Procesor karta graficzna i ich wpływ na płynność gier - Piras - 15 czerwca 2014

Procesor, karta graficzna i ich wpływ na płynność gier

Od dłuższego czasu mówi się o ograniczaniu karty graficznej przez procesor. O wybieraniu podzespołów tak, by negatywnie na siebie nie wpływały. Niektóre teorie są słuszne, a inne wręcz śmieszne. Pozwólcie, że przyjrzę się temu tematowi podpierając się nieco wiedzą teoretyczną i praktyczną – jak na gracza przystało.

Któż inny bardziej interesuje się konfiguracją komputerową niż fani gier? Któż inny czyta masę tekstów, zakłada wątki na forach i wybiera najbardziej adekwatny i opłacalny sprzęt komputerowy? I być może nie podepnę swojej reguły do innych miejsc na świecie, ale właśnie u nas to PC’ty są jeszcze wiodącą platformą do grania. Wpływa na to wiele czynników, ale te pewnie znacie więc oszczędzę sobie zbędnego ujadania.

Zważając więc na ten fakt – dużo dyskutuje się na temat sprzętu. Cieszy mnie to, bo jest z kim porozmawiać, gdyż zwyczajnie coraz więcej ludzi „się zna”. Kiedy więc mówimy o sprzęcie i dostosowywaniu go do jak najwyższej wydajności w grach, pierwsze skrzypce zawsze gra duet procesora z kartą graficzną. Najwięcej pytań, dylematów i problemów istnieje właśnie z doborem tych podzespołów. Trudno się dziwić. Są najdroższe i na sferze kreacji wirtualnych światów odgrywają najważniejszą rolę.

Zacznę od pewnej sytuacji, której ostatnio byłem świadkiem, a która okazuje się – jest dość częstym dylematem wielu ludzi. Chodzi o moment w którym sprzęt już nie jest w stanie udźwignąć najnowszych tytułów a budżet jest ograniczony. Co brać? Normalnie powiedziałbym, że to zależy od reszty konfiguracji, ale najbardziej odpowiednią odpowiedzą jest – karta graficzna. Wyjątkiem jest sytuacja, w której podczas niedawno wykonanej modernizacji, to właśnie ten element był wymieniany i po jakimś czasie reszta podzespołów nie daje rady. Niemniej to właśnie układ graficzny jest w stanie wygenerować największy progres wydajności. Mając daną konfigurację – załóżmy procesor Phenom II x4 955 oraz adekwatną kartę, chociażby Radeon HD 7790, wymieniając właśnie kartę graficzną z tej samej półki cenowej co procesor, uzyskamy większy wzrost. Pamiętajmy, że zmiana procesora wiąże się często z wymianą płyty głównej, co powoduje niestety dodatkowe koszty.

Doskonałe zobrazowanie progresu po wymianie procesora i karty graficznej w jednej konfiguracji. źródło: pcprojekt.pl

Spoglądając jeszcze na korzyści wymiany grafiki, nie można pominąć faktu, iż ogromną rolę stanowi sama platforma i sterowniki. Za sprawą softu twórcy czasami potrafią czynić cuda – zwiększając wydajność w danych produkcjach o nawet kilkadziesiąt procent po aktualizacji sterowników. Duży krok wprowadziło ostatnio AMD ze swoim Mantle – technologią w pełni wykorzysującą potencjał układów graficznych i odciążającą procesor. Jako, że autorem jest właśnie AMD, ta opcja wykorzystywana jest tylko w kartach tego producenta i w nie wszystkich produkcjach. Całość jednak przynosi spore efekty, i dzięki temu Nvidia już potwierdziła pracę nad nowym DirectX’em który „zrobi to jeszcze lepiej”. Słodkie słówka nie zawsze mają swoje potwierdzenie w rzeczywistości, ale nacisk na właśnie tego typu działanie cieszy.

Mając już za sobą kartę należy poruszyć najpopularniejszy temat niejakiego „ograniczania przez procesor”. Jest to źle sformułowana i interpretowana teza, bo idąc tym kierunkiem możemy mówić również o ograniczaniu procesora przez kartę, a to nie jest dobre ani poprawne określenie. Wolałbym w ogóle nie stosować słowa ograniczenie, bo każdy z podzespołów ma swój udział w procesie wyświetlania, ale całość pracuje jako jeden mózg. Patrząc na całość od strony kreowania wirtualnego świata – w maksymalnym skrócie, procesor odpowiedzialny jest za wyświetlanie brył wszystkich elementów, animacji i nie tylko, z kolei układ graficzny wszystko teksturuje. Są więc zarówno gry, jak i występujące w nich lokacje, które powodują ogromne zużycie pierwszego podzespołu, odpuszczając tym samym wysiłek drugiego, jak i przeciwnie.

źródło: gry-online.pl

Logiczne i najważniejsze jest, by procesor i karta były na podobnym poziomie, ale możemy być świadkami sytuacji, gdzie mając znacznie słabszą grafikę i dowolną i5-tkę – dane tytuły będą chodziły znacznie szybciej niż w przypadku przeciwnej konfiguracji. Podobna sytuacja jest teraz z Watch_Dogs, które potrzebuję dużej mocy obliczeniowej do wyświetlenia całego miasta pełnego szczegółów i interaktywności. Pomijając optymalizację tego tytułu, jest to dobry przykład gry mocno męczącej procesor. Sięgając pamięcią niewiele wstecz – przypomina się sytuacja Battlefielda 4, który w dniu premiery nie wydawał się grą skończoną. Strona techniczna leżała przez pewien czas. Gra zbyt mocno czerpała z procesora, a za słabo wykorzystywała układ graficzny, co zmieniło się gdzieś wraz z nowym rokiem(i nie chodzi o Mantle). Obecnie śmiem twierdzić, że to jedna z najlepiej zoptymalizowanych gier na rynku.

Procesor jest środowiskiem dla reszty podzespołów. Nie można powiedzieć o ograniczaniu przez niego pracy układu graficznego. Jeżeli jest on zbyt słaby – generowana będzie mniejsza ilość klatek na sekundę, jeżeli bardzo dobry – logicznie będzie ich więcej. To samo tyczy się właśnie karty. Istotne jest, by oba podzespoły pochodziły z podobnej półki, co umożliwia osiągnięcie najwyższych osiągów możliwie najniższym kosztem. Oczywistym jest, że przy słabej konfiguracji wymiana jednego podzespołu na znacznie lepszy, nie zrewolucjonizuje pracy całego sprzętu. Stąd gdy zastąpimy przestarzałą kartę nowym modelem, nie będzie ona w stanie dać niewyobrażalnego kopa, bo reszta sprzętu nie jest w stanie wykonać pracy na podobnym poziomie. Wtedy temat ograniczenia można na siłę wznowić, ale gołym okiem widać, że to nielogiczne i sytuacje takie nie powinny się zdarzać.

Procesory wyższej klasy umożliwiające osiąganie dużej wydajności w grach wideo to właściwie dzieło Intela, który nie mając poważnej konkurencji – wraz z wejściem nowej serii wcale nie obniża cen starszych modelów, a i te nowe nie oferują wcale znacznie większego wzrostu. Kupowanie coraz to nowszych modeli i7 nie będzie w stanie zapewnić nam takiego wzrostu klatek na sekundę, co inwestycja w kolejną kartę połączoną w SLI bądź wymiana na jeszcze lepszy układ. W zasadzie to procesory z serii i5 pokroju modelów i5-4440, i5-3570, i5-4570 czy i5-4670 starczą, by z gry wyciągnąć maksymę i inwestować w resztę sprzętu. Na mój gust oczywiście. A gusta są różne.

W razie pytań lub jakiś niejasności zostaw komentarz. Nie gryzę i ten tekst również ma być miękki i luźniejszy do czytania.

Piras
15 czerwca 2014 - 18:02

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.06.2014 16:00
Pereszczak
6
Junior

Witam,
a może jakiś artykuł o tym jak sobie skonfigurować całą stacjonarkę tak żeby obecne gry szły bardzo dobrze ale i żeby była też możliwa perspektywa rozwoju kompa?:)

17.06.2014 12:28
Adrian 108
odpowiedz
Adrian 108
127
Generał

Dobry tekst, sam cały czas używałem sformułowania 'ograniczanie'. Na pewno teraz bardziej się upewniłem co do zakupu najpierw karty a potem procesora, poprzednim razem zresztą też tak zrobiłem.
Nie mam możliwości kupienia całego sprzętu na raz, więc to jest najlepsza opcja.

17.06.2014 22:02
odpowiedz
aratom
31
Chorąży

Pereszczak, w tych czasach nie licz na to że kupisz rozwojowego kompa, bo jak teraz wsadzisz tam proc od intela(a do gier to tylko intel), to nie wymienisz go na mocniejszy z nowej serii, bo nowa seria to zawsze nowa podstawka pod proca, jedyna opcja to wymiana karty, ale jeśli proc będzie już mocno odstawał to i tak wiele to nie pomoże.

Adrian 108, najpierw karta, później proc to nie zawsze dobre wyjście, zależy co tam obecnie masz. Generalnie bardzo wiele zależy od tego w co się gra, bo np do skyrima wystarczy słaby proc, ale karta by się przydała dobra żeby pograć z dobrą grafą, ale np do multi w BF potrzebny jest bardziej mocny proc niż mocna karta(zjechanie w dół z niektórymi efektami może pomóc lepiej dostrzegać przeciwników). Więc przeanalizuj w co grasz i wtedy kupuj.

17.06.2014 23:05
odpowiedz
zanonimizowany936141
9
Generał

Dobry artykuł.