumy". Możesz być naprawdę sporo starszy jeżeli twierdzisz że bum nastąpił w innym okresie, zwłaszcza jeżeli przytaczasz tak stare daty. Ale przejdź się wśród ludzi i zapytaj kto kojarzy "Wywiad z wampirem" lub "Dracule" z lat 90 a kto twoje filmy. Pamiętać trzeba tylko o tym, iż każdy ma swoje zdanie i uprasza się mieć poszanowanie dla innych.

26.03.2014 02:01
odpowiedz
zanonimizowany453591
62
Senator

A jak przejdę się wśród ludzi i okaże się, że więcej z nich kojarzy Django niż Rio Bravo, to będzie znaczyło, że boom na westerny zapoczątkował Tarantino?

Napisałeś, że szał na wampiry rozpoczął się w latach 90 co jest wierutną bzdurą i na czego potwierdzenie przytoczyłem stosowne przykłady. Twierdzisz, że Dracula z Lugosim czy Lee nie trafiał swego czasu do "dużej ilości odbiorców", czy o co chodzi?

Poza tym nie nastawiałbym się zbytnio na to, że przeciętny dzisiejszy odbiorca Zmierzchu czy True Blood kojarzy choćby ten wymieniony przez ciebie Wywiad z Wampirem czy Draculę Coppoli.

22.04.2014 17:26
odpowiedz
natalia8
2
Junior

ja miałam nieszczęście oglądać Zmierzch na jakieś imprezie - co już było bolesne, ale do tego jeszcze zmuszona byłam oglądać to filmidło z Ivoną :D wyobraźcie sobie mój ból! Ale co do szału na wampiry to go popieram - element jest popularny, chodliwy, chwytliwy i przyjemny dla każdego, w zależności od tematyki całej produkcji: filmu, książki czy też gry (polecam bloodwars.com.pl jeśli ktoś by chciał poczuć naprawdę dobry wampirzy klimat :))

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze