Avatar: Wersja Specjalna - pierwsze wrażenia - eJay - 27 sierpnia 2010

Avatar: Wersja Specjalna - pierwsze wrażenia

Jeżeli nie oglądałeś Avatara to mieszkasz albo na bezludnej wyspie, albo przez ostatni rok byłeś zakuty w lodzie, ewentualnie jesteś ignorantem i do kina na produkcje stricte rozrywkowe nie chodzisz :) Jasno trzeba stwierdzić - nie było od dawna tak potężnego widowiska, które na jednej sali gromadzi przeróżne pokolenia ludzi. Od smyków po emerytów, od uczniów po garnitury z walizką itd. Megahit (nie ten polsatowski) Jamesa Camerona powraca dziś na wielki ekran w wersji specjalnej. Czy 9 dodatkowych minut to jest to na czekaliśmy? Poniżej znajdziecie odpowiedź.

Dobra pizza nie jest zła

Przyznam bez bicia, że jeszcze dwa dni temu uważałem, że Cameron strzelił sobie swojaka ujawniając informację o rozszerzonej o 16 minut wersji reżyserskiej na DVD i Blu-Ray. Pomyślałem wtedy "arghhh znowu krojenie z kasy gików stanie się faktem". Dzisiaj jednak wyszedłem z kina raczej zadowolony. I to nie dlatego, że wersja specjalna posiada coś tak zgoła czaderskiego, że film staje się z automatu o dwie klasy lepszy. Co to, to nie. Tak działa na mnie magia Avatara - obrazu, który zmienił w pewien sposób kino (TrzyDe). Dalej ogląda się to znakomicie, dalej jest to prosta rozrywka pogrywająca na najbardziej prymitywnych uczuciach, dalej rządzi w kategorii wizuali, dalej jestem zafascynowany wyobraźnią Camerona. A to, że historia jest banalna i przewidywalna? To samo mógłbym zarzucić niemal wszystkim filmom. Liczy się dla mnie styl narracji, a ten u Jamesa jest klasyczny do bólu, trąci wręcz oldskulem na kilometr.

Dobra, czym niby wersja specjalna wybija się ponad tą zwykłą? Uffff, to zależy od odbiorcy. Z jednej strony to mogła być kinowa wersja od początku, gdyby WETA wyrobiła się z efektami na czas. Oczywiście wprawny fan niemal od razu zauważy nowe sceny i dialogi. W tych dodanych 9 minutach mogę wymienić 3 sekwencje, które nie jest trudno przegapić:

- odwiedziny szkoły na Pandorze - bardzo fajna wstawka, daje pewien pogląd na konflikt RDA vs Navi. Jake znajduje tam jakiegoś zwierzaka, obserwuje dziury po kulach, wreszcie zabawia się modelem układu słonecznego, który zbudowała kiedyś dr Augustine.

- polowanie - efektowna scena z multum biegających po zabłoconej ścieżce zwierzaków i wojownicy z klanu Omoticaya walczący o potężny kawał mięcha. Jedna ze zdobyczy należy do Jake'a.

- pożegnanie Tsu'Teya - następuje pod koniec bitwy. Przejmujący, może i nawet wzruszający moment.

Oprócz wyżej wymienionych scen, jest wiele tzw. uzupełnień trwających maksymalnie kilka/kilkanaście sekund:

- dr Augustine pokazująca w trakcie lotu Jake'owi nowe gatunki zwierząt
- pierwsza wspólna kolacja z Navi i skromny dialog Jake'a z Neytiri
- atak Navi na posterunek RDA - sporo ognia, dymu, Tsu'Tey i gromada niebieskich dobijająca żołnierzy
- raport z pobojowiska RDA - chyba NAJLEPSZY "cichy" moment całego filmu. Jeden z osiłków targa kamerę na spalonym posterunku, drugi wskazuje mu coś palcem, potem kamera ukazuje żołnierza przebitego przez dwie strzały
- rozszerzona delikatnie scena "seksu" Navi
- kilka dodanych sekund w scenach nocnych np. rozbudowany motyw bawiącego się Jake'a, wydłużony fragment obrony przed psiakami.
- i pewnie jeszcze coś co trwało 2 sekundy, ale nie zanotowałem :)

 Jak widać, nie ma tego zbyt wiele. Niby film wydaje się pełniejszy, ale do wersji reżyserskiej Terminatora 2 nie ma startu. Taka to w sumie ciekawostka dla tych, którzy chcieli wrócić na Pandorę. Jeżeli czujecie przesyt Avatarem to nie wydawajcie kasy na bilet. Piszę to z ręką na sercu, jako fan twórczości Camerona. To po prostu wygładzony re-release na życzenie ludzi i zapewne najbardziej dochodowe 9 minut w historii kina - pomimo nieciekawej pory sala w moim przypadku pękała w szwach.

eJay
27 sierpnia 2010 - 18:30

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.08.2010 20:48
😊
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

Gastovski >>> No w przypadku Avatara, to wielu ludzi myśli że Na'Vi, to dzieło charakteryzacji. :D
To samo dotyczy roślinności (tej mniejszej) widocznej na ekranie. Siostra dała się nawet złapać i pytała się mnie co to za typ śmigłowca wykorzystali do filmu, a później zrobiła wielkie gały, gdy pokazałem jej filmik z kręcenia sceny ze śmigłowcem. ;D

27.08.2010 21:02
odpowiedz
zanonimizowany187303
65
Senator

Do kina raczej się nie wybiorę. Poczekam na listopadowe wydanie. Avatara lepiej oglądało mi się w domu na BD, aniżeli w kinie. Mówię to całkiem serio. Obraz znacznie bogatszy w kolor niż projekcja w kinie. Nie wiem, może to efekt okularów ?(strasznie poszarzały obraz). 3D - dla mnie rzecz zbędna.

28.08.2010 00:57
😍
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

O powrócił Avatar i eJayowe zachwyty nad nim ! Nawet darmowe piwo i pizza nie przekonałyby mnie do powtórnego obejrzenia tego filmidła...

28.08.2010 05:17
Coy2K
odpowiedz
Coy2K
110
Veteran

zabawnie czyta się artykuł kogoś kto prawił peany już przy okazji pierwszego seansu. Jeszcze byłbym w stanie przełknąć ten zlepek słów, ale po tym kwiatku:
"(...) historia jest banalna i przewidywalna? To samo mógłbym zarzucić niemal wszystkim filmom"
jestem zdania, że chyba jedyne filmy jakie oglądasz to typowe popcorn-flicki i coroczne blockbustery przy okazji zbliżającego się lata.

28.08.2010 10:02
eJay
😊
odpowiedz
eJay
197
Quaritch

gameplay.pl

ZgReDeK--->O już wróciłeś i od razu z whine'ami w moją stronę. Jak tam Pandorum się trzyma?:D Czytałeś w ogóle ostatni akapit, czy dalej krytykujesz na pamięć?:)

Coy2K--->Przede wszystkim oglądam kino gatunkowe, nie tylko "hity kinowe", ale i małe produkcje, nie tylko z USA, ale również z Europy. Tak, kino dzisiaj żyje schematami, z lekkimi modyfikacjami. Najważniejszy jest dla mnie styl jak wspomniałem, jeżeli jest on bliski moim oczekiwaniom to nie obchodzi mnie, czy jest to Avatar VII czy Władca Pierścieni XIII, czy może jakiś południowokoreański dramat o bezdomnych. Liczy się przyjemność oglądania. Obejrzyj sobie np. Chasera luby Memories of Murder z tego właśnie kraju, a zrozumiesz o co mi chodzi :)

Poza tym nie będę pisać na gameplayu o jakichś skromnych produkcjach które nikogo nie interesują. Jestem bardzo otwarty na blockbusterowość, tylko, że taki blockbuster musi mnie zainteresować, a w ostatnich latach było z tym raczej krucho.

EDIT

BTW. Znowu powtarza się sytuacja. Coś mi się podoba, od razu pojawiają się głosy "to niebieskie gówno", "ale nuda", "żenada ostatnich lat" itd. A mi się podoba! Dlatego komentuję. Czy jest jakaś ustawa zabraniająca mi wyrażenie zadowolenia po obejrzeniu Avatara? Chyba nie?:) Dlatego wszystkie inwektywy w moją stronę będę przyjmować z uśmiechem. Czekam na sequel.

28.08.2010 20:24
😊
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

eJay >>> Ignoruj. ;)

Mi wcale "sztampowość" Avatara w niczym nie przeszkadza, a nawet chciałbym więcej takich sztampowych filmów. :)
Nie licząc wykonania, to co mnie urzekło w filmie, to genialne wręcz skondensowanie akcji. Scen niepotrzebnych jest niewiele, wręcz niektóre domagają się rozwinięcia i to nie o jakieś marne 8 minut.
Jedyny film ostatnich 20 lat chyba, który obejrzałem już kilkadziesiąt razy i za każdym razem z podobną radochą.

28.08.2010 21:00
KWgry
odpowiedz
KWgry
18
Chorąży

jest gdzies na youtubie te 8minut filmu>?

28.08.2010 21:17
👍
odpowiedz
zanonimizowany740676
69
Legend

Olałem ten film totalnie. Mam nadzieje, że nigdy go nie obejrzę :)

28.08.2010 21:30
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
151
Reaver is the Key!

Avatar jest ok, ale nic wiecej. Nie rozumiem o co tyle szumu...

29.08.2010 13:31
odpowiedz
FreeeQ
25
Centurion

To w końcu 16 czy 9 minut?

29.08.2010 13:54
eJay
odpowiedz
eJay
197
Quaritch

gameplay.pl

Wersja specjalna ma 9 dodatkowych minut.
Wersja reżyserska (16 listopada na BluRay i DVD) - 16 minut.

31.08.2010 11:15
Reavek
odpowiedz
Reavek
126
Koza

Nie oglądałem. Dawaj bana na TS :D

05.09.2010 16:52
piotr432
odpowiedz
piotr432
86
Warrior

film z tego co jeszcze pamietam był fajny chciałem na to puści z klasą ale on nie chcieli więc sam se poszedłem :)

05.09.2010 16:58
Orlando
😊
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

*wciska przycisk "Ignorant"*

06.09.2010 15:56
Sektorek
👎
odpowiedz
Sektorek
26
Centurion

Co za beznadziejny wpis. A jesli jestem na wózku inwalidzkim i nie mam pieniędzy na film dvd i NIE WIDZIAŁEM Avatara to co jestem prehistoryczny!!?? co za gówno!!

12.02.2011 04:11
Aristos
😊
odpowiedz
Aristos
106
między słowami
Image

@Autor: 'pewnie jeszcze coś (..), ale nie zanotowałem :)' - ja dodam do listy sam początek, scena pokazująca zatłoczone miasto przyszłości i odrapaną kilkumetrową klitkę bohatera. Potem bójka w barze i scena z bratem w krematorium. - Ale może to tylko w wersji reżyserskiej ?

@Sektorek: jeśli jesteś na wózku, nie masz kasy na operację i nigdy nie widziałeś Pandory to masz cechy wspólne z bohaterem filmu ;) Btw: występująca w filmie scena biegu i szczęścia inwalidy była już użyta w bliźniaczy sposób w 'Dziwne dni' Bigelow (scenariusz Camerona). Tyle, że tam gość na wózku dostał nagranie z biegu po plaży. Widać pewne sceny z Cameronem 'chodziły' dłużej- ot, taka ciekawostka.

Temat odświeżyłem, bo przedwczoraj otrzymałem BD z wersją rozszerzoną o 16 minut. Byłem ciekawy czy bez kinowego 3D film nie traci w domowym odbiorze. Po seansie stwierdzam, że nie. A przy okazji dostrzegłem kilka szczegółów, na które nie zwróciłem uwagi w kinie. Przez cofanie i stopklatki na trzygodzinnym filmie zeszło mi przyjemne 4 godziny :) Po których utwierdziłem się w przekonaniu, że to właśnie fabuła (tak mocno przez niektórych krytykowana) jest źródłem sukcesu filmu. Uniwersalne archetypy głęboko zakorzenione w kulturze są zrozumiałe dla prawie każdego: i np. dla Meksykanina pracującego na czarno w stanach, i dla nastolatka z slumsów Rio czy Bombaju, ale i dla yuppie z City czy górnika z Workuty. Czy fabuła bazuje na 'Tańczącym z Wilkami' czy' Pocahontas' ? Jasne, ale i te dwa wzorce otrzymały Oscary, więc Cameron bierze chociaż od najlepszych :) Wracając do BD, oglądając na spokojnie można zobaczyć czasami 'szwy' na materii, dla ciekawych kilka zrzutów w linku niżej. I tych z wpadkami np. ostatni obrazek w piątym rzędzie, 'Jake z rakietą' - brak tekstur na czole (?) i nałożony rykoszet; jak i dużej urody (te z orbity) - prawie jak na tapetę. Link: http://img248.imageshack.us/g/besthdavatarextended108m.jpg/ - wszystkie po konwersji z kilkumegowych .png do sensownych .jpg (edit: coś lupa nie działa, ppm i pokaż obrazek: tak)
ps. nawet zrzuty w zwykłym jpg część głębi zachowują :) --->

12.02.2011 22:22
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

Skoro ktoś już temat odkopał to poprawię błąd w notce:

Wersja reżyserska filmu, to ta pierwsza, NAJKRÓTSZA, która leciała w kinach w 2009. Ta wersja jest zgodna z zamysłem reżysera. Wersje rozszerzone o te 8 czy 16 minut to edycje specjalne, "fanowskie" (tak to nazwał Cameron, gdy go "molestowali" o wypuszczenie dłuższy wersji), ale nie reżyserskie.
Jako ciekawostkę podam, że wycięcie sceny śmierci Tsu'tey'a spowodowało oburzenie wielu osób, które ciężko nad filmem pracowały, ale Cameron był nieugięty i w "swojej" wersji ją wyrzucił, bo mu nie pasowała (ma dobre wyczucie z rozkładem filmowego tempa, tzw. "pacing").

Nie zawsze najdłuższa wersja, to wersja reżyserska...

12.02.2011 22:26
Zingus123
odpowiedz
Zingus123
24
Antyterrorysta

nie jestem ignorantem, a filmu oglądać nie zamierzam GTFO

12.02.2011 22:30
Kreek
odpowiedz
Kreek
65
Senator

Nie byłem na filmie, bo mieszkam na zadupiu, gdzie kino jest tylko w teorii - jak mnie w takim razie nazwiesz eJay?

12.02.2011 22:53
Deser
😊
odpowiedz
Deser
221
neurodeser

Poczekam aż eJay zachwyci się sequelem Hamleta :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze