Windows 10 - testujemy system Microsoftu przed premierą a w zasadzie robi to pani Krysia - siwy - 6 kwietnia 2015

Windows 10 - testujemy system Microsoftu przed premierą, a w zasadzie robi to pani Krysia

Po kilku miesiącach dotarliśmy w końcu do dziesiątego odcinka Pani Krysi. Zatem nie pozostaje nam nic innego tylko świętować mały jubileusz serii, w której niczym taki wioskowy gawędziarz opowiadam jak to fajnie jest w pracy jako informatyk. Serwisant! Zresztą nie ważne, jakby tego nie nazwać jest to chodzenie po domach, firmach, różnych ludziach i naprawianie im sprzętu komputerowego oraz usuwanie problemów z systemem. Ups… (właśnie w tym momencie autor zorientował się, że to jednak nie jest 10 odcinek Pani Krysi). Cóż… Wine za taki stan rzeczy, mogę zrzucić na obecność cyfry dziesięć w tytule. Odgryzę się, pojadę po Widnowsie 10, ostro go skrytykuje... Nie, nie mogę pojechać po nim, jest za dobry. Ale może uda się to Pani Krysi, która wraz ze swoim komputerem zmierzy się z nowym systemem Microsoftu.

Mimo, że pierwszy kwietnia już za nami, to ja pozwoliłem sobie na mały żart. I to nie z tego powodu, iż pomyliłem się w liczeniu i chciałem, jakoś z tego wybrnąć, Chciałem chamsko przyciągnąć uwagę. Tak naprawdę, to Pani Krysia nie zmierzy się bezpośrednio z Windowsem 10. Po prostu ja jestem trochę leniwy i ostatnio czas szybciej biegnie, dlatego postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. W dzisiejszym wpisie połączę nowy odcinek Pani Krysi oraz moje wrażenia z Windowsa 10, który to rośnie jak trawa na wiosnę. Jak takie dziecko, z którego rodzice są dumni, bo ma dobre oceny w szkole i jestem takim małym geniuszem. Rośnie i rozwija się pretendując do miana świetnego systemu operacyjnego zostawiając w tyle swoich poprzedników. I wbrew pozorom Microsoft nie sponsoruje tego teksu… Chociaż nie pogardziłbym gdyby przyjaciele z polskiego oddziału przysłali mi chociaż długopis z logiem, albo dyplom – bym sobie powiesił na ścianę.

Zabijmy spójność tego tekstu, jedziemy z drugim tematem w opisie obrazków. Przed Państwem nowe Menu Start, ładne, schludne, bardzo przemyślne i bardzo plastyczne – podatne na konfigurację.

Ale poważne… Nowy Windows jest świetny, obecny bulid ma numer10049 (przynajmniej bulid, który jest najnowszy w momencie pisania tego tekstu), a całe wydanie ma status Technical Preview. Ekipie pracującej przy najnowszym dziecku należą się duże pochwały. I nie żebym bardzo chciał zapracować na ten długopis – zasadniczo to mam czym pisać, jednak te pochwały są uzasadnione. Troszkę mniej uzasadnione są pochwały kierowane do zespołu odpowiedzialnego za Windowsa 8. To znaczy, to nie jest zły system – i broń Boże proszę mi nie wkładać tego w usta. Założenia są w zasadzie dobre, wykonanie solidne, sporo fajnych pomysłów, ale brakuje czegoś, takiego błysku, takiego czegoś, że człowiek włącza komputer i mówi sobie: „i to jest to”.  Żartuje… Po prostu brakuje Menu start. Słynne Menu Start można co prawda przywrócić i jest do tego sporo programów. Jest też potężna aktualizacja do ósemki – zwana 8.1 i sprawia ona, że system robi krok w dobrą stronę. Jednak niesmak pozostaje. Dziesiątka nie ma tego problemu, bo tam coś na wzór Menu start jest. I jest dużo lepsze rozwiązanie niż w poprzednich systemach.

Bill Gates uznał, że panel sterowania to przeżytek i postanowił, że opcje w Windowsie 10 będą w przejrzystej formie. I dobrze, widać, że nowy panel ustawień chce wybić się na pierwszy plan. W ósemce to nie było takie oczywiste. A sama konfiguracja była jakaś taka toporna.

Ale wyjdźmy z tej kolorowej krainy, dziesiątej z kolei wersji systemu Windows (licząc według matematyki Billa Gatesa) nie ma jeszcze w sklepach. Obecnie większość maszyn ma poprzednią wersję systemu. I problem się pojawia kiedy Pani Krysia całe życie siedziała na Windowsie XP, a tu nagle wleciał Zenek komputerowiec, postawił maszynę z ósemką i wybiegł zanim komputer zdążył się uruchomić. Jednak najczęściej spotyka się sytuację gdzie zainstalowany jest program, który przywraca Menu Start na wzór tego, z poprzedniej wersji systemu. I jeśli wszystko działa prawidłowo to jest dobrze, ale jeżeli coś się zepsuję?

Tak, tak w Windowsie 8 panel był podobny, ale tutaj jakoś lepiej wszystko ze sobą współgra.

To mamy wezwanie… Choć Krysia – Krystyna, to nie jest popularne imię i raczej kojarzy się ze starszą kobietą, to Pani, którą spotkałem na tej interwencji była młoda, grubo przed trzydziestką. Sprawnie poruszała się „w komputerze” i z chęcią udzielała wskazówek swoim nieco starszym koleżankom z biura. Pani Krysia posiada komputer o całkiem niezłych parametrach jak na biurowy sprzęt, posiada też na nim Windowsa 8. Posiada też w tymże Windowsie zainstalowaną nakładkę przywracającą te słynne już Menu Start. I tutaj wreszcie dochodzimy do sedna, nakładka uległa awarii i w rezultacie Menu Start zniknęło, a ekran startowy Windowsa 8 wyświetlał się nie do końca tak jak powinien. Ewidentnie system był na coś chory. Od użytkowniczki tego komputera dowiedziałem się, że już od samego początku nie wszystko działało jak trzeba, a problem, o którym teraz mówimy pojawił się po tym jak Windows coś zaktualizował.

Widok na listę programów, która się grupuje alfabetycznie. Fakt, ja w swojej lumii miałem to już dawno temu, ale specjaliści w Microsofcie wpadli na ten pomysł dużo wcześniej. Pewnie wtedy kiedy postanowili, że rodzina Windows będzie jednolita dla telefonów, tabletów i telefonów. Możemy teraz sobie ustawić budzik na komputerze. Proponuje jednak nie ustawiać tego jako jedyny budzik. W przeciwieństwie do telefonu, komputer laptop się sam nie uruchomi. Budzik nie zaalarmuje nas jeśli sprzęt będzie uśpiony, zablokowany czy wylogowany. Ale już ze stopera, czasomierza i zegarka światowego korzystać można do woli.

Siadamy do pracy i jedziemy z tematem. Pierwszym co zrobiłem po przejęciu sterów było wywalenie aplikacji przywracających funkcjonalność siódemki. Później pomyślałem, że wykorzystam wbudowane w system narzędzie do sprawdzania spójności plików (sfc). I tak też zrobiłem. Choć wielu pewnie teraz pomyśli, że się nie znam, ponieważ wystarczyłoby zrobić przywracanie systemu i dociągnąć na nowo aktualizację. Pewnie rozważyłbym takie rozwiązanie, gdyby ta funkcja działała. Pan instalator tego zestawu wyłączył przywracanie systemu. Albo zepsuło się one z powodu jakiegoś błędu. Nie wiem… może ktoś (instalator zestawu) nie chciał żeby dysk SSD, który był zamontowany w komputerze się męczył (co jest dosyć głupim wyjaśnieniem). Tak czy inaczej zamierzałem włączyć te przywracanie. Czekałem tylko, aż narzędzie SFC skończy działanie. Czekałem, czekałem dłuższą chwilę. Ale w kategorii długość trwania operacji zwycięzca był inny i wszystko wskazywało na to, że czekało mnie spotkanie z nim.

Widok na mój komputer i nowe, bardzo schludne ikony. Czuć takim klasykiem, tak jakby człowiek wsiadał do nowego Mercedesa, a w środku zastał kokpit z słynnej beczki. Nawiązując do poprzedniego obrazka dodam jeszcze, że Windows czasem próbuje być za bardzo komórkowy/tabletowy, jest kilka takich miejsc gdzie możemy wybrać wartości liczbowe z listy rozwijalnej, ale nie możemy ich wpisać z klawiatury. A to w przypadku korzystania z komputera byłoby łatwiejsze. Problem ten jest mało upierdliwy.

Tymczasem narzędzie SFC zakończyło działanie, co tchnęło nowe w życie w system, aż się chciało klepnąć ten komputer po plecach i powiedzieć „no chłopie, będą z Ciebie ludzie”. Mimo, iż to narzędzie nie jest jakoś specjalnie precyzyjne ani uniwersalne, to tym razem udało się. Teraz druga część naprawy: to ten zwycięzca, o którym wspominałem w poprzednim akapicie. Mam na myśli aktualizacje z Windowsa 8 do wersji 8.1. W zasadzie komputer działał prawidłowo i można by uznać, że interwencja zakończona, ale nie umiem zostać tak sprawy niedokończonej. Więc trzeba było zrobić tą aktualizację oraz zainstalować dla Pani Krysi coś co przywróci Menu Start. Bo aktualnie mieliśmy czysty interfejs Metro, albo inaczej mówiąc Modern UI, albo jeszcze inaczej jeb*ne kafelki… Co!? Jakie kafelki? Jakaś kaszanka mi chyba wlazła do notatek… Ale taka mała kaszanka. Taki kęs, mały kęs – rzekłbym kęsik.

Słynna przeglądarka Spartan (Project Spartan – zatem nazwa może ulec zmianie). Jej interfejs dobrze komponuje się z interfejsem systemu. Jest taki stonowany, dobrze poukładany, czytelny. Podczas dłuższej chwili odwiedzania stron nie zauważyłem, aby nowe dziecko Microsoftu odbiegało od innych przeglądarek.
A to jej panel opcji, tutaj podobna sytuacja jak z panelem sterowania. Menu ustawień jest dużo bardziej uproszczone, niż Opcje internetowe z IE. A gdyby ktoś tęsknił za Internet Explorerem, to on nadal tu jest i ma się dobrze. To nadal wersja 11, do której możemy doinstalować adblocka, a do spartana nie! Haha. 1:0, spartanie… Taki żart prowadzącego. Generalnie nie spodziewajmy się, że ten cały projekt spartan to będzie jakiś nowy mesjasz czy bóg przeglądarek. Czerpię on garściami z silnika explorera. I dla przeciętnego użytkownika rewolucji nie będzie.

Okazało się, że to nie żadna kaszanka, to po prostu mój system piszący artykuły (tak górnolotnie nazwijmy moje wpisy) się zepsuł. W sumie to by wyjaśniało dlaczego moja twórczość jest taka drętwa. To coś jest pisane przez zera i jedynki, a ja leżę leniwie i patrzę na to co wychodzi. Spokojnie… mam nad tym kontrolę… No może poza małymi wyjątkami, jak ten powyżej. Kontroli nie miałem za to podczas gdy komputer instalował potężną łatkę do systemu. Naprawdę wielką. Czasem mam wrażenie, że podczas aktualizacji z 8 do 8.1 można urządzić podróż na któryś z biegunów. W moim przypadku ratunkiem było posiadanie dysku SSD. Jednak poprawka waży swoje (ponad 4 GB) i jej pobranie oraz instalacja musi trwać.

Hej, a ciekawe do czego służy ta trzecia ikona od prawej. Ja klikam, żeby sprawdzić, a państwa proszę o zachowanie ostrożności.
Kredki?! A nie, to są mazaki, takie do prowadzenia prezentacji.

Zdecydowałem, że nie pójdę na ten biegun. Podczas planowania podróży Microsoft skończył aktualizację. Co prawda nawet po zainstalowaniu 8,1 Windows Update miał dla mnie coś jeszcze, ale wtedy oprócz dysku SSD doceniłem także w miarę szybki Internet. Niemniej jednak zasiedziałem się tego dnia, w tej firmie. Jednak wszystko skończyło się dobrze. I możemy powiedzieć słynne zdanie „Interwencja zakończona”. Pani Krysia zadowolona. Słabe flow, ale zanim się wszyscy zorientują to zacznę taki wątek, że pewnie Ci bardziej spostrzegawczy (w ogóle to szacunek jeśli ktoś dotrwał do tej części tekstu) zauważyli, że wstawiam obrazki zupełnie niezwiązane z historią Pani Krysi. Jest to moja próba powiedzenia, że Windows 10 jest naprawdę fajny i w dniu premiery na pewno zacznę z niego korzystać.

Yyy… no może nie wyszło mi to zbyt dobrze, w dodatku szefostwo może być urażone. W takim razie czas się odkuć i pokazać do czego te narzędzia mogą być przydatne. Przepraszam, przepraszam, już się poprawiam. :)

Odkąd tylko pojawił się do ściągnięcia używam go na moim służbowo-serwisowym laptopie. Jest to laptop, który chodzi praktycznie całe dnie, na najwyższych obrotach, miał w sobie więcej pednrivów niż jakiekolwiek parówki mięsa i ogólnie jest to mój podręczny wół roboczy. A Windows działa niczym stabilna wersja. Oczywiście skłamał mówiąc że nie ma problemów – są i na pewno będą, ale biorąc pod uwagę całokształt, takie problemy to żadne problemy. Windows 10 to przykład dążenia do doskonałości przez Microsoft, to przykład tego, że Windows 10 jest na końcu drogi do miejscowości „ideał”… Dobra, dosyć wchodzenia w te pajęcze sieci antypoeazji… albo raczej pseudopoezji.

Nie dawno nasz gameplay.pl zmienił swoją skórkę, więc postanowiłem, że wykorzystam nowe narzędzie, nowej przeglądarki, nowego… czterdziestoletniego Microsoftu. A) Aby odnaleźć blog swojego ulubionego autora należy przejść na witrynę gameplay.pl. B) Następnie na górnej belce klikamy na przycisk blogi (zaznaczone na żółto).
C) I na nowej stronie wybieramy nasz ulubiony blog, klikając na nazwę jego autora. Proste? Oczywiście, ze tak. A z przeglądarką Spartan życie stało się jeszcze łatwiejsze. Gdzieś w tekście wspominałem, że Windows nie zapłacił mi za reklamę (nad czym trochę ubolewam), ale teraz przyszedł czas aby oznajmić, że Leroy Merlin (czytaj ʠӇҸӜԒḐ Ὸῷ‼Ũѯɺ) też nie. Nad tym też ubolewam, ale kosiarka fajna.

Najciekawszy jest fakt, że każdy może sprawdzić jak się prezentuje nowy Windows na własnej skórze. Ja nie jestem jakiś wyjątkowy. Bill Gates z przyjaciółmi udostępnia obrazy systemu zupełnie za darmo. Więc jeśli macie chwilę czasu, wolną partycję, dysk, miejsce na maszynę wirtualną to dlaczego by nie sprawdzić nowego produktu. I dlaczego by nie wypełnić ankiety, która być może zmieni przyszłość systemu…. Dobra, dobra, miał być koniec z poezją. Broń was Boże traktować go jako pierwszy i podstawowy system, to toż byłby grzech i totalna głupota – pamiętajmy, że jest produkt nieskończony. I wiem, że znalazło się kilku Januszów Biznesu, którzy potraktowali wydanie Technical Preview jako darmowy system, ale to się skończy niedługo i będzie po systemie za darmo. Wszystkim innym normalnym polecam poczekać na pierwsze recenzje i opinie takich napalonych ludzi jak ja. O wszystkim i o niczym piszę pięć po pierwszej, pewnie po to żebyś mówił, że to kiepskie, ale… dośpiewajcie sobie dalej sami, a ja kończę.

I zakończmy tą historię obrazkową zrzutem z aplikacji Bing Wiadomości. Tak drodzy Państwo druga tura przed nami. I nie mam na myśli tylko wyborów prezydenckich.

Linki:

http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows/preview-iso

https://www.microsoft.com/resources/documentation/windows/xp/all/proddocs/en-us/system_file_checker.mspx?mfr=true

https://support.microsoft.com/en-us/kb/929833/pl?wa=wsignin1.0

POPRZEDNI WPIS O WINDOWSIE 10

siwy
6 kwietnia 2015 - 12:58

Komentarze Czytelników (38)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
07.04.2015 21:22
odpowiedz
_Luke_
182
Death Incarnate

siwy -> oczywiscie rozumiem Twoj punkt widzenia, natomiast jakby pan dyrektor mial swoja firme (tzn. ktora musi na siebie zarobic) to by sie kilka razy zastanowil jak chce wydac pieniadze :)

07.04.2015 21:31
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

U nas to ogólnie jest moda na "a nie da się jakoś taniej tego zrobić". Tylko ludziom się ogólnie w dupach poprzewracało i szukają oszczędności nie tam gdzie trzeba. Np zamiast rozejrzeć się z opcja darmowego oprogramowania, to wolą stwierdzić, że po co do NASa czy monitoringu jakiś lepszy dysk, jak na allegro są tańsze, sporo tańsze i czemu chcę oszukać.

08.04.2015 00:35
odpowiedz
yadin
89
Senator

Problem w tym, że wiele osób ma jeszcze XP i starsze laptopy. U mnie nawet nie chce dobrze działać Windows 7, ponieważ strasznie grzeje procesor. Obciąża go na 90-100 procent. Takie rzeczy dzieją się u wielu osób. Po ponownym zainstalowaniu XP wszystko wraca do normy i komputer bez zarzutu wykonuje swoje zadania. Przede wszystkim nie buczy na tych samych aplikacjach. Jeśli kupię nowy laptop, to chciałby, aby była w nim możliwe najwyższa wersja, ale też i sam komputer musi być bardzo wydajny.

08.04.2015 08:07
odpowiedz
Sir Xan
71
Senator

@yadin -> Dokładnie.

08.04.2015 08:09
odpowiedz
Mułek169
14
Legionista

Design tego systemu jest tak prymitywny, że jak dobry by nie był zostanę przy swojej wysłużonej 7mce, czy M$ się nie uczy, ludzie hejtowali już te tragicznie wyglądające kafelki i brak menu start oraz areo w 8, a oni jeszcze bardziej poszli w minimalizm, masakra system dobry dla starożytnych Spartan, nie dla przeciętnego Kowalskiego dla, którego liczy się bądź co bądź strona wizualna produktu, ale się przejadą bo zainteresowanie będzie mniejsze niż nawet 8, nawet jak planują go wydać w darmowej wersji, przynajmniej gdzieś tak swojego czasu wyczytałem...

08.04.2015 10:24
odpowiedz
BoloOlo
20
Chorąży

Ale paskudny potworek na pewno zostanę przy mojej 7 64 :)

08.04.2015 11:43
odpowiedz
czopor
68
Pretorianin

Dużo słów jaki to win7 ładniejszy... jeden classic shell i nie ma różnicy w wyglądzie między win7 i 8...

Win 10 z wyglądu różni się tym, że dodali kafelki w menu start. W pełni konfigurowalne, więc wywalasz wszystko i wsadzasz to co potrzebne albo nic. Nie widzę w tym żadnych minusów.

08.04.2015 16:19
odpowiedz
nept
12
Legionista

wygląda jak płaskie gówno

08.04.2015 16:28
odpowiedz
Iwan7
25
Chorąży

Tego się nie da czytać.

08.04.2015 16:37
odpowiedz
Mat69
2
Junior

Tego naprawdę nie da się czytać pomijam artykuł

08.04.2015 16:54
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Iwan7, Mat69 -> Ok, chłopaki. Zdaję sobie sprawę, że mój wpis nie jest doskonały, ale dzięki waszej opinii może stać się lepszy. Także jak już jesteście przy jechaniu tego, to może wyrazicie jaśniej. Co was boli? I dlaczego nie możecie czytać?

A tu dla jasności skąd się w ogóle wzięła ta Pani Krysia: http://gameplay.pl/temat.asp?TAG=12220-Pani-Krysia-z-Ksiegowosci

08.04.2015 17:09
odpowiedz
Mat69
2
Junior

siwy346 - nie próbuje nikogo jechać ani temu podobne porostu naprawdę nie mogę tego czytać. Tekst nie jest dla mnie spójny , chyba za dużo Pani Krysi ( nic do niej nie mam) , a za mało tego co w tytule artykułu. Ciężko się skupić i wyłowić konkrety z całości.

08.04.2015 17:22
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Wynika to z tego, że ten wpis miał się skupić na Pani Krysi. Po więcej konkretów zapraszam do poprzedniego wpisu http://gameplay.pl/news.asp?ID=88108 oraz proszę czekać na 3 część zabawy z Windowsem, w której konkretów będzie dużo więcej. :)

08.04.2015 19:28
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin

Im więcej słyszę o Windowsie 10 tym bardziej jestem zniechęcony. Spodobał mi się Windows 8.1 i uznałem go za najlepszy z Windowsów. Rozumiem, że chcą podporządkować się opinii użytkowników, ale powinni mi dać w takim razie wybór, aby pozostać przy opcjach, do których się przyzwyczaiłem jak chociażby charms bar.

08.04.2015 21:54
odpowiedz
Bodzioooo
1
Junior

ogólnie nie lubię hejterów i negatywnych komentarzy...ale zdajecie sobie sprawę z tego, że tekst się kończy wstępem?

08.04.2015 23:35
odpowiedz
gerth
57
Pretorianin

Długie i infantylne (autorowi się pewnie wydaje że śmieszne) wstępne pierd... o d. Maryni skutecznie mnie zniechęciło do dalszej lektury tego być może (choć wątpie) ciekawego artu.

09.04.2015 00:00
odpowiedz
Xartor
79
Konsul

Ja za 10 podziękuje, chyba że faktycznie będzie o wiele wydajniejsza. Ale wątpię, jedyne czego jestem pewien to masa"udogodnień" serwisowych których będzie trzeba się pozbyć typu cloud itd.

09.04.2015 06:03
odpowiedz
Mellygion
77
Generał

Najwygodniejszym sposobem testowania Win10 jest jego instalacja na dysku VHD. Jak to zrobić? Wystarczy w googla wpisać "Instalacja Windows 10 na dysku VHD" i poszukać artykułu witryny dobreprogramy. Tam jest wyjaśnione krok po kroku co czynić (i koniecznie przeczytać komentarz Cukrowego Misia) :)

09.04.2015 12:51
odpowiedz
TheLastJedi
31
Pretorianin

Łolaboga, jeszczio ja nie miał 8.1 a już 10 wypuszczajo... i po co to komu?
no chyba że za darmo dla deweloperów by było to już coś ;)

12.04.2015 23:05
odpowiedz
DzIqPl
1
Junior

Tu jest wersja trailowa win10 sh.st/g3FGd

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze