„Zamierzam wszystkim ‘zrujnować’ wieczór. Dajcie temu 10 minut. Powodzenia z przerwaniem gry. http://adarkroom.doublespeakgames.com/”. Te słowa Adrian Chmielarz (The Astronauts) napisał na swoim fejsbukowym profilu w minioną niedzielę. Ja zobaczyłem to wczoraj i z miejsca odpłynąłem na kilka godzin odstawiając na bok materiały do nauki na obronę dyplomową. Czy warto spróbować? Skoro można grać za darmo, to czemu nie? Ale czego właściwie się spodziewać?
Znowu o generatorach historii? Nie żeby zaraz szykował się tu jakiś cykl, ale pewnie jeszcze kilka razy przyjdzie mi powrócić do tematu. Zresztą, w pewnym sensie i tak cały czas krążę wokół jednego. Musicie mi wybaczyć. Tak, jestem nałogowym kolekcjonerem opowieści powstających z mieszanki zmiennych systemu gry i mojej wyobraźni. Fascynują mnie wszystkie rodzące się w ten sposób narracje (może zostawmy na razie za drzwiami problematyczne słówko na „e”) i chciałbym podzielić się z wami najlepszymi generatorami historii... albo najlepszymi historiami z tychże generatorów... albo i jednym i drugim. Jeszcze zobaczymy. A teraz do rzeczy!
Gdyby spytać graczy w jaką najbardziej rozbudowaną grę mieli okazję pocinać wielu przywoływałoby takie tytuły jak: Fallout 3, Gothic 2 czy Oblivion. Starsi gracze zasępiliby się i po chwili przypomnieli sobie drugą część Fallouta albo Planescape'a. Dziś właśnie chciałbym zachęcić was do dyskusji o właśnie takich grach, ale najpierw sam zaprezentuję wam własnego faworyta. Tytuł, którego większość z Was pewnie nawet na oczy nie widziała, nie mówiąc już o graniu.
Panie i panowie, przed wami ADOM.