Muzyka na gameplay.pl

Legendy Polskie Allegro pod względem muzycznym

Rozmawiamy z Malukah - artystką i kompozytorką uwielbianą przez graczy

Kanadyjska myśl techniczna. Recenzja albumu Protest The Hero - Volition

Najlepsza muzyka w grach: The Elder Scrolls IV: Oblivion

Retro electro, czyli elektronika z VHS kontraatakuje!

365 dzień na Ziemi, czyli mój rok na Gameplay'u.

Recenzja płyty Marilyn Manson - Heaven Upside Down

Szatan, seks, przemoc, narkotyki i jeszcze trochę szatana. Z tym wszystkim Marilyn Manson jako postać i jako muzyk kojarzony jest od samego początku, kiedy jeszcze ze swoimi Spooky Kids podczas koncertów masakrował halloweenowy makijaż i dekoracje. Od tego czasu minęło jednak mnóstwo lat i dzisiaj Manson to dojrzała persona, która serwuje dojrzałą twórczość. A przynajmniej tak być powinno, wszak Heaven Upside Down to już 10. album sygnowany marką Marilyn Manson.

Po świetnym, spójnym, klimatycznym (i nieco innym od poprzedników) albumie The Pale Emperor stało się jasne, że postać kompozytora Tylera Batesa dobrze wpłynęła na kreatywność Mansona. Heaven Upside Down też powstało we współpracy z Batesem, ale droga do premiery była dosyć długa i niespokojna. Pierwszym zwiastunem nowej płyty była minuta utworu zatytułowanego SAY10 wrzucona do internetu przed prezydenckimi wyborami w USA. Manson, jak wielu mu podobnych artystów, nie przepada za Donaldem Trumpem, i wydawało się, że nowa płyta będzie mocno nacechowana politycznie. Oryginalny tytuł krążka to właśnie SAY10, a jego premiera była zaplanowana na tegoroczne walentynki.

czytaj dalejfsm
9 października 2017 - 22:13

Arcane Roots - Melancholia Hymns. Recenzja kandydata do tytułu płyty roku

Arcane Roots odkryłem rok temu, o czym Was poinformowałem za pośrednictwem tekstu recenzującego EPkę Heaven & Earth. Poprzednie dzieła są ciekawe, ale zabrakło muzycznej łapy, która chwyci za fraki, siłą usadzi w fotelu i każe słuchać. Wspomniana EPka to zrobiła, a gdy pojawiły się pierwsze informacje o pełnoprawnym albumie numer dwa, czekałem (nie)cierpliwie. Płyta Melancholia Hymns objawiła się światu 15 września, a ja spędziłem z nią kilkanaście dni i jestem już pewien - to jest bardzo, bardzo dobry album.

Grupa Arcane Roots uprawia muzykę, którą sobie roboczo nazwałem "oczekiwanie na detonację". Firmowa zagrywka to budowanie utworu za pomocą łączenia spokojnych melodii, elektronicznego plumkania z dźwiękową eksplozją, w której riffy o ciężarze całego parku Yellowstone rywalizują z tektoniczną kawalkadą sekcji rytmicznej. Melancholia Hymns korzysta z tego patentu w sposób wyśmienity, ale panowie wyraźnie dryfują w kierunku atmosfery i nawarstwiania różnych dźwięków, niekoniecznie agresywnych. Cały album to 10 kompozycji, które można podzielić w proporcjach: 60% spokoju, 40% szatana.

czytaj dalejfsm
28 września 2017 - 16:04

Fajny zespół nagrał fajną płytę. Recenzja albumu Foo Fighters - Concrete & Gold

Foo Fighters to fajny zespół. To słowo idealnie opisuje istotę FF - panowie nie są genialnymi kompozytorami, żadna płyta sygnowana tą marką nie została okrzyknięta arcydziełem, Dave Grohl daleki jest od bycia mianowanym najlepszym wokalistą lub gitarzystą. Mimo tego od ponad 20 lat świetnie sobie radzą w głównym nurcie rockowego grania, chwytliwe melodie porywają nowe rzesze fanów, a każde kolejne wydawnictwo zwraca na siebie uwagę. Wszystko dlatego, że to pierońsko fajny zespół jest. I te fajne chłopaki wróciły z fajną, nową płytą - Concrete & Gold. Fajnie?

Dave Grohl oczywiście jest fajny, ale jest kłamczuszkiem. Gdy wyczerpujący projekt Sonic Highways (świetny serial i gorsza, choć nadal - uwaga - fajna płyta zyskująca dużo właśnie dzięki produkcji HBO) dobiegł końca, Foo Fighters dali fanom prezent w postaci EPki Saint Cecilia (też fajnej) i za pomocą złotoustego Grohla ogłosili przerwę. Tymczasem ani Dave, ani jego piątka kumpli z zespołu, nie potrafią długo siedzieć bezczynnie. W tajemnicy tworzyli muzykę na album numer 9, którego pierwszym zwiastunem był utwór Run. Po wysłuchaniu premierowej piosenki w czerwcu (ach, jaki dobry teledysk!) mogłem stwierdzić tylko - kłam więcej, Dave. To dobre jest!

czytaj dalejfsm
19 września 2017 - 19:21

Tańcz! Recenzja płyty Queens of the Stone Age - Villains

Na nowy album Queens of the Stone Age czekaliśmy 4 lata. Wcześniej aż 6. Josh Homme i koledzy testują naszą cierpliwość, szczególnie, że coraz dalej odchodzą od brudnych, hałaśliwych, stonerowych korzeni. Villains, album numer 7, niemal całkowicie zamienia pustynię na taneczny parkiet, co może odrzucić niektórych ( "ja słucham tylko metalu!") słuchaczy. Na szczęście przejście jest płynne i eleganckie, co postaram się za chwilę udowodnić.

Kluczem do zrozumienia Villains jest cytat z Josha Homme: "Na potrzeby tej płyty chciałem zaryzykować nasza reputację. Powinniśmy wziąć nasze stare brzmienie i je totalnie wykręcić". Konsekwencją takiego nastawienia było zatrudnienie Marka Ronsona w roli producenta. Brytyjczyk jest DJ, kompozytorem, producentem i wokalistą istniejącym na rynku muzyki rozrywkowej od 15 lat, ale dopiero utwór Uptown Funk z 2014 roku stał się prawdziwym światowym hitem, szturmującym listy przebojów i zdobywającym uznanie krytyków. Homme chciał uzyskać podobne taneczne, funkowe, ciasne brzmienie dla swoich nowych piosenek, bo podobno ostatnio rock przestał być muzyką do szalenia na parkiecie. No i wkroczył Ronson.

czytaj dalejfsm
31 sierpnia 2017 - 18:52

Lana Del Rey – recenza albumu Lust for Life

Lana Del Rey w czasie swojej kariery zdążyła już ugruntować swoją pozycję na rynku muzycznym oraz zdobyć rzesze fanów, czy wręcz wyznawców. Od premiery najnowszego krążka amerykańskiej wokalistki minął już ponad miesiąc. Lust for Life jest czwartym „kanonicznym” albumem w dyskografii artystki i podobnie jak jej poprzednie płyty dotarł na szczyty  list przebojów. Jako fan piosenkarki postanowiłem sprawdzić, czy zasłużenie.

czytaj dalejFoma
29 sierpnia 2017 - 16:34

Muzyczna eksplozja - masa wrześniowych premier płytowych!

W ciągu roku przesłuchuję mnóstwo albumów, sporą część kupuję, o niektórych piszę na łamach Gameplaya. O wszystkich jednak napisać się nie da, więc czasami warto zwrócić uwagę na pewne wydawnictwa zawczasu. Nadchodzący wrzesień jawi się jako miesiąc wyjątkowo interesujący dla miłośników gitarowego i szeroko pojętego alternatywnego grania. W ciągu 4 kolejnych piątków pojawi się aż 9 wartych uwagi albumów, których część na pewno zrecenzuję w osobnych tekstach. Zapraszam!

czytaj dalejfsm
21 sierpnia 2017 - 16:42

Prodigy - The Fat of the Land. 20 lat minęło...

30 czerwca 1997 roku na muzycznym rynku pojawiło się dzieło, które zatrzęsło posadami tego, co wówczas było znane jako muzyka popularna. Album The Fat of the Land grupy The Prodigy (na potrzeby tego wydania nazwa zgubiła "the") stał dosyć daleko od gatunków, z którymi kojarzono tę markę. Big beat? Rave? Techno? Jasne, to tam było, gdzieś w środku, ale to organiczność żywych instrumentów i gościnne występy sprawiły, że ta płyta to coś dużo większego i lepszego, niż mogło się wydawać. Prawdziwa elektroniczna alternatywa!

W połowie lat 90-tych mainstreamowy rock pomału dogorywał. Grunge się wyczerpał, a nowa fala ciężkiego grania, z nu-metalem na czele, dopiero raczkowała. Rynek potrzebował czegoś nowego, atrakcyjnego, co zbudowałoby pomost między muzycznym podziemiem a szczytami list przebojów. W 1992 roku parkiety dostały świetne Experience, za pomocą którego Liam Howlett czarował fanów rave i jungle. W 1994 roku Music for the Jilted Generation dodało jeszcze tłustsze rytmy okraszone okazjonalną gitarą. Ewolucja osiągnęła szczyt w 1997 roku - wtedy zadebiutowało dzieło niemal kompletne, muzyczne ciasto wyrastające z najlepszych składników, będące więcej niż tylko sumą części składowych.

czytaj dalejfsm
2 sierpnia 2017 - 11:25

Cigarretes After Sex – recenzja debiutanckiego albumu

Co prawda nigdy nie czułem się muzycznym ekspertem, lecz jak chyba każdy posiadam swoje mniej lub bardziej ulubione zespoły. Niektóre z nich są popularne, a ich płyty sprzedają się w milionowych nakładach, inne zaś nie przebiły się do szerokiego grona słuchaczy i list przebojów. Do tej drugiej grupy zaliczyłbym amerykański zespół Cigarretes After Sex, którego debiutancki album ujrzał światło dzienne niecałe dwa miesiące temu.

czytaj dalejFoma
28 lipca 2017 - 18:24

Recenzja Nine Inch Nails - Add Violence. Drugi rozdział nowego końca świata?

W grudniu 2016 roku Trent Reznor dotrzymał słowa i zaoferował fanom nową muzykę spod szyldu Nine Inch Nails. 5 utworów składających się na EPkę Not The Actual Events było hałaśliwych, dosyć nieprzyjaznych i pozbawionych popowych, wpadających w ucho melodii. Można to było odebrać jako muzyczny komentarz do zmiany władzy w USA. Okazuje się, że Reznor ma do powiedzenia nieco więcej, czego dowodem jest nowa EPka zatytułowana Add Violence.

Podczas zamieszania związanego ze słabą kondycją internetowego sklepu wysyłającego zamówione kilka miesięcy wcześniej płyty winylowe, szef NIN wysłał do klientów wiadomość z przeprosinami i informacją, że grudniowa płytka była pierwszą częścią trylogii, której kolejne rozdziały mają ukazywać się co kilka miesięcy. Nowy rozdział został zapowiedziany na lato, zaś ostatecznie ukazał się 21 lipca.

czytaj dalejfsm
24 lipca 2017 - 16:21

Właśnie się dowiedziałem, że Chester Bennington nie żyje...

Mieliście tak kiedyś? Czy kiedykolwiek wieść o odejściu waszego idola dotknęła was jak strata kogoś bliskiego? Ja mam tak dziś. Wciąż wydaje mi się to nieracjonalne, głupie nawet, ale wmawianie sobie obojętności nie ma sensu w obliczu żalu który ściska w tej chwili moje gardło.

czytaj dalejAleX One
21 lipca 2017 - 00:05
starsze posty