Garreciq

najnowszepolecanepopularne

7 powodów, dla których oglądnę czwarty sezon "Gry o tron"

O idealnym psychopacie - recenzja "American Psycho"

Niedoskonałe, ale z potencjałem - recenzja "Dziewczyn"

Smutna powieść, czyli "Cząstki elementarne"

Pasażer Nostromo bez biletu

Do laboratorium tego Dextera na pewno nie zawita Dee Dee - recenzja serialu "Dexter"

7 powodów, dla których oglądnę czwarty sezon "Gry o tron"

Na wstępie zaznaczam, że cały poniższy post jest przeznaczony dla osób, które zapoznały się wcześniej z sagą Pieśni Lodu i Ognia autorstwa George’a R. R. Martina. Jeśli jednak tego nie zrobiłeś, a zdecydowałeś się tutaj wejść, pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność. Nie odpowiadam za to, że zrobiłeś sobie spoiler ważnych wydarzeń z Westeros.

czytaj dalejGarreciq
18 lutego 2014 - 21:40

O idealnym psychopacie - recenzja "American Psycho"

W ciągu ostatnich lat na rynku mnożą nam się książki o psychopatach i seryjnych mordercach. Od wszelkich biografii, po zwyczajne kryminały, gdzie główny bohater mierzy się z jakimś tajemniczym mordercą, który zabija swoje ofiary w jakiś przedziwny sposób. Takie książeczki są zwyczajnie bardzo sztampowe i nudne. Ale fakt, że ludzie się za nie chwytają, świadczy tylko o tym jak bardzo lubimy ludzi moralnie złych. Zanim jeszcze nastała moda na seryjnych zabójców w latach ’90 powstała pewna powieść opowiadająca o perfekcyjnym psychopacie. Napisał ją niejaki Bret Easton Ellis, a tytuł brzmi: American Psycho.

czytaj dalejGarreciq
9 lutego 2014 - 17:37

Niedoskonałe, ale z potencjałem - recenzja "Dziewczyn"

W poszukiwaniu nowego serialu, kręte drogi amerykańskich propozycji zaprowadziły mnie do pałacu znakomitości zawłaszczonego HBO. To stąd wyszła przecież Rodzina Soprano, Sześć stóp pod ziemią czy Gra o tron. W ten sposób dotarłem do Girls, lub jak brzmi polski tytuł – po prostu Dziewczyny. Chwilkę poczytałem i odkryłem, że pomysłodawcą, głównym scenarzystą, reżyserką oraz aktorką odtwarzającą główną rolę jest zaledwie dwudziestokilkuletnia letnia Lena Dunham. Tak młoda osoba, żonglująca tyloma skomplikowanymi stanowiskami? To się nie może udać, pomyślałem.

czytaj dalejGarreciq
6 lutego 2014 - 20:16

Smutna powieść, czyli "Cząstki elementarne"

Nie ma chyba wielu ludzi fascynujących się literaturą, którym nazwisko Michel Houellebecq nic nie mówi. Enfant terrible francuskiego światka pisarskiego, a przy okazji jeden z tych ludzi, którzy nakłamią wszystkim dookoła, ale w książce napiszą tylko prawdę. W dodatku jest to jeden z niewielu współczesnych europejskich pisarzy, którzy mogą mieć pewność, że ich twórczość się nie zestarzeje przez długi okres. Dość jednak przedstawiania postaci, zajrzyjmy do książki, albowiem dzisiejszym recenzowanym woluminem będzie najgłośniejsza powieść Houellebecq, czyli Cząstki elementarne.

czytaj dalejGarreciq
5 lutego 2014 - 22:22

Pasażer Nostromo bez biletu

Często się zdarza, że o wielkich filmach albo czytamy w książkach, albo słyszymy od znajomych, albo po prostu czytamy liczne recenzje, w których krytycy powołują się na dane dzieła kinowe. Wówczas decydujemy się je oglądnąć. W moim wypadku pierwszy kontakt z Obcym zaczął się podobnie jak moje spotkanie z Lovecraftem – od gier komputerowych. Były to zamierzchłe czasy, kiedy na ekrany monitorów wchodziła druga część serii Alien vs. Predator (wciąż mowa o grze). Słyszałem wiele opinii jaka ta gra może być przerażająca, a że ja byłem wówczas młodym berbeciem, któremu wydawało się, że nic nie może mnie przestraszyć, momentalnie zacząłem w nią grać. Faktycznie, dreszcze chodziły mi pod skórą przez prawie całą kampanię marines i predatora, jednak najlepiej pamiętam tę część, w której grało się Obcym. Ksenomorfem, jak został w grze nazwany. Zastanawiałem się jakimi geniuszami są twórcy, że byli w stanie wpaść na pomysł tak złożonego monstrum. Dopiero kilka lat później dowiedziałem się o tym, że zanim powstała gra, kilkadziesiąt lat wcześniej na kinowe ekrany wszedł pewien film, w którym ksenomorf (wówczas znany po prostu jako „obcy”, „alien”) gra główne skrzypce. I jest to jedna z najbardziej przerażających arii jakie człowiek może usłyszeć.

czytaj dalejGarreciq
4 lutego 2014 - 17:41

Do laboratorium tego Dextera na pewno nie zawita Dee Dee - recenzja serialu "Dexter"

Ile razy w chwili zdenerwowania lub irytacji marzyliście by kogoś zabić? Ot takiego profesora, który po tym, jak na osiemnaście pytań odpowiadacie prawidłowo, a na dziewiętnaste już nie, mówi wam: „Przykro mi, drugi termin”. Przez myśli ilu zdających przepływają wówczas mordercze myśli, których nie są w stanie zrealizować z najróżniejszych względów?

czytaj dalejGarreciq
3 lutego 2014 - 18:17

A ty wiesz kto jest Cylonem? Recenzja serialu "Battlestar Galactica"

Ambitny serial science-fiction? Nie, to niemożliwe. Wszyscy przecież widzieliśmy przynajmniej kawałek najsłynniejszego serialu science-fiction w historii czyli Star Treka. Co z tego pamiętamy? Z reguły dużo kolorów, płytkie aktorstwo i generalnie jakąś niezrozumiałą… śmieszność. To samo przecież jest z literaturą. Owszem, chwalimy sobie Lema, Dukaja, Dicka i Bradbury’ego, ale większość jednak stroni od tego typu literatury. Cały ten gatunek, czy to w sensie literackim, filmowym czy serialowym, został zdegradowany do elementu kultury nerdów. Bo to przecież wszystko pseudonaukowe wymysły, a ci wszyscy kosmici to jakieś humanoidalne owady. A co by było, gdyby wyrzucić w pełni ten cały kicz, który otacza amerykańską science-fiction? Czy wyszłoby coś porządnego? Oczywiście! Nawet coś takiego powstało. Nazywa się to Battlestar Galactica.

czytaj dalejGarreciq
2 lutego 2014 - 19:34

Komedia krytyka


Wyjazd integracyjny. Kac Wawa. Jak się pozbyć cellulitu. I wiele innych wesołych, wiele mówiących tytułów polskich komedii ostatnich lat. Zdaniem wielu krytyków polska komedia sięgnęła dna. Niski humor, brak ambicji, schlebianie prostym gustom. Tak jest, tak mówią krytycy, tak musi być. Ale czy na pewno?

czytaj dalejGarreciq
31 stycznia 2014 - 21:17

Jak Welles zdobył Hollywood

Kiedy w 1941 roku na amerykańskie ekrany wszedł Obywatel Kane, krytycy bardzo szybko ochrzcili ten film arcydziełem. Z kolei publiczność w ogóle nie miała ochoty brać udziału w ceremonii uświęcania genialnego debiutu Orsona Wellesa, wobec czego film, mimo licznych nominacji do Oscara i przyznanej statuetki za scenariusz, został zapomniany. Dopiero w latach 50. na wskutek fali pozytywnych recenzji francuskich krytyków z „Cahiers du cinema”, Obywatel Kane zaczął powracać do łask i po dziś dzień przoduje w rankingach najlepszych filmów w historii kina.

czytaj dalejGarreciq
30 stycznia 2014 - 20:30

"Lost" w kosmosie, czyli "Stargate: Universe"

Pierwsze znane seriale science-fiction takie jak choćby legendarny Star Trek z lat ’60 nie posiadały silnie zbudowanej fabuły. Każdy odcinek był tak jakby zupełnie innym tworem, a jedyne co spajało wszystkie w całość to bohaterowie i świat przedstawiony. Przyznam się szczerze, że nigdy nie byłem fanem tego rodzaju seriali. Zdecydowanie wolałem te serie, w których chodziło o coś konkretnego, kiedy od samego początku wiemy, że to wszystko do czegoś zmierza i nie będzie ciągnęło się w nieskończoność. Może dlatego w odróżnieniu od ogromnej liczby fanów uważam Stargate: Universe za udaną serie.

czytaj dalejGarreciq
29 stycznia 2014 - 22:13