Smocza utopia - myrmekochoria - 27 lipca 2016

Smocza utopia

Zawsze lubiłem stare przedmioty i muzea. Na pierwszy rzut oka może zdawać się to trochę nudne, ale wypada spojrzeć na to z innej perspektywy. Te stare przedmioty są oknem na świat miniony – sztukę, wartości, piękno, rozrywkę, wojnę, naturę i to wszystko przez pryzmat anonimowych (przeważnie) jednostek i ich wrażliwości. Niektóre z tych artefaktów wręcz szokują poziomem wykonania i pietyzmu, aż czasem można zobaczyć („in my minds eye”) zgięte sylwetki rzemieślników poprawiające w nieskończoność swoje dzieło, które w ich umyśle nigdy nie będzie doskonałe. Ale często są doskonałe i zapewniają swoim twórcom nieśmiertelność przez wieki. Serię dedykuję wszystkim ludziom, którzy brali kiedykolwiek udział w dołożeniu cegiełki do lepszego zrozumienia przeszłości przez przedmioty. Druga dedykacja należy się nieznanemu rzemieślnikowi, który wykonał sztylet w kształcie papugi, bo zrobił na mnie całkiem spore wrażenie (mimika, niemal żywe zdziwione i zaciekawione spojrzenie zamrożone w czasie, „upierzenie” i kolorystyka). Większość eksponatów będzie pochodzić z różnych muzeów i będę opatrywał je krótkim komentarzem wraz z linkami do artykułów (w większej mierze po angielsku) poszerzających temat. Czasem zdjęcia są nieforemne (źle się skalują na "długość" i zajmują za dużo miejsca) i będę odsyłał tylko linkiem, jak w przypadku tarczy z Battersea czy hełmu Morosini. Warto w większych rozdzielczościach oglądać te artefakty. Dzisiejszej smoczej utopii nie pilnują żadni strażnicy, ale to tylko na początku… .

 

Królewska gra z Ur

Drewniana plansza (30 cm długości i 11 cm szerokości) do tak zwanej „Królewskiej Gry z Ur” 2600 -2400 rok przed naszą erą (!!!). Może na początek – nikt nie wie, jak grano w tą grę (niektórzy twierdzą, że to stary przodek tryktraka). Są rekonstrukcje i możecie zagrać tutaj. Plansze została odnaleziona przez Sir Leonarda Wooleya w latach 20. XX wieku podczas wykopalisk w Ur. Chyba jeszcze jeden komplet jest zachowany.

Muzeum, dokument, artykuł

 

Scytyjskie poroże dla konia

Scytowie byli ludem koczowniczym, który w VII wieku p.n.e. opanował tereny wschodniej Europy, zwane stepami euroazjatyckimi. Scytowie urządzali swym zmarłym bogaty pochówek. Na północ od Morza czarnego znajduje się znana scytyjska nekropolia, zwana cmentarzem Czertomłyk. We wnętrzu kurhanu o wysokości 20 metrów, usypanego w IV wieku p.n.e., odkryto kilka komór grobowych ze szkieletami władców, ich służby oraz koni, a także dużo różnych cennych przedmiotów. Owa kolekcja wspaniałych wyrobów ze złota i srebra, wykonanych w stylu greckim, perskim, i scytyjskim znajduję się obecnie w zbiorach Ermitażu w Sankt Petersburgu.

„Kurhan Czertomłyk jest jednym z największych kurhanów scytyjskich – w momencie odkrycia jego wysokość wynosiła prawie 20 m, średnica – 350 m, a objętość – 82 000 m³. W kurhanie znajdował się dromos o długości 31 m, prowadzący do komory grobowej z 4 izbami bocznymi, przy czym w komorze głównej pochowany został król z 2 wojownikami. Osobno znaleziono pochówek 12 koni ze złotymi i srebrnymi uzdami i ozdobami siodeł (wyłącznie złotych kompletów rzędu końskiego było tutaj 7) oraz pochówek 2 koniuszych. Kurhan był już wcześniej ograbiony – dotknęło to jednak tylko komory głównej. Zachowały się tam resztki drewnianego polichromowanego sarkofagu.”

Wiki, artykuł, artykuł, jeleń, jeleń 

Battersea Shield

Celtycka tarcza/lico (drewna już nie ma) z brązu (I wiek p.n.e.) wydobyta z dna Tamizy w londyńskiej dzielnicy Battersea. Ma ono około 80 cm wysokości i 36 szerokości (małe rozmiary, nie nosi żadnych śladów walki, prawdopodobnie tarcza paradna wrzucona do wody, aby uratować przed grabieżą). Zdobiona jest wytłaczanymi ornamentami oraz emaliowanymi guzami. Sploty roślinne jako motyw zdobniczy, są bardzo charakterystyczne dla wyrobów celtyckich. Odnaleziono więcej takich tarcz: Witham shield i Wandsworth shield.


Muzeum, detal, dokument

 

Szaty z jadeitu

W 1968 roku archeologowie odkopali grobowiec księcia Liu Szenga i jego żony Ton Wan. Podczas pogrzebu księcia w roku 113 roku p.n.e. do jego grobu złożono ponad 2800 różnych przedmiotów. W tym wspniale zdobione lamparty. Odkrycie potwierdziło stare legendy o szatach z jadeitu.

"Chińczycy sądzili, że szaty z jadeitu w jakie ubrano księcia i jego małżonkę, miały magiczna moc, dzięki której ich ciała na zawsze pozostaną w nienaruszonym stanie. Mimo to książęca para zamieniła się we wnętrzu swych drogocennych zbroi w pył, ich szaty pogrzebowe zaś wyglądały jak sterta luźnych płytek jadeitowych. Aby odtworzyć pierwotny kształt jadeitowych futerałów, włożono do ich wnętrza manekiny." Nancy Fryson "Klejnoty świata"

Wspaniała szata księcia składała się z 2291 kawałków jadeitu połączonych złota nicią, o łącznej wadze 1110 gramów. Kawałki jadeitu zostały precyzyjnie przycięte, tak, że dokładnie pasowały do siebie, tworząc jednolita powłokę przypominającą zbroję rycerską.

Artykuł, artykuł, wideo

Chu-ko-nu

Najstarszy okaz tej powtarzalnej kuszy pochodzi z IV wieku przed naszą erą, ale za wynalazcę tej kuszy uważa się powszechnie Zhuge Lianga (słynny dowódca 181 – 234 podczas tak zwanych "Trzech Królestw"). Kusza przechodziła zmiany na przestrzeni czasu i maksymalna ilość bełtów w magazynku osiągnęła imponującą liczbę (5-6, choć są na 10 chyba). Kusza nie jest wielkich rozmiarów i dobrze opancerzony przeciwnik może wyjść cało, ale bełty były zazwyczaj zatruwane i w tamtych czasach przy ogromnej ilości żołnierzy w armiach chińskich - niewielu ludzi było stać na pancerz. Szybkostrzelność jest największą zaletą tej kuszy i zazwyczaj operowano w formacji. O zasadzie działania nie będę pisał, ale artykułu są dobre

Artykuł, artykuł, schemat

Lannister always pays his debts

Renesansowy hełm (3,5 kg) z XV wieku. Głowa lwa wykonana jest z pozłacanej miedzi i nakłada się ją na hełm. Oczywiście, to nie byle jaki lew, a lew nemejski z mitologii greckiej (prace Heraklesa – podług mitologii heros nosił skórę tego zwierzęcia na sobie w tym jego głowę). Hełm pod spodem przypomina chyba zwykłą salade.

Muzeum, wideo

Hełm Morosini

Hełm należący do rodu Morosini z Wenecji. Prawdopodobnie wykonany w Mediolanie w XVI wieku. Wygląda całkiem kosmicznie i obco - w sensie inna rasa z kosmosu mogłaby coś takiego nosić. Najprowdodopbniej ten hełm wykonał Filippo Negroli - jeden z najsłynniejszych płatnerzy na świecie. O płatnerzu nie będę pisał wiele, bo macie tutaj za darmo książkę, ale w jego pracach widać bardzo wyraźnie nowy świat renesansu. Jego prace zazwyczaj odnoszą się do mitologii i bardzo często posiadają fantazyjne/abstrakcyjne/pomysłowe kształty

Artykuł

Kusza z 1573

Ta broń może strzelać bełtami bądź drobnymi kamieniami albo wypolerowanymi "nabojami" z gliny czy ołowiu (tzw. "Pellet crossbow"). Alternatywny sposób prowadzenia ognia był używany do polowań na drobne zwierzęta (ptaki, małe ssaki), ponieważ nie niszczył zupełnie mięsa i było mniej pracy przy obrabianiu zdobyczy. Kusze pojawiły się bardzo dawno temu w historii (wbrew pozorom), ale chyba w średniowieczu/renesansie ten typ broni się narodził. W wielkim skrócie działa jak strzelba myśliwego, choć różnie pewnie bywało z celnością.

Muzeum, artykuł

Francuska włócznia/partyzana (258 cm i 15 cm w najszerszym punkcie) należąca do Gardes de la Manche („Strażnicy Rękawów” – ponieważ byli tak blisko króla, że mogli dotknąć jego rękawa) Ludwika XIV. Włócznie (plus opancerzenie prawdopodobnie) wykonał Jean Bérain. Ludwik postanowił odrestaurować (pimp my guard) swoją gwardię przed ślubem Marii Ludwiki Orleańskiej z Karolem II. Na włóczni widnieje symbol słońca (Król Słońce oczywiście i motto - Nec pluribus impar). Oprócz tego rydwan na cztery konie, którym kieruje Mars, a pod kołami mamy orła (Niemcy) oraz lwa (Anglia).

Muzeum, słońce, rydwan, szkic

Świszczący grot od strzały z przełomu XVII/XVIII wieku wykonany gdzieś w centralnej Azji. Świszczących strzał używano zazwyczaj przed szarżą wrogiej kawalerii, aby przestraszyć albo spłoszyć konie - zresztą nie tylko konie, ale także słonie czy wielbłądy. Groty do strzał posiadają najróżniejsze kształty i wymiary na przestrzeni czasu, które korespondują z ich przeznaczonym użyciem. Skręcone główki do włożenia rozżarzonego węgla, przeciwpancerne (mongolska specjalizacja), na polowanie grubego zwierza, do przecinania lin na murach albo statkach i wiele innych. Wypada jeszcze wspomnieć o strzałach dla morderców, które są ukształtowane w taki sposób, że wypchnięcie strzały „przodem” ani „tyłem” jest niemożliwe bez uszkodzenia narządów wewnętrznych, a przed XX wiekiem jest to śmiertelna sytuacja. W wielkim skrócie groty do strzał można przyrównać do rozwoju amunicji na przestrzeni XIX i XX wieku.

Smocze Utopia nie będzie pojawiać się często - może raz na dwa miesiące. To chyba na tyle. Po przerwie pewnie wrócę do pisania. W kolejsce układa się The Deadly Tower of Monsters, One Punch Man i może nowy DOOM.

 

 

 

myrmekochoria
27 lipca 2016 - 14:53