Muzyka na gameplay.pl

Legendy Polskie Allegro pod względem muzycznym

Rozmawiamy z Malukah - artystką i kompozytorką uwielbianą przez graczy

Najlepsza muzyka w grach: The Elder Scrolls IV: Oblivion

Retro electro, czyli elektronika z VHS kontraatakuje!

365 dzień na Ziemi, czyli mój rok na Gameplay'u.

Jak wydawane są soundtracki z gier (dyskusja) - Słowo na niedzielę(44)

20 lat albumu A Perfect Circle - Mer de Noms

23 maja debiutanckiemu albumowi grupy A Perfect Circle stuknęły równo dwie dekady. O najlepszych dziełach zawsze warto przypominać, a okrągła rocznica jest do tego najlepszym pretekstem. Mer de Noms to dzisiaj bardzo żwawa klasyka alternatywnego rocka, która wyrosła na nazwisku Maynarda Jamesa Keenana, wokalisty m.in. Toola, a od dawna jest rozpoznawalna sama w sobie.

Na początku szczera spowiedź. APC poznałem z opóźnieniem, bo gdy rodzime media zaczęły przebąkiwać coś o "nowym zespole Keenana" (co zresztą było sporym nadużyciem, ale wiadomo, nagłówki), trafiłem tylko na kadry z klipu Judith i promocyjne fotki, w których długie włosy wokalisty wywołały silne skojarzenie z jakimiś Moonspellami i innymi Nightwishami, więc nawet nie chciałem sprawdzać co to, by nie popsuć sobie dobrego zdania, jakie miałem o Toolu. Na szczęście z błędu zostałem dosyć szybko wyprowadzony.

czytaj dalejfsm
27 maja 2020 - 14:41

Kwarantanna ze Spotify #5 - Pure Reason Revolution

Tuż przed świętami dojeżdżam do mety z moimi krótkimi muzycznymi poleceniami. Ostatnie dwa akapity poświęcę grupie Pure Reason Revolution, która tydzień temu wydała swój nowy album. PRR to najbardziej doświadczona ekipa prezentowana w tym cyklu - zaczęli grać w 2003 roku, a swój debiut pokazali światu w kwietniu 2006 roku. Zespół gra rocka progresywnego z różnymi naleciałościami, a wyróżnikiem jest obecność dwóch głosów - damskiego i męskiego. Między innymi z tego powodu PRR jest zespołem dla fanów Anathemy i Porcupine Tree.

czytaj dalejfsm
11 kwietnia 2020 - 18:59

Kwarantanna ze Spotify #4 - Thornhill

Ktoś na forum GOL słusznie zauważył, że zespoły pochodzące z Oceanii i grające ciężką muzykę mają problem z uchodzeniem za twardzieli, bo pół życia chodzą w klapkach po plaży. Ale to nie przeszkadza scenie metalcore'owej (i jej okolicom) być bardzo prężnie reprezentowanej przez grupy z Australii. Czwarta "szybka polecajka" muzyczna to zespół Thornhill - rzecz dla fanów Architects.

czytaj dalejfsm
9 kwietnia 2020 - 18:11

Kwarantanna ze Spotify #3 - VOLA

Trzeci zespół, który poznacie w ramach moich krótkich wpisów o fajnym, gitarowym graniu, to ekipa pochodząca z Europy. VOLA jest duńską grupą założoną w Kopenhadze 14 lat temu. Panowie mają na koncie dwie EPki i dwa pełnoprawne albumy. Wśród swoich inspiracji wymieniają: Opeth, Porcupine Tree, Ulver, Meshuggah, a nawet Massive Attack. Ja pozwolę sobie to uprościć i napisać, że VOLA jest dla fanów rodzimego Riverside.

czytaj dalejfsm
7 kwietnia 2020 - 18:05

Kwarantanna ze Spotify #2 - Cleopatrick

Drugi wpis z serii "polecam Wam fajne rockowe numery bez zbędnego wchodzenia w szczegóły" koncentruje się na zespole będącym pięknym świadectwem przyjaźni. Panów jest dwóch i razem nazywają się Cleopatrick. Uprawiany przez nich gatunek muzyki to klasyczny młody rock, bez udziwnień. To granie dla fanów tego, co bez opamiętania puszcza np. Antyradio albo Eska Rock, tylko lepsze.

czytaj dalejfsm
5 kwietnia 2020 - 13:53

Kwarantanna ze Spotify #1 - Dead Poets Society

Po serii wpisów filmowych zapraszam na serię wpisów muzycznych. Siedzenie w domu sprzyja poszukiwaniu nowych dźwięków i temu będzie służyć ten nowy mini-cykl. Tym razem wpisy będą zdecydowanie krótsze i częstsze, a ich zadaniem będzie szybka prezentacja jednego, może dwóch, utworów danego wykonawcy. Takiego, żebyście się zainteresowali. Takiego z gatunku rock, metal, alternatywa. Bez recenzji i wchodzenia w detale. Samo mięsko.

Na start idzie zespół Dead Poets Society. Klasyczne garażowe łojenie dla fanów Royal Blood.

czytaj dalejfsm
3 kwietnia 2020 - 21:52

Recenzja płyty Loathe - I Let It In and It Took Everything. Cios w pysk!

W ciągu trzech ostatnich lat dwukrotnie zdarzyło się, że płytą roku został dla mnie album autorstwa względnie nieznanego brytyjskiego zespołu, który bez wstydu eksperymentuje z formą. Po Arcane Roots i Sleep Token przyszedł czas na Loathe. Drugi pełnoprawny album tej ekipy ukazał się na rynku kilka dni temu, a ja nie mogę się otrząsnąć po zderzeniu z nim. Bo słuchanie go to jest momentami brutalne przeżycie.

Loathe wywodzi się z szeroko pojętego gatunku metalcore, ale szybko udowodnili, że takie szufladkowanie nie ma sensu. Wszystkie swoje hałaśliwe wydawnictwa (dwie EPki i jeden album - The Cold Sun z 2017 roku) wzbogacili o pierwiastek "czegoś więcej". Ale tego czegoś nigdy nie było tak dużo, jak na I Let It In and It Took Everything (swoją drogą - świetny tytuł!).

czytaj dalejfsm
12 lutego 2020 - 19:42

W kilku słowach o Miku Expo 2020 Europe w Berlinie

Witam wszystkich. Jak już wcześniej wspominałem styczeń okazał się być miesiącem, w którym Miku i jej znajomi zawitali ponownie do Europy. Bardzo chciałem pojawić się na jednym z tych kilku styczniowych koncertów.

czytaj dalejsquaresofter
25 stycznia 2020 - 14:52

Youtuberka gra metal. Recenzja albumu Poppy - I Disagree

Poppy to interesujące zjawisko. Jeśli bez żadnej wiedzy na temat tego kim ona jest odsłuchacie albumu I Disagree wyjdziecie z tego starcia zmieszani. Połowa jest dobra, połowa nie bardzo. Jeśli dowiecie się więcej, to... album wcale nie okaże się dużo lepszy, ale przynajmniej zrobi się ciekawiej. Zapraszam na krótką historię zjawiska znanego jako Poppy, po której nastąpi krótka recenzja krótkiego albumu.

Dzisiaj 25-letnia Moriah Rose Pereira zaistniała w 2012 roku śpiewając na social mediowych festiwalach muzycznych (tak, najwyraźniej takie coś miało miejsce), po czym wskoczyła do sieci prezentując rożne covery. W 2013 roku rozpoczęła współpracę z artystą o pseudonimie Titanic Sinclair, co zaowocowało stworzeniem Poppy - internetowej persony nagrywającej dziwaczne, słodkie, cukierkowe, lekko sekciarskie filmiki na YouTube. Urocza blondynka gada rzeczy do kamery, z pozoru bezsensowne, ale z jakimś takim dziwnym, niepokojącym tłem, a ludzie to oglądają. Miliony ludzi. Ba, pojawił się nawet internetowy serial z Poppy jako główną bohaterką. Z czasem Poppy na nowo weszła w buty wokalistki, robiąc klasyczny - zgodny z ksywką - pop. Taki milusi, dla nastolatek. Ale Poppy to nie tylko, tfu, influencerka, ale jednak artystka, która zapragnęła czegoś więcej.

czytaj dalejfsm
13 stycznia 2020 - 22:34

10 najlepszych albumów 2019 roku

Rok 2019 w muzyce kończy się jako kolejne 12 miesięcy pełne świetnych koncertów znanych zespołów i całej masy albumów, które chwytały za gardło, za serce, a czasem za to i za to naraz. Tradycyjnie przygotowuję dla Was dwa podsumowania roku - najpierw muzyczne, które właśnie macie okazję czytać, a na sam koniec roku dostarczę podsumowanie filmowe. Wszystko jest oczywiście bardzo subiektywne, obciążone preferencjami piszącego, ale wszystko zawsze staram się ładnie uzasadnić. Gdzie się dało, tam dorzucam linka do dłuższej recenzji.

W 2019 pojawiło się naprawdę dużo dobrych płyt spod znaku hałasu, gitary, bębnów, elektroniki i szeroko rozumianej alternatywy. Najlepszych albumów mam dla Was 10, z których jeden zasłużył na miano albumu roku. Ale, jak że nie umiem się ograniczać, dorzucę jeszcze szybką wyliczankę płyt, które skradły mi sporo czasu. Od niej zaczynamy:

czytaj dalejfsm
27 grudnia 2019 - 13:25
starsze posty