Krótki tekst o Mortal Kombat - UV - 11 stycznia 2011

Krótki tekst o Mortal Kombat

Pierwszy raz grałem w Mortal Kombat na automacie gdzieś nad morzem (bodajże w Mielnie), później u kolegi na Amidze. Z racji tego, że jego „sześćsetka” nie miała wystarczającej ilości pamięci, o tradycyjnej walce z komputerem nie było mowy – gra wieszała się po zakończeniu pierwszego pojedynku. Nie pozostało nam nic innego jak tłuc się pomiędzy sobą. Ależ to była jazda! Znaliśmy tylko jeden cios specjalny – słynne „sznurowadło” – więc wybieraliśmy Scorpiona, zazwyczaj równocześnie. Co z tego, że każde kolejne starcie wyglądało niemal tak samo – ważne że wojownicy przypominali prawdziwych ludzi, a krew lała się strumieniami. Tyle do szczęścia potrzebowało dwóch czternastolatków, reszta była nieistotna.

Miłość do mordobicia spod znaku smoka przetrwała kilka lat. Nie grałem w żadne inne bijatyki, bo za nimi nie przepadałem, ale gdy na horyzoncie pojawiał się nowy Mortal, serce zawsze biło mocniej. Tłukąc w „dwójkę”, już na swoim pececie, zmarnowałem chyba pół roku, dla „trójki” dokupiłem 4 MB RAM i CD-ROM za dziewięć milionów starych złotych. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, mogąc rozrywać na strzępy rywali i obserwować jak wypada z nich pięć miednic, czterdzieści kończyn i pięć klatek piersiowych. A potem przyszła „czwóreczka” i entuzjazm opadł. Mimo, że gra była na powrót cholernie krwawa, a wykończenia przestały budzić uśmiech politowania, nie zaakceptowałem przejścia w trzeci wymiar. Kult bezpowrotnie minął, a sporadyczne posiedzenia przy Mortal Kombat 3, żeby sprawdzić czy nadal rządzę Kabalem, nie były w stanie go wskrzesić. To był koniec.

Od tamtych chwil minęło kilkanaście lat. Dziś jestem już dawno po trzydziestce, w mordobicia nie gram, tak jak nie grałem, ale gdy widzę obrazki i filmy z nowego Mortala, to moje serce znów bije mocniej. Ed Boon długo dochodził do wniosku, że najlepszym wyjściem dla jego kultowej serii będzie powrót do korzeni. Jeśli ten powrót będzie faktycznie udany, to i ja przypomnę sobie, jak to jest być czternastolatkiem. Obiecuję, że kupię wreszcie tę cholerną konsolę i skopię Wam wszystkim te tłuste od hamburgerów dupska. A potem zaszyję je na amen. Sznurowadłem Scorpiona.

UV
11 stycznia 2011 - 15:55

Czy Ty też masz tak jak ja?

Zdecydowanie tak! 33,6 %

Absolutnie nie! 5,8 %

Sam masz tłuste dupsko! 60,6 %

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.01.2011 16:32
Diabellus
22
Chorąży

Oj co prawda, to prawda. Nowy Mortal ma szansę naprawdę zarządzić. Street Fighterowi taki b2r dał sporego kopa, więc i ta seria na tym sporo zyska. Szkoda tylko, że nie będzie na PC... Będzie trzeba PS3 z szafy wyjąć..

11.01.2011 16:50
Nerka
odpowiedz
Nerka
120
Generał

A ja gdzieś czytałem że właśnie ma by na PC!

11.01.2011 16:51
malyb89
👍
odpowiedz
malyb89
169
Demigod

Oooo taaak... Myślalem, że tylko ja tak mam :D Jedyneczki zbytnio nie pamiętam, ale dwójkę najmilej wspominam. Amiga 600, 4 dyskietki, czterech graczy (ja, brat i dwóch kuzynów) i masa połamanych prawdziwych joysticków... To było coś pięknego. Potem 3 i Ultimate to jużzupełnie kopały dupsko (ktoś pamiętam kod na fatale jednym przyciskiem?) :D Czwórka też była niezgorsza jak dla mnie. Ale potem co się stało przy okazji Armageddon czy o zgrozo vs DC Universe woła o pomstę do nieba. Grałem w każdę grę z uniwersum (pamiętaćt rzeba też o dobrym Mortal Kombat Mythologies: Sub-Zero i kiepskim Scpec Force) z niecierpliwością czekam na kwiecień. :)

11.01.2011 16:51
GaidenNinja
odpowiedz
GaidenNinja
5
Generał

Pierwszy raz grałem w Mortal Kombat na automacie gdzieś nad morzem (bodajże w Mielnie),

Jak byłem jakieś 4-5 lat temu w Mielnie to nadal stały te automaty z MK i graliśmy na nich, więc być może miałem zaszczyt grać na tym automacie co ty ;p
Byłem wtedy na koloniach i pamiętam że coś wykręciliśmy i pogonił nas właściciel tego namiotu z automatami, nieźle wialiśmy, jak to by powiedział kacper z na dobre i na złe: kurcze, fajnie było.

11.01.2011 17:01
SlaY91
😊
odpowiedz
SlaY91
15
Pretorianin

Każdy w miare szanujący się gracz, powinien mieć zaliczone Mortal Kombat. Ze mną było podobnie jak ze wszystkimi - gdzieś uslyszałem, zagrałem, potem wsiąkłem na dłuuuuużej. Odkryłem tryb versus i zabawa (tym razem z kumplami ) się ciągneła. Mam nadzieję że nie zrypią tego i Mortal Kombat będzie trzymał poziom

11.01.2011 17:05
Fantasta_13
odpowiedz
Fantasta_13
48
Pretorianin

Jak widać MK nie wychowuje morderców i pederastów :) Ja pykałem w 3 i pamiętam, że zawsze w najlepszym momencie wołali mnie na obiad...

11.01.2011 17:21
odpowiedz
DEFEDos
136
Generał

>>>...kupię wreszcie tę cholerną konsolę

Ja zrobiłem to parę dni temu - głównie dla nowego MK + multiplayer.

11.01.2011 18:05
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
192
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

GaidenNinja ---> Czy te automaty były na terenie wesołego miasteczka? Bo tak mi coś świta w łepetynie. :)

11.01.2011 21:25
Zdenio
odpowiedz
Zdenio
99
Generał

Ja pogrywałem w MK II na automacie w wypożyczalni kaset wideo niedaleko mieszkania mojej babci. Tylko cholera, prawie zawsze starsi okupowali automat i trudno było się dorwać ;P

Na nowego Mortala również czekam. Choć nie nazwałbym się "fanem" serii, to jednak MK jest jedynym mordobiciem, które przyciągnęło mnie na dłużej niż parę rundek. Czym? Chyba klimatem i brutalnością, wręcz absurdalną chwilami.

11.01.2011 23:11
GaidenNinja
odpowiedz
GaidenNinja
5
Generał

UVI - Szczerze to nie pamiętam zbyt dobrze w którym one miejscu były, zgadza się były w miasteczku i były też inne, naprzeciwko takie genialnej lodziarni (może kojarzysz, robili tam najlepsze desery lodowe jakie jadłem w życiu, ile ja na nie wydałem kasy...), z tego co mi się przypomina to było to na drodze głównej, gdzie było najwięcej turystów i wieczne tłoki, nie pamiętam gdzie było dane mi grać w mortala, pamiętam dobrze że w miasteczku grałem w jakąś wyścigówke, bodajże outrun albo jakiś klon, a naprzeciwko lodziarni (czy było to nieco dalej niż na przeciwko) grałem z kolegami w coś rodzaju time crysisa, ale raczej bym się opowiadał za miasteczkiem, bo właśnie tam narozrabialiśmy tak że musieliśmy czym prędzej brać nogi za pas, a to właśnie wtedy grałem w MK. Mogłem coś pokręcić bo pamiętam już tylko urywki z mojej "wyprawy" do Mielna.

11.01.2011 23:15
_Luke_
odpowiedz
_Luke_
224
Death Incarnate

Naparzalem jak glupi w jedynke i dwojke, jednak trojka juz mnie tak nie wciagnela... Pewnie przez to, ze polknalem bakcyla SSF2T na PieCu i mialem ta gre w autoexecu :)

12.01.2011 00:22
Maverick
odpowiedz
Maverick
91
Konsul

Oczywiscie ze czekam. SSF4 i Nowy Mortal to jedynie sluszny kierunek w jakim takie gry powinny isc.
Trzeba pamietac tylko ze do takiej gry albo klawiatura, albo trzeba dokupic Arcade'owego Joy'a. Bo na padzie grac sie nie da.

12.01.2011 08:33
odpowiedz
Diabellus
22
Chorąży

Y... pad to akurat 100 razy wygodniejszy do gry w mordobicie niż klawiatura...

12.01.2011 09:05
moneo
odpowiedz
moneo
121
Nikon Sevast

Co tu dużo mówić - miałem podobnie.

Ile się nabiegałem po kioskach w dniu dostawy Secret Service żeby zdobyć Kombat Korner z rozpiską ciosów i móc gorączkowo wpatrywać się w screeny z tych arcydzieł. Dosłownie "wpatrywać", bo screeny w artykule miały wielkość koło 4x3 cm...

No i ile zachodu było, żeby wyciągnąć od kumpla spakowaną arj-tem kopię na piętnastu dyskietkach (nie ma rady, zawsze jedna okazywała się padnięta i trzeba było biec ponownie)...

Jedni z dzieciństwa pamiętają watę cukrową, a ja - wychodzenie z norton commandera przed uruchomieniem gry - "żeby szybciej chodziła".

12.01.2011 13:48
Harry M
odpowiedz
Harry M
149
Master czaszka

Fajne

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze