Koniec z wydawaniem muzyki na CD przed końcem 2012 roku - sathorn - 7 listopada 2011

Koniec z wydawaniem muzyki na CD przed końcem 2012 roku

Jak donosi jeden z dużych anglojęzycznych serwisów zajmujących się rynkiem muzycznym, największe koncerny wydawnicze, takie jak EMI, Universal Studios czy Sony, planują do końca 2012 zakończyć żywot płyt CD jako nośnika muzycznego, w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Oficjalnego potwierdzenia ze strony wspomnianych firm nie ma, redaktor powołuje się jednak na własne, rzekomo wiarygodne, źródła.

Do kupienia w fizycznej formie, głównie wysyłkowo, będą jedynie edycje kolekcjonerskie płyt, niosące ze sobą szeroko pojętą "wartość dodaną" w formie ciekawego pudełka, gadżetów, itp. Krótko mówiąc płyty CD staną się małym luksusem, porównywalnym obecnie do płyt winylowych. Firmy planują przenieść się niemal w całości na dystrybucję cyfrową, sprzedając swoje albumy za pośrednictwem iTunes, Amazon MP3 Store i tym podobnych platform.

Powody takiego zachowania są oczywiste - chodzi o pieniądze. Wytwórnie ponoszą znaczne koszta związane z produkcją płyt, a także ich magazynowaniem. Porzucenie CD pozwoliłoby na wydanie zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy na marketing czy (haha..., dżołk...) obniżenie cen albumów. Zdaniem rynkowych gigantów, kto ma kupić oryginalną płytę, zamiast ściągnąć ją z torrentów i tak to zrobi.

Osobiście uważam takie posunięcie, o ile okaże się prawdą, za przedwczesne. Sam kupuję od czasu do czasu płyty na fizycznych nośnikach, mój ojciec i większość znajomych z jego pokolenia, toleruje wyłącznie taką formę słuchania muzyki - nie wyobrażają oni sobie kupna albumu za pośrednictwem Internetu. Wszystko oczywiście zmierza, ku stopniowemu marginalizowaniu się fizycznych nośników, pytanie tylko, czy wydawcy nie pospieszyli się o kilka(naście) lat.

sathorn
7 listopada 2011 - 18:35

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.11.2011 00:34
odpowiedz
Lutz
173
Legend

[12] przeciez kijowo zmasterowana i potraktowana jakimis kompresorami plyta bedzi kijowo brzmiala na wszystkim, cyfrowo zmasterowany winyl tez bedzie gowniany, jak inzynier dzwieku bedzie mial odpowiednie wytyczne.

Plyty rzadko robi sie teraz aby pokazywaly glebie dzwieku, dopieprza sie kompresorem tak, zeby wszystko "brzmialo" rowno i zeby bylo slychac tak samo na pierdziawce postawionej na lodowce w kuchni.
I na elacach z dobrym wzmacniaczem, wystarczy poszukac dobrych, starych wydawnictw cd i porownac je sobie ze wspolczesnymi triple D "dzielami"

08.11.2011 00:41
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Pralkosuszarka --> Nie mieszaj do tego wzmacniaczy, bo one akrat maja sie nijak do tematu - a roznice w jakosci miedzy odtwarzaczami CD wynikaja glownie z jakosci sekcji zasilania (choc oczywiscie rozne kostki DAC graja roznie - ale to juz jest niezalezne od tego, skad dostaja strumien danych).

mery --> Jakby nie patrzec to CD Audio to tez stratny format kodowania, obcina konkretnie i centralnie cale pasmo ponizej 20 Hz i powyzej 20KHz:) A audiofilskie SACD rozni sie w koncu tylko tym, ze granice obciecia gornych czestotliwosci ma wyzej.

Wiec jaki wav i jakie mp3? Zreszta sam sie przetestuj, na tym sprzecie przy ktorym teraz siedzisz, nie musisz mi mowic czy zauwazyles roznice, tylko sam sobie odpowiedz jak wyrazne te roznice byly, czy ktos inny (kazdy? niekoniecznie tak osluchany, jak ty) by je wyczul, i jaki sprzet jest do ich zauwazenia potrzebny:)
http://mp3ornot.com/
http://www.noiseaddicts.com/2009/03/mp3-sound-quality-test-128-320/

Od razu odpowiem, ze tak, ja slysze roznice miedzy malymi i duzymi mp3, i miedzy dobrym mp3 a bezstratnymi flac/wav (choc o to juz duzo trudniej). Ale ja jestem sluchawkowym freakiem, a zeby rzeczywiscie rozpoznac, musze naprawde sie wsluchac i skupic - na utworach i na sprzecie, ktorych barwe idealnie znam. I czasem i tak sie nie udaje poznac. Na codzien generalnie wiec sie tym nie przejmuje, i 80% mojego sluchania to mp3 z iPoda + Shure 530, kiedy jestem poza domem (nawet nie chce mi sie nosic przenosnych wzmacniaczy, choc mam).

Lutz --> Dokladnie:) Nizej baza danych informacji o jakosci realizacji roznych wydan roznych plyt - przydatne dane:
http://www.dr.loudness-war.info/

Np to
http://www.dr.loudness-war.info/details.php?id=25
kontra to:
http://www.dr.loudness-war.info/details.php?id=9

08.11.2011 00:42
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

@Lutz

Masz trochę razcji ale na moje oko nazbyt uogólniasz.
No i to porównanie z pierwsziawą z kuchni... no nic, myślę że jednak mimo wszystko mikrowieża thomsona z gównianą płytą w środku zagra mniej szczegółowo niż choćby podstawowy marantz z tą samą płytą ;)

@wysiak

No jak nijak? Skoro muzyka w formacie cyfrowym to tylko 0 i 1 i samo jej źródło nie robi większej różnicy to pewnie to czym będziemy ten sygnał wzmacniac pewnie też jest bez znaczenia ;)

I ma się testować na plastikowych creativach które ma najpewniej podłączone do kompa? Prosze Cie... :P

A który iPod że tak z ciekawości spytam?

08.11.2011 00:48
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

Lutz >>> Nie zgodzę się po części.

Mastering to podstawa większość ambitniejszych produkcji i jakby nie było, studia masteringu mają pełno słynnych ludzi w swoich szeregach do których ustawiają się wręcz kolejki artystów.
Oczywiście zdarzają się pod tym względem wypadki przy pracy czy różne dziwne decyzje, ale nie straszmy aż tak bardzo, że dzisiejszy mastering ogólnie jest na jakimś żenującym poziomie...

No, a gdyby "stare dobre wydawnictwa" były tylko idealne, to nie powstawałyby świeże reedycje z nowym masteringiem. ;)

08.11.2011 00:54
odpowiedz
mikmac
158
Senator

Jak zwykle wysiu wie, ale kompletnie nie moze sie przebic przez mur ignorancji...

Tor audio (czyli sciezka jak pokonuje "prad" do glosnika) nie ma nic wspolnego z samym zrodlem dzwieku. Zrodlo, czyli tresc to tylko dodatek do samego toru audio, jest wpuszczany dopiero w pewnym momencie jako modulator samego toru audio.
Zrodla dzwieku, zazwyczaj, sa cyfrowe - wiec ZAWSZE tej samej jakosci. Nie wazne, czy z pendrive z chin za 2$, czy z ipod-a, CD - ten sam plik da ten sam ciag 0 i 1.
Tor audio jednakze jest mniej lub wiecej analogowy - musi byc, bo glosniki takie sa. Wiec gdzies pomiedzy zasilaniem (pradem z gniazdka) a glosnikiem musi zachodzic zmiana z cyfrowego na analogowy sygnal. I to wlasnie za to placisz kupujac sprzet audio.

Dlaczego odtwarzacze CD maja rozne ceny i sa lepsze i gorsze? Bo plyta CD jest w gruncie rzeczy gowniana - latwo ja zabrudzic i czytasz z bledami. Lepsze odtwarzacze maja lepsza korekcje bledow. Odtwarzacze nic wiecej nie robia - przysylaja niezdekodowany PCM do wzmacniacza, czyli tylko czytaja i nic nie przetwarzaja. Z ipoda masz duzo lepszy odczyt 0 i 1 niz plyty CD, pendrive tez. Wiec de facto pen za 2$ jest duzo lepszy niz odtwarzacz CD za 8K $$...

Przesylac z kompa mozna dowolnym spdif-em, nie wazne czy coaxialny elektryczny czy optyczny.

08.11.2011 01:01
odpowiedz
Lutz
173
Legend

w wiekszosci przypadkow jest na zenujacym poziomie, odwiedzilismy jakis czas temu kumpla, ktory niedawno zostal wlascicielem audiofilskiego sprzetu grajacego, wiekszosc cd, ktore trzymal w swojej bibliotece byla po porstu gowniana, a kiedy odpalilismy wiekowego boba marleya, (plytka cd jeszcze z szarym nieprzezroczystym wkladem) kumpel zrozumial w koncu o co w tym wszystkim chodzi.

Malo ludzi pamieta afere z plyta metallici Death Magnetic, ktora w postaci CD jest gowniana, polecam sciagnac dla testu wersje utworow z Guitar Hero, ktore byly masterowane bez kompresji dynamicznej.

A zgadzac sie nie musisz, w przypadku samplowanej muzyki dynamika nie ma az takiego znaczenia, ale kiedy u rzeczonego kumpla puscilismy sobie analoga roxette sprzed dwudziestu lat, to kazdy sie zastanawial czy to ten sprzet taki genialny, czy ta plyta tak zajebiscie nagrana, a sprzet genialny nie byl, byl bardzo dobry bo pozwalal zlapac zajebiscie duzy zakres pasma, dzwieki ciche byly ciagle ciche, ale dalo sie je wylapac, na czym jamnikopodobnym byloby juz niestety ciezko, a to wlasnie zasluga masteringu.

No, a gdyby "stare dobre wydawnictwa" były tylko idealne, to nie powstawałyby świeże reedycje z nowym masteringiem. ;)

Chyba sobie zartujesz, chyba nie myslisz ze tu chodzi o sprzedanie czegos "nowego lepszego", chyba ze rozpatrujemy to w kategoriach proszkow do prania.

o wysiak - dzieki za linka ;)

@pralkosuszarka
No i to porównanie z pierwsziawą z kuchni... no nic, myślę że jednak mimo wszystko mikrowieża thomsona z gównianą płytą w środku zagra mniej szczegółowo niż choćby podstawowy marantz z tą samą płytą ;)

Ale wlasnie w dynamicznej kompresji chodzi o to zeby zrobic tak, zeby roznice byly jak najmniejsze.

08.11.2011 01:06
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

mikmac >>> Nah...

Problem tkwi nie w tym na czym są zapisane, a jak.
Nieskompresowany .wav z płyty CD nie jest tym samym co .mp3 z itunes.
Niestety większość oferowanej cyfrowo muzyki (mówimy tu przecież o formie dystrybucji, a nie zapisie), to pliki .mp3 często dodatkowo o zniszczonej kompresji, gdy dystrybutor kompresując pliki zrobił to nieumiejętnie.

Niestety pliki w formacie .mp3 są tańsze od .wav, zajmują mniej miejsca na serwerach i wymagają mniejszego transferu, więc są popularniejsze zarówno u odbiorców, jak i u samych dystrybutorów, którzy często w ogóle nie dają żadnej alternatywy zakupu wobec empetrójek.

08.11.2011 01:07
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

@mikmac

Hmmm... to czemu nie widzę tych fal audiofilów pędzących do sklepów po peny za 2$ i wrzucających na nie muzyke we FLAC? Wytłumacz mi to jako specjalista, jestem ciekaw :)
No i skoro odczyt z ipoda jest dużo lepszy niż z płyty CD to czemu jeszcze stacje dokujące nie wyparły odtwarzaczy CD/gramofonów (te to dopiero muszą być dziadostwem, są analogowe, ilość zakłóceń jest zapewne niewyobrażalna)?
I jeszcze jedno pytanie, czemu różne odtwarzacze grają inaczej? Czemu stary denon którego ostatnio słuchałem jest dużo cieplejszy niż HK którego ma mój kolega? Skoro różnica pomiędzy odtwarzaczami to tylko to czy mają lepszą czy gorszą korekcje błędów.
Oświeć człowieka kompletnie się nieznającego :)

08.11.2011 01:07
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Pralkosuszarka -->
"No jak nijak? Skoro muzyka w formacie cyfrowym to tylko 0 i 1 i samo jej źródło nie robi większej różnicy to pewnie to czym będziemy ten sygnał wzmacniac pewnie też jest bez znaczenia ;)"
Oczywiscie, ze nie - generalnie dzwiek = prad:) Od poczatku do konca nagrania.
Dzwiek czyli ruch powietrza -> mikrofon produkuje slaby prad -> nastepuje zapis - utrwalenie - w przypadku cyfry ZAWSZE stratne, bo tlumaczone algorytmem na zera i jedynki.
A teraz w druga strone.
Zapis analogowy:
- tasma magnetyczna+glowica magnetofonu/ruch igly gramofonu produkuja slaby prad -> nastepuje wzmocnienie -> silny prad rusza elektromagnesami w glosnikach by wytworzyc ruch powietrza -> dzwiek.

Zapis cyfrowy:
- ukladzik DAC karmiony zerami i jedynkami (niezaleznie czy czytanymi z CD czy z pliku czy z kabla) produkuje slaby prad -> nastepuje wzmocnienie -> silny prad rusza elektromagnesami w glosnikach by wytworzyc ruch powietrza -> dzwiek.

Jakosc pradu jest kluczowa by z malego pradu zrobic duzy, oraz by ukladzik DAC wypuscil dobry maly prad na samym poczatku toru cyfrowego - dlatego wlasnie drogie odtwarzacze CD sa ciezkie, bo maja w srodku wielkie transformatory, filtrujace smieci z pradu z gniazdka. Kwestia samego napedu CD (nazywa sie to transport) jest nieistotna, dowolny komputerowy czytnik jest duzo wiecej niz wystarczajacy:)

"Hmmm... to czemu nie widzę tych fal audiofilów pędzących do sklepów po peny za 2$ i wrzucających na nie muzyke we FLAC? Wytłumacz mi to jako specjalista, jestem ciekaw :)"
Bo AUDIOFIL =/= MELOMAN, i dla sporej ich czesci kupowanie sprzetu i wmawianie sobie, ze slysza roznice po dolozeniu podkladek pod kable to cel sam w sobie:)

mery --> A to juz inna kwestia, jesli sklep sprzedaje muzyke zlej jakosci, to nalezy kupowac gdzie indziej, tak samo, jakby sprzedawal polamane CD:)
http://hdtracks.com

08.11.2011 01:28
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

@wysiak

Część ze wzmacniaczem byłą delikatnie sarkastyczna, chciałem Ci jedynie naświetlić że nie zgadzam się z Twoim podejściem dotyczącym pena i dowolnego PC w zestawieniu z dobrym odtwarzaczem ;) To czy w środku siedzi "układzic DAC karmiony zerami i jedynkami" jak to ładnie ująłeś odtwarzacza A czy B i później tan układzik wyprodukuje prąd który będzie musiał przelecieć przez reszte bebechów odtwarzacza A czy B robi różnicę o której mówie od początku. Skąd to wiem? Bo słyszę, i słyszy chyba każdy kto postawi obok siebie zestaw podlaczony do laptopa z karta noname i muzyka we FLAC i ten sam zestaw podłaczony do markowego odtwarzacza X. Mogę siętylko domyślać z czego to wynika ale chyba nie chcesz mi powiedzieć że mamy wtedy doczynienia ze zbiorowym omamem? ;)

08.11.2011 01:34
odpowiedz
mikmac
158
Senator

wysiu -->
ale po co dekodowac sygnal w odtw.? To bez sensu, dluzsza droga toru analogowego, w dodatku zlacza, kable. Lepiej calosc zostawic wzmacniaczowi, niech on dekoduje PCMa. Latwiej wtedy zapanowac na torem audio i kompletowac zestaw. Wtedy jakosc transformator w odtw. CD nie ma kompletnie znaczenia. A tak naprawde CD staje sie w tym momencie ograniczeniem jakosci.

Dlaczego audiofile sie nie przerzucaja? Wlasnie dlatego, ze sa "filami" czyli odgornie sa walnieci w jakims kierunku. Oni nie sluchaja muzyki, oni sie nia masturbuja. W dodatku slysza jak kable zmieniaja szerokosc sceny, a podstawki pod kable potrafia skleic bas i wyolbrzymic srodek, tak, ze masz wrazenie, ze dopiero od dzis sluchasz muzyke... to sa wlasnie audiofile...

Co do roznic w HK i Denon... jeden jest cieplejszy (co za glupie okreslenie, po prostu dzwiek jest nizszy) dlatego, ze dekodowanie PCM i DAC zostaly wlaczone w odtwarzaczu - a to jest juz obrobka dzwieku. A kazda obrobka niesie zmiany - niekoniecznie na gorsze, ale zmiany od oryginalu. Dlatego wlasnie wybierasz sprzet pod siebie - bo dany sprzet zmieni dzwiek w najlepszy dla ciebie sposob.

Jeszcze co do toru analogowego. Nie, on nie jest zly (bo zawsze jest) ale trudny w przesylaniu bez zmian - za to sie wlasnie placi. Po to sa 15 kilowe transformatory we wzmaku aby jak najlepiej przygotowac prad przed zmiana na analog - aby byl jak najczystszy i najbardziej przewidywalny.

Co do winyli. One sa cudowne, ale to nie znaczy, ze lepsze. Maja swoj urok i jako praktycznie jedyne maja zapisana prawdziwa muzyke bez kodowania, bez cyfryzacji. To jest naprawde super, ale tez niesie za soba niska jakosc samego nosnika.

08.11.2011 01:35
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

wysiak >>> Oczywiście, że różnice nawet w poszczególnych formach kompresji .mp3, są trudne do wychwycenia gdy siedzi się na średniej jakości sprzęcie nawet.
Ba! Często trudno wychwycić te różnice nawet na dobrym sprzęcie i dopiero gdy zarzucimy jakąś analizę widma, możemy zobaczyć że jednak coś jest na rzeczy.

A jedną z najlepszych metod na ukazanie jak różni się muzyka nagrana jako .mp3, a .wav można dostrzec w tych gatunkach gdzie bardzo dużo operuje się częstotliwościami, jak w Dark Ambiencie czy Drone lub nawet Noise (choć tu już trzeba stalowych uszu i często nerwów :D).

Polecam obadać nieskompresowany materiał od Lustmorda z tym skompresowanym, oczywiście jeśli posiada się w miarę dobry sprzęt do słuchania muzyki. ]:>

No a już w ogóle szczytem jest posłuchanie tej płyty: http://www.discogs.com/Pauline-Oliveros-Stuart-Dempster-Panaiotis-Deep-Listening/release/349827 na doskonałym sprzęcie, a z purkających .mp3 w 320kbps. ;)

08.11.2011 01:53
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Pralkosuszarka --> Dokladnie tak, cala kwestia rozbija sie o to, ze dla DACa nie ma dokladnie ZADNEGO znaczenia czy przesylane do niego dane sa czytane z plyty CD, z dysku komputera, z pendrive'a, czy z jakiegokolwiek innego nosnika - nie zauwazysz, i nikt nie zauwazy, zadnej roznicy jesli tylko transport bedzie w stanie zapewnic odpowiednia ciaglosc danych. A o to nie jest trudno, predkosc przesylu danych w audio CD to okolice 150 kilobajtow na sekunde (czyli tzw standard CD x1). Wiec generalnie placze ludzi w tym watku nad (rzekomym) odejsciem CD jako nosnika do (stratnego) zapisu cyfrowej muzyki sa calkowicie smieszne:)

mikmac --> Zamiast wstawiania DACa do wzmacniacza, ja jednak preferuje zwykly zewnetrzny DAC - mozna go nakarmic cyferkami z czego sie chce (chocby z odtwarzacza CD, kompa, czy z podstawki pod iPoda z cyfrowym wyjsciem), i latwo zamienic na inny bez zmiany wzmaka.

"Co do winyli. One sa cudowne, ale to nie znaczy, ze lepsze. Maja swoj urok i jako praktycznie jedyne maja zapisana prawdziwa muzyke bez kodowania, bez cyfryzacji. To jest naprawde super, ale tez niesie za soba niska jakosc samego nosnika."
Sam nie jestem w stanie sluchac winylu na sluchawkach - przekazuja za duzo szczegolow, trzaskow, niedoskonalosci - tylko na glosnikach.
Ale chocby cala operacja zmiany strony plyty, trzeba sie pofatygowac, wstac, przelozyc, usiasc. To jakos inaczej sie czuje, i inaczej sie wtedy muzyki slucha:)

08.11.2011 01:57
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

@mikmac

Kawałek o audiofilach nawet mnie rozbawil :P
Co do kabli. Chyba nie zaprzeczysz że chocby materiał z którego są one zrobione może mieć wpływ na jakość sygnału a to na sam dzwięk?

Głupie określenie które jest powszechnie stosowane w recenzjach sprzętu :) Szkoda że żaden z recenzentów nie spotkał na swojej drodze Ciebie, dowiedziałby się że dźwięk jest "po prostu niższy".

Każdy sprzęt zmieni w jakiś (większy lub mniejszy) sposób dzwięk który przez niego przejdzie, pytanie w którą stronę i jak bardzo. W wypadku związanego z tematem "pierwszego lepszego PCta" będą to zmiany większe.

Apropo meloman =/= audiofil, znacie jakiegoś melomana słuchającego muzyki z PC z karta NoName podpiętego pod zestaw? :) Tylko szczerze.

@wysiak

Rozwiązanie o którym mówisz jest jak najbardziej ok w chwili gdy sygnał cyfrowy przesyłany jest bezpośrednio do DACa w odtwarzaczu, wtedy faktycznie nośnik jest rzeczą drugorzędną. Problem jest w tym że jest to rozwiązanie w którym odtwarzacz jako taki nadal istnieje a zmienia się jedynie żródło z któego mamy dane. Problem zaczyna się wtedy gdy dane są dekodowane na naszym PC, i odtwarzacz zastępuje się komputerem, o takim scenariuszu piszę od samego początku ;)

08.11.2011 02:26
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

Panowie, miło było ale godzina już późna. Dobranoc ;)

08.11.2011 07:27
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Pralkosuszarka -->
"Problem zaczyna się wtedy gdy dane są dekodowane na naszym PC, i odtwarzacz zastępuje się komputerem, o takim scenariuszu piszę od samego początku ;)"
No i wlasnie nie wiadomo dlaczego sie na to uparles:) To jakbys sie klocil, ze sztucce nie nadaja sie do jedzenia zupy, uzasadniajac, ze 'gdybys probowal jesc zupe widelcem, to bedzie kiepsko' - nie przyjmujac tlumaczenia, ze do jedzenia zupy sluzy lyzka:)

"Apropo meloman =/= audiofil, znacie jakiegoś melomana słuchającego muzyki z PC z karta NoName podpiętego pod zestaw? :) Tylko szczerze."
Jesli slowo meloman rozumiemy jako 'milosnik muzyki', to pewnie jest takich sporo, bo to po prostu ludzie lubiacy sluchac muzyki. Jesli chodzi natomiast o osoby rzeczywiscie znajace sie, i zajmujace sie dzwiekiem zawodowo (muzycy, realizatorzy - ludzie, ktorzy duzo szybciej poznaja roznice miedzy mp3 a cd) to zdecydowana wiekszosc z nich ma wielki ubaw z audiofili, i w zyciu nie kupilaby zadnych 'audiofilskich' gadzetow. Akcesoria profesjonalne i audiofilskie to zupelnie rozne sektory rynku, dodam, ze sprzet profesjonalny jest zwykle duzo tanszy:)
Przykladzik
W pelni profesjonalny i bardzo dobry wzmacniacz sluchawkowy:
http://www.lake-people.de/index.php?id=2&lang=eng&typ=3&nr=g100
http://www.thomann.de/gb/lake_people_g100_phoneamp.htm
I wersja dla audiofili - ta sama firma, te same bebechy, to samo dzialanie, tylko wyglad audiofilski:
http://www.violectric.de/Pages/en/products/hpav100.php
http://www.thomann.de/gb/violectric_hpa_v100_kopfhoererverstaerker.htm
I cena +50%...:)

08.11.2011 08:06
odpowiedz
Raziel
136
Legend

dziwne posunięcie. Co z "dziadkami"? czyli osobami, które z komputerem i internetem nie mają styczności? będą musieli prosić wnuczków i synalków aby im ściągnęli płytkę i wypalili na CD żeby móc sobie jej posłuchać w odtwarzaczu w domu czy np. w samochodzie? głupota.

08.11.2011 09:33
odpowiedz
Aimath
28
Chorąży

W pełni rozumiem takie posuniecie. Dzisiaj niemal każdy słucha muzyki na urządzeniach przenośnych, w domu z komputera który robi za centrum multimedialne. Każda firma dąży do zmaksymalizowania zysków i jeśli można pozbyć się drogiego sposobu dystrybucji to jest to droga jak najbardziej słuszna. Ceny albumów nie będą niższe ale możliwe że zyski wpłyną na jakość plików. O ile ktoś nie jest audiofilem to nie będzie odczuwał różnicy po między kartą zintegrowaną na płycie a odtwarzaczem w przypadku tego samego pliku i zestawu głośników. A co do starszego pokolenia - no cóż, albo się dostosują do otaczającego świata albo zostaną zepchnięci na jego margines. Brzmi brutalnie ale tak to zawsze wyglądało kiedy w historii następowały większe lub mniejsze zmiany. Wiem po swoich rodzicach że wejście w świat cyfrowy jest dla nich ciężkie ale kiedy już się tam znajdują to uczą się wystarczająco szybko by rozmawiać z wnukami przez gg lub skype, wyszukiwać informacje i jak np: w Ich przypadku zrobić z komputera główna platformę medialną w domu.

08.11.2011 09:40
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
198
Farben

Kontrowersyjna sprawa. Wszystko zmierza do rozpowszechniania wszystkiego co się da wyłącznie w cyfrowej postaci, mam nadzieję, że gry będą na płytach wychodziły jeszcze jakieś milion lat.

08.11.2011 11:14
odpowiedz
mikmac
158
Senator

mutant z krainy oz -->
a na plycie cd to nie sa w postaci cyfrowej? Co ma do tego nosnik, dzis jest przezytkiem i ciezarem...

pralkosuszarka -->
ale zes sie uparl na ten PC... od 40 postow piszemy, ze PC czy ipod (podlaczony jako dysk a nie odtwarzacz) NIE dekoduje dzwieku, wiec NIE MA ZADNEGO WPLYWU na jakosc - jak sie go poprawnie podlaczy.
W poscie [11] przyznales sie, ze nie wiesz o tym nic, ale i tak brniesz w zaparte, ze nie wierzysz, ze taniutka karta moze byc lepsza niz mega wypas odtw. CD za grube tysiace.
Owszem moze i jest - jak masz odpowiedni wzmacniacz.
Argument, ze mozna spieprzyc polaczenie dekodujac dzwiek nadznym DACiem w kompie i potem wysylajac to gumka od majtek jack-cicnch do wzmaka jest kompletnie od czapy - bo jak ktos nie umie obslugiwac urzadzen to nie umie tez poprawnie zestawic samego zestawu audio.
Podlaczasz coaxialem, przesylasz PCMa i komp, ipod, pendrive na usb robi tylko za TRANSPORT a nie za dekoder....

co do kabli - nie, kable nie moga poprawic dzwieku - moga go tylko mniej lub wiecej popsuc. Gorsze kable go po prostu psuja. Jednak od pewnego poziomu wszystkie sa na dobra sprawe identyczne a roznice sa poza zdolnoscia poznawcza czlowieka. Wystarczy sie trzymac zalecanych przekrojow i to naprawde wystarczy. Roznice w jednorodnosci miedzi sa naprawde znikome i dla czlowieka pomijalne. Oczywiscie tyczy sie to kabli glosnikowych, bo wyznaje zasade, ze interconecty maja sygnal tylko cyfrowy, wiec ich jakosc jest kompletnie pomijalna.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze