Doom 3 nie zawiódł - UV - 2 września 2010

Doom 3 nie zawiódł

Po długim, bo kilkuletnim okresie przerwy, postanowiłem przypomnieć sobie trzeciego Dooma – głośną strzelaninę firmy id Software z 2004 roku, która swego czasu zebrała niezasłużone (moim zdaniem) cięgi. Można pokusić się o stwierdzenie, że produkt firmy id Software spotkał niegdyś ten sam los, co ostatnio Mafię II. Balon wygórowanych oczekiwań został nadmuchany do tego stopnia, że gdy wreszcie pękł, gra nie zdołała zaspokoić wygłodzonych fanów. Doom 3 nie był w żadnej mierze tytułem rewolucyjnym, a takim go wszyscy przed premierą postrzegali, ale rewelacyjnym jak najbardziej. Mogłem się o tym przekonać zresztą ponownie przed kilkunastoma dniami.

Ponowna wizyta na Marsie pokazała mi kilka interesujących rzeczy – przede wszystkim to, jak mocno zmieniły się same strzelaniny i to w przeciągu zaledwie kilku lat. Doom 3 wygląda przy dzisiejszych FPS-ach jak gra z zupełnie innej epoki i nie mam tu na myśli oprawy wizualnej, która ze zrozumiałych względów musiała się zestarzeć. Dzieło firmy id Software jest inne, bo niedługo po jego premierze ewoluował cały gatunek.

W trzecim Doomie nie uświadczymy powszechnej dziś regeneracji zdrowia – odniesione rany leczy się wyłącznie za pomocą apteczek, a tych wcale nie ma tak dużo jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza gdy zdecydowaliśmy się zwiedzać marsjańską bazę na przedostatnim poziomie trudności (ostatni – Nightmare – udostępniany jest dopiero po ukończeniu zmagań). Gra nie oferuje również żadnych checkpointów – postępy można zapisywać co prawda w każdym momencie, ale jeśli ktoś nie stosuje quicksave’ów z zasady, gdyż uważa je za zbyt duże ułatwienie, w przypadku śmierci musi powtarzać od początku cały etap. A to z kolei zdarzało mi się w podjętej ostatnio próbie ukończenia Dooma stosunkowo często, bo produkt firmy id Software jest zaskakująco... trudny. Brzmi to trochę śmiesznie, ale grę którą kilka lat temu kończyłem bez większych problemów na Nightmarze, dziś okazała się sporym wyzwaniem na Hardzie. Nowoczesne strzelaniny nauczyły mnie przeć naprzód taranem, nie przejmować się stanem zdrowia mojego wojaka, bo w sytuacji krytycznej zawsze mogłem schować się i liczyć na regenerację sił witalnych. Doom 3 już po godzinie zmienił moje nastawienie, zmuszając do gry uważnej, powolnej i co najważniejsze, skutecznej, ponieważ zbyt zuchwałe zachowanie natychmiast mściło się utratą cennych sił witalnych lub jeszcze cenniejszej amunicji. Nie przypominam sobie strzelaniny z ostatnich roku czy dwóch, która byłaby tak dużym wyzwaniem. Zazwyczaj jest wręcz odwrotnie – świadomie zwiększam poziom trudności, bo jest zbyt łatwo (vide F.E.A.R. 2: Project Origin).

Podobnego%20stwora%20mo%u017Cna%20by%u0142o%20zobaczy%u0107%20w%20filmie%20The%20Thing.
Podobnego stwora można było zobaczyć w filmie The Thing.

Ponowny kontakt z Doomem udowodnił mi także, że w grzeroi się od różnych mankamentów – kiedyś nie potrafiłem dostrzec tak oczywistych niedopatrzeń. Głupota przeciwników wręcz poraża. Przedstawiciele piekielnej hordy potrafią jedynie biec naprzód w kierunku bohatera, więc taktyka wycofywania się z jednoczesnym ostrzeliwaniem wrogów sprawdza się tu znakomicie. Razi niedopracowana fizyka, która sprawia, że rzut odbijającym się niczym piłka tenisowa granatem staje się czystą loterią. Z politowaniem patrzy się również na dziwne kryjówki stworów w ścianach, patent rodem z pierwszego Dooma.W najmniej oczekiwanym momencie może otworzyć się jakieś pomieszczenie, którego żaden zdrowy na umyśle architekt w życiu by nie zaprojektował. Ważne jest jednak to, że w środku czyha przeciwnik, zdolny zaatakować nas z zaskoczenia.

Do tego wszystkiego niektórzy z Was dorzucą jeszcze egipskie ciemności i niemożność jednoczesnego użycia latarki i broni – w 2004 roku gra była za to bardzo mocno krytykowana. Ja akurat nie postrzegam tego jako wady, choć faktycznie, w trzecim Doomie mamy XXII wiek i komandosi powinni mieć na wyposażeniu choćby jedną pukawkę emitującą źródło światła. Ciągły mrok potęguje specyficzną atmosferę panującą w marsjańskim kompleksie i zmusza do zachowania szczególnej ostrożności. Klimat to zresztą jeden z najmocniejszych punktów gry, jest absolutnie wyjątkowy. Nieczęsto dostajemy strzelaniny science fiction, w których bohater czułby się tak zaszczuty, jak właśnie w produkcie id Software. Mimo że w trakcie wędrówki spotykamy od czasu do czasu innych ludzi, tak naprawdę jesteśmy zdani wyłącznie na siebie. Samotne przemierzanie opustoszałych korytarzy stacji, które niedawno były niemymi świadkami rzezi na niespotykaną skalę, samo w sobie jest niepokojące, a jeśli dodamy do tego panujące wokół ciemności i możliwość ataku z dosłownie każdej strony, stwierdzimy, że przebywanie w bazie jest mocno frustrujące. Decydując się na ukończenie Dooma trzeba mieć sporo samozaparcia, bo gra nie jest przyjemną strzelaniną, polegającą na tłuczeniu potworków. To gra która rzuca nas w totalnie nieprzyjazne środowisko i umiejętność przetrwania w nim jest jedynym sposobem, by zakończyć rozgrywkę sukcesem.

G%u0142%F3wny%20bohater%20gry%20i%20Hell%20Knight.
Główny bohater gry i Hell Knight.

Doom 3 oczarowuje jeszcze jedną rzeczą, na którą niektórzy w ogóle nie zwracają uwagi, mianowicie dźwiękiem. Oprawa audio to absolutny majstersztyk – w odgłosach maszyn, komputerów oraz przeróżnych urządzeń, na które w marsjańskiej bazie napotykamy się praktycznie na każdym kroku,  można się po prostu zakochać. Do tego wszystkiego dochodzą jęki, szepty, rozdzierające krzyki i złowieszcze rozkazy wydawane przez dowodzącego piekielną menażerią Malcolma Betrugera. Dźwięk pełni tu ogromne istotną rolę – potęguje uczucie zagrożenia, wzmaga niepokój i generalnie wywołuje tyle negatywnych emocji, że Doom 3 staje się wyzwaniem dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. Pod warunkiem oczywiście, że gramy w nocy i ze słuchawkami na uszach – w innej konfiguracji zabawa nie ma najmniejszego sensu.

Ponowny kontakt z ostatnim Doomem okazał się mocnym przeżyciem. Grało mi się w niego nadzwyczaj  dobrze, mimo tych wszystkich wad, o których wspomniałem powyżej. Może i nie jest to produkt doskonały, może nie wszystko działa w nim tak jak należy, ale pod względem panującej podczas rozgrywki atmosfery, jest nadal w ścisłej czołówce. Doom 3 nigdy nie zawiódł moich oczekiwań, po latach również nie.

UV
2 września 2010 - 12:05

Jaką ocenę wystawiłbyś grze Doom 3 w skali szkolnej?

Szóstkę 24,8 %

Piątkę 54,5 %

Czwórkę 12,4 %

Trójkę 4,5 %

Dwójkę 2 %

Jedynkę 2 %

Komentarze Czytelników (25)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.09.2010 13:40
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
187
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

A w której strzelance nie masz tej pewności, hę? Co za różnica czy przeciwnicy stoją w wyznaczonym odgórnie punkcie czy teleportują się do niego.

02.09.2010 14:01
odpowiedz
zanonimizowany637676
0
Konsul

A widzisz! Dlaczego w innych grach to nie kluje w oczy tak bardzo ? A no dlatego, ze po pierwsze, srodowisko dooma 3 to system ciasnych korytarzy z setkami drzwi i malych pomieszczen, stylistyka otoczenia moze sie roznic ale architektura poziomow jest ciagle ta sama. Gdy poraz 54324 przekraczajac prog jakiegos pomieszczenia pojawiaja sie blyski, szelesty, i kule ognia znikad po pewnym czasie przed wejsciem juz szykujesz najlepszy arsenal. Identyczna sytuacja jest gdy po malej praktyce w ta gre kroczysz przez ta baze i jest zbyt spokojnie i cicho i nie musze juz pisac co nastapi. Po drugie, dynamika tej gry czyli mozolne posuwanie sie naprzod, ograniczone ewolucje, daje wrazenie ze wszystko dzieje sie zbyt wolno i gdy juz dojdzie sie do wniosku (patrz pkt1) gra jest nudna jak flaki z olejem. Multiplayer w doomie 3 byl, ale praktycznie nie istnial. GRA ZBYT SZTYWNA i w singlu tez.

02.09.2010 14:07
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
187
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Zhar the Mad ---> Z ciekawości: podobał Ci się Dead Space?

02.09.2010 14:08
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Zabawne jaki diss leci na Dooma 3 a patrzac chociazby na Modern Warfare 2... ugh. Oskryptowany snajper - umierasz. Reload - znowu ten sam snajper, identyczne starcie, umierasz. I za 10 razem znajdujesz snajpera z tylu za 5 innymi kolesiami ktorzy co load gry robia IDENTYCZNE ruchy i atakuja cie w 100% identyczny sposob. Do tego cala gra to tez system ciasnych korytarzy, czesto bez drzwi (Favela anyone?).

02.09.2010 14:39
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

2 lata temu udało mi się załatwić dodatek Resurrection of Evil. Z tej okazji postanowiłem też zagrać drugi raz w podstawkę, którą wcześniej uważałem za bardzo nierówną. Różnica była taka, że tym razem zainstalowałem duckt tape mod, żeby nie stawać ponownie przed życiowym wyborem "strzelam na oślep albo widzę, co mnie zjada". Efekt? HOLY SHIT!!! Gra zyskała jakieś 300% na dynamice i w końcu z symulatora niewidomego zamieniła się w prawdziwy FPS. Wcześniej po jakimś czasie spędzonym z Doomem 3 byłem po prostu znudzony i zmęczony schematycznością i prymitywnymi (acz przyznaję, że jeszcze na samym początku w miarę skutecznymi) sposobami straszenia gracza. Teraz jednolinijkowe algorytmy sztucznej inteligencji wrogów, przewidywalność czy ogólna prostota rozgrywki w niczym już nie przeszkadzały, bo można było brnąć przed siebie i rozwalać kolejne zastępy piekielne z uśmiechem psychopaty na twarzy.

Poza tym wciąż najbardziej doskwiera brak muzyki. Gdzie się podziały te genialne kawałki z Dooma 1 i 2? Utwór z głównego menu trójki też był zresztą cudowny. Naprawdę nie dało się wkomponować tego w rozgrywkę tak, żeby w odpowiednich chwilach potęgowało klimat na przemian z tymi wszystkimi jękami i zawodzeniami potworków, jak w AvP2 chociażby? Czytałem teorie, że miało to ponoć tworzyć atmosferę strachu. Szkoda tylko, że to przeczy wszystkiemu, co o tworzeniu owej atmosfery wiemy...

W kwestii Dooma 3 id poszło w zupełnie niezrozumiałym dla mnie kierunku - poświęcili dynamikę i ogólną płynność rozgrywki na rzecz klimatu, który rozrzedzili przez niepotrzebną toporność niektórych rozwiązań i powtarzany do porzygania schemat "idziesz sobie, a tu coś wyskakuje". I po cholerę?

02.09.2010 14:51
odpowiedz
zanonimizowany637676
0
Konsul

Mephistopheles --> w kwestii ostatniego akapitu, przypomnialo mi sie jak czytalem wypowiedz Carmacka czy innego Willitsa juz po wielkiej burzy. Mowili oni ze doom 3 byl eksperymentem jak gracze odnajda sie w klaustrofobicznym, ciemnym srodowisku w ktorym jednym z elementow potegowania napiecia mial byc wybor, albo latarka albo karabin, takie slowa padly na zarzuty ze w marsjanskiej bazie nie ma tasmy samoprzylepnej. Dla pewnosci, juz takiej gry jak doom 3 nie zrobia napewno. Albo wyciagna wnioski i doom 4 bedzie bardziej przemyslany, ale mysle ze juz ryzykowac nie beda.... Spotkalem sie z wieloma opiniami ze alpha ktora wyciekla sporo przed premiera dooma 3 byla lepsza niz finalny produkt, napewno byla bardziej dynamiczna nagralem sie w cholere.

02.09.2010 15:27
AIDIDPl
odpowiedz
AIDIDPl
128
PC-towiec

Mi się Doom 3 podobał. Tak jak napisali: Klimat, dźwięki, grafika i przede wszystkim fabuła. Bardzo fajnie przedstawiona wizja piekła i demonów. Nie pomyślał nikt, że otwierające się ściany (Które "architekt w życiu by nie zaprojektował") i pomieszczenia, to tylko nawiązanie do tego co działo się w starszych Doom-ach, w których tego było na pęczki? Może twórcy postanowili przenieść część dorobku z poprzedników do nowego, żeby gracze poczuli że grają w tego Doom-a...

02.09.2010 15:58
hansatan
odpowiedz
hansatan
69
Generał

Zaciekawił mnie artykuł bo byłem bardzo "mocno" i blisko związany z Doom 3 ponieważ owego czasu prowadziłem jedną z największych stron w Polsce na temat tej gry (o ile nie największą)... I pozwolę się nie zgodzić z autorem w paru kwestiach. Fakt gra stała na wysokim poziomie, klimatem i oprawą audio-wizualną (choć ta druga troszkę kulała bo wszyscy pamiętamy, że w podobnym okresie wydany został HL2, który oferował o wiele bardziej "krągłe" modele, no i tekstury!)... Moim zdaniem grze dostały się baty przez samego Carmacka, który dużo naobiecywał, ten kto wtedy śledził jego wywiady i zapowiedzi wie o co chodzi... M.in. system próżni itd. niewiele z tego wyszło bo jak sam stwierdził już po premierze tytułu, po prostu technologia w tamtym czasie nie pozwoliła na to, a może po prostu mu się już nie chciało?! Tego się nie dowiemy ;)

W każdym bądź razie grę wspominam bardzo miło i nadal leży sobie na mojej półce... Należy pamiętać o świetnym kawałku z title screena bandy Tool (jak wiemy właśnie podczas produkcji D3, id Software "zerwało" więzi z Trentem Reznorem...) a szkoda.

02.09.2010 16:02
odpowiedz
zanonimizowany700704
7
Legionista

Doom 3 to do dziś jedna z moich ulubionych gier :) a tego całego zamieszania nie odczułem bo mam neta od 2005 roku. Moim zdaniem wszystkie gry id Tech 4 zostało trochę niedocenione (Quake IV,Prey) a za swoich czasów naprawdę wgniatałoy jądra w fotel ^^
Oczywiście 6/6 żałuje tylko że nigdy nie udało mi się złapać dodatku.

02.09.2010 16:19
odpowiedz
zanonimizowany637676
0
Konsul

hansatan: doom3.fpp.pl czy doom3.prv.pl ?

02.09.2010 16:20
HETRIX22
odpowiedz
HETRIX22
150
PLEBS

Doom 3 był genialny, jeśli kogoś razi to że fabuła jest słaba, a pokoje za ciemne niech zagra w PREY'a to idealne dopełnienie brakujących elementów z doom 3 w tym świetnej fabuły! :)
[5] > też ma troche racji pod koniec gra się na siłe zwłaszcza w piekle to już prawie męczarnia :/
a i [13] też ma racje w grze miało się dać niszczyć dużą cześć otoczenia w tym rozrywać rury, a tu jedynie graficzka dawała rady

02.09.2010 16:33
odpowiedz
zanonimizowany653201
25
Legend

To była jedna z najnudniejszych gier w jakie grałem... Ukończyłem ją ledwo, ledwo bo naprawdę była nudna i schematyczna do tego posiadała nie ciekawą jak dla mnie fabułę.

P.S. Jeśli ktoś oczekiwał czegoś lepszego , a nieco podobnej gry to polecam zagrać... W Dead Space'a to była miazga ! Gra miała ciekawą historię, odstrzeliwanie kończyn, które dawało masę radochy, ciekawą historię, piękną grafikę (nadal), świetne udźwiękowienie i przede wszystkim miażdżący klimat jak dla mnie to taki Doom 3, który został poprawiony w każdym aspekcie (gra jest też podobna do BioShock'a i SS).

HETRIX22 -> Prey też w sumie był nudny... Przynajmniej pod koniec bo do połowy (czy nawet dalej) gra była genialna.

02.09.2010 17:49
dekota
odpowiedz
dekota
118
Generał

Taką ochotę mi zrobiliście, że zainstalowałem jeszcze raz Dooma 3 - bo to rewelacyjna gra.

02.09.2010 18:01
GaidenNinja
odpowiedz
GaidenNinja
5
Generał

Co w tej grze takiego niezwykłego? Była tak nudna że chyba nawet nie doszedłem do połowy bo myślałem że umrę z nudów, więc lukas172 respekt dla ciebie za ukończenie tej gry, czasami też przechodzę gry "na siłę", ale tu po prostu nie byłem w stanie bo bym się zanudził na śmierć... Dochodzi też kwestia straszności której w tej grze brak, mam się bać wyskakujących pająków z mordami ludzi? no sory, albo jakieś latające świecące się łby też zamiatają czahe. I wogólnie nie grałem w tą grę w dzień zawsze 23> na słuchawkach i zgaszonym świetle i ani tu klimatu ani straszności. Fakt napisałeś bardzo mądrze że rok 2004 utorował dla tego gatunku bardzo wiele, ale moim zdaniem na pewno nie była to zasługa tej gry, te zasługi należą się przewyśmienitemu HL2 który w 2004 tak zamiótł mi czachę że po dziś dzień nie potrafię i raczej nigdy nie wskażę lepszej gry, oraz nie wolno też pominąć far cry'a który też był grą wybitną, aczkolwiek największym jego atutem była grafika i swoboda, bo fabułą dobrą pochwalić się nie mógł, aczkolwiek klimat tworzył lepszy niż crysis, choć w moim rankingu nie wlicza się nawet do top10 o doomie nie mówiąc... Straszny zawód mnie spotkał szczególnie że doom 1 i 2 potrafią solidnie cieczyć nawet po tylu latach od premiery, a ten shit zostawię największym fanom.. Oby nie spaprali roboty przy doomie 4 jeśli takowy się ukaże.

02.09.2010 19:41
hansatan
odpowiedz
hansatan
69
Generał

@Zhar the Mad prv.pl znany też pod qbak.net (z tego co pamiętam fpp.pl był dopiero 3-ci pod względem wielkości)...

02.09.2010 23:53
😍
odpowiedz
zanonimizowany637676
0
Konsul

habsatan:

qbak..... jezeli dzialales od alphy dooma 3 na domenie doom3.prv, w dziale tapet przywlaszczonych z mojej strony madtrack.prv.pl, zamiesciles adnotacje ze te tapety pochodza z mojego adresu i "pewnie nie bedzie mial za zle bo nawet tu nie zaglada" wiec po 6 latach odpowiadam, nie nie mam za zle, ale mogles chodziaz maila poslac..

02.09.2010 23:56
Zingus123
odpowiedz
Zingus123
23
Antyterrorysta

doom 3 to najnudniejsza gra w jaka grałem, gdzie ten klimat? Może go nie dostrzegłem bo przysypiałem, a od ziewania aż łzy mi spływały

03.09.2010 00:31
odpowiedz
maciek_ssi
132
false nine

Mam nadzieję, że autor nie zapomniał o znakomitym rozszerzeniu... ;-)

03.09.2010 11:10
hansatan
odpowiedz
hansatan
69
Generał

@Zhar to nie moja strona była, ja prv.pl przejąłem dopiero w 2004 bodajże więc grubo po alphie ;))

05.09.2010 18:30
odpowiedz
szymon5596
18
Legionista

Ostatnią grą ,,oldskulową" (patrząc dzisiaj) był Prey. Wtedy była granica next-genu. :) Grafika niby ładna, ale nie do końca, strzelanie zrobione tak sobie, ale gra wciąga (gram w nią teraz z przeceny kk). Potem już wychodziły modern warfary i bad company. Jedyną strzelanką, w którą dało się grać bez zmuszania się był Crysis. I może trochę BC2.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze