Recenzja filmu Terminator: Mroczne przeznaczenie - to nie jest film dla fanów dzieł Jamesa Camerona - eJay - 9 listopada 2019

Recenzja filmu Terminator: Mroczne przeznaczenie - to nie jest film dla fanów dzieł Jamesa Camerona

Mroczne Przeznaczenie to z pozoru kino akcji w sam raz na jesienny wieczór. Jest w nim dużo strzelania w klimacie science fiction, są pościgi, jest nawet trochę krwi i przesłania dla politycznych przeciwników Donalda Trumpa. Problem w tym, że film ten nosi przedrostek “Terminator” i sam lansowany jest na realną kontynuację 2 genialnych odsłon, które zmieniły w swoim czasie kino. Jak w obecnej rzeczywistości odnajduje się obraz w reżyserii Tima Millera?

Gdyby odsunąć od niego na chwilę hasło “Terminator” i nie łączyć go z dylogią Jamesa Camerona (podpisującego się pod Mrocznym Przeznaczeniem jako producent) otrzymujemy typowego akcyjniaka na jeden raz, z podstarzałym ale wciąż jarym Arnoldem i kilkoma dynamicznymi scenami rozwałki. Nic tylko usiąść i oglądać oraz zadawać jak najmniej pytań “czy to ma sens?”. 


 

Recenzja%20filmu%20Terminator%3A%20Mroczne%20przeznaczenie

Niestety, gdy już zestawimy Dark Fate w jednym rzędzie z arcydziełami Camerona - tak zielono nie jest. Miller do spółki z trzema scenarzystami tak bardzo chciał udanego startu potencjalnie nowej trylogii (już trzecia taka próba w ciągu ostatnich 10 lat!), że postanowił zmazać wydarzenia z T1 i T2, a w zamian… urządził jeden wielki recykling wszystkiego, co w serii już było, łącznie ze scenami akcji, dialogami i motywami, które w teorii miały rzucić nowe światło na pewne wydarzenia. Zabieg dość karkołomny (nieudany już w poprzedniku - Genisys), może i odważny, ale efekt jest odwrotny od planowanego - przez większą część seansu miałem wrażenie jakbym oglądał wysokobudżetowy fanfilm, sklecony w kwadrans na kolanie.

To właśnie scenariusz woła tutaj najbardziej o pomstę do nieba. Sam wstęp filmu (kontrowersyjny i trudny do zaakceptowania) oraz pierwsze pojawienie się Sary Connor na ekranie przypadkiem (?) ujawniły realny problem Mrocznego Przeznaczenia - brak zaufania do własnych, oryginalnych pomysłów. Z jednej strony mamy kilka terapii szokowych dla fanów, a z drugiej fabuła szybko porzuca nowe idee na rzecz sprawdzonych i wymęczonych już w poprzednich kontynuacjach zabiegów. Przykładem jest tutaj choćby tło historyczne Sary, która w wyniku polowania na kolejne Terminatory w przeszłości stała się poszukiwaną w wielu stanach przestępczynią. Sam pomysł uznaję za fantastyczny - toć to samograj na właśnie 3 odsłonę, gdzie ofiara staje się łowcą i pionki w całym uniwersum zamieniają się miejscami.

Recenzja%20filmu%20Terminator%3A%20Mroczne%20przeznaczenie

Co robi Miller i spółka? Spuszczają to w niebyt na rzecz - nie zgadniecie - ponownej gonitwy złego Terminatora za młodą osobą, która ma w przyszłości zostać liderem ruchu oporu w walce z maszynami. Tą młodą osobą jest tym razem kilkunastoletnia Meksykanka Dani, której charakterystyczną cechą jest to, że… w sumie nie wiem, może lubi dużo mówić? Urodziwa panna nie była w stanie mnie przekonać, że może w przyszłości AD 2042 (rok 2029 już nie jest zbyt sexy dla scenarzystów Terminatorów) być kimś ważnym. To, że Dani ma być liderem nie jest z początku zbyt jasne, ale nie jest to również żaden spoiler - jeżeli w Terminatorze przybywa z przyszłości zły robot z misją zrobienia komuś kuku, najpewniej dzieje się to z jakiegoś powodu. To jednak tylko jeden z odsmażonych kotletów fabularnych, bo praktycznie każdy zwrot akcji w Mrocznym Przeznaczeniu jest z góry do przewidzenia. Samo zakończenie skwitowałem z kolei wzruszeniem ramionami. Ktoś chciał połączyć wątki z T1 oraz T2 i wyszedł mu po prostu kosmos, będący dziwnym rozliczeniem poprzednich filmów.

Wg wielu źródeł budżet Dark Fate wyniósł ponad 185 baniek. Na ekranie za bardzo tego jednak nie widać. Nie zrozumcie mnie źle - nie mamy tutaj do czynienia z kinem akcji typowego “Netflix-level”, bo kilka sekwencji prezentuje odpowiedni rozmach. Nie ma jednak ani jednej sceny, która byłaby w stanie zrobić wrażenie swoją aranżacją lub dynamiką. Ot solidna, rzemieślnicza robota, która w erze blockbusterów z toną CGI nie wyróżnia się specjalnie na plus lub minus.

 


To, co rozczarowuje przede wszystkim to sposób, w jaki Miller wykorzystał możliwości nowego czarnego charakteru, a raczej jak sprowadził go do roli ekranowego leszcza. Potencjał w tej postaci był spory, ponieważ Rev-9 o aparycji latynoskiego chłopca potrafi rozdzielać się na endoszkielet i osobnika z płynnego metalu. Podwójnego zagrożenia dla bohaterów nie idzie odczuć, bo nowy Terminator dostaje za każdym razem solidne bęcki, a o współpracy między robotem i jego płynną wersją można zapomnieć.


Przy podsumowaniu zastanawiałem się jak Dark Fate ocenić z perspektywy istnienia już Buntu Maszyn, Salvation oraz Genisys. Śmiem twierdzić, że film Millera nie jest w tym zestawieniu w czołówce i jest to dla mnie przykre. Jako fan uniwersum i 2 pierwszych części nie miałem wygórowanych oczekiwań, a i tak dostałem od twórcy Deadpoola kilka ciosów w twarz. Bunt Maszyn był słabą kontynuacją ze znakomitym zakończeniem, Salvation obrało właściwy kierunek dla serii ale zawiodło tam wszystko oprócz efektów specjalnych. Genisys z kolei posiadało mały pierwiastek szaleństwa, który wyłożył się na fatalnej obsadzie i jeszcze gorszej fabule. Dark Fate nie może poszczycić się wśród swoich konkurentów niczym szczególnym. To wszystko już gdzieś było, ale w o wiele lepszej formule.

OCENA 3/10

P.S. Celowo nie opisałem co robi w tym filmie Arnold jako T-800, skoro poświęcił się w Dniu Sądu. Trzeba to ogarnąć samemu.

eJay
9 listopada 2019 - 20:36

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.11.2019 13:19
sekret_mnicha
sekret_mnicha
203
fsm

GRYOnline.plTeam

Wow, drugi tekst w tym roku - musiałeś bardzo chcieć napisać o Terminatorze, musiał Cię zaboleć ;) Byłem wczoraj i też planowałem reckę, może dorzucę? Bo będzie trochę bardziej pozytywna, bo mimo zmarnowania szans na fajny komentarz o świecie przyszłości czy roli Sary Connor, mimo recyklingu fabuły ze zmienionymi nazwami, to solidne tempo, trochę humoru, bardzo fajnie wyreżyserowane sceny akcji, zacne aktorstwo (mimo miałkiego scenariusza) i świetna muzyka zrobiły robotę i bawiłem się nieźle. No i pierwszą scenę uważam za bardzo dobrą i odważną.

11.11.2019 14:41
eJay
odpowiedz
eJay
190
Quaritch

gameplay.pl

Tak naprawdę chciałem napisać już o czymś wcześniej ale zawsze brakowało czasu. Poprawię się - obiecuję. Co do recki, to jasne pisz - poczytam i skonfrontuje ;)

Sceny akcji to totalne przeciętniactwo zaczerpnięte z filmów Marvela. Miller zupełnie tego nie ogarnął. Na dodatek w wielu miejscach używał CGI w najgorszy możliwy sposób - oferując cyfrowego dublera (zwłaszcza dla Rev-9), co z automatu burzyło techniczną stronę w dynamicznych scenach.

Co do otwarcia Dark Fate - też uważam je za ciekawe i odważne, ale... byłoby ono takie w 100% gdyby coś z niego wynikało. A nie wynika nic. Podobnie jak dorzucona gratisowo postać znajomego generała, który jest tylko pretekstem do zrobienia kolejnej sceny akcji ;)

post wyedytowany przez eJay 2019-11-11 14:41:37
12.11.2019 22:43
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Byłem w kinie. Tragedii nie ma, ale jedynka z dwójką są nie do pobicia. I szczerze mówiąc Terminator powinien skończyć się na dwójce.

12.11.2019 23:00
odpowiedz
2 odpowiedzi
Carrol
0
Legionista

Tą młodą osobą jest tym razem kilkunastoletnia Meksykanka Dani,

LOL
A ty masz 5 lat.
Skąd wziąłeś info o wieku granej postaci, bo chyba nie z ekranu, na którym widać 30-letnią panią :)

13.11.2019 16:43
sekret_mnicha
sekret_mnicha
203
fsm

GRYOnline.plTeam

Odpowiem za eJaya, który faktycznie ciut się zagalopował :P W filmie faktycznie nie ma mowy o wieku Dani, ale np. ja założyłem, że ma maks. 22-23 lata. Aktorka oczywiście jest już po 30., ale uznajmy to za komplement.

IMDB mówi, że "Casting agents were looking for an eighteen-year-old Mexican girl to play the role of the female protagonist, Dani Ramos" - może eJay to miał na myśli?

13.11.2019 19:05
eJay
eJay
190
Quaritch

gameplay.pl

Oczywiście że to miałem na myśli ;) 18 lat to dalej kilkanaście o ile mnie pamięć nie myli.

12.11.2019 23:04
A.l.e.X
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
128
Alekde
7.0

3/10 o kolega się wykazał :) ja mam inne zdanie jest to najlepszy terminator z tych po części drugiej i całkiem dobrze napisano część dalszą, oczywiście można mieć zarzuty do dziur fabularnych i Carla ale bez przesady. Jeśli ten jest niby na 3/10 to Genesis powinien mieć chyba ujemną ocenę tak z -5 co najmniej :)

Ode mnie 7/10 bawiłem się nieźle.

13.11.2019 19:08
eJay
eJay
190
Quaritch

gameplay.pl

całkiem dobrze napisano część dalszą,

A.l.e.X Co konkretnie napisano dobrze? Przecież cały timeline tej serii oraz zmiana motywów co, gdzie kiedy i jak to jeden wielki śmietnik.

13.11.2019 18:28
jasonxxx
3
odpowiedz
jasonxxx
107
Szeryf
1.0

3/10 to ocena wg mnie zawyżona.
Jestem wielkim fanem T1 i T2 (do T3 jako pierwszy w Polsce zrobiłem nawet napisy) i to, co zobaczyłem, jeszcze po początkowych zachętach Camerona (który zmienił front po zobaczeniu pierwszych wyników oglądalności he he), woła o pomstę do nieba.

Po pierwsze, dostajemy znowu to samo tylko w każdym aspekcie wykonane gorzej.
Po drugie, świata bronią 3 baby - o ile Sarah faktycznie w T2 stała się babą z jajami co najmniej na levelu Ripley, o tyle tym razem jest to podyktowane debilnym, feministycznym trendem równości płci (jakby taka w rzeczywistości w ogóle istniała). Dostajemy więc Sarę - OK, niech będzie. Jakąś latynoskę - która widza zupełnie nie obchodzi od początku do końca seansu no i - a jakże! Dobrą kobietę-obrońcę (jednak - tu samozaoranie, musiała być technologicznie wzmocniona żeby wykonać taką samą misję jak Kyle Reese, LOL). Tym złym jest oczywiście mężczyzna! Bardzo żałuję, że nie - o zgrozo! Biały! Do pełni szczęścia brakuje tylko murzyna w stylu tego pajaca z Gwiezdnych, z którym biała obrończyni wda się w romans (ale pewnie jest lesbijką, dlatego go nie wpisali w fabułę).
Po trzecie, scena otwierająca nie zabija a morduje w sposób paskudny legendę T1 i T2. Dalej oglądałem tylko dlatego, żeby sprawdzić, czy coś głupszego da się wymyśleć. No i nie zawiodłem się, ponieważ:
Po czwarte, pomysł na to, kim jest Arnie w tym filmie jest głupszy niż wszystkie najgłupsze (a tych nie brakowało) pomysły z Genisys razem wzięte przemnożone przez 100.

Terminator - Elektroniczny Morderca (gimby nie znajom) - został brutalnie, w najgorszym możliwym stylu pozbawiony wszystkiego czym był - nie budzi już strachu, niepewności, jest karykaturą samego siebie, niestety zupełnie nie śmieszną a żałosną.

W kontynuacji (której na szczęście nie będzie) idąc dalej tym trendem powinniśmy w roli głównej zobaczyć Gretę Thunberg ratującą ziemię przed morderczym samochodem spalinowym, który przybył z przeszłości do zielonego raju.

Dla mnie kontynuacją T1 i T2 pozostaje T3 - choć nie tak dobry jak poprzednie, a wręcz przeciętnie słaby - ratuje się dzięki zakończeniu i brakiem aż tak skrajnych debilizmów.

Tim Miller NASRAŁ na wszystkich fanów T1 i T2.

post wyedytowany przez jasonxxx 2019-11-13 18:37:30
13.11.2019 18:46
DanuelX
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
84
Kopalny

No nie wiem, prawdziwy fan "dzieł" Camerona powinien być przyzwyczajony do popularnej popkornowej szmiry.

13.11.2019 19:29
Forcebreaker
Forcebreaker
22
Konsul
4.0

Popcornowe rozumiem, chociaż nie widzę specjalnego powodu by wspominać- nigdy nie starał się robić wrażenia że reżyseruje niszowe kino artystyczne.

Ale szmiry?
Aliens czy Terminator 2 to klasyki kina akcji. Co w nich szmirowego?

13.11.2019 20:31
DanuelX
DanuelX
84
Kopalny

No cóż, skoro już mówimy o t2 i aliensach to były to dobre filmy ale beznadziejne kontynuacje pierwowzorów. Ot właśnie taka szmira dla szerokiej widowni - czy to źle? Oczywiście, że nie sam lubię czasami obejrzeć, ale nie oszukujmy się, że to jakieś "dzieła".

13.11.2019 18:50
jasonxxx
odpowiedz
1 odpowiedź
jasonxxx
107
Szeryf

Nie jestem fanem dzieł Camerona tylko dwóch filmów, co wyraźnie napisałem.
Nie umiesz czytać, baba ci nie dała czy masz jakiś inny problem?

13.11.2019 18:55
DanuelX
DanuelX
84
Kopalny

Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Czy ja do ciebie pisałem miszczuniu? Zaparz sobie meliski.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze