Znowu 'nie-mam-w-co-grać' - Norek - 22 września 2014

Znowu "nie-mam-w-co-grać"

XXI wiek to chory wiek. Nie tylko ze względu na panujące obyczaje, ale przede wszystkim z powodu błyskawicznego rozwoju cywilizacyjnego, który niesie za sobą wiele chorób i dolegliwości. Drżymy przed AIDS, boimy się cukrzycy, a także walczymy z otyłością. Nękają nas częste migreny, bezsenność oraz szeroko pojęte zaburzenia zdrowia psychicznego. Pośród tych wszystkich poważnych schorzeń łatwo zapomnieć o przypadłości, która nas, graczy, dotyka szczególnie często. Z zaskoczenia. Bez ostrzeżenia. Bez szczepionki. Nie uchronią Cię przed nią żadne przeciwciała i prędzej czy później zachorujesz. Syndrom wypalenia, znany także jako „nie-mam-w-co-grać” nie oszczędza nikogo.

Objawy

Trudne do zauważenia. Początkową fazę łatwo jest pomylić ze zwykłym zmęczeniem. Oznaką, że z Twoim „growym ja” dzieje się coś niedobrego jest szybkie nudzenie się kolejnymi pozycjami. Z zapałem rozpoczynasz nowego RPG-a, by po kilku zadaniach odłożyć ukończenie gry na czas bliżej nieokreślony. Zmieniasz taktykę i przerzucasz się na sieciowe FPS-y. Bezskutecznie – brutalna cykliczność szybko zabija Twoje zainteresowanie wirtualną rozwałką. Na półce (lub koncie Steam) zalega coraz więcej ledwie „liźniętych” tytułów, a w każdym kolejnym znajdujesz masę powodów, dla których w daną grę nie warto jest zagrać. Sięgasz po stare, sprawdzone marki, zapewniające niegdyś niewyobrażalnie dużo dobrej zabawy. Zabieg ten często okazuje się strzałem w dziesiątkę, ale jeszcze częściej doświadczasz jedynie rozczarowania – w końcu „to już nie to samo”. Docierasz do punktu, w którym zdajesz sobie sprawę, że rozpocząłeś w ostatnim czasie wiele tytułów, w poszukiwaniu tego, który przyciągnąłby Cię na dłużej. Niestety, Twoje starania spalają na panewce i zmuszony jesteś przyznać, że zwyczajnie nie masz w co grać, lub nieco inaczej – że, o zgrozo, gry zwyczajnie Cię nie bawią!

Przyczyny

Powodów, dla których łatwo jest popaść w gamingowy marazm, jest co najmniej kilka. Pierwszym jest ilość gier. I bynajmniej nie jest ich za mało – to właśnie ogrom dostępnych produkcji może przyprawić o zawrót głowy. W końcu z niewielkiej liczby alternatyw znacznie łatwiej jest wybrać, aniżeli z kilkunastu dostępnych miesięcznie tytułów. Nawet omijając pozycje mniej znane, słabo reklamowane, czy uznawane za gorsze każdy gracz ma całkiem spory wachlarz możliwości. Paradoksalnie właśnie przez to dopada Cię „nie-mam-w-co-grać” – chęć spróbowania wielu ciasteczek sprawia, że w poszukiwaniu tego najsłodszego nadgryzasz po drodze wiele innych, co w prostej linii prowadzi do przejedzenia.

Innym problemem są same gry – niejednokrotnie naprawdę ciężko jest trafić na pozycję, która spełni Twoje wygórowane oczekiwania w niemal stu procentach. W każdej produkcji zdarzają się błędy, a idealna zwyczajnie nie istnieje. Brak odpowiedniego nastawienia może spowodować niechęć do aktualnie ogrywanej pozycji, choćby tej najlepszej próby! Wtedy nawet świetne tytuły wylądują w koszu.

Na koniec warto wspomnieć o dwóch, mocno powiązanych ze sobą czynnikach. Mowa tutaj o wieku gracza oraz związanym z nim coraz częstszym brakiem czasu na wirtualną rozrywkę. Ciągłe obowiązki sprawiają, że wygospodarowanie kilkunastu godzin potrzebnych na ukończenie satysfakcjonującej, ale niesamowicie długiej produkcji graniczy niemal z cudem. Często właśnie przez to potencjalny gracz wybiera tytuł mniej rozbudowany, ale absorbujący przez krótszy okres czasu. Granie w prostsze, niekoniecznie wymagające gry łatwo może znużyć i zniechęcić do konsoli lub peceta. Inna sprawa, że starszych graczy przypuszczalnie nie zawsze cieszy to, co już niejednokrotnie widzieli. Albo, nie będąc pewnym swego, wybiorą znaną i od lat uznaną… książkę.

Leczenie

Po poznaniu przeciwnika walczyć z nim powinno być już znacznie łatwiej. Przede wszystkim zastanów się, jakie są Twoje oczekiwania wobec gry, a następnie wypróbuj jedną z najlepszych pozycji w danym gatunku. Należałoby także wyznaczyć sobie cel, dopiero po osiągnięciu którego rozpocznie się kolejną produkcję. Dzięki temu unikniesz przeskakiwania z jednego tytułu w inny, co zapobiegnie przesytowi i znużeniu. Dobrze też od czasu do czasu rzucić okiem na nadchodzące premiery i wybrać jedną lub dwie, którym bliżej przyjrzysz się po dacie wydania. Pamiętaj też, aby szukać powodów zachęcających do zagrania, a nie na odwrót. W przypadku kompletnej niechęci do jakiejkolwiek gry najlepiej jest zrobić sobie przerwę od świata wirtualnego, a po pewnym czasie bez dwóch zdań odczujesz wewnętrzną potrzebę ponownego chwycenia za pada.

Tak jak każda kobieta czasami narzeka na brak ubrań, tak i w życiu każdego gracza przychodzi moment, w którym ten narzeka na niedobór gier. Jednych stan ten dopada niezwykle rzadko, gdy inni przeżywają go cyklicznie. Najważniejsze to znaleźć złoty środek, pozwalający na czerpanie z gier przyjemności, przy jednoczesnym unikaniu rozpoczynania zbyt wielu tytułów jednocześnie. Takie działanie powinno pozwolić na długie pozostanie „zdrowym”.

A jak Ty radzisz sobie z sytuacją, w której mając w zasięgu ręki kilka dobrych tytułów nadal „nie-masz-w-co-grać”?

Norek
22 września 2014 - 15:23
gry
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.09.2014 18:06
Zgrywus1
😃
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

W sumie, to ja mam zupełnie odwrotnie. Mi się już przestaje chcieć grać. Przykład? Kumpel udostępnił mi konto steam, a w nim Risen3. Byłem na tą gre napalony. I wiecie co? Zagrałem godzinkę, może dwie i mi się nie chciało. I nie, że mi się gra nie podobało, po prostu chyba się zestarzałem, mimo młodego wieku. Dzisiejsze ogólnie produkcje nie sprawiają mi tyle frajdy co te starsze ( Crash na PSX, Fallout 2, Mario na GBC). Jedyna nadzieja w Wasteland 2, ograłem trochę u kolegi i przymierzam się do zakupu w tym tygodniu. Uff, nareszcie skończyłem te swoje wypociny :-)

23.09.2014 19:19
odpowiedz
darek79r19
72
Pretorianin

A ja jak nie miałem dostępu do netu przez jakiś czas, ograłem do końca wszystko, co było pod ręką (w tym Skyrim'a 2 razy). A teraz jak mam znów neta, to nie chce mi się przechodzić gier...

23.09.2014 19:31
odpowiedz
ggracz
23
Chorąży

Generalnie mam zawsze zapas gier w które gram z kumplami: Cs, Dota 2, Fifa, Naruto, Diablo... przez fakt że gram z kumplami nigdy nie mam ich dość ;D
Po za tym zawsze czekam aż gra która mnie interesuje już wyjdzie, czytam recenzje, oglądam filmiki - jeśli stwierdzam że gra faktycznie jest pewniakiem to wtedy ją kupuje. Jeśli chodzi o gry single player to nigdy nie zaczynam kolejnej gry do póki tej pierwszej nie przejdę.

Sprawdzone i działa - nie pamiętam już okresu w którym "nie miałem w co grać"

23.09.2014 19:36
Frio
odpowiedz
Frio
10
Legionista

Zawsze jest w co pograć tylko trzeba mieć mocnego kompa a to już większy problem.
Osobiście uważam że jest na tyle dużo gierek że każdy znajdzie coś dla siebie, niema z tym najmniejszego problemu. Niezliczona liczba gier wychodzi co roku i nie sądzę by ktoś przeszedł je wszystkie. Więc nie narzekajcie. :)

23.09.2014 19:56
odpowiedz
zanonimizowany804504
27
Chorąży

Wydaje mi się, że dzisiejsze gry nudzą się tak szybko, ponieważ nie są już żadnym wyzwaniem i właściwie przechodzą się same.
Drugim powodem są jak już ktoś określił parę postów wyżej tzw. "Odgrzewane kotlety" bo co za dużo to nie zdrowo.

Ostatnią grą, która tak mnie wciągnęła był Dark Souls 2, czas z tym tytułem upłynął mi tak szybko i miło, że zanim się obejrzałem nabiłem prawie 100 godzin i ukończyłem ng+.
Natomiast nie czekam już na Bloodborne, ponieważ konwencja serii Souls powoli Mnie nudzi.

Innym przykładem jest to, że lubię np. serię Assassin's Creed, ale kolejne tytuły przechodzę mniej więcej co 2 lata, a nie tak jak wychodzą co rok, bo po prostu by mnie zanudziły.

To samo miałem ze strzelankami multiplayer.
Nie jestem w stanie grać cały czas w to samo, dlatego przeskakuję z jednej serii na inną.
Najpierw była seria CoD, później BF, następnie CS GO, Red orchestra 2 i aktualnie pogrywam trochę w Quake live i nie czuję znużenia.

Dlatego wychodzę z założenia, że problem "Nie mam w co grać" jest spowodowany powtarzalnością gier.
Ja walczę z tym próbując nowych rozwiązań w sferze gameplay'u tak aby gra była dla Mnie czymś nowym i świeżym.

23.09.2014 20:09
odpowiedz
kqmilus
42
Pretorianin

ciężki temat i bardzo rozległy. Czujesz znurzenie, daj sobie przerwe 4 lata. Tak zrobilem i od xboxa360 miałem dużo radochy czyli od 2008 roku do 2013. Rok 2014 to już powrót do tego co było w 2004 zmęczenie materiałem. Moja rada radze grac seriami pod wzg gatunku gier. Jest to przyjemniejsze czyli pierw ograc fps bo są krótkie, dwa ograc sanboxy bo są długie, trzy zabrac na końcu wiścigówki, między tym wszystkim ograc sportówki bo można zagrac w nie po 10 minut.

23.09.2014 20:17
odpowiedz
zanonimizowany998044
19
Senator

Jak nowoczesne gry nudzą to warto zagrać w te stare. Ja teraz ogrywam gry z PS1, bo nowymi już się przejadłem. I powiem, że lepiej zagrać w jakiegoś starocia niż w nowe gówno nafaszerowane ułatwieniami, quicktime eventami i jeszcze nie wiadomo czym.

23.09.2014 20:26
odpowiedz
erwin44
18
Legionista

jakbym czytał swoje spostrzeżenia.... jednak poradziłem sobie zmieniając platformę z pc na 3ds, oczywiście nie eliminując całkowicie pc.

23.09.2014 20:32
GhostRaider
odpowiedz
GhostRaider
51
Pretorianin

Też to miałem. Mimo, że mam już trochę lat na karku i w niejeden tytuł grałem, nadal potrafię czerpać z dobrej gry przyjemność. Ważne jest chyba to, żeby nie grać po kilka godzin dziennie, codziennie (jeśli ktoś ma tyle czasu) w tą samą grę. Przeplatać tytuły, inaczej wymagające gry zniechęcą nas szybko i skutecznie. Dla mnie np. ważna jest grafika, bo grając, jak najbardziej próbuję się wtopić w wykreowany świat. Niedługo FarCry 4, AC Unity, Cień Mordoru, Wiedźmin3, GTAV, Batman, kilka samochodówek - wszystko na PC... Nie mogę się doczekać Oculusa, który może wreszcie bardzo odmieni granie. Do tego czasu niedawna wymiana mojego 6-letniego już sprzętu na mocarnego PC i podłączenie go do 40" znowu zatrzyma mnie na długie godziny w "płaskim" na razie wirtualu, czego sobie i wszystkim życzę.

23.09.2014 20:51
odpowiedz
piotreksik23
90
Konsul

Alt3ir ---> może gry nie są jakieś super ważne dla naszego życia. Ale są zbyt piękne, żeby ich nie doświadczać.

23.09.2014 21:06
odpowiedz
Yamai
13
Centurion

Niestety jesteśmy świadkami diametralnego spadku jakości gier w zamian za grafikę, która tak na prawdę nie jest głównym wyznacznikiem kiedy grę kupujemy. Chcemy gier takich jak kiedyś, które sprawiały wrażenie, człowiek dobrze się przy nich bawił, były trudne, łatwiejsze, śmieszne, straszne itd. Faktycznie pokazana kolekcja robi wrażenie:D

23.09.2014 23:41
odpowiedz
KowaI
23
Legionista

Moim zdaniem tu nie chodzi o jakość gier czy o diametralną zmianę sposobu ich produkcji. Od czasów pojawienia się pierwszych gier generalnie już wszystko było. To jest tak jak z filmami. Taki Skazany na Shawshank - genialny film zawsze jak trafie to oglądam, ale nie zmienia to faktu że jak oglądałem go pierwszy raz to przeżyłem coś wspaniałego. Takiego drugiego filmu już nie będzie, a jak będzie to wszyscy powiedzą że jakiś plagiat, że kolejny film o ucieczce z więzienia. Tak samo jest z grami. Grając jeszcze kiedyś na Amidzę w Dune 2, człowiek pierwszy raz doświadczał przesuwania jednostek, zbierania surowców, rozbudowywania bazy. Reszta gier RTS to tylko udoskonalany pomysł. Dlatego myślę że problem z szybkim nudzeniem się grami jest właśnie w tym. Tu nie chodzi o pomysł i wykonanie bo uważam że już wszystko było.

24.09.2014 01:37
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
153
Senator

A może nie tyle w co mam zagrać ALE Z KIM?
Owszem stwierdzam nie mam w co grać ale patrząc na moje zbiory które nie świecą pustkami jednak dochodzę że chodzi zapewne że grywam samotnie.

Brakuje mi tych czasów kiedy to z kumplami grało Dungeon Sige,a albo w którąś z gier FIFA.

24.09.2014 11:34
odpowiedz
bookfaceToGownooo
0
Pretorianin

Alt3ir dlatego wlasnie nie masz skilla...
bo wybrales to co proste i tak singla przejdziesz w wiekszosci tych gier i skill dalej zerowy...

24.09.2014 13:50
odpowiedz
Lechu4444
60
Pretorianin

Ja jak "nie mam w co grać" to gram w Fifę, albo szukam jakiś prostych gierek bez fabuły gdzie ma się jakieś wyzwanie przed sobą, trzeba pomyśleć, albo siedzę w necie i czytam GryOnLine lub inne strony internetowe i wtedy przypominam sobie że chętnie pograłbym w grę. :)

24.09.2014 21:25
odpowiedz
lkotek
5
Junior

Dzięki za artykuł. Aż popełniłem własny na ten temat, bo sam borykam się z "depresją gracza" od jakiegoś czasu ;) http://aspirujacypisarz.pl/2014/09/24/depresja-gracza-czyli-nie-mam-w-co-grac/

25.09.2014 06:46
odpowiedz
kain_pl
73
Generał

Super material. Mialem taki syndrom nie mam co grac...chociaz wszystko elegancko lezy na puleczce i usmiecha sie i mowi ,,wez mnie i zagraj''.Ja do tej pory nie zagralem w Wiedzmina 2 a pierwsza czesc nie mialem czasu. Studia,praca,dziewczyna i czas sie skurcza. Fakt pomysl na ,,okreslenie'' w co chcemy grac to strzal w 10-tke. Mnie zawsze krecily RPG i przygodowe z domieszka akcji,a nie gram w sportowe i typowe slasherki i fpsy( nie licze Bioshocka i Metro bo to klasyki). Czesciowo sposobem na wyleczenie jest odlozenie konsoli i komputera na odpoczynek ,a zapal wroci po pewnym czasie

25.09.2014 07:28
rool72
odpowiedz
rool72
16
Legionista

hehe idealnie pasujący do mnie artykuł. Zacząłem zwalać winę na mój wiek (42l) potem na moją chorobę za "nie mam w co grać" i jednak dobrze myślałem. Wcześniej, kilkanaście lat miałem już podobny objaw "nie mam co oglądać", więc przerzuciłem się na anime - tego jest ogrom i do tego głównie serie. Ale i tu już zacząłem czepiać się zbytnio najdrobniejszych szczegółów przez co anime straciło dla mnie na wartości. Co do gier to jeszcze bym dodał istotny czynnik, który decyduje że ewentualny gracz zniechęca się do gier - mianowicie ich cena a także te micropłatności, niekiedy wygórowane oraz w niektórych wydających się ciekawych pozycjach - abonamenty. No i te DLC, aby gra się nie nudziła dali te DLC, oczywiście niekiedy za solidną opłatą. W obecnym czasie brakuje ludziom pieniędzy na samo życie, co jest faktem a co dopiero myśleć o nowych grach czy ich rozwinięciach a już najzwyklej zapomnij o ulepszeniu swojego peceta.

26.09.2014 08:33
ThisPapa
odpowiedz
ThisPapa
65
Pretorianin

@Zgrywus1 Wiesz co? Mam podobne doświadczenia z kontem Steam brata. Jak mi udostępni, to gry mnie nudzą. Ale jak sam kupię, to mam więcej zapału żeby ją skończyć. A najczęściej się okazuje, że gra po zakończeniu jest w mojej ocenie lepsza niż na początku :) pozdro!

28.09.2014 13:45
odpowiedz
Slowers
16
Chorąży

@Zgrywus - mam podobnie - posiadam mnóstwo tytułów, i nie mam w co grac, bo wiele gie w dzisiejszych czasach nie mają tego czegoś w sobie, nie przyciągają tak samo jak nie gdyś moh aa czy wolf, czy tez inne tytuły. To wygląda tak jak by mi sie gry przejadły, fakt teraz czekam na parę tytułów i myślę że przejdę je kilka razy. Mam nadzieje że tendencja spadkowa w moim wypadku się odwróci.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze