Hobbit: Niezwykła Podróż - recenzja - wszystko spoko ale dajcie więcej mroku! - sathorn - 29 grudnia 2012

Hobbit: Niezwykła Podróż - recenzja - wszystko spoko, ale dajcie więcej mroku!

48FPSów! 3D! Nowozelandzkie krajobrazy! Płynność, ostrość, bóg wie co jeszcze! Przykro mi, ale od czasów Awatara nie udało mi się podjarać żadnymi technikaliami związanymi z kinem. Po prostu przyzwyczaiłem się do tego, że granice zniknęły i współcześnie jedynym co ogranicza twórców filmów jest ich własna wyobraźnia.

RUN BILBO, RUN!

Nie zmienia to faktu, że trochę się nową produkcją Petera Jacksona podnieciłem. Z niewiadomych powodów Hobbit zawsze bardziej mi „leżał” od Władcy Pierścieni. Może dlatego, że ten drugi aspirował do bycia czymś więcej niż lekką literaturą dla dzieci i młodzieży (albo takim go uczyniliśmy). Tak czy siak, do kina wybrałem się pełen entuzjazmu – od czasu do czasu musiałem sam siebie gasić, z obawy że na Hobbicie się przejadę.

Od razu powiem, że się nie rozczarowałem. Bardzo zgarbnie osadzono fabułę Hobbita w szerszym krajobrazie Śródziemia. Co prawda musimy przystać na pewne umowności, ale o to pretensje można mieć tylko i wyłącznie do samego Tolkiena. Jeżeli natomiast przymkniemy od czasu do czasu oko i pójdziemy na ustępstwa, to czeka na nas wspaniały wstęp do fantastycznej przygody.

Strasznie przpadły mi do gustu krasnoludy. Dumne, chociaż jowialne, wesołe, ale nie głupkowato. Zdarzało mi się obawiać, że jeszcze jedna zabawna scena i stracę przed nimi pewnego rodzaju respekt, ale na szczęście reżyser zgrabnie balansuje na krawędzi. No i ich pieśń o utraconej ojczyźnie śpiewana w norze Bilba. Ciary.

Thorin Dębowa Tarcza, jako król bez królestwa, przypadł mi do gustu nawet bardziej niż Aragorn

Trochę gorzej wygląda kwestia ciemnej strony mocy w Hobbicie. W końcu żadne fantasy nie może się obejść bez Zła. Orków przedstawiono świetnie, Blady Ork jest świetnym substytutem dla Uruk-Hai. Bitwa krasnoludów z orkami przed drzwiami Morii to w ogóle mistrzostwo świata. Lekko humorystyczny charakter potyczki z trollami jestem w stanie zrozumieć, bo żaden film przygodowy nie może się obejść bez „rozluźniaczy”. Natomiast dlaczego z goblinów, a przede wszystkim z króla goblinów zrobiono klaunów? Nie wiem, rozbiło mi to trochę percepcję świata. Szkoda, reszta akcji w podziemiach, w tym spotkanie Bilba z Gollumem, jest zrealizowana niesamowicie.

Król Goblinów umierając rzuca komediowym one-linerem. Suche.

Jeżeli chodzi o grę aktorską, zdjęcia, muzykę, to wszystko jest na najwyższym poziomie – dokładnie tak, jakbyśmy się spodziewali po produkcji tego formatu. Złego słowa nie można powiedzieć. Ścieżka dźwiękowa nawiązuje do motywów muzycznych z Władcy Pierścieni, co może lekko irytować, ale po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że zabieg ten nie wynika z lenistwa i całkiem zgrabnie łączy obie trylogie.

Hobbit pozostawił na mnie wrażenie bardzo pozytywne, ale z nutką rozczarowania. Miałem nadzieję, że dzięki udziałowi Guerrilmo del Toro produkcję tę przesiąknie mrok, a tak się stało niestety, w niewielkim stopniu. Kto czytał książkę, ten wie jednak, że im dalej w las, tym ciemniej, także mam nadzieję, że w przyszłym roku dostanę to, na co liczyłem.

Aha, jeszcze słówko o tych technikaliach. Trochę czasu zajmuje człowiekowi przyzwyczajenie się do tych 48 klatek/s, obraz jest bardzo... telewizyjny, czasami nienaturalnie wręcz płynny. Podejrzewam jednak, że to kwestia czasu zanim wszystkie filmy będą tak pokazywane, także pozostaje nam się przyzwyczaić. Tym bardziej, że ma to swoje plusy – sceny walk są o wiele mniej przejrzyste.

Ocena - 8/10

Jeżeli podoba Ci się mój materiał to będę Ci wdzięczny, jeżeli polubisz mój profil na Facebooku, albo zafolołujesz mnie na Twitterze. Wrzucam tam sporo rzeczy, które nie pojawiają się na Gameplay'u, albo pojawiają się ze sporym opóźnieniem. Reaktywowałem też niedawno swojego prywatnego bloga.

PS. Fajnie się pisze taką recenzję, nie trzeba w ogóle obawiać się spojlerów :)

sathorn
29 grudnia 2012 - 17:17

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.12.2012 18:23
marcus alex fenix
marcus alex fenix
80
Marcus

Ja mam takie pytanie nie do końca związane z artykułem: na czym kończy się akcja filmu? Bo czytam właśnie książkę i zostało mi kilkadziesiąt stron, dlatego zastanawiam się, do którego momentu sięga film.

29.12.2012 18:24
.:Jj:.
odpowiedz
.:Jj:.
120
     Marek Grechuta     

Konkretnie?

spoiler start

Smok otwiera oko.

spoiler stop

29.12.2012 19:00
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

Okej, czyli już jestem kawałek dalej.

29.12.2012 19:13
Roziaku
odpowiedz
Roziaku
3
Junior

"Tym bardziej, że ma to swoje plusy – sceny walk są o wiele mniej przejrzyste."
Ja mam problemy ze zrozumieniem, czy w tym zdaniu jest jakiś błąd? :)

29.12.2012 19:20
Benitonater
odpowiedz
Benitonater
97
Generał

Film bardzo fajny. Szczególnie 48fps mi się podobało. Obraz jak diament

29.12.2012 19:30
berial6
😃
odpowiedz
berial6
107
Donut Hole

Film kończy się na orkach, czyli rozdział 7. Trochę się zagalopowałeś :-)

29.12.2012 21:33
odpowiedz
BlackieM
23
Dragonborn

Zgadzam się z recenzją, jednak ta scena z księżycem była tak oczywista, że aż zrobiłem facepalma w kinie ;-).

29.12.2012 21:51
MANOLITO
odpowiedz
MANOLITO
170
Legend

jestem, świeżo po filmie i jako całość wypada naprawdę fajnie, nie podobały mi się omawiane wstawki komediowe z ust "króla" goblinów i ten druid galopujący na królikach - ale nie dlatego, że ta postać jest nie potrzebna, ale dlatego, że nie każdy zrozumie, że jego rola stanowi zapowiedź tego co się będzie działo w drugiej części, czyli tego w lesie mirkwood i w okolicach twierdzy dol guldur - w filmie to wygląda tak, jak by ten las i ta twierdza znajdowały się pomiędzy shire a górami mglistymi.

29.12.2012 22:01
odpowiedz
sawi>
3
Legionista

Byłem dziś i warto pójść tylko według mnie błąd z tym dzieleniem,nawet nie odczułem tych 3h oglądania xD

30.12.2012 00:22
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Gdyby wsadził tam Jackson na siłę mrok, to nie trzymałby się całego klimatu książki. Hobbit z założenia jest baśnią a nie mrokiem i zniszczeniem. To nie jest ani wada ani zaleta. Po prostu cecha książki. Co do filmu to się nie wypowiadam, bo nie oglądałem i nie mam zamiaru. Hobbita przeczytałem tylko dlatego, że musiałem, w 1 klasie gimnazjum. Strasznie się wynudziłem. Na koniec dodam, że fantastykę uwielbiam.

30.12.2012 13:32
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
96
Legend

marcus alex fenix

spoiler start


Drużyna siedzi na drzewach, Gandalf miota fireballe, a potem ratują ich orły.

spoiler stop


Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze