Fulko de Lorche

piwo bez orzeszków

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Fulko de Lorche

Kawał o pękniętej krowie

Fajny, lekko pikantny, ale nie wulgarny:

Wchodzi chłop do obory, patrzy - leży krowa pęknięta. "Jedyna żywicielka rodziny stracona!" pomyślał z rozpaczą, wziął się i powiesił pod sufitem.

Wchodzi żona chłopa do obory. Patrzy - leży krowa pęknięta, chłop wisi nieżywy pod sufitem. Pod wpływem szoku bez wahania przerzuca powróz przez belkę i nuże - powiesiła się obok chłopa.

Wchodzi starszy syn do obory. Patrzy - leży krowa pęknięta, a nad nią dyndają jego rodzice. Zrozpaczony bez chwili zwłoki dołącza do grona wisielców.

czytaj dalejFulko de Lorche
30 sierpnia 2010 - 19:07

Plakaty PRL-u cz.1

Lata PRL kojarzą się głównie z zamordyzmem, pustymi półkami, słabymi zarobkami i łykiem Alpagi. Czyli jest generalnie źle, choć gdyby spytać o zdanie dzisiejszych emerytów, można byłoby się zdziwić. Ale skoro wasz mistrz pióra ma do emerytury jakieś 30 lat, a jak rząd Tuska się postara, to i więcej, nie ma sensu o tym martwić. O czym innym Fulko chce wspomnieć. Ostatnio natrafił bowiem na galerię starych komunistycznych plakatów. Zerknął na obrazki i... wiecie co, fajne to jest! Śmierdzi propagandą na kilometr, ale i ładnie wykonane, i z pomysłem, i z jajem. Oceńcie zresztą sami. I powspominajmy.

Wróg nie śpi…

 
czytaj dalejFulko de Lorche
4 maja 2012 - 09:02

Plakaty PRL-u cz.2

Czas na drugą porcję PRL-owskiej propagandy. W pierwszym odcinku Fulko pokazał wam plakaty hołubiące socjalizm i jego twórców, z przodującą rolą wielkiego Związku Radzieckiego. Zamieścił też arty szkalujące kapitalizm, deprecjonujące USA oraz ostrzegające przed szpiegami z Zachodu. Na końcu pośmialiście się z plakatów wychwalających dobrobyt w Polsce Ludowej i zagrzewających proletariat robotniczy do pracy. Jeśli wam, drodzy czytelnicy spodobało się to, co czytaliście i oglądaliście ostatnio, spodoba się i teraz. Bo Fulko ma garść nowych plakatów, a przy okazji powspomina z wami (lub waszymi rodzicami tudzież dziadkami, he he...) stare dobre czasy.

BHP to podstawa

 
czytaj dalejFulko de Lorche
1 czerwca 2012 - 20:52

Sokół Milenium jak żywy czyli kleimy modele

Prawie każdy ludzki samiec (a także część samic) ma w życiu taki okres, kiedy klei modele. Jedni jarają się tym miłym spędzaniem wolnego czasu za młodu, inni w wieku dojrzałym, a jeszcze inni - jak Fulko - za młodu i w wieku dojrzałym. Dla jednych jest to hobby i ci mają chałupy, piwnice i garaże wypełnione setkami samolotów, czołgów, statków, makiet i innych dupereli. Dla innych -  jak dla waszego Fulko - jest to chwilowa fascynacja. Taka, co to rozbłyska na moment, wciąga jak magnes, po czym gaśnie za jakiś czas, obumiera i zapada w letarg na kolejne kilka czy kilkanaście lat. Czasem zamiera już na amen.

czytaj dalejFulko de Lorche
18 września 2010 - 21:35

Kawał o świniach

Stary ale jary, nie do czytania w porze obiadu:

Dwie świnie wszamiają żarcie podane przez gospdarza. Niestety, za każdym razem, gdy zbliżają sie do końca posiłku, jednej z nich się robi niedobrze i zawartość żołądka ląduje ponownie  w korycie. Po kilku godzinach zmagań jej sąsiadka nie wytrzymuje i z wyrzutem kwiczy:

- Jak będziesz tak dolewać, nigdy tego nie skończymy.

czytaj dalejFulko de Lorche
7 września 2010 - 22:31

Dlaczego chłopcy potrzebują rodziców

Dzisiaj wasz mistrz pióra dostał pocztą pakiet zdjęć z podpisem "dlaczego chłopcy potrzebują rodziców". Na fotkach pokazani są chłopcy w różnym wieku, w sytuacjach mówiąc delikatnie "nienormalnych". Wymowa tego wszystkiego jest taka, że niby płeć męska z natury rzeczy  jest  bezmyślna, głupia, nieodpowiedzialna. Dlatego od dziecka trzeba się nami opiekować. Najpierw czynią to wspomniani rodzice, potem oczywiście żony.  Nie ma co ukrywać - ten pakiet zdjęć to jawna prowokacja, niegodna kogoś, kto do 11 lat jest niewiastą Fulko. Ale wasz ulubiony felietonista wszystko żonusi wybaczy. Nie, nie dlatego, że musi. Chodzi o to, że po zastanowieniu fotki te tak naprawdę nie prezentują nic upokarzającego dla nas, chłopców. Czy ciekawość świata, ułańska fantazja, niekonwencjonalne zachowania źle o nas świadczą? Nie! To dziewczynom brak wyobraźni. Sam Fulko z łezką w oku ogląda niektóre podrzucone zdjęcia. Yeah, to wszystko prawda, on sam kiedyś też tak czynił. I mimo to popatrzcie, na jakiego inteligenta wyrósł!

czytaj dalejFulko de Lorche
24 stycznia 2011 - 20:38

Ukochane maszynki do grania - Atari 800XL

Kraków, dnia 10 listopada 1988 roku, godz. 12.00. Giełda w Karliku. Fulko ściska w dłoni 100 bonów PKO (polskie dolary) czyli kasę ze sprzedaży Commodore Plus/4. Okrąża po raz szósty giełdę w poszukiwaniu kompa w przyzwoitej cenie. Kompy są, ale tylko te w nieprzyzwoitych cenach. Strach zaczyna zaglądać waszemu protagoniście w oczy. Czyżby miał wrócić do domu bez nowego 8-bitowego przyjaciela? Matka go zabije! Ale nie, pojawia się szansa na przeżycie, bowiem na placyku przed wejściem napotyka młodą panią z Atari 800XL. Komputer wygląda na intensywnie używany, leżący zresztą obok magnetofon Atari 1010 z pałamanymi przyciskami niejako potwierdza podejrzenia Fulko. Ale spytać o cenę nie zawadzi:

- Po wiela to łatari?
- 120 dolarów.
- Mogę dać 100 bonów, jak dołoży mi pani jeszcze ten potrzaskany magnetofon.
- Magnetofon jest sprawny, tylko przyciski mu się połamały. Taka wada fabryczna czy jakoś.
- Acha. To co, interes stoi?
- Mężowi zawsze, hmmm... tfu! Przepraszam. Dobra, niech będzie. Chcesz sprawdzić, czy wszystko działa?
- Nie, sprawdzę potem, teraz nie mam czasu. Jakby co, znajdę Panią - powiedział Fulko, zapłacił, zagarnął pudła pod pachę i jak najszybciej czmychnął do domu. Bał się, że Pani  się zaraz rozmyśli.

czytaj dalejFulko de Lorche
27 września 2010 - 17:19

Kawał o wróblach

Kawał zasłyszany dzisiaj, fajny, choć dla starszych. Niby nic, ale Fulko co rusz śmieje się do rozpuku, gdy  sobie o nim przypomina. A więc posłuchajcie....

Siedzi sobie stado wróbli na drzewie. A pod drzewem wasz mistrz pióra z kolegą rozprawiają o ważnych rzeczach. Wróble zaciekawione słuchają.

- Podczas wzwodu mój narząd robi się niesamowicie długi - stwierdza Fulko.

czytaj dalejFulko de Lorche
18 lutego 2011 - 22:39

Kultowe gazety - Bajtek 11/1986 - ostatnia puszka

Pamiętacie środkowe strony każdego wydania Bajtka? Nie? To wypijcie biedactwa lecytynę. Fulko przypomina: tam pisali o grach. A że przez jakiś czas było to jedyne słowo pisane o grach w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, dla zdobycia go wasz ulubiony felietonista gotów był nie tylko zapłacić, a także przepłacić, zabić, zgwałcić i pokroić na plasterki. Na szczęście nie musiał tych wymienionych na ostatku okropności robić, ale takie panie były to czasy. Nieważne. Ważne, że na tych czterech hołubionych przez Fulko stronach chłopaki potrafili upchać sporo stuffu: mapę do gry, listę przebojów, kilka krótkich opisów, jakiś konkurs plus mini-wywiadzik. Przeczytanie i przeanalizowanie tego wszystkiego zajmowało kilka tygodni! Tym bardziej, że czytało się to po sto razy.

czytaj dalejFulko de Lorche
6 lutego 2011 - 13:51

Cudne wakacje czyli Fulko opala tors na Rodos cz.2

Pogoda w Polsce w końcówce sierpnia przypomina tą na Rodos. Parówa. W takich warunkach niezbyt komfortowo tak siedzieć w dusznym pokoju i wlepiać gały w ekran, ale że Fulko obiecał drugą część wrażeń z Rodos, to obietnicy musi dotrzymać. Rzecz jasna jasne z pianką pomoże. No to na czym to skończyliśmy… Acha, na „k”.

czytaj dalejFulko de Lorche
28 sierpnia 2011 - 14:03

Warto o nich pamiętać: e-ziny o grach

O e-zinach mało kto dziś pamięta. Dlatego abyście mogli przeczytać ze zrozumieniem poniższy art, wasz ulubiony felietonista musi podać kilka podstawowych definicji:

- Zin – amatorska gazetka tworzona przez miłośników danej dziedziny życia, nauki, rozrywki lub czegoś tam jeszcze.
- E-zin – ta sama gazetka, lecz tworzona w formie elektronicznej, najczęściej jako plik HTML lub PDF.
- E-zin o grach – znów ta sama gazetka, robiona najczęściej przez fanatyków gier dla fanatyków gier.
 - E-zin o grach, w którym pracował Fulko – najlepszy e-zin w dziejach mag-ów traktujących o graniu.

czytaj dalejFulko de Lorche
7 listopada 2011 - 17:41

Piach, gorący klimat i laska marząca o dużym... sztylecie.

Prince of Persia: The Sands of Time (czyli po naszemu Piaski Czasu) to tytuł, który każdy gracz, a od jakiegoś czasu również gracz-kinoman znać powinien. Fulko oczywiście zna. Choć po prawdzie, film oglądnął dopiero niedawno w telewizji, bo do kina nie chodzi. W Nowej Hucie, choć to piękne miasto wszystko pozamykane, a do Krakowa jeździć mu się nie chce. Ale nie o filmie, choć dobry, chce wasz mistrz pióra dziś zagaić. O grze będzie.  Stareńkiej gierce na PC i konsole z 2003 roku. Świetna to była pozycja, niesamowicie grywalna, z doskonałymi  grafiką (a szczególnie animacją) i muzyką.  Zresztą oceny Fulko pokrywają się z ocenami całego świata (GameRankings i Metacritic dały po 92%). A dlaczego wasz bard w ogóle o przygodach księcia wspomina? Bo zagrał właśnie w odświeżoną wersję starego przeboju na PS3.

czytaj dalejFulko de Lorche
14 lipca 2011 - 19:53

Fulkowy świąteczny przepis na kurczaka w sosie!

Nadeszły święta. Jak co roku będziemy jeść i pić do oporu. A jeśli tak, to wasz mistrz pióra ma dla was genialną propozycję: przepis na kurczaka w sosie a la Fulko. Czegoś równie pysznego jeszcze nie konsumowaliście. A więc ołówki w dłonie i do roboty:

- Starannie umytego kurczaka skropić sokiem z cytryny.
- Natrzeć mięso cynamonem, dodać goździki.
- Włożyć kurczaka do głębokiego szklanego naczynia, dodać 200 ml czerwonego wina, 200 ml białego wina, 100 ml ginu, 200 ml wódki Smirnoff, 100 ml białego rumu i obowiązkowo 150 ml tequili.
- Potrawy nie ma potrzeby poddawania obróbce cieplnej. Kurczaka wypierd...my, bo jest zbędny. Natomiast sam sos.... palce lizać!!!

Uwaga! Kurczak musi być martwy, bo inaczej bydle samo sos wypije.

Fulko życzy Wesołych Swiąt i Smacznego!

czytaj dalejFulko de Lorche
14 grudnia 2011 - 15:17

Filmy, które zmieniły twoje życie

Przy okazji Świąt Bożego Narodzenia, Sylwestra i Nowego Roku telewizja emituje całą kupę filmów. Poza paroma debiutami najczęściej są to wciąż te same obrazy. Kevin - Sam w domu, Sami swoi, KrzyżacyPotop, Blues Brothers - lista jest baaaardzo długa.  Część widzów oburza się, że  w kółko musi  oglądać to samo, ale nie Fulko. Ten sympatyczny chłopak uwielbia powtórki. Ba! Niektóre filmy oglądał już chyba z tysiąc razy.  A wśród nich tytuły, które zmieniły jego życie.

czytaj dalejFulko de Lorche
6 grudnia 2010 - 19:41

Podarte dżinsy i alkohol czyli Perfect w Krakowie

Perfect zagrał w Krakowie. Niby nic wielkiego, gdyby nie dwie rzeczy: po pierwsze był to koncert jubileuszowy, po drugie - Fulko był na tym koncercie. Dla waszego protagonisty to wielkie święto, bo nie ogląda zbyt często na żywo muzyków. Nie przepada, podobnie jak imć pan Zagłoba za tłumem. Ale jak tu nie iść na pierwszy od 15 lat na koncert, kiedy zakład pracy oferuje bilety po 75 złotych sztuka?! A trzeba wam wiedzieć, że na mieście trzeba było wybulić 150 złociszy. Dlatego Fulko nie był frajer - skorzystał z okazji, zamówił u miłej pani z socjalnego dwie sztuki i z niecierpliwością czekał na TEN DZIEŃ.

czytaj dalejFulko de Lorche
23 marca 2011 - 19:03