Assassin's Creed IV: Black Flag byłby lepszą grą gdyby nie był Assassin's Creedem - Piras - 21 listopada 2013

Assassin's Creed IV: Black Flag byłby lepszą grą, gdyby nie był Assassin's Creedem

W każdej długiej serii gier następuje mniejsza lub większa zmiana konwencji. Czasami mamy do czynienia ze znacznym postępem i mocną zmianą stylu rozgrywki oraz contentu, tak jak zrobiło to studio Infinity Ward przy okazji Call of Duty 4: Modern Warfare, czy chociażby Battlefield 3. Zdarza się jednak, że twórcy nie mają pomysłu na mocny krok w przód(którego seria Call of Duty aktualnie potrzebuje). Wtedy dochodzi do sytuacji kryzysowych. Rynek gier jest na tyle obszerny, że każdy wykorzysta „słabość” konkurenta.

Bywa również tak, że jedynym możliwym lub racjonalnym wyjściem jest zmiana miejsca akcji, czyli konkretnie – świata przedstawionego. Takiej decyzji dokonał Ken Levine ze studiem Irrational Games przy projektowaniu Bioshock Infinite, ale również Ubisoft  - w trzeciej części serii Assassin’s Creed.

Z jednej strony Ubisoftowi nie można nic zarzucić, gdyż fabularnie to wszystko ma wspólny język. Twórcy opracowali taki sposób rozgrywki, że właściwie możemy zmieniać światy jak rękawiczki – czy będzie to wcielenie się w Samuraja z feudalnej Japonii, starego Eskimosa z rejonów arktycznych, czy człowieka w przesiąkniętym cybernetyką światem – nie istotne, wspólne korzenie zawsze się znajdą i takie posunięcie w żaden sposób nie będzie mogło być nazwane absurdem. 

Studio wykonało w tym roku świetny ruch – ugryzło świat tak obcy i słabo wyeksploatowany w elektronicznej rozgrywce. Świat, który zresztą tak pokochaliśmy dzięki znanemu i lubianemu filmowi Piraci z Karaibów. Na dobrą sprawę to zadziwiające zjawisko, by do tej pory żaden z ceniących się producentów nie wziął się za tworzenie tak pożądanego wręcz tematu. Fakt, nieco dziabnął klimatu Risen II, ale w ostateczności gra nie była poparta mocnym marketingiem a jej jakość mimo wszystko – pozostawiała wiele do życzenia, gdzie dynamika, efektowne pojedynki na szable, starcia okrętów, intryga… no właśnie.


Black Flag

A gdyby tak po prostu Black Flag?

Jakość pirackiego świata wykreowanego w Assassin’s Creed IV jest tak wysoka, że chciałoby się, by nie była to kolejna odsłona ciągnącego się tasiemca(który w końcu urósł) a nowa, osobna marka. Mamy tu bowiem wszystko, czego nauczyły I zafascynowały nas książki i telewizja w tym temacie. Specyficzny charakter pirackiego społeczeństwa – tak bardzo oddający słowa spisane w literaturze. Piękne widoki, widowiskowe starcia – te bezpośrednie na lądzie, jak i na wodzie. Mamy również – rzadko stosowany przez autorów gier – rozwinięty system nurkowania pod wodą, gdzie czekają na nas skarby czy znajdźki. Wszystko to tworzy jedną, tak bardzo pożądaną całość, której do tej pory po prostu brakowało. I jest to uniwersum, które kocha większość. To z kolei utwierdza w przekonaniu, że tak trafiony i unikalny produkt będzie dla graczy, konsumentów – obowiązkiem. W tym świecie jest jeszcze tyle do odkrycia, tyle do przekazania graczowi, że być może trylogia byłaby w stanie zaspokoić pragnienie.

Problem jednak w tym, że ten pozytywny obraz doświadczamy pod banderą znanej z innej koncepcji serii. Serii, która za rok zapomni o pirackim świecie i z powrotem wrócimy do punku wyjścia.

Odwaga popłaca.

Ubisoft wyruszył na tak głębokie wody i zrobił to w tak dobrym stylu, że nie chce się tego porzucać, wręcz przeciwnie – jest ogromna chęć rozwijania właśnie tego klimatu. Dlatego też najlepszym posunięciem byłoby stworzenie osobnej marki, która z pewnością by się sprzedała i byłaby bez wątpienia kontynuowana. I na dobrą sprawę niewiele brakuje, by ta produkcja stała się osobnym tytułem – sam bohater asasynem nie jest – wystarczyłoby więc zmienić zestaw dostępnych mechanik, sterowanie i mimo wszystko trochę contentu. To była najlepsza szansa na stworzenie przez Ubisoft kolejnej, świeżej marki – nawet nie koniecznie w tym roku. Tymczasem seria wzbogaciła się o najbardziej wartościową odsłonę i jednocześnie ponownie zyskała zaufanie graczy, po raz kolejny wyzwoliła się z melancholijnego schematu, przez co będzie kontynuowana aż do usranej śmierci.

Pozostaje jednak nadzieja, że inne ambitne studio, zainspirowane jakością AC IV: Black Flag, weźmie sprawę w swoje ręce i dostaniemy w końcu serię o świecie pirackim, świecie w którym zawsze chcieliśmy uczestniczyć, eksploatować go do granic możliwości. Świecie który będzie rozwijany i napakowany po brzegi bogatą treścią, intrygą przyprawioną widowiskową rozgrywką.

Piras
21 listopada 2013 - 00:44

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.11.2013 16:42
sekret_mnicha
sekret_mnicha
200
fsm

GRYOnline.plTeam

Bywa tak, że niektóre kontynuacje niepotrzebnie podpina się pod znaną markę, zamiast wystartować z czymś nowy. Taki Dungeon Siege III był bardzo fajny, ale pewnie zostałby lepiej przyjęty, gdyby nazywał się zupełnie inaczej i nie miał numerka w tytule. Samego Black Flag - mimo masy pozytywnych opinii - na razie nie chce mi się testować. Poczekam na obniżkę :)

PS Masz byka w tytule wpisu: Assassin's Creedem, a nie Creed'em

21.11.2013 17:54
odpowiedz
tariel
41
Centurion

Szkoda że nie porównałeś AC4 do Sid Meier's Pirates. Bo jest bardzo podobna.

21.11.2013 17:55
Bart2233
odpowiedz
Bart2233
132
Peaceblaster

sekret_mnicha-->Meh DS 3 jest typowym średniakiem

Żeby nie było, fanem serii nigdy nie byłem, pograłem 4 godziny i wyrzuciłem z dysku, 10zł zmarnowane w biedronce ;)

21.11.2013 18:00
.:Jj:.
odpowiedz
.:Jj:.
119
     Marek Grechuta     

Ta opinia o AC4 krąży od dawna i w pełni się z nią zgadzam.
AC4 byłby świetną grą piracką bez otoczki wciskanego na siłę wątku Assassynów i durnych sekwencji dziejących się w teraźniejszości. Zresztą ten wątek od początku jest okropny i dreszcze mnie przechodzą jak jestem odrywany od klimatu i historii dla tych durnot scifi.

AC4 jest bardzo przyjemną grą piracką i słabym AC, osobiście skończyłem na AC:B i nie mam zamiaru sięgać po dalsze. Choć tematycznie AC:R wydaje się ciekawy to problemy z fabułą i wtórnością skutecznie mnie odpychają.

A DS3 był fatalny.

21.11.2013 18:05
Flyby
😃
odpowiedz
Flyby
180
Outsider

Właśnie ;) Wątek AC mnie odpycha i gry nie kupię ;) Wywieszam Black Flag..

21.11.2013 18:07
Sethlan
odpowiedz
Sethlan
96
Negative

"Assassin's Creedem" - popraw tytul. Apostrof wstawia sie tylko, jesli obcy wyraz zakonczony jest na samogloske.

Od poczatku serii przeklinam watek wspolczesny. Po II czesci stal sie nudny i nic niewnoszacy do fabuly historycznej, ktora w kazdej czesci byla przynajmniej dobra.

21.11.2013 21:35
Gonsiur
odpowiedz
Gonsiur
138
HUEHUEHUE

Zresztą ten wątek od początku jest okropny i dreszcze mnie przechodzą jak jestem odrywany od klimatu i historii dla tych durnot scifi.
W 100% sie zgadzam. Cholernie mi sie to nie podobalo juz od samego poczatku. Mogli to w koncu rozwiazac bez pieprzenia sie z jakimis super komputerami i czytaniem pamieci genetycznej itp. Po prostu na zasadzie: mistrz zakonu asasynow szkoli ucznia i opowiada mu przy tym cala ta historie. Wstawki z terazniejszosci powinny byc ewentualnie tylko na poczatku i samym koncu gry co by nie psuc imersji. W ostatniej czesci moglibysmy juz przejac kontrole nad uczniem, ktoremu opowiadano te historie (a juz asasyne), okazaloby sie ze jest on potomkiem bohaterow z kazdej gry, budzi w sobie tajemne mocy przodku, strzela laserem z dupy, ratuje swiat i gg.

Co do AC IV to jest to pierwszy Assasin w ktorego zagram od Brotherhooda po ktorym ta koncepcja juz mi sie po prostu przejadla. Wersja na xklocka juz u mnie lezy i czeka az znajde chwile zeby w nia pograc, ale nie powiem - po wszystkich recencjach jaram sie strasznie tym pirackim swiatem i mam nadzieje, ze sie nie zawiode ;).

21.11.2013 22:09
kęsik
😉
odpowiedz
kęsik
94
Legend

Zresztą ten wątek od początku jest okropny i dreszcze mnie przechodzą jak jestem odrywany od klimatu i historii dla tych durnot scifi.

Wątek współczesny jest główną osią fabularną AC. To co się dzieje w Animusie to zwykłe retrosy nie mające praktycznie żadnego przełożenia na to co się dzieje w teraźniejszości. Ja powiem, że to właśnie wstawki w Animusie odrywają mnie od klimatu i historii we współczesności. Mój wymarzony AC? Taki, który będzie się dział tylko i wyłącznie we współczesności. Liczyłem, że ostatnia część trylogii Desmonda będzie tak wyglądać, ale się zawiodłem...

A co do tezy autora, to oczywiście że się zgadzam. Sam trąbiłem o tym na forum jeszcze długo przed premierą.

21.11.2013 23:47
chuca
odpowiedz
chuca
12
Chorąży

Zauważcie, że odwrotnie robi techland - dying lighta też można by spokojnie podpiąć pod DI3.

22.11.2013 00:45
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
86
Pretorianin

chuca,a nawet DI3, bo mi tam ciężko jest mówić o Riptide jako o dwójce ;)
Nigdy nie myślałem o tej grze w ten sposób, ciekawe spojrzenie na nowe dzieło Ubisoftu. Prawdę mówiąc sekwencje S-F mi nie przeszkadzały, ani w jedynce, ani w dwójce. W Brotherhood powoli zaczęły męczyć. Potem zaniechałem grania w serię i wróciłem do niej przy okazji Black Flag. Sama gra przywróciła moją wiarę w piratów po piekielnie słabym Risen II. Na razie Animusa miałem jak na lekarstwo, ale szczerze - niespecjalnie mnie przeraża. Próbuję sobie wyobrazić Black Flag jako grę będącą inną marką niż seria AC. I przyznaję, że nie potrafię. Gdyby nie była "assassin's creedem" to byłaby według mnie CAŁKIEM inną grą. Niekoniecznie tak dobrą jak Black Flag. Może bardziej poważną, mroczną, brutalną, szarą, brudną, rzeczywistą. Taaak, jeśli miałaby to być gra poza serią AC to właśnie taką bym ją chciał widzieć.
PS. Chodziło Ci zapewne o "niewiele", a nie "nie wiele" a jeśli decydujesz się na polskie tłumaczenie słowa assassin to będzie to asasyn, nie assasyn :)

22.11.2013 00:55
.:Jj:.
😱
odpowiedz
.:Jj:.
119
     Marek Grechuta     

Wątek współczesny jest główną osią fabularną AC. To co się dzieje w Animusie to zwykłe retrosy nie mające praktycznie żadnego przełożenia na to co się dzieje w teraźniejszości. Ja powiem, że to właśnie wstawki w Animusie odrywają mnie od klimatu i historii we współczesności.

Wstawki w Animusie?? Mówisz o CAŁEJ GRZE? Bo skończyłem AC:B i tam zajmowały one... 2% czasu jaki poświęciłem na grę? W dalszych częściach myślę że jest identycznie.
W AC2 pojawiły się na pewno na końcu, w AC1 nie kojarzę tego specjalnie, może i dobrze.

22.11.2013 08:40
odpowiedz
Tristad
17
Legionista

@Sethlan
O czym ty bredzisz...

22.11.2013 08:46
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
125
Konsul

Gdyby Black Flag nie był Assassins Creedem nie interesowałoby mnie aż tak "uniwersum" w którym się dzieje. Wole mieć kontakt z realiami z którymi spędziłem ostatnie 5-6 lat niż kompletnie coś nowego co niekoniecznie może być aż tak ciekawe. Tak, wiem, to jest właśnie problem przez który powstaje tak mało nowych marek, a tak wiele sequeli ale mi to bardzo nie przeszkadza.

22.11.2013 09:40
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

A mi sie bardzo, bardzo podoba wlasnie jako dalsza czesc AC. Powiazanie uniwersum gry z naszym swiatem, wspolpraca Ubisoftu i Abstergo znacznie zwiekszyla immersje. Gdyby nie wstawki z terazniejszoscia, kazde AC byloby zwyklym klonem Prince of Persia (z czego seria wlasnie sie wywodzi). Po slabym AC3 juz pewnie do serii bym nie wrocil, a tak ciekawi mnie jak sytuacja sie rozwinie. Podobnie jak pisze kęsik, to co sie dzieje w animusie jest fajne, ale historia w terazniejszosci duzo bardziej mnei interesuje. Niemal po kazdej misji wychodze z animusa, zeby zobaczyc, czy ktos cos powie ciekawego albo czy dostane "wiadomosc systemowa".

Serii, która za rok zapomni o pirackim świecie
I o to wlasnie chodzi. Kazda czesc jest inna, mimo ze w mechanice podobna.

[4] .:Jj:.
Zresztą ten wątek od początku jest okropny i dreszcze mnie przechodzą jak jestem odrywany od klimatu i historii dla tych durnot scifi.
skończyłem na AC:B i nie mam zamiaru sięgać po dalsze

To w koncu grasz w nowe czesci czy nie :P

22.11.2013 10:57
odpowiedz
Likfidator
108
Senator

Wątek współczesny w AC to najlepsze co ta seria ma do zaoferowania. Wątki historyczne w pierwszej części i drugiej były co najmniej znośne, ale dwie kolejne odsłony ukończyłem tylko po to, żeby zobaczyć kontynuację wątku Desmonda, który na koniec drugiej części zakończył się dosłownie i w przenośni mocnym WTF:)
Niestety trójka była już tak słaba, że nie miałem nawet siły jej ukończyć. Teraz zaś z tego powodu nie sięgnę po IV, bo nie lubię zaczynać kolejnych odsłon serii nie ukończywszy wcześniejszych.
Gdyby Black Flag nie było fabularnie związane z AC na pewno patrzyłbym na niego przyjaźniejszym okiem, ale szczerze mówiąc i tak wątpię, czy bym go kupił. Po zawodzie jakim był FarCry 3 nie mam żadnego zaufania do gier od UbiSoftu. Coś w tej firmie nie działa jak trzeba i daleko jej do geniuszu sprzed 10 lat.

22.11.2013 11:13
zmudix
odpowiedz
zmudix
157
Professor Fate

Likfidator, polecam IV, jest świetna. III to faktycznie był niewypał, jakoś zmusiłem się do ukończenia. Tym razem mam ochotę na 100% (jak w przypadku II czy Brotherhooda, w Revelations sobie podarowałem).

Wątek współczesności w tej grze także jest niezły. Współpraca Abstergo i Ubisoftu mnie rozwaliła. :))) Tak samo jak "Montreal!" wykrzyczane przez Ezio w bodajże AC:B. :D Do tego w siedzibie Abstergo są niezłe smaczki (np. okładki książek, plakaty).

Odpowiadając w temacie: mam trudności z wyobrażeniem sobie tej gry nie jako AC. Głównie ze względu na to, że pewnie nie byłoby takiego biegania po dachach czy fantastycznych technik zabójstw. Na zmienioną mechanikę walk bym nie liczył. :) Pewnie gra oceniana by była jako "wykastrowany pirat-asasyn, wciąż bardzo dobra, ale czegoś jej brakuje". Albo po prostu ja już tak przywykłem do tego, że wszystko jest podlane sosem walki asasynów z templariuszami.

22.11.2013 11:29
odpowiedz
diabelek1
148
szczęśliwy

Nie jestem jakimś hardcorowym graczem. Grałem w I (ale skończyłem po jakiś 30%), w II, III i teraz Black Flag. AC II mnie strasznie urzekł fabułą. Wczuwałem się w bohatera, chciałem zobaczyć co będzie dalej, ale nie zależało mi na zadaniach pobocznych itp.. W ACIV mam odwrotnie. Sam bohater jakoś do mnie nie przemawia (jestem gdzieś w 30 - 40% gry), fabuła aż tak nie wciąga, ale cały świat jest rewelacyjny. Aż chce się zwiedzać wszystkie zakamarki, zbierać pierdoły, wykonywać zadania dodatkowe, pływać itp.

Ale klimat całej serii moim zdaniem pomaga grze - zwłaszcza, jeśli siadasz do tego jako do kontynuacji. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z AC od ACIV, to w tym wypadku faktycznie, może mu dużo rzeczy przeszkadzać.

24.11.2013 17:37
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Assassin's Creed IV: Black Flag byłby lepszą grą, gdyby nie był Assassin's Creedem""" podpisuje się pod tym!!!!

25.11.2013 14:34
zmudix
odpowiedz
zmudix
157
Professor Fate

spoiler start

Pojawili się Shaun i Rebecca.

spoiler stop

Bez takich smaczków to byłby bardzo poprawny "symulator pirata", a tak, to jest jedna z najlepszych części AC, jakie powstały. :)

26.11.2013 16:52
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

weź, zmudix nie bredź, że to najlepsza AC z serii, skoro zresztą większość nas tu i sam tytuł bloga mówi o odrębności AC/gra o piratach> a w następnym AC ginie Rebecca i S. tak jak to zrobili z Desmondem i Lucy, i znów powiesz, że najlepsza odsłona serii. tak tak podziekujemy. Nie chodzi o to, że uśmiercają bohaterów, ale o to że gra nie powinna się już nazywać Assasin creed a jakaś telenowela

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze