Recenzja The Avengers - istny nerdgazm w kinie - sathorn - 12 maja 2012

Recenzja The Avengers - istny nerdgazm w kinie

Na "The Avengers" szedłem pełen nadziei. Nie mam nic przeciwko filmom tworzonym według złotej hollywoodzkiej "zasady obiadu". Obiad składa się z trzech składników: smaku, witamin i zapychacza. W przypadku większości wysokobudżetowych filmów zza oceanu mamy dokładnie ten sam schemat: akcja (schabowy), komedia (ziemniaki), romans (tarta marchewka).

Jeżeli dobrze skomponujemy te elementy, w zależności od generalnej koncepcji na film, a także środowiska w którym zamieszczamy akcję, otrzymamy obiad, który smakować będzie niemal wszystkim konsumentom. A przecież o to chodzi, w przypadku filmów jak "The Avengers". Na szczęście w tym przypadku, "dla wszystkich" nie musi oznaczać "złe".

Fabularnie "The Avengers" jest proste jak konstrukcja cepa. Loki (zły brat Thora), bla bla bla, armia, kostka, walka o świat, bla. Koncepcyjnie natomiast..., nie przebierając w słowach, jest arcyprzekozacko. Większość Avengersów doczekała się już swojego własnego filmu, albo nawet dwóch. Po wpakowaniu wszystkich do jednego wora otrzymujemy mieszankę istnie wybuchową. Zgaduję, że scenarzystom nie brakowało pomysłów. Z taką gromadką można zrobić praktycznie wszystko.

Film, zgodnie z formułą złotego obiadu, oparty jest na akcji, komedii i romansie. No, tego ostatniego to są właściwie śladowe ilości, bo cośtam iskrzy między Czarną Wdową, a Hawkeyem, ale niewiele. Sporo jest natomiast komedii, między jednym a drugim "woooow", wiszącym w powietrzu podczas scen akcji, mamy okazję się pośmiać. Scenarzystom udało się utrzymać widza w napięciu, jednocześnie nie pompując w niego zbyt wiele patosu i powagi. Z kina wychodzimy pod wrażeniem, ale i bez zbędnego bagażu emocjonalnego. Kilka żartów naprawdę się udało, a ja autentycznie nie mogłem przestać się śmiać.

Wspomnianego już "woooow" jest natomiast w filmie bardzo dużo. Właściwie to mamy tutaj wszystko czego można zapragnąć. Potężnych przeciwników naparzających się nawazajem. Potężnych herosów masakrujących tłumy wrogów. Desperacką obronę. Ogromne bestie. Walące się budynki, latające statki, kosmos, głowicę atomową, portale między światami, inwazję obcych. WSZYSTKO.

Jeżeli chodzi o grę aktorską, to nie mam się do czego przyczepić. Nieco drętwo wypada nowy Bruce Banner, grany przez Marka Ruffalo. Szkoda, że wytwórnia nie dogadała się z poprzednim Hulkiem - Edwardem Nortonem, do którego mam wielki sentyment i zaufanie. Jak zawsze przesympatyczny jest Robert Downey Jr w roli Iron Mana, a.k.a. Tony Stark - przyjemnie ogląda się jego słowne (a także te mniej słowne) potyczki z Kapitanem Ameryką i Thorem.

Czy warto iść do kina? Zdecydowanie. To nie jest film, który chcecie oglądać na DVD czy na Blu-Ray'u, nawet jeżeli macie 60-calowy telewizor 3D. "The Avengers" to obraz, który odbiera się najlepiej w kinie. Spodoba się praktycznie każdemu, więc możecie zaprosić kogo chcecie - brata, ojca, matkę, dziewczynę, chłopaka, wujka, dziadka, sąsiada, kierowcę autobusu. My, nerdy, otrzymamy bonusowo kilka smaczków, których nie dostrzegą "zwykli śmiertelnicy", ale i osoby towarzyszące będą się świetnie bawiły.

Moja ocena? 9/10.

Jeżeli podoba Ci się mój materiał to będę Ci wdzięczny, jeżeli polubisz mój profil na Facebooku, albo zafolołujesz mnie na Twitterze. Wrzucam tam sporo rzeczy, które nie pojawiają się na Gameplay'u, albo pojawiają się ze sporym opóźnieniem. Jeżeli masz ochotę na coś innego, to obczaj też mojego prywatnego bloga (treści przeznaczone dla osób dorosłych i kumatych).

sathorn
12 maja 2012 - 16:57

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.05.2012 02:33
Parker
😊
Parker
153
Konsul

Dokładnie. To jeden z tych filmów, które powinno się, przede wszystkim, obejrzeć na kolosalnym ekranie w kinie. Dodatkowo wypełnionym po brzegi... dźwiękiem :D Aż mam ochotę wybrać się na drugi seans :) Wyborna uczta popcornowo-rozrywkowa :D

13.05.2012 02:56
odpowiedz
Dessloch
212
Legend

sorry man, nie ma w 2d? to sciagam pirata/kupuje dvd. Cokolwiek bedzie pierwsze... Chce bardzo film obejrzec, ale w naszym pieknym kraju puszczaja wersje ktorej nie widze.

13.05.2012 03:09
Parker
odpowiedz
Parker
153
Konsul

A to nie tak, że jak ktoś nie widzi 3d, to się widzi 2d? ;-) Czy obraz się całkiem rozjeżdża? Pytam z ciekawości. W każdym razie, tak czy tak przykra sprawa. Sam nie mam z tym problemu, ale też mi ta cała trójwymiarowa moda już bokiem wychodzi.

13.05.2012 03:24
odpowiedz
Dessloch
212
Legend

widze w 2d, ale mam na nosie okulary ktore sa zajebiscie ciemne, ze ledwo co widac i film oglada jakby sie ogladalo gownianego CAMa..
zero fun, gowniane okulary ktore musze zakladac na moje, ciemno, denerwujaco i polowe drozej..
sorry, ale jesli mam takie gowniane miec odczucia to wole poczekac.

dvd/bray niedlugo po tym wychodzi... tylko ze to ogladam z wypozyczalni z wieloma osobami... czyli dla mnie logika jest bez sensu bo wszyscy znajomi nienawidza 3d, mimo ze widza.
i taki [mirencjum on] zlodziejski dystrybutor [mirencjum off] traci podwojnie... niechec do kin- zamiast 6 filmow na miesiac ogladam jeden na dwa miesiace...

wiele ludzi jak idzie do kina tez mysli juz inaczej.
zestaw tacos z cola 20zl, plus bilet 28zl= 48 zl. razy dwa= prawie 100zl.

no sorry, ale za taka cene wole isc z baba do dobrej knajpy, a film tego typu obejrzec z kumplami (bo zadna normalna kobieta nie lubi filmow tego typu:D)

13.05.2012 03:39
Parker
👍
odpowiedz
Parker
153
Konsul

Rozumiem. Zwłaszcza część z kobietą :D Dlatego w kinie byłem sam i bawiłem się przednio. Tak dobrze, że nawet jakoś nie odczułem dyskomfortu związanego z okularami, aczkolwiek też wolę wersje 2d. Moda przyszła, moda minie - tak myślę :D A jeśli nie kino, to blu-ray na niemałym TV i będzie dobrze :D

13.05.2012 08:46
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
131
spokooj grabarza

ja również czekam na wersję HD:)

mam nadzieję, że moda na 3d minie wcześniej, niż później. Efekty są dla mnie nie do zniesienia a wymuszanie na widzach ich oglądanie totalną głupotą

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze