Ziemia obiecana. KOTOR w Star Wars: The Old Republic - MaKaB - 14 listopada 2012

Ziemia obiecana. KOTOR w Star Wars: The Old Republic

Już jutro każdy będzie mógł za darmo zagrać w Star Wars: The Old Republic (przejście na system free-to-play). Niewątpliwie wśród grona oczekujących jest wiele osób, które będą chciały się przekonać m.in. ile KOTORa jest w tej produkcji. Zwłaszcza im dedykuję ten artykuł.

Szkic koncepcyjny Taris

W tekście są zawarte SPOILERY dotyczące pierwszych kilku godzin rozgrywki w KOTORze, a także mało znaczącego questa w TORze.

Akcja Rycerzy Starej Republiki rozgrywa się niecałe 4 000 lat przed bitwą o Yavin. Republika ledwo wygrała wojnę z wojowniczym ludem Mandalorian dzięki pomocy zbuntowanych Jedi pod przywództwem Revana. Część floty zwycięzców rusza w rzekomy pościg, z którego wracają jako armia lorda Sithów. Republika ponosi dotkliwie straty od ataków ucznia Revana, Dartha Malaka i podejmuje desperacką próbę powstrzymania nieprzyjacielskiej floty w pobliżu planety Taris. W tym momencie zaczyna się przygoda gracza. Po krótkim epizodzie dostajemy się na planetę. Jak się okazuje, jest ona społecznie podzielona. W grze zwiedzamy Górne Miasto, po którym mogą się poruszać tylko najbogatsi i głównie ludzie. Następnie Dolne Miasto pełne biedoty oraz gangów. Na samym dole znajduje się Podmiasto. Egzystują tam zesłani przestępcy, a także ich potomkowie, którzy nie mają prawa do powrotu na wyższe poziomy. Nigdy nie będzie im dane ujrzeć słońca, na dodatek muszą walczyć o przetrwanie i uważać na zarazę roznoszą przez rakghule, jedno zadrapanie wystarczy, aby zostać zarażonym oraz przemienionym w potwora. Taris w moim odczuciu jest najbardziej interesującą, a zwłaszcza charakterystyczną planetą w grze studia BioWare. Swoisty system kastowy, ciekawe zadania, brutalny kontrast między bogaczami z Górnego Miasta, a wyrzutkami w Podmieście stanowią o jej oryginalności.

Podmiasto. Niezbyt przyjemne miejsce.

W pełnym beznadziei Podmieście spotykamy wodza wygnańców Rukila. Dowiadujemy się, że ponoć istnieje Ziemia Obiecana, samowystarczalna kolonia w głębi Taris. Poza Rukilem mało kto daje wiarę tym pogłoskom. Tylko od nas zależy, czy pomożemy mu w poszukiwaniu wskazówek. Mając dobre serce, nie mogłem się oprzeć pokusie i pomogłem biedakowi ;). Mój epizod z Ziemią Obiecaną zakończył się tym, że Rukil wyrusza w podróż wraz z resztą wyrzutków w poszukiwaniu lepszego jutra. Dobre samopoczucie psuje fakt, że planeta została niedługo później doszczętnie zniszczona w wyniku bombardowania. Od momentu zakończenia przygody na Taris dość często zastanawiałem się, co się stało z ekspedycją. W wyobraźni miałem kilka rozwiązań, począwszy od prostego, że od razu zginęli w wyniku bombardowania, skończywszy na tym, że znaleźli swą Ziemię Obiecaną oraz żyli długo i szczęśliwie. Może przetrwali atak, ale tułają się bez celu po kanałach, aby znaleźć wyzwolenie w śmierci? Sprawa pozostawała otwarta, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek poznam zakończenie tej historii. W końcu jakby nie patrzeć to malutki wątek w olbrzymim uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Rukil, wersja KOTORowa

Akcja The Old Republic rozgrywa się 300 lat po wydarzeniach z KOTORa. Duża część fanów czuła się zawiedziona, że nie doczekała się pełnoprawnego następcy w postaci trzeciej odsłony, a otrzymała jedynie swego rodzaju substytut w formie książki Revan i gry The Old Republic. Również jestem niezadowolony z tego ruchu, ale muszę przyznać, że z każdą godzinę spędzoną w produkcji moje zniechęcenie ulegało pewnemu zmniejszeniu. Kanadyjskie studio dobrze zdawało sobie sprawę z faktu, że dużą część subskrybentów będą stanowić ludzie rozmiłowani w KOTORze (ja nie jestem rozmiłowany w tej serii, raczej szaleńczo zakochany ;). Jak przypuszczam, to przede wszystkim dla nich zamieszczono dość sporą ilość nawiązań.

Najbardziej oczywistym smaczkiem jest jakżeby inaczej planeta Taris. 300 lat po feralnym bombardowaniu Republika podejmuje się dzieła odbudowy, chcąc uczynić z niej symbol przyszłej odbudowy z gruzów po wyniszczającej wojnie z Imperium. Malownicze ruiny budynków, do których wdziera się przyroda pobudzają wyobraźnię, zwłaszcza gdy ma się w pamięci obrazy z KOTORa. Stawiając stopę na znanej planecie, wnet zacząłem eksplorację i wypełnianie różnorakich zadań. Ciągle podziwiałem Taris i kosiłem rzesze rakghouli, kiedy otrzymałem quest o nazwie „Chasing history”. Miałem odkryć, co się stało ze ludźmi, którzy wyruszyli na poszukiwanie Ziemi Obiecanej, „Tak, tak, tak!” pomyślałem sobie w duchu. Rzuciłem wszystkie inne zadania i poszedłem odkryć jedną z niewiadomych, która męczyła mnie przez dobrych kilka lat. Zadanie polegało na znalezieniu pozostałości po wygnanych lub ich samych. Udawało mi się znaleźć jedynie wiadomości przez nich pozostawione. BioWare bardzo umiejętnie i cwanie stopniowało atmosferę tajemnicy. Aby dojść do kolejnego elementu układanki, trzeba było pokonać rzesze przeciwników. Napędzany siłą ciekawości przebijałem się niczym taran przez wszystkie przeszkody. Hologramów łącznie było 6. Dowiadujemy się miedzy innymi, że wygnańcy dostali się do mitycznej Ziemi Obiecanej, która niestety zostaje zniszczona wskutek bombardowania.

Rukil, wersja TORowa.

Wyrzutkowie, tak ciężko doświadczeni przez los, musieli znów walczyć o przetrwanie. Dzięki szczepionce wręczonej przez bohatera w KOTORze nabywają odporność na zarazę rakghouli, ale wciąż są zmuszeni odpierać ataki bestii. Pozostawieni na pastwę losu na opuszczonej przez innych ludzi planecie zużywają w końcu cały zapas leku. Z odnalezionego przekazu dowiadujemy się również, że po wygnanych nastąpiło kilka, kilkanaście pokoleń. Potomków wygnanych jest jednak coraz mniej, ze względu na walkę z bestiami i ciężkie warunki życia. W ostatniej wiadomości zawarto informację, że przez radioaktywność przestały się rodzić nowe dzieci. W tym momencie zacytuję wprost kwestię z gry:

„Kiedyś nazywaliśmy to (miejsce) Ziemią Obiecaną. To było kłamstwo. To jest nasz grób.”

Zapomniani przez galaktykę, do końca walczący o przetrwanie w końcu wyginęli. Najprawdopodobniej niedługo przed powrotem Republiki na Taris… Tak oto kończą się dzieje wygnanych z Podmiasta.

Brawo, brawo. Przebłysk geniuszu "starego" BioWare. Niby każdy domyślał się, że wygnani raczej nie przeżyją, ale tak przedstawionego wariantu mało kto się chyba spodziewał. W duchu człowiek się zastanawia, czy te circa 300 lat walki o przetrwanie w katorżniczych warunkach nie było aby gorsze od natychmiastowej śmierci w bombardowaniu. Tragizmu sytuacji dodaje fakt, że pomoc Republiki mogła ich ominąć o jedynie kilkanaście lat. Niezmiernie się cieszę, że mogłem poznać koniec tego interesującego wątku.

W TORze znajduje się sporo tego typu ukłonów w stronę fanów KOTORa, nie wspominając już o kilku nawiązaniach potężnego kalibru. Jako zagorzały fan Rycerzy Starej Republiki zachęcam wszystkich fanów serii do zapoznania się z The Old Republic. Gra ma swoje wady, ale też wiele zalet. Teraz macie okazję przetestować ją za darmo, więc tym bardziej. Long, long time ago...

MaKaB
14 listopada 2012 - 17:40

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.11.2012 00:29
myrmekochoria
myrmekochoria
45
Konsul

Bardzo podoba mi się sposób w jaki podszedłeś do tematu. Seria KOTOR jest naprawdę niewiarygodna i trochę niedoceniona. Osobiście uważam, że bez KOTORA nie byłoby Mass Effect. Zresztą Mass Effect skopiował prawie wszystko z swego duchowego poprzednika. Uwielbiam drugą część serii. Unosi się nad nią jakieś dziwne psychiczne rozbicie ludzi szukających oparcia w niestabilnym autorytecie, który może zawieść ich do zguby.

15.11.2012 02:03
Sasori666
odpowiedz
Sasori666
141
Korneliusz

nie zagram bo to nadal mmo z słabym modelem walki i dużymi i pustymi mapami oraz słabymi questami i do tego z grafiką która mi sie nie podoba

15.11.2012 09:24
Tlaocetl
odpowiedz
Tlaocetl
184
Ocenzurowano

To po prostu nie jest gra dla tych co przeklikują dialogi. Pzzez niecały rok przeszedłem 3 story-line i bawiłem się doskonale - jak w świetnym staroszkolnym RPG-u. Wiele razy śmiałem się z geniuszu twórców scenariusza - poczucie humoru, zaskakujące zwroty akcji, ciekawe historie kompanów, niejednoznaczne wybory, itd. To wszystko mnie czeka jeszcze w kolejnych 5 historiach. A może i więcej, bo dialogi kobiet są jednak trochę inne niż facetów.

15.11.2012 10:17
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
228
ESO

Dokładnie. SWTOR jest zbyt inteligentne (ilość dialogów i treści) dla modelowego współczesnego gracza, umiejącego klikać jeden guzik i czekać na następny przerywnik filmowy.
Ja się przy SWTOR bawiłem wyśmienicie.

15.11.2012 10:45
odpowiedz
poltar
151
Senator

Czy ograniczenie do 50 lv przy modelu f2p pozwoli mi przejsc historie w calosci? Czy zostane zaskoczony pod koniec i poznanie jej bedzie mymagac wykupienie abo?

Nie ukrywam ze jestem wielkim fanem uniwersum SW (chocby ponad 130 ksiazek na polce, z czego ponad polowa juz przeczytana) lecz nigdy nie decydowalem sie na mmo z abo - po prostu grac moge tylko od czasu do czasu, za malo by placic za puste przebiegi. Stad pytanie.

15.11.2012 10:51
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
228
ESO

Skończywszy historię przed 50 lvl, historii jest kilka więc będziesz potrzebował kilka postaci

15.11.2012 10:55
odpowiedz
poltar
151
Senator

O to wlasnie mi chodzi - chetnie sie zapoznam z fabula, byle bez abo, bo zajmie mi to spoooro czasu.

15.11.2012 13:38
odpowiedz
zanonimizowany779578
88
Generał

Tak jedną postacią zrobisz cały jej wątek klasowy ale cały end game jest już płatny czyli rajdy pvp inne tekie tam endgemowe rzeczy

15.11.2012 13:59
Irek22
odpowiedz
Irek22
110
Grzeczny już byłem

Tlaocetl [3]
To po prostu nie jest gra dla tych co przeklikują dialogi.

Dokładnie! Jak widzę, gdy gracze dialog, który mi zajmuje z minutę, kończą po 5 sekundach, to ręce mi opadają... Pół biedy, gdy nie jestem z kimś takim w grupie, ale gdy we flashpointach, ktoś na czacie pisze mi "skip", to jest to strasznie irytujące. Dlatego po 3-4 tygodniach triala moja lista przyjaciół ogranicza się do 5 osób...

myrmekochoria [1]
Seria KOTOR jest naprawdę niewiarygodna i trochę niedoceniona.

Że co? [pytanie retoryczne]

Sasori666 [2]
słabymi questami

Pewnie, zbieranie 20 grzybów, 30 kwiatków albo 40 kamieni "bo tak" jest o wiele bardziej emocjonujące...

15.11.2012 16:10
Tlaocetl
😜
odpowiedz
Tlaocetl
184
Ocenzurowano

Irek22 - akurat jeśli chodzi o fp to nie wyobrażam sobie, że po raz setny oglądasz te same filmiki i czytasz dialogi nie skipując. Black Talona spokojnie zrobiłem ze 100 razy - Swego czasu mieliśmy w gildii powodzenie:
"dzień bez BT dniem straconym"... gdyby ktoś w teamie nie skipował niezłe by przekleństwa leciały...

Mi chodzi o coś innego - ludzie skipują FABUŁĘ, byle nabić level - totalny idiotyzm dla tej gry. Fabuła to prawdziwe KOTORy 3,4,5 itd - wystarczy czytać i wczuć się w storyline. Zwłaszcza historie żołnierza/BH i szmuglera/agenta tryskają błyskotliwością i poczuciem humoru bez typowo Jedi-Sithowego zadęcia.
A potem tacy kretyni dojadą do 50lvl i piszą, że nie ma co robić i gra jest słaba. Gra jest genialna - gdy gra się RPG-owo.

15.11.2012 16:17
odpowiedz
zanonimizowany37078
100
Generał

Wszystko "ładnie i pieknie" tylko ciągle nie rozumiem po co robili to jako grę MMORPG. Jako single player byłaby wyśmienita, jako MMO jest totalnym failem.

15.11.2012 16:24
Irek22
odpowiedz
Irek22
110
Grzeczny już byłem

Tlaocetl [10]

No ja akurat nie lubię pomijać, nawet gdy po raz enty przechodzę jakiegoś questa (nawet heroici). Ba, dotyczy to nie tylko TORa, lecz każdej gry. Np. w Wiedźmina 2 w ciągu 18 miesięcy grałem chyba już z 6 razy i ani razu nie pomijałem dialogów, nawet tych w Prologu i I Akcie.

Co do drugiego akapitu, to w pełni się zgadzam z każdym stwierdzeniem. Tym bardziej, że moją przygodę z TORem zacząłem od smugglera i gra mi się tą klasą znakomicie i w ogóle nie brakuje mi mieczy świetlnych, Mocy i "typowo jedi-sithowego zadęcia". Co oczywiście nie oznacza, że gdy ukończę tę grę smugglerem, nie zacznę w nią grać inną klasą, być może właśnie nastawioną na Moc i miecz świetlny. :)

15.11.2012 23:44
MaKaB
odpowiedz
MaKaB
32
Centurion

myrmekochoria -> Gdybyś planowała ponownie przechodzić dwójkę, to polecam zainstalować TSL Restored Content Mod 1.8, który przywraca większość wyciętego materiału (jest wersja polska) :).

15.11.2012 23:51
myrmekochoria
😃
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Wiem, że to leniwe z mojej strony MaKaB, ale możesz rzucić linkiem=D?

16.11.2012 00:04
MaKaB
16.11.2012 00:26
Irek22
odpowiedz
Irek22
110
Grzeczny już byłem

MaKaB [13]
TSL Restored Content Mod 1.8

Już jest 1.8??? Myślałem, że na 1.6 poprzestaną...

16.11.2012 00:33
MaKaB
odpowiedz
MaKaB
32
Centurion

Irek22 [16]
Tak, według jednego z twórców jest to ostateczna wersja (plus ewentualne łatki do krytycznych błędów).

16.11.2012 01:04
banracy
odpowiedz
banracy
33
Pretorianin

[11]EA games zażyczyło sobie MMO to Bioware im to dał. Przecież to nie wina jakiegoś menagera że nie odróżnia RPG od MMORPG

[10]Z opinii, które czytałem niedługo po premierze ludzie nie skipowali fabuły a i tak im brakowało końcowego kontentu. Nie wspomnę już o tym, że to jest przecież problem Bioware a nie ich. Ktoś sobie przejdzie fabułę, stwierdzi że mu wystarczy i nie przedłuży na następny miesiąc. On ma to co chciał bo przeszedł tę dobrą część gry, ale Bioware ma problem bo będzie musiało się tłumaczyć z braku subskrybentów.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze