Wszystkie grzechy Gothica. Jakim cudem tak źle zaprojektowana gra zdobyła tylu wiernych fanów? - Dateusz - 15 marca 2015

Wszystkie grzechy Gothica. Jakim cudem tak źle zaprojektowana gra zdobyła tylu wiernych fanów?

15 marca 2001 roku niemieckie studio Piranha Bytes wydało na świat nie zapowiadającego się zbyt ciekawie potworka. Z okazji czternastej rocznicy tego wydarzenia jeszcze raz przyjrzymy się legendzie pierwszej odsłony Gothica i przy okazji pokręcimy trochę nosem. Jakie grzechy popełnił Gothic i jak sobie z nimi poradził?

Gothic od samego początku pokazuje, że nie będzie się z nami cackał. W grze wita nas ponury klimat, brudnej i szarej Górniczej Doliny. Początki naszego bohatera również nie należą do przyjemnych. Bezimienny z nieznanych powodów zostaje zesłany do kolonii karnej i zrzucony z klifu do jeziora niemal traci życie w wodzie. Chwilę po wypłynięciu na powierzchnię dostaje w twarz od znienawidzonego przez rzeszę graczy Bullita. Ale nikt nie daje tak prędko za wygraną. Uratowany przez Diego, czyli pierwszą osobę, której będziesz w stanie ufać w tym przeklętym miejscu dostajesz kilka wskazówek, żeby zbyt szybko nie pożegnać się z życiem i ruszasz na wprost przygody. Jedna ręka na myszy, druga na klawiaturze i… co jest nie tak z tym sterowaniem?

Tak, w całej swej magii największą bolączką Gothica jest kontrola postaci. Mysz możesz oddać do zabawy kotu. Utarte standardy w postaci WSADu również tutaj nie przejdą, trzeba na nowo zaprzyjaźnić się z zapomnianymi, choć wciąż umieszczanymi na każdej klawiaturze strzałkami. Nasz Bezimienny bohater jest okropnie sztywny i mało responsywny, więc pierwsze chwile rozgrywki poświęcić trzeba na pobieganie w okół i nabranie nieco pewności siebie w tym, jak się okaże później, okrutnym dla żółtodzioba świecie. Przy moim pierwszym podejściu do Gothica początki rozgrywki nie sprawiały na mnie wrażenia zbyt obiecujących. Wspomniane przed chwilą sterowanie to nie ostatnia i niezbyt imponująca na tle konkurencji niespodzianka, a przecież nie wyczerpałem jeszcze tematu.

Kolejną przeszkodą na dotarciu chociaż do Starego Obozu jest walka. Widok gołych pięści nie robi szczególnego wrażenia na ścierwojadach, o czym sam przekonałem się dość prędko, przy okazji myśląć, że bez broni w ogóle nie da się walczyć (oczywiście da się, ale nie ma to głębszego sensu). Przed następnym podejściem przydałoby się uzbroić protagonistę w jakąś broń. Kilof? Będzie w porządku. Tylko jak to ustrojstwo podnieść? Enter? E? Mysz wciąż niezbyt pomocna? Bezskutecznie można przeklikać całą klawiaturę, jedynym plusem tej sytuacji będzie poznanie innych skrótów klawiszowych i zauważenie, że twórcy brali chyba przykład z symulatorów lotu. W końcu, po dłuższej chwili zastanowienia, gracza nachodzi myśl, że skoro tworząc układ klawiatury wzorowano się na innym gatunku gry, to być może takich zapożyczeń jest więcej. I jak się okazuje, będą to pseudo-kombosy z beat’em upów i bijatyk. Za podnoszenie przedmiotów, zamachy w walce i ogólną interakcję ze światem służą kombinacje przycisków akcja+ruch. I lepiej przyzwyczaj się do tego nieprzemyślanego pomysłu, bo będziesz korzystać z niego nagminnie.

Kolejną drzazgą w palcu Gothica jest obsługa ekwipunku. Nie bójmy się tego powiedzieć, ta gra posiada jeden z najgorszych i najbrzydszych systemów zarządzania wyposażeniem w dziejach. Skoro już udało mi się podnieść ten kilof, to chciałbym mieć go na plecach, dla pewności, że jestem uzbrojony. Właśnie podczas próby uzbrojenia postaci po raz pierwszy zobaczyłem “okno ekwipunku”. Nie, to nie jest okno, to zaledwie jedna wąska kolumna w rogu ekranu. Szczęśliwie okazuje się, że twórcy pomyśleli o zaimplementowaniu (namiastki, ale wciąż coś) sortowania, także nie pomieszamy broni z mapami. Wciąż jest to niewielka pociecha, zwłaszcza wobec możliwości uniesienia przez herosa nieskończonej ilości przedmiotów. W pewnej chwili przeszukiwanie dobytku jest jak szukanie igły w stogu siana. W późniejszej części gry w obliczu systematycznie znikających ikon przedmiotów dowiadujemy się, jak pomocne są krótkie opisy wskazywanych rzeczy. Chciałbym przestać już pluć kwasem, także wypomnę jeszcze tylko jedną czynność, podczas której we znaki daje się interfejs - handel. Handlarze z Górniczej Doliny to cwaniaki. Nie pozwalają brać nic za darmo, ani nawet za obniżoną ceną, a przy pomocy wcześniej wypomnianych niedoróbek są oni bardzo skorzy przyjąć od herosa całą paletę gratisowych towarów. Sam nie jestem w stanie policzyć całej tej rudy, którą straciłem właśnie przez to, że to sam gracz musi wybrać pieniądze z portfela kupca przed dokonaniem transakcji.

Wróćmy jednak do wspominania miłych rzeczy. Uzbrojony w kilof, dzielny Bezimienny pokonuje młodego ścierwojada i rusza w dalszą drogę po krainie. Tuż przed naszym pierwszym celem podróży - Starym Obozem - natrafiamy na grupkę myśliwych. To właśnie było moje pierwsze “wow” w stronę Gothica. Po krótkiej wymianie zdań zdobywamy informację, że Stary Obóz nie jest jedynym miejscem godnym zamieszkania, panowie myśliwi bez zastanowienia wprowadzają propagandę ponoć lepszego Nowego Obozu. Niby nic szczególnego, skąd to “wow”? No właśnie stąd, że doszło do mnie, że jestem tutaj zdany na siebie. Gothic nie jest całkowicie liniowy i jestem sam w stanie wybrać do kogo dołączę i mam o wiele większy wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Oczywiście nie wszystko okazało się takie piękne, nieliniowość ograniczała się niestety tylko do pierwszych rozdziałów przygody. Ale kogo to obchodzi, do czasu gdy wszedłem zaledwie w drugi rozdział byłem już tak zatracony w tej grze, że nie widziałem w niej żadnych braków.

Gothic ma swój własny, bardzo ciekawy pomysł rozwoju bohatera. Prócz zwyczajnego zdobywania poziomów nasz bohater otrzymuje punkty nauki, które musi przeznaczyć na naukę u trenerów, aby zostać silniejszym, bardziej zręcznym czy lepiej posługiwać się bronią. Jednak żeby zostać naprawdę dobrym szermierzem kupienie odpowiednich umiejętności u instruktora nie wystarczy.W Górniczej Dolinie liczy się rzeczywisty czas, który poświęcimy na walki. Podczas przygody spieramy się zarówno z ludźmi jak i z różnymi stworzeniami, z których prawie każde ma odmienną taktykę. Walcząc, dodatkowo, poza wpojeniem sobie w zmysły okropnej kombinacji akcja+ruch, trzeba mieć też dobry timing, aby nie przerwać serii ciosów, bo może się to skończyć tragicznie dla Beziego. Mało tego! Ponadto należy zachować ostrożność z powodu garści błędów. Czasem nasz cios nie zada obrażeń, jeszcze gorzej, jeżeli zupełnie “przeleci” przez przeciwnika, dając mu czas na zabójczą kontrę. Czego złego by o walce nie mówić, prawda jest taka, że po pewnej dozie spędzonego na starciach czasu okazują się one wcale nie złe. Każdy kto grał, wie doskonale, jak wspaniałym uczuciem jest patroszenie przeciwników odpowiednio przypakowaną postacią z Urizielem w ręku. Po kilku godzinach walki nie są już tak wymagające i nieprzyjemne, a przy każdym powrocie do Gothica ledwie chwilę zajmuje przypomnienie sobie jak to wszystko działa. Zupełnie jak z jazdą na rowerze, wystarczy raz się nauczyć, aby później zawsze sobie poradzić. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że po ukończeniu Gothica szczerze tęskniłem za jego systemem walki… a tyle narzekałem.

Gothic ma na karku już czternaście lat, ale nawet jak na 2001 rok był nieco zacofany technologicznie i nie ma co porównywać go pod tym względem chociażby do wydanego tego samego roku Final Fantasy X, gdyż wyraźnie ustępuje konkurencji. Postacie wyglądają jakby były ciosane w kamieniu, animacje są brzydkie, nienaturalne i posiadają zdawkową ilość klatek. Chociażby podczas skoku bohater wygląda jak kot drapiący w ścianę. Kanciaste są drzewa, monstra i cała Kolonia, a wszystko oplata szara, brudnawa kolorystyka (chociaż w dzisiejszych czasach kwadratowa grafika nikomu raczej nie przeszkadza - Minecraft, zna ktoś?).

Gothic obfituje również w naprawdę pokaźną ilość błędów. Całe szczęście, ubytki nie pozwalające ukończyć gry (zdarzyły się!) zostały szybko naprawione, a reszta gliczy bardziej pomaga w rozgrywce, niż ją psuje. Chociaż część z nich wciąż potrafi zajść za skórę. Moim osobistym numerem jeden wśród gliczy są… drabiny. Tak, te występują tutaj często jako jedyne źródła dostępu do pewnych lokacji. Jest ich sporo i zaledwie garstka z nich działa tak, jak powinna. Ich przypadłość to bycie źle ustawionymi. Czasami są za krótkie, czasami za długie (kto by pomyślał, że zbyt długa drabina to problem?), wspięcie się na ich szczyt kończy się spadkiem w dół i stratą zębów, ponieważ tam, gdzie nasz heros miał zrobić krok w przód i stanąć na platformie, odchyla się i spada. Szczególnie drażniące są w obozie na bagnie, gdzie duża część miejscówki umieszczona jest na platformach wiszących nad ziemią. Całe szczęście istnieją różne sposoby radzenia sobie z drabinami. Pierwsza to próba wykonania skoku w przód tuż po skończeniu się drabiny. Druga, to próbowanie wejścia w standardowy sposób tak długo, aż się w końcu uda, a upadki mające zabić bohatera niwelować poprzez kolejny glicz - krok w bok podczas spadania, dzięki któremu nie otrzymamy obrażeń. Z wartych wspomnienia błędów ułatwiających rozgrywkę jest możliwość ominięcia każdego strażnika bramy. Wyjmujemy broń i przebiegamy obok zajętego przesyłaniem nam ostrzeżenia “schowaj broń!” stróża. Ułatwienie to znalazło zastosowanie również i w drugiej części gry, gdzie stanowi jedną z możliwości dostania się do miasta na początku rozgrywki. Zastanawiam się, czy twórcy zostawili ten bug umyślnie?

Grafika nie jest jednak najważniejsza, a małe niedogodności da się zatuszować. Twórcy Gothica doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Dlatego zgotowali nam prawdziwie niesamowitą przygodę. Historia rusza powoli, ale daje nam czas zapoznania się porządnie ze światem. Jeżeli uzbrojeni w kilof dotarliśmy już do Starego Obozu, powoli zostajemy wprowadzeni w tajniki życia w Kolonii. Naszym mentorem i przyjacielem zostaje poznany jeszcze w trudnych czasach, kiedy to nie potrafiliśmy się poruszać Diego. Z jego pomocą zyskamy szacunek wśród najważniejszych osobistości obozu i poznamy resztę kolonii. Otrzymujemy wcześniej wspomnianą możliwość wyboru, do jakiej grupy skazańców chcemy dołączyć, co lekko wpływa na przebieg początku przygody. Gothic mimo ciężkiego startu w poźniejszych fazach rozgrywki oferuje naprawdę pokaźną galerię ciekawości. Stary Obóz, gdzie o wysokie stanowisko w najlepsze trwa wyścig szczurów. Obóz na bagnie wraz z oderwanymi od realnego świata guru, wyznawcami Śniącego, który ma im przynieść ratunek. Przeciwny władzy Gomeza i żyjący w niezgodzie ze Starym Nowy Obóz, którego mieszkańcy pod przywództwem magów wody mają na celu wysadzenie magicznej bariery otaczającej Kolonię. Życie codzienne w pełnych niebezpieczeństw kopalniach. Nekromanta Xardas, zdrajca zakonu ognia i w rzeczywistości jedyna osoba trzeźwo myśląca w całym tym nieładzie. I wreszcie ukryte zagrożenie dla całej Górniczej Doliny. Zwiedzisz wskroś i wszerz calutką Kolonię, będziesz walczyć z orkami, ogromnymi jaszczurami i golemami aby w końcu zmierzyć się z samym Śniącym - nie wybawca, lecz demonem, potężnym sługą złego boga Beliara. Poznasz czym jest przyjaźń, zdrada i krocząc swoją ścieżką staniesz się potężnym wojownikiem. To właśnie Ty jesteś w centrum tych wydarzeń. Jesteś tu, żeby rozwiązać problem i wiedz, że to nie przez przypadek wybrano Ciebie.

Tum. Tuum. Tum. Tuum. O tak, motyw przewodni Starego Obozu gra w moich uszach do dziś. Podczas przebieżek po krainie nieustannie towarzyszy nam muzyka. Klimat Gothica jest nie do podrobienia w dużej mierze właśnie dzięki oprawie audio. Poczucie zagubienia i wyobcowania w nowo poznanych miejscach, czy strach podczas nocnego biegu przez środek lasu w stronę kopalni - ścieżka dźwiękowa w Gothicu jest pierwszorzędna i wspaniale podkreśla nastrój wydarzeń. Kilka razy zdarzyło mi się nawet stać w miejscu, wsłuchując się jedynie w brzmienie instrumentów. Nie ma się co dziwić, wszystko do siebie rewelacyjnie pasuje, niezależnie czy zabijamy pełzacze w kopalniach, czy biegamy po obozie na bagnach w poszukiwaniu Cor Kaloma. Skoro już mówimy o dźwiękach, to nie można zapomnieć o polskim dubbingu! Ten poznajemy już wraz z otwierającą cut-scenką. Od tamtej pory można być tylko bardziej zachwyconym. Dobór aktorów jest nie do pobicia, a każdy z nich spełnia się w swojej roli celująco. Głosy Bezimiennego, Diego, Xardasa i reszty paczki wraz ze świetnie napisanymi i często bardzo zabawnymi dialogami zapadają na długo w pamięć i niejednokrotnie idzie usłyszeć je powtarzane przez fanów. Po dziś dzień słysząc w telewizji głos Jacka Mikołajczaka, Tomasza Marzeckiego czy Adama Baumana moje myśli uciekają do doliny w Khorinis.

Gothic to gra, która pokazała, że świetna fabuła, ciekawy świat i postacie są warte więcej od grafiki i technicznych fajerwerków. Tutaj liczy się przede wszystkim gracz i jego historia. To jak jego czyny wpływają na otoczenie, grając czujemy, że to dzięki nam losy Kolonii Górniczej się zmieniają. Wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat Gothica. Właśnie tego oczekujemy od gier i właśnie dlatego Gothic ma tylu wiernych fanów, którzy są w stanie przymknąć oko nawet na większe wady, które posłały do kosza dziesiątki, jeśli nie setki innych tytułów. Dzięki sukcesowi pierwszej części twórcy mogli pójść za ciosem już po roku wydając kolejną grę z serii. Poprawili większość błędów (a jednak pozostawili mechanikę walki!) i wzięli to co najlepsze z poprzednika - postacie, humor i doprawili jeszcze lepszą historią i równie ciekawym i większym światem, już nie tylko ograniczającym się do Górniczej Doliny lecz do całej wyspy Khorinis. Jeżeli nigdy nie grałeś w Gothica i nie wiesz skąd wziął się sukces serii, teraz jest zdecydowanie dobry czas, żeby nadrobić zaległości.

“Kobiety i gnijące mumie przodem!”

Dateusz
15 marca 2015 - 13:17

Komentarze Czytelników (133)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.03.2015 13:16
odpowiedz
siepek93
2
Junior

Gimby nie znają goticka no jak miałem z 12 czy mniej goothic był i jest zajbisty:P Nie paczyło sie na grafike czy na ssterowanie czy a coś inno poprostu się grało a tera w tych czasach co gra paczy się na jakosc czy na styl gry lub ile ona trwa a gothic jest jaki jest 14 lat wow dużo cczasu na taka gre .

21.03.2015 13:39
odpowiedz
ElGringoLoco
1
Junior

Gothic dla mnie to ideał! Tylko te drabiny.... na szczęście w drugiej części jest tylko jedna (albo dwie) i to jeszcze w dodatku Noc Kruka. Ale ja się wam dziwie dla czego nikt nie zmieni ustawień w opcjach? Zamiast tego tylko nażekacie.

21.03.2015 13:39
odpowiedz
zanonimizowany812014
30
Konsul

Seria Gothic jest w ogóle znana poza Niemcami i Europą Wschodnią ? Normalnie pytam.

22.03.2015 17:49
odpowiedz
boy3
54
Generał

Grywalność w gothicu była zajebista. Na początku każdy leszcz cię ciśnie, i każdy najsłabszy potwór, pod koniec gry jesteś koxem który cię nikt nie rusza ;D Więcej takich gier <3

22.03.2015 18:23
Iselor (Łódź)
odpowiedz
Iselor (Łódź)
118
Senator

Azazell3----> Vampire the Masquerade Bloodlines - arcydzieło komputerowego RPG, najlepszy cRPG ever i - niestety - w Polsce cholernie mało znany. Na szczęście pojawił się bodaj na steamie czy gogu, nie pamiętam. Istnieje też - na szczęście - nieoficjalny patch polonizacyjny. Znakomity mroczny klimat, zaawansowana mechanika, spora długość gry, genialna muzyka, świetny NPCe, dobry quest główny i rewelacyjne questy poboczne.
Kroniki Might and Magic (gry można kupić też osobno, ale taniej chyba wyjdzie w kronikach) obejmujące:
Might and Magic VI: Mandate of Heaven - kolejne arcydzieło cRPG, drugi najlepszy Might and Magic i trzeci wg mnie najlepszy cRPG. Olbrzymi świat, wspaniały klimat, bardzo dobra fabuła i mechanika, wysoki poziom trudności i świetna muzyka. Do tego najlepsze dungeony ever! Istnieje nieoficjalny patch polonizacyjny bo gra nigdy oficjalnie nie została przetłumaczona. Kanon, klasyk i rzecz obowiazkowa.
Might and Magic VII: Za Krew i Honor - drugi najlepszy cRPG ever i najlepszy w mojej opinii Might and Magic. To samo co wyżej tylko więcej i lepiej. Poprawiona grafika (tu zdania są jednak podzielone:)) i mechanika i chyba ciekawsza fabuła. Wstyd nie znać.
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer - gra dobra, ale to już nie to, jednak wciąż mozna zagrać po przejściu pozostaych medżików.
Might and Magic IX ruszać nie warto.

Jedziemy dalej:
Planescape: Torment - pod względem fabuły i NPCów: mistrzostwo. Szkoda tylko że mechanika i system walki nieco kuleją. Tak czy siak i tak zagrać trzeba. Na mojej liście nr 4 cRPG ever.
Arcanum - chyba jedyny tytuł steampunk, miażdży głównie mechaniką za sprawą niemal całkowitej swobody w tworzeniu/rozwijaniu/odgrywania postaci. Fabularnie i muzycznie też ok, szkoda tylko że grafika już...nieco się zestarzała no i system walki nie do końca wyszedł jak trzeba. Ale to u mnie nr 5 i absolutny majstersztyk i tytuł obowiązkowy. Zdecydowanie wolę go od serii Fallout:)
Morrowind - proste, nr 6. I najlepszy TES.
Diablo + Hellfire - kto nie grał w pierwsze Diablo ten nie ma prawa wg mnie wypowiadać się specjalnie ani o tej serii ani o tym podgatunku cRPG czyli hack and slash. Grać koniecznie. Mój nr 7.
Saga Fallout & Baldurs Gate II - stare Fallouty za najlepszy postnuclear, a Baldurs Gate II...No, to po prostu Baldurs Gate 2, tego tłumaczyć nie muszę Ex equo na miejscu 8.
Wizardry 8 - mój numer 9 to tytuł absolutnie klasyczny i obowiazkowy, ale dla dzieci neo, tzn. dzieci Gothica, okaże się na pewno absurdalnie trudny już w trakcie tworzenia drużyny i pierwszych walk z krabami:) Ew. zawsze można zmniejszyć poziom trudności na najniższy i korzystać z polskiej internetowej encyklopedii Wizardry 8, najlepszego kompendium wiedzy o tej grze.
Icewind Dale + Heart of Winter+ToLM - mój numer dziesięć i najukochańsza gra oparta na Infinity Engine. Klimat miażdży całą konkurencję, może z wyjątkiem Diablo 1 i Might and Magic VI. Do tego fajna, tajemnicza fabuła, rewelacyjne lokacje, śliczna dwuwymiarowa grafika i piękna muzyka. Mechanika kuleje ale trudno.

Co poza tym warto ruszyć?
Icewind Dale II - młodszy brat IWD, z lepszą mechaniką świetnie sprawdza się jako character creator, choć fabularnie i "klimatycznie" słabiej (muzycznie równie dobrze). Tak czy siak warto.
Świątynia Pierwotnego Zła - najlepszy system walki w cRPG, najlepsza adaptacja mechaniki D&D, znakomita grafika, wielki szacunek i podziw wśród graczy z tzw. Zachodu i kompletne olanie gry w Polsce, głównie przez młokosów. Choc to najsłabsza gra Troiki to i tak arcydzieła i jeden z najlepszych cRPG ever.
Ultima - matka cRPG (ojcem jest Wizardry) choć dzisiaj nie warto sobie zawracać głowy częściami innymi niż VII, VIII i IX.
Ultima Underworld: The Stygian Abyss + Ultima Underworld: Labyrinth of the Worlds - czyli spinn off do właściwej Ultimy, w konwencji dungeon crawlera. Mistrzostwo, choć poziom trudności raczej zabójczy, zwłaszcza dla dzisiejszych wychowanych na Mass effectach graczy.
Divine Divinity - Diablo spotkało Ultime i tak powstało Divine Divinty, jeden z najbardziej klimatycznych tytułów ever. Grać!
Wizards & Warriors - kolejny, rewelacyjny tytuł spod znaku Wizardry i Might and Magic.
Siege of Avalon - następny dobry action RPG w izometrze. Zagrać warto.
Arx fatalis - bardzo dobry następca (2001 rok bodajże) Ultimy Underworld, choć osobiście preferuję UU.
Drakensang: River of Time - o ile The Dark Eye usypia, o tyle RoT jest świetny. Wole go od Wiedźminów, Dragon Ejdży czy nowszych mas efektów.
Diablo II + LOD - to chyba jasne, nie?
Obczaisz wszystko u góry i możesz wrócić po więcej. Każda z tych gier bije Gothica po pysku.

23.03.2015 20:30
odpowiedz
Evantrias
2
Junior

Cóż po pierwszych akapitach zauważyłem, że autor mówi raczej o swoich gustach niż o "grzechach" Gothic'a względem każdego gracza. Sterowanie to zależy od tego co kto woli i jak komu wygodniej tak więc jego stwierdzenie, że jest ciężkie sterowanie to głupota. Mi się normalnie grało i bez żadnych problemów, nie musiałem pobiegać aby wczuć się w sterowanie i ogarnąć, a pierwsze fragmenty rozgrywki zachęciły mnie do dalszej gry i zaciekawiły więc jak dla mnie robiły wrażenie mimo wszystko. Tak samo moja dziewczyna uważa, że sterowanie starszych gier właśnie czyli strzałki to bardzo dobre sterowanie i jej takie odpowiada więc ona jak gra w Gothic'a to używa samej klawiatury. Dodatkowo przyczepię się, że autor nie wiadomo dlaczego w trakcie mówienia o sterowaniu wyskoczył z informacją o swoim odczuciu względem początkowych fragmentów gry, mówiąc, że nie były zbyt obiecujące. Tylko, że tak brzydko mówiąc mam to w dupie co on odczuł grając w to bo chcąc przeczytać ten artykuł chciałem się więcej dowiedzieć o ogólnych problemach Gothic'a, które zauważyła większość fanów, i którym to sprawiało trudności, a nie osobiste trudności autora bo skoro on musiał chwile pobiegać i przyzwyczaić się do sterowania gdyż nie mógł ogarnąć to jest słabym graczem i nie potrafi w to grać, proste. Kontynuując sterowanie to autor wspomina o interakcjach, cóż owszem też długo myślałem jak walczyć i podnosić przedmioty aż kumpel musiał mi pomóc, który grał w G2. Cóż przyzwyczaiłem się po kilku minutach i w ogóle mi to nie przeszkadza tak więc znowu widzę osobiste odczucie autora bo nie słyszałem aby ktokolwiek inny narzekał na kombinację klawiszy (akcja+ruch), walka też była dość prosta. Kolejna rzecz to autor narzeka na okno ekwipunku cóż mi tam też nie przeszkadzało. Ekwipunek ładnie posortowany wszystko super, a od tego, że jest wąska kolumna po prawej stronie to jest takie coś jak rozdzielczość ekranu i nie widzę problemu w powiększeniu tego paska no chyba, że autor grał na monitorze sześciocalowym no to przepraszam. Plus kolejne odczucie autora to narzekanie na to, że trzeba przeszukiwać często EQ ja nie miałem problemu bo szybko zapamiętywałem wartości broni i wiedziałem gdzie są. A okno handlu? No narzekać na to, że kupiec nie chce sprzedać czegoś co ma większą wartość niż my oferujemy to takie dziwne przecież. Ja codziennie gdy idę do biedry robię zakupy na 200zl a daję 190. Narzeka na brak bryłek to niech nauczy się grać i zarabiać. Zgodzę się co do nieliniowości fabuły tutaj w sumie autor dobrze to określił, że nieliniowość jest tylko początkowo, a później zanika, ale nie jest źle. Później autor dodał raczej miłe słowa niż wytykanie grzechów, ale trafne. Następnie o zacofaniu wspomniał i co do tego również się zgodzę bo to prawda w zbliżonych latach lub w tym samym roku można podać inne gry, które są bardziej rozwinięte. Było też wspomniane o tym, że cios nie zadaje obrażeń. Ja się z tym nie spotkałem nie wiem jak inni, a dalej co do licznych błędów to też każdy wie i to jest prawda. Artykuł fajny, ale boli mnie początek tego gdyż moim zdaniem autor za dużo mówi o odczuciach swoich do wszystkiego w tej grze, a miało być o problemach przeszkadzających, a mimo, których zdobyło tylu fanów więc liczyłem na faktyczne błędy i problemy, które odczuła większość graczy, ale pod koniec już było bardzo fajnie :)

23.03.2015 20:43
odpowiedz
Evantrias
2
Junior

Krótko mówiąc to gra według autora jest słaba bo:
- Autor nie potrafił ogarnąć sterowania zbyt szybko
- Autor chce aby kupiec oddawał mu przedmioty za darmo zamiast brać odpowiednią cenę
- Dla autora gra była za trudna w walce
- Autor nie mógł ogarnąć ekwipunku

Właśnie dlatego ta gra ma tyle grzechów i jest słaba tak to zrozumiałem.

24.03.2015 15:50
ErtyWorld
😉
odpowiedz
ErtyWorld
43
ErtYwek
Image

Treść z tytułem nie ma w sobie zbytnio łączności

25.03.2015 10:39
odpowiedz
Dyga
4
Legionista

Nie ma i nigdy nie będzie lepszej gry niż Gothic . Jedynie mogę płakać nad 4 częścią tej gry ale co do 3 Zb nie mam zastrzeżeń . Zawsze zostane wielkim fanem tej gry i nawet moge wrocic do niej po 10 latach i tak da ta sama przyjemnosc

25.03.2015 12:40
Iselor (Łódź)
odpowiedz
Iselor (Łódź)
118
Senator

Dyga, przestań pieprzyć bzdury. Tego typu teksty ładują tylko gołowąsy co o cRPG mają takie pojęcie jak moja babcia o tym czym się różni RTS od FPS. Najlepszy cRPG...Nie, ty po prostu nie grałeś w cRPG.

26.03.2015 11:25
👍
odpowiedz
Dyga
4
Legionista

W tej grze serce podbija fabuła przygoda niepewność grafika dla mnie osobiście nie gra roli ale np w G3 / ZB czesto przy papierosie siedalem w jakimś ładnym miejscu w grze i wsłuchałem się w muzykę :D
Nie było Nie ma i NIE będzie lepszej gry niż GOTHIC !!!

26.03.2015 11:27
odpowiedz
Dyga
4
Legionista

Sory ISELOR ale możesz gadać co chcesz gralem w sporo gier ale tylko Gothic zostal mi w pamięci . Może dla Cb są to bzduy . Wisi mi to . To jest moje zdanie i tego sie trzymam . PZDR !

26.03.2015 11:32
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Dyga, spoko - masz prawo miec wlasne zdanie, szkoda tylko, ze jestes w nim dosc mocno odosobniony. Ale co poradzic, jedni lubia pomarancze,a inni jak im nogi smierdza.

27.03.2015 12:54
odpowiedz
boy3
54
Generał

@UP Tak, to też dotyczy ciebie :)

27.03.2015 13:05
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

boy3 --> Ja w swoim zdaniu - ze twierdzenie jakoby "Nie było Nie ma i NIE będzie lepszej gry" to bzdura - jestem odosobniony?

27.03.2015 13:18
😊
odpowiedz
banan1000
14
Generał

Tym którzy uważają że Gothic to najlepszy RPG radzę zagrać w Skyrima wtedy zobaczą co to znaczy najlepszy RPG :) Gothic jest tylko dobry ale nie najlepszy :)

27.03.2015 13:49
1
odpowiedz
boy3
54
Generał

Tak, gothic nie jest najlepszy. Ale z tymi nogami śmierdzącymi to było chamskie.
Ja jestem i fanem baldura i gothica, bo obie to dobre gry, i potrafie patrzyć obiektywnie.

Możesz nie lubić gothica, ale twierdzenie że to średniak, to chyba naprawdę jesteś krótkowzroczny, albo skipowałeś dialogi.

Jesteś tak ograniczony, jak ci fanboye fallouta którzy uważają baldura za gówno. :>
A największą głupotą jest ocenianie gothica jak typowe klasyczne crpg, bo to jest rpg/action i jak już to oceniaj wśród rpg/action, panie mądralo.

A komentarz, że tylko dzieci neo zachwalają tą grę jest tak zjebany, że współczuję autorowi.

Przypominam, że dla tych dzieci neo g1 i arcania g4, obie te gry są na tym samym poziomie, a gówno prawda.

01.04.2015 00:19
odpowiedz
FanBoyFrytek
15
Konsul

@Iselor gothic to rpg akcji :)

01.04.2015 00:23
odpowiedz
FanBoyFrytek
15
Konsul

Co do gothica jest to najlepsze rpg swojego czasu tyle można rzec :D Ale patrząc na te rpgi które wyszły do tej pory miernoty nie dosięgające gothicowi w swoich czasach :) Jedyne rpg które mogę podać co mnie zaskoczyło i to mile to skyrim lecz tym się wyróżnia głównie że ma tak mocno rozbudowany modding :) Reszta rpgów to tylko grafika , kasa , system walki i mieć graczy w dupie a i tak za to ich gracze kochają :)

04.04.2015 10:55
😊
1
odpowiedz
Jowiszx
1
Junior

Powiem tak. Autor jest debilem. Zapewne to gimnazjalista który sobie cały czas gra w GTA albo NFS'a i wychodząc z swej jaskini zobaczył gothica. Czytając obie recenzje na temat Gothica 1 oraz 2 miałem ochotę wyjść z siebie i nie wrócić. Argumenty są najprościej je nazywając GÓWNEM. Autor to zapewne gimbus. Gothice zawsze będą kultowymi RPG'ami i żadna recenzja 12'latka tego nie zmieni.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze