Czy Facebook ogłupia? A może po prostu większość ludzkości rodzi się baranami? - sathorn - 27 lipca 2011

Czy Facebook ogłupia? A może po prostu większość ludzkości rodzi się baranami?

Stanisław Lem powiedział kiedyś „Nigdy nie zdawałem sobie sprawy jak wielu jest idiotów na świecie, dopóki nie zacząłem korzystać z Internetu”. Prawda ta, jawi mi się z biegiem lat coraz jaskrawiej, wraz z upowszechnianiem się for internetowych, chatów, itp. Na coraz większą część Internetu mają wpływ szarzy użytkownicy. Możliwość dodawania komentarzy pod materiałami publikowanymi przez redaktorów to już absolutny standard. Każdy duży serwis musi mieć swoje forum internetowe.

Najwyższą formą podążania za trendem, który w żargonie komputerowym nazywany jest zgrabnie „Web 2.0” są jednak portale społecznościowe. Materiały w nich publikowane są dziełem wyłącznie użytkowników, ewentualna dodatkowa wartość jest marginalna i nie wpływa na ideę, która przyświeca danej usłudze (na przykład gry na Facebooku). Osobiście nie mam nic przeciwko portalom społecznościowym. Chat z Facebooka, mimo swojej (do niedawna) skrajnie ubogiej użyteczności zupełnie wyparł Gadu-Gadu z mojego życia. Łatwo umówić się ze znajomymi, można zagaić rozmowę widząc, że taki-a-siaki kumpel polubił artystę, którego fanem jesteśmy od lat. Użyteczności jest mnóstwo i nie chce mi się ich wszystkich wymieniać, bo to nie jest tematem tego felietonu. Mam jednak problem z tym, że Facebook odarł mnie ze złudzeń dotyczących niektórych moich znajomych. Nie miałem pojęcia jakimi są frajerami!

Przykład chronologicznie starszy – akcja „Nie biegam i cieszę się życiem”.  Któregoś pięknego dnia zobaczyłem, że kilku moich znajomych polubiło ten profil. Wszystko fajnie, ale o co chodzi? Po kilku minutach przeglądarkowego researchu dałem sobie spokój, bo uznałem, że to nie warte zachodu. Nie wiem o co chodzi = nie klikam. Nie kliknąłbym nawet gdybym faktycznie nie lubił biegać – a lubię, ale zainteresowała mnie to. Moją wyobraźnię pobudzał jednak tekst znaleziony na Facebookowym fan-page’u akcji:

„Życie jest zbyt krótkie, by tracić cenne chwile na bieganie. Jest zbyt piękne, by szalonym sprintem przemierzać skwery i altany. Jest zbyt ulotne, by pozornym truchtem pokonywać, własne przedpokoje, czy też uczelniane korytarze.

Goniąc za iluzorycznym ukojeniem tracimy najlepsze chwile swego życia, życia, które z każdym długim susem przecieka nam między palcami.

Ludzie - nie dajmy się zwariować – czas powiedzieć STOP! Czas zatrzymać się w tym opętańczym biegu, zacząć cieszyć się życiem i powiedzieć – Dziękuję, nie biegam.”

Po kilku dniach pojawił się jednak wpis na blogu kominek.tv wpis pt. „Jak zostaje się fanem sraczki”, w którym autor oświecił. „Nie biegam i cieszę się życiem” to zakamuflowana reklama Stoperanu, leku na biegunkę. Dosłownie spadałem z krzesła obserwując jak z grona 30 znajomych, którzy polubili nie bieganie na Facebooku, po paru dniach zostało zaledwie kilku. Syndrom bezmyślnego „Lubię to” – choroba cywilizacyjna XXI wieku.

Pora na nowszy przykład. Zaczęło się chyba od kart prezentowych iTunes. Później były Microsoft Points, kolczyki, buty, torebki, a obecnie królują bluzy. O czym mowa? O akcjach dzięki których można rzekomo otrzymać coś za darmo. Ludzie, mama Wam nie mówiła, żeby nie brać cukierków od obcych ludzi? To jest adekwatna sytuacja. Za darmo to można, za przeproszeniem, w mordę dostać. A i to nie zawsze.

Jak można być tak skonczonym baranem, żeby uwierzyć w to, że jakaś nieznana firma rozda 50 000 bluz osobom, które po prostu polubią jakiś profil? No błagam! Chryste panie, zmiłuj się, czy ludzie są tak głupi z natury czy może Internet robi z nich baranów? Najgorsze jest to, że wciąż dostaję od tego typu osobników wiadomości lub zaproszenia. Powstaje też inny problem. Poblokowałem połowę swoich znajomych i kiedy czasami spotykam ich w realu to pytają "widziałeś co wrzuciłem na fejsa?". No niestety nie stary/a, nie wchodzę na fejsa od paru dni, ale jak wrócę do domu to totaaaaaalnie to ogarnę.

Zjawisko internetowego debilizmu ma jednak również swoją dobrą stronę. Nie mam rozterek, których znajomych dodam w Google+ do kręgu „Idioci”.

Czy to Internet sprawia, że ludzie są coraz głupsi czy może wcale głupsi nie są, tylko nowe media dają im okazję do szerszego zaprezentowania swojego nierozgarniętego "ja".

sathorn
27 lipca 2011 - 20:31

Komentarze Czytelników (29)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.07.2011 22:14
maly_17a
😍
odpowiedz
maly_17a
124
Senator

Tajne kody na usunięcie śledzika i eurogąbki na nk biją wszystko. Ilu znajomych okazało się kretynami w internecie, to głowa boli..

27.07.2011 22:38
VinEze
😃
odpowiedz
VinEze
121
Hasta la victoria siempre!

Dlatego nie miałem konta na nk, nie mam na fb i nie założę na google+

27.07.2011 22:46
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

@sathorn
Syndrom bezmyślnego „Lubię to” – choroba cywilizacyjna XXI wieku.

Histeryzujesz jak stara panna na weselu kuzynki. Są ludzie, którzy klikają "lubię" odruchowo, w ogóle nie zastanawiając się nad tym i nie przywiązując do tego większej uwagi. Ot, zauważył, kliknął, zapomniał. Coś jak z oglądaniem reklam w telewizji, czytaniem newsów czy, bo ja wiem, przeglądaniem ulotek podczas czekania na autobus, kiedy nie ma niczego ciekawszego pod ręką.

Dla ciebiejest to oznaką głupoty, dla jej oznaką mnie jest przywiązywanie tak dużej wagi do działania, które nawet dla ludzi je wykonujących ma znikomą wartość. Dla ciebie znajomi, którzy dali się "złapać" na reklamę Stoperanu to idioci, dla mnie powyższy felieton to przykład kabotyństwa.

Jak można być tak skonczonym baranem, żeby uwierzyć w to, że jakaś nieznana firma rozda 50 000 bluz osobom, które po prostu polubią jakiś profil?

Chyba mało wiesz o świecie. Może z 50000 tysiącami to faktycznie przesada, ale firmy bardzo często rozdają rózne rzeczy ot, tak sobie, w charakterze reklam. Często takie akcje są dużo tańsze niż reklama w gazetach, wynajmowanie billboardów czy nawet drukowanie dużych ilości ulotek, a ma sporą wartość przy marketinku szeptanym "o, stary, oni bardzo fajni są, zobacz, bluzę mi za darmo dali" (co jest dość sensowne przy branżach niszowych). Dla dużych firm taki wydatek to grosze. Na nieudanych akcjach reklamowych traci się czasami takie pieniądze, o jakich zwykłym ludziom się nie śniło.

27.07.2011 22:59
😁
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Czy to Internet sprawia, że ludzie są coraz głupsi czy może wcale głupsi nie są, tylko nowe media dają im okazję do szerszego zaprezentowania swojego nierozgarniętego "ja".

w rzeczy samej...

a tak btw.
w ramach promocji pewnego filmu zakupilismy dla firmy 25.000 pluszowych pieskow "do rozdania".
takie rzeczy sie robilo, robi i robic bedzie, kwoty wydane na tego typu promocje wcale nie sa jakichs kosmicznych rzedow wielkosci.

28.07.2011 02:08
€xis
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Czekałem na ten moment, aż ktoś odważy się napisać coś negatywnego o facebooku, fuck yeah! Wreszcie. Od razu mówię - przepraszam, jeśli tym postem wywołam flejm, ale muszę to napisać. Jednocześnie zaznaczam że to tylko i wyłącznie moje zdanie, i nie musicie się z nim zgadzać.

No. Po pierwsze, ludzie od zawsze byli głupi, ale jeśli da się im narzędzie, poprzez które tak łatwo jest rozpowszechnić głupotę, to niemal pewne jest że z tego skorzystają. I dadzą się nabrać na głupoty, robienie z ludzi idiotów, chwyty reklamowe itp...

Mnie przeraża to, w jak bardzo duży sposób facebook się rozprzestrzenił i wszedł do naszego życia... kiedyś mówiło się, że jeśli na googlach tego nie ma, to nie ma. Niedawno brat(który swoją drogą spędza na fejscie przynajmniej 1/3 tego, co siedzi na kompie) powiedział mi że jak nie ma czegoś na fejsie to to nie istnieje... Normalnie, ręce opadają.

Facebook jest wszędzie i prawdę mówiąc nie wiem po co to jest... ludzie, którzy z tego nie korzystają być może nie zdają sobie z tego sprawy, ale tak naprawdę to jest badziewne... robić, zamieszczać, pisać, dawać zdjęcia, nawet i takie niecenzuralne, dla szerokiej publiczności, i to dla takiej(a większość ludzi jednak nie umie posługiwać sie zabezpieczeniami, zadbać o swoją prywatność, bądź nie mysli kto zobaczy to co on wklepał) której nawet nie wie, kto to może przeglądać...
Dziś w dobie internetyzowania wszystkiego, to nawet każdy człowiek może wiedzieć wszystko o każdym, z internetu. Z facebooka, z nk i innych gówien. Zero prywatności. Każdy wie co Ty robisz, mało tego, nawet na Twojej stronie głównej wyświetla się to, co robi ktoś kogo "polubiłeś, a w rzeczywistości rozmawiałeś z nim może 2minuty albo wcale?" "Ale kult znajomych musi być, jak to człowiek jest pazerny, im więcej tym lepiej. I nie ważne że to wirtualni znajomi,, ale znajomi!
Dodajmy do tego chipy w mózgach(Kosmiczna Flotylla Aniołów Nieba się przypomina ;) ), kamerowanie wszystkiego, nadzór i inwigilacja na każdym kroku. To, co Orwell pisał w Folwarku Zwierzęcym to jest jeszcze nic przy tym, co dzieje się obecnie. Może jeszcze nie dzieje, ale w tym kierunku mocno zmierza, jednocześnie bardzo ulepszając formułę... A ta książka ma już dużo lat...

Ciekawi mnie kiedy wybuchnie kolejna afera nt. facebooka... były już spory o rozwody, były już nie przyjęcia do pracy z powodu facebooka (tak, każdy liczący się pracodawca od jakiegoś czasu sprawdza Twój profil na facebooku, a jednocześnie wiecie co? Jeśli podgląda, to wie co robisz w domu, o jakiej godzinie co wysłałeś, i czym się interesujesz, co Cię zaciekawiło itp? I potem, Ty nawet nie domyślasz się skąd on wie więcej o Tobie niż się Tobie wydaje...)

Pierwotna idea portali społecznościowych jeszcze jest do zrozumienia - bo nie każdy ma gg, ma telefon, do nie każdego mieliśmy itp. Chociaż mi osobiście nie jest to zupełnie potrzebne, więc żadnych z portali aspołecznościowych nie używam. Jeśli potrzebuje się spotkać, spotkam się normalnie, nie wirtualnie. I nie muszę się umawiać przez internet. Ale to co się dzieje z tymi portalami od jakiegoś czasu jest już dla mnie niepojęte. Ludzie traktują facebooka jak życie, jako jedno wielkie miejsce, w którym mógłby się spotkać cały świat. Tylko po co? Jeśli tak chcemy się zjednoczyć, to zróbmy w ogóle jeden język, jedna waluta w przeliczeniu takim, żeby wszędzie było równo(żebyśmy my nie byli zacofani 4razy w stosunku do €uro, tylko tyle ile dostajemy złotówek żebyśmy dostawali €uro), i byłoby fajnie, a nie tak jak teraz...

Ale czy to jest potrzebne? Wyścig szczurów po pieniądze to jeszcze zrozumiem, ale po jak największą liczbę znajomych? Czy człowiekowi naprawdę tak bardzo jest potrzebne miejsce, gdzie może zrobić wszystko? Nawet się wysikać wirtualnie?(myślę, że niedługo i do tego może dojść..) Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Poza tym - nikt nie wie nawet jak długo ten facebook pożyje, i do czego on używa naszych danych, a pchamy się tam, jakby tam płacili jakieś miliony...

Toż ten facebook cały nawet ładnie nie wygląda. I zapchany do tego reklamami. Omamią człowieka wszystkim, żeby tylko brał i brał(co wiążę się również z zarobkiem) Klikał bezmyślnie, nadrabiał statystyki. Bezsens.

Ogólnie, to koleś od fejsa trafił tak jakby na żyłę złota, i na łupich, ludziach zarabia sobie miliony. I przy nim firmy które oferują gierki i rózne usługi na fejsie..

Poza tym, tak duża baza danych osobowych...czekam tylko, aż dorwą się tam jacyś hakerzy ;)

Na koniec jeszcze bym chciał napisać o dwóch rzeczach:
1. Jako, że to wszystko jest tak popularnie i łatwo dostępne, dostęp tam też mają dzieci, młodzież... A to już popsuło nawet język. Pokemonizm, emo, różnego rodzaju niezbyt normalne zdjęcia na wszystkich portalach aspołecznościowych...

Próbowanie na siłę się wypromować, i szukać przyjaciół w internecie... kiedyś słuzyły do tego biura matrymoonialne, potem czaty...teraz portale aspołecznościowe...

Powiedziałbym tak, cytując Dema (Duże Ilości Naraz Psów): Wyjdź z domu, może pod Twoim blokiem napierdalają się magowie!

Może pod Twoim blokiem znajdziesz lepszych znajomych... ale nie, wstręt do ludzi i uwielbienie wirtualności opanowało już za bardzo ludzi. A potem, muszą czytać książki o tym jak poderwać dziewczynę, bo nie umieją normalnie się odezwać...

2. Tu już bardziej do gameplaya - pytanie - po co w ogóle gameplay istnieje w takiej formie jak obecnie, jeżeli znamienita większość w miarę aktywnych ludzi tutaj posiada facebooka, i tam publikuje wszystko to, co jest na gameplayu...? Równie dobrze, cały ten serwis mógłby tak samo prosperować na "fejsie" zamiast tutaj powiększać bazę golowi. I myślę, że nie odczułbym jakiejś większej zmiany.
Poza grafiką, o której już się wyraziłem. Gol, gameplay, w wersji ciemnej to dla mnie jedna z najlepiej zaprojektowanych stron. Jest wszystko to co trzeba - ładnie podane, wyraziście, przejrzyście i intuicyjnie, ale zarazem jest tak, czego brakuje wielu stronom pisanym na prosto i podchodzącym pod fejsa - gol ma efektowność. Facebook, polygamia, gamecorner itp. nie ma. Mają tylko suchy(absolutnie nie nawiązując do Wonzia) tekst, w formie elektronicznej.

28.07.2011 02:47
COREnick
odpowiedz
COREnick
9
Hunter

Nie korzystam z takich serwisów. W zupełności wystarcza mi mail i komunikator. Dzięki temu mam spokój.

Nie rozumiem jednak, czemu tak Cię dziwi to, że większość ludzi to idioci? Przecież to znana od lat prawda. Debile są wszędzie - i w necie, i w realu.

Dotąd najwięcej idiotów spotkałem na YT - komentujący często pieprzą totalne głupoty, nie potrafią zachować minimum zasad posługiwania się językiem pisanym, potrafią za to doskonale "minusować" ludziom filmy tylko dlatego, że nie są w stanie ich zrozumieć. Nie potrafią dyskutować. Takich userów jest masa, także na GOLu.

28.07.2011 06:45
Cremek
😜
odpowiedz
Cremek
49
Generał

Faktem jest ze poziom niektorych komentarzy w Internecie daje powaznie do myslenia co do tego w ktora strone podaza rasa ludzka :)... czasem az ciezko uwierzyc ze mozna byc az takim idiota i dozyc powiedzmy 25 lat. Osobiscie korzystam z FB i Twittera glownie do uzyskiwania informacji o rzeczach, ktore mnie interesuja (sledzenie artystow, wydarzen, imprez itp.), rzadko kilkam "Lubie to", nie wrzucam slitasnych fotek (a jesli cos wrzucam to najczesciej linki z YT do kawalkow, ktore chce polecic znajomym) i uwazam, ze w takiej formie FB jest dobrym narzedziem. Jednak poznawanie ludzi nadal preferuje w realu, dopiero po bezposrednim kontakcie moge kogos dodac do wirtualnej rzeczywistosci bo jakos nie kreci mnie zbieranie pokemonow.

28.07.2011 07:33
Tlaocetl
odpowiedz
Tlaocetl
184
Ocenzurowano

A ja przekonałem się, że nasz wielki pisarz żył sobie w tej Szwajcarii w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Bo gdyby miał do czynienia z przeciętnym ludźmi wiedziałby, że to idioci. Internet wcale mi nie był potrzebny, żeby poznać tą banalną prawdę.
Cóż, w każdym razie przyznał się do swojej ignorancji...

A FB to po prostu użyteczne narzędzie, tylko trzeba umieć je używać.

28.07.2011 08:04
Raistand
odpowiedz
Raistand
128
Legend

@up- Przepraszam jaki pisarz, w jakiej Szwajcarii?!

28.07.2011 09:15
elSzogun.
😃
odpowiedz
elSzogun.
19
Centurion

Używam Facebook'a jako kanału informacyjnego z różnych serwisów. (ala. RSS) Nie wiedziałem, że mam tylu głupich znajomych którzy dają się nabierać na te konkursy. Eh. Nie uważam aby Fejs był głupim serwisem, to ludzie z niego zrobili trollownie i wylewnie głupoty. Sam w sobie jest w porządku. PS. Współczuję osobom które siedzą na nim po 12h dziennie. :)

28.07.2011 09:16
Trael
odpowiedz
Trael
217
Ja Bez Żadnego Trybu

Od razu mówię - przepraszam, jeśli tym postem wywołam flejm, ale muszę to napisać.

Ta, chciałbyś.

Mnie przeraża to, w jak bardzo duży sposób facebook się rozprzestrzenił i wszedł do naszego życia... kiedyś mówiło się, że jeśli na googlach tego nie ma, to nie ma. Niedawno brat(który swoją drogą spędza na fejscie przynajmniej 1/3 tego, co siedzi na kompie) powiedział mi że jak nie ma czegoś na fejsie to to nie istnieje... Normalnie, ręce opadają.

To jest tylko wtórne powtarzanie hasełek i o ile jeszcze w przypadku googli miało sens bo to w końcu wyszukiwarka internetowa. To w wypadku Facebooka? Pasuje jak pięść do oka. Z całym szacunkiem, ale nie bardzo rozgarnięty ten twój brat.

Zero prywatności. Każdy wie co Ty robisz,

To już zależy od ciebie. Co tam wrzucasz i komu udostępniasz. Facebook za tobą nie łazi i nie aktualizuje statusu co 5 min.

kogo "polubiłeś, a w rzeczywistości rozmawiałeś z nim może 2minuty albo wcale?

Ktoś ci każe dodawać ludzi, z którymi rozmawiałeś 2 min? W regulaminie Facebooka jest taki zapis? Kogo dodasz i dlaczego dodasz zależy wyłącznie od ciebie.

Ale kult znajomych musi być, jak to człowiek jest pazerny, im więcej tym lepiej.

Jeśli to kogoś uszczęśliwia to czemu mamy mu to zabronić?

Dodajmy do tego chipy w mózgach(Kosmiczna Flotylla Aniołów Nieba się przypomina ;) ), kamerowanie wszystkiego, nadzór i inwigilacja na każdym kroku. To, co Orwell pisał w Folwarku Zwierzęcym to jest jeszcze nic przy tym, co dzieje się obecnie. Może jeszcze nie dzieje, ale w tym kierunku mocno zmierza, jednocześnie bardzo ulepszając formułę... A ta książka ma już dużo lat...

Bardzo się wysiliłem i zastanawiałem się chwilę, ale naprawdę nie wiem co Folwark Zwierzęcy ma wspólnego z inwigilacją na każdym kroku lub choćby Facebookiem?

tak, każdy liczący się pracodawca od jakiegoś czasu sprawdza Twój profil na facebooku, a jednocześnie wiecie co? Jeśli podgląda, to wie co robisz w domu, o jakiej godzinie co wysłałeś, i czym się interesujesz, co Cię zaciekawiło itp? I potem, Ty nawet nie domyślasz się skąd on wie więcej o Tobie niż się Tobie wydaje...)

No to niech zagląda. Oprócz mojego zdjęcia profilowego i ksywki nie zobaczy nic więcej.

Jeśli potrzebuje się spotkać, spotkam się normalnie, nie wirtualnie. I nie muszę się umawiać przez internet.

Cieszę się, że masz tak proste życie. Mnie niestety nie stać i nie mam tyle czasu na to żeby wozić się po Polsce oraz Europie żeby sobie ze znajomym pogadać. Facebook bardzo mi wszystko ułatwia, ba nawet udało mi się kilku znajomych odnaleźć do, których pogubiły się kontakty. Więc jestem zadowolony.

Ludzie traktują facebooka jak życie, jako jedno wielkie miejsce, w którym mógłby się spotkać cały świat. Tylko po co?

Po to, że ludzie z natury są ciekawi świata, tego co ich otacza oraz wszystkiego co nowe i nieznane. W idealnym świecie każdy mógłby sobie podróżować, spotykać się ze wszystkimi, zwiedzać aż by im się "spotykanie świata" znudziło. No, ale nie żyjemy w idealnym świecie.

Wyścig szczurów po pieniądze to jeszcze zrozumiem, ale po jak największą liczbę znajomych?

No cóż są ludzie, którzy chcą być w ten czy inny sposób popularni. A, że to głupie, co zrobić nie pierwsza i nie ostatnia głupia rzecz, którą robią ludzie.

Toż ten facebook cały nawet ładnie nie wygląda.

No bo wygląd najważniejszy.

I zapchany do tego reklamami.

Fakt, jedno okienko po prawej stronie. Przeciętny portal ma więcej reklam.

Omamią człowieka wszystkim, żeby tylko brał i brał(co wiążę się również z zarobkiem)

A to złe ludzie, nie to co w realnym świecie, tam nikt nie kłamie, nie omamia, nie reklamuje ... wait WOT!?

Ogólnie, to koleś od fejsa trafił tak jakby na żyłę złota, i na łupich, ludziach zarabia sobie miliony. I przy nim firmy które oferują gierki i rózne usługi na fejsie..

No fakt, bo to grzech jest prowadzić firmę i zarabiać na dostarczaniu ludziom tego co jak widać (po wartości Facebooka) im się podoba.

Poza tym, tak duża baza danych osobowych...czekam tylko, aż dorwą się tam jacyś hakerzy ;)

Nie pierwsze i nie ostatnie miejsce gdzie można zdobyć czyjeś dane osobowe zarówno w internecie jak i w realnym świecie. Żeby chociaż przypomnieć ostatnią aferę z kupowaniem danych przez firmy w ministerstwie.

Jako, że to wszystko jest tak popularnie i łatwo dostępne, dostęp tam też mają dzieci, młodzież... A to już popsuło nawet język. Pokemonizm, emo, różnego rodzaju niezbyt normalne zdjęcia na wszystkich portalach aspołecznościowych...

Fakt przed portalem społecznościowym nie było tekstów o pokemonach. Rigth!

Próbowanie na siłę się wypromować, i szukać przyjaciół w internecie... kiedyś słuzyły do tego biura matrymoonialne, potem czaty...teraz portale aspołecznościowe...

Nie to żebym cię martwił ale biura matrymonialne nadal funkcjonują obecnie wykorzystując o zgrozo internet.

Powiedziałbym tak, cytując Dema (Duże Ilości Naraz Psów): Wyjdź z domu, może pod Twoim blokiem napierdalają się magowie!

Może pod Twoim blokiem znajdziesz lepszych znajomych... ale nie, wstręt do ludzi i uwielbienie wirtualności opanowało już za bardzo ludzi. A potem, muszą czytać książki o tym jak poderwać dziewczynę, bo nie umieją normalnie się odezwać...

Cytując mnie samego: Zwykłe pierdolenie. I tyle.

Tu już bardziej do gameplaya - pytanie - po co w ogóle gameplay istnieje w takiej formie jak obecnie, jeżeli znamienita większość w miarę aktywnych ludzi tutaj posiada facebooka,

Może istnieje po to żeby potwierdzić, że po prostu pierdzielisz i tyle? No bo przecież wszystko na Facebooku, bo przecież nikt nie myśli, z domu nie wychodzi. Byłem dziś na mieście, ludzi tyle co zwykle, przejrzałem internet pomimo, że na "Facebooku jest wszystko" nadal istnieją inne strony w necie, nagłego spadku inteligencji nie zauważyłem.

Btw. 2/10

28.07.2011 09:42
Kyahn
odpowiedz
Kyahn
222
Rossonero

Mimo że przed kompem spędzam większość swojego czasu, czy to w pracy czy w domu,
nie posiadam konta na FB. Co więcej w ogóle nie czuję potrzeby posiadania takiego.
Czasami wchodzę co prawda na konto żony, żeby poszukać swoich starych znajomych, ale to wszystko do czego mi FB potrzebny.
Za stary już chyba jestem, żeby marnować czas na takie rzeczy.

28.07.2011 10:11
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
205
Farben

Za stary już chyba jestem, żeby marnować czas na takie rzeczy.

Ale facebucz to nie tylko znajomi, powiedziałbym, że znajomości na tym to drugi plan, dla mnie przynajmniej.
Ja używam facebooka głównie dla newsów zebranych w jednym miejscu, czy to dodanych przez profile oficjalne lub też mniej, czy też przez znajomych. Każdego dnia bez szperania po sieci mam kilka ciekawostek, interesujących wiadomości, śmiesznych tekstów czy obrazków. Jak się dobrze zagospodaruje "lajkami" to można potem czerpać same korzyści.
Owszem, "wykop" proponuje coś podobnego, jednak facebook jest mniej ograniczony pod tym względem.

28.07.2011 10:15
Kyahn
odpowiedz
Kyahn
222
Rossonero

[22]
Powiem Ci uczciwie, że na takie pieniądze i możliwości jakie FB posiada to layout strony mają jak dla mnie totalnie do dupy.
Strasznie mnie do siebie zniechęca.
Tak jak kiedyś miałem swoje ulubione strony na TG tak teraz mam swoje ulubione w necie, nie potrzebuję ani wykopu ani FB do ich przeglądania.

28.07.2011 10:18
Yancy
odpowiedz
Yancy
166
Legend

Dziwne pytanie. Internet sam z siebie nie ogłupia.

28.07.2011 10:34
odpowiedz
zanonimizowany337424
31
Pretorianin

@Mutant z Krainy OZ - +1

Dla mnie tandem Facebook + Twitter jest lepszy od RSSów. Jeżeli poblokuje się co bardziej nachalnych znajomych, to korzystanie z niego jest wygodne i przejrzyste. Dlatego nieco mnie wkurza, kiedy ktoś mi spamuje tablicę, albo wysyła zaproszenia, bo kliknął w jakiś durny link.

Odnośnie designu - właśnie w minimalizmie tkwi funkcjonalność tego serwisu.

28.07.2011 13:08
itokyl13
odpowiedz
itokyl13
41
Prepare To Fight!

Teraz jeszcze na Facebooku panuje wirus rozsyłający wiadomości po angielsku z linkiem bez DNS i spamujący tablicę.

http://www.shrdo.com/index.php?option=com_content&view=article&id=3335%3Anew-computer-virus-on-facebook-qwanna-laughq-that-affect-facebooks-users-&catid=920%3Ashr-news&Itemid=82

28.07.2011 15:11
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Lem i jemu podobni profesorkowie należą i należeli do mniejszości i kto tu jest idiotą? Potęga i liczebność masy jest siłą, i bytem. Piórem i kartką świata nie zdobędą. Dlatego ten człowiek mówiąc te słowo ile to idiotów jest w necie ma niskie szanse.

28.07.2011 16:13
€xis
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Trael, jeśli byś przeczytał dokładnie i całościowo tekst, a nie wyrywał go z kontekstu, wiedziałbyś, że mówię o ogóle przypadków, nie że tak każdy musi robić ;)

Oczywiście, napisałem że możesz ukryć wiele wiadomości o Tobie, jednak większość ludzi tego nie robi. Masowo, domyślnie jest dużo rzeczy widocznych i tak używa większość ludzi jednak. O to mi chodziło.

I pewnie - że nie mam prawa tego zabronić, bo sam nic nie zdziałam, ale tak samo nikt(również Ty) nie ma prawa mi zabronić takiego a nie innego poglądu na facebooka - po prostu mnie to denerwuje, nie pasuje mi to, mam do tego wstręt, i widzę w tym debilizm i tyle. No i dodatkowo nie podoba mi się wizualnie. Wg mnie minimalizm wcale nie jest fajny. A nawet jeśli, to miło się wspomóc czymś efektowniejszym. W końcu pierwsze wrażenie zapamiętuje się najbardziej, prawda? Oczywiście, nie każdemu się to musi podobać..

Przy Folwarku Zwierzęcym hmm...może nie wyraziłem się zbyt jasno, ale chodziło mi o to, że takie działania które na dzień dzisiejszy są możliwe do wprowadzenia(inwigilacja, kontrola, i każdy wie wszystko o Tobie m.in dzięki Facebookowi + sterowanie) jest podobne, i zmierza ku ulepszeniu i wprowadzeniu tego w życie. Niedługo będziemy tylko trybikami w dużej machinie świata ;)

O pokemonach były teksty, również wcześniej, ale na nk czy epulsie to się rozprzestrzeniło jeszcze bardziej. Szczególnie w komentarzach SłIt FoCiAcZkUfff ;) Niby nieszkodliwe, ale jak potem widzisz jak tak ktoś piszę, albo z rażącymi błędami ortograficznymi, bądź stylistycznymi w grach, na forach, czy nawet w realu to aż się niedobrze robi... To jest ubytek języka.

2ostatnie akapity to już wymyśliłeś na siłę, żeby się doczepić ;) Jednocześnie, nie wykazując dokładnie swojego zdania na temat fejsbuka. A tą "ocenę" z ostatniej linijki to możesz sobie sam-wiesz-gdzie wstawić ;)

28.07.2011 17:25
Trael
odpowiedz
Trael
217
Ja Bez Żadnego Trybu

Przeczytałem całość dwa razy. Trzeci raz czytałem gdy odpowiadałem. Tekst pociąłem bo ciężko byłoby odpowiadać ścianą tekstu w stylu: W piątym zdaniu uważam, że się mylisz etc.

No to teraz żeby nie było zarzutów, że ci teksty tnę. Co do ustawień prywatności i "większości". Nie wiem jakie masz doświadczenie w używaniu Facebooka, jednak sam napisałeś: "Chociaż mi osobiście nie jest to zupełnie potrzebne, więc żadnych z portali aspołecznościowych nie używam.". Pozwala mi to przypuszczać, że małe. Pomimo tego wypowiadasz się z przekonaniem, że "większość" ludzi nie korzysta z opcji prywatnośći. Więc teraz mamy do wyboru albo ściemniasz i używasz/masz częsty kontakt z Facebookiem, ale się do tego nie przyznajesz. Stąd możesz powiedzieć, że "większość". Albo nie używasz i nie wiesz stąd wydaje ci się, że większość. Nie będę się starał zgadywać. Jednak jakie by odpowiedzi nie były czy zdanie nr. 1 czy zdanie nr. 2 z tego co widzę na Facebooku, to się po prostu mylisz. Dawno już nie spotkałem konta, które miałoby dostępne wszystko dla wszystkich. Tyle w kwestii ludzi, którzy nie potrafią włączyć tych ustawień.

Kwestia poglądów i ich wyrażania. Nigdzie nie zabraniałem nikomu wyrażania swoich poglądów. Więc nie wiem skąd ci to się nagle wzięło?

Sprawa trzecia odnośnie Folwarku. Ciągle mam wrażenie, że fakt chodzi o Orwella tylko utwór nie ten. Może jednak "1984"?

Z internetem mam styczność jeśli dobrze pamiętam od 96-97 roku. No i odkąd pamiętam zawsze były problemy z pisownią. Mało tego uważam, że nadal będą bo pomimo dodatków do przeglądarek, które mają opcje korekty tekstu, niektórzy są zbyt leniwi i niereformowalni. Nie zauważyłem też relacji odnośnie zmiany liczby błędów ortograficznych a pojawieniem się internetu. Moda na aktualnie popularne teksty była jest i będzie, niezależnie od istnienia internetu.

Odnośnie dwóch ostatnich akapitów. W pierwszym napisałem prawdę. Nie wiem gdzie mieszkasz i żyjesz i co się tam u was w mieście dzieje? U mnie pomimo Facebooka i innych tego typów "szatanów" wszystko po staremu. Nie ma grup cierpiących na wstręt do ludzi. Więc w mojej opinii zwykłe pierdzielenie lub narzekanie jak to w Polsce dla zasady.
Ostatni to odpowiedź na pytanie, które postawiłeś.

W sprawie mojej opinii na temat Facebooka. Widzę, że niedokładnie czytałeś co napisałem wcześniej. No to może cytat:

"Cieszę się, że masz tak proste życie. Mnie niestety nie stać i nie mam tyle czasu na to żeby wozić się po Polsce oraz Europie żeby sobie ze znajomym pogadać. Facebook bardzo mi wszystko ułatwia, ba nawet udało mi się kilku znajomych odnaleźć do, których pogubiły się kontakty. Więc jestem zadowolony."

Jak widać jasno i przejrzyście napisałem co sądzę. Jeśli to za mało to mogę dodać, że w stosunku do Facebooka w przeciwieństwie do ciebie nie odczuwam żadnych emocji poza zadowoleniem, ani pozytywnych ani negatywnych.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze