Wycieczka do Bas Lag - Kati - 19 marca 2011

Wycieczka do Bas Lag

        „Blizna” Chiny Miéville’a rozgrywa się w niesamowitym świecie Bas Lag, znanym już  niektórym czytelnikom z wcześniejszej powieści tego autora pt. „Dworzec Perdido”. Mimo że obydwa utwory są w pewien sposób ze sobą powiązane, można je czytać niezależnie.
Główna bohaterka „Blizny”, Bellis Coldwine, jest znajomą Isaaka Dana der Grimnebulina, naukowca, który jakiś czas temu przypadkiem sprowadził koszmar na Nowe Crobuzon. Bellis, obawiając się (niebezpodstawnie zresztą), że ta znajomość może zaowocować poważnymi kłopotami, zatrudnia się jako tłumaczka na pokładzie Terpsychorii, statku wiozącego skazańców – prze-tworzonych oraz kolonistów – do młodej kolonii Nowego Crobuzon. Okrętowi nie jest jednak dane dotrzeć do celu – na Wezbranym Oceanie opanowują go piraci i mordują wszystkich oficerów. Szeregowi członkowie załogi, pasażerowie i skazańcy zostają zabrani na Armadę, tajemnicze miasto zbudowane ze zdobytych statków, gdzie zostają wcieleni do załogi. Dzięki umiejętnej polityce asymilacji w zasadzie nikt z uprowadzonych nie chce uciekać – a już na pewno nie prze-tworzeni, którzy przestali być więźniami, a zostali pełnoprawnymi obywatelami Armady. Bellis dostaje pracę w bibliotece i z nudów powoli odkrywa plany przywódców tego niezwykłego miasta, wplątując się przy okazji w poważną intrygę.


     O ile przy lekturze „Dworca Perdido” miałam uczucie lekkiego (ale to naprawdę lekkiego) przerostu formy nad treścią, przy „Bliźnie” to wrażenie zniknęło. Barokowe, pełne rozmachu opisy są naprawdę wciągające. Są praktycznie na każdym kroku, ale mimo to nie nudzą (informacja dla wszystkich, którzy uważają, że opisy z definicji nie należą do ciekawych – po lekturze powieści Miéville’a łatwo zmienić zdanie), wprost nie da się od nich oderwać. Prawdę powiedziawszy, już dawno nie miałam do czynienia z tak świeżą i oryginalną kreacją świata. Autor wyznaje zasadę, że tylko to, co brudne i zniekształcone, może być prawdziwe.

I faktycznie, ten model się sprawdza – Bas Lag sprawia wrażenie niezwykle realnego, w przeciwieństwie do wielu cukierkowych światów fantasy, wyglądających jak spod jednej sztancy. Może i jest okrutny, chwilami wręcz budzący wstręt (np. groteskowe ciała prze-tworzonych), ale bez wątpienia wciągający i zapadający w pamięć. Nowe Crobuzon, Dreer Samher – ojczyzna ludzi-kaktusów, wyspa ludzi-moskitów, kraina zmarłych – Cromlech – wszystkie te miejsca mają swoją historię, opowiedzianą w ciekawy sposób, bez przynudzania rodem z podręcznika. W kilku zdaniach Miéville sygnalizuje, że nie są to jedyne fascynujące krainy w Bas Lag. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, aby je zwiedzić.
    Bohaterowie są równie interesujący jak świat, w którym żyją. Mamy tu całą galerię wyrazistych postaci – zimną, oschłą, chwilami wręcz antypatyczną Bellis (co jest stosunkowo rzadkie wśród głównych bohaterów, autorzy raczej starają się, abyśmy polubili postacie), spiskowca i kombinatora Fenneca, pełnych pasji, żyjących marzeniami Kochanków, niewiarygodnie wręcz opanowanego Uthera Doula, zdolnego do poświęceń prze-tworzonego Tannera (jednego z niewielu bohaterów budzących sympatię) i wielu innych.
    Twórczość Miéville’a polecam zdecydowanie wymagającym czytelnikom, poszukującym w fantastyce oryginalności, a nie wałkowania po raz setny tych samych schematów. Podróż do Bas Lag powinna zadowolić nawet najbardziej wyszukane gusta.

Kati
19 marca 2011 - 23:52

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.03.2011 09:46
yasiu
yasiu
185
Legend

kati - tylko kiedy to czytać? jedyny wolny czas i tak wykorzystuję na czytanie, a zaległości rosną :(

20.03.2011 10:26
odpowiedz
zanonimizowany639270
31
Generał

yasiu idź lepiej pograj bo też masz pewnie zaległości :PP

20.03.2011 10:34
Radanos
👍
odpowiedz
Radanos
85
Tytanowy Janusz

Jak dobrze być młodym. ;p
Kati ---> Kiedy Ty to wszystko czytasz, ile te książki mają stron? W 10 dni przeczytałaś 4 książki.
Czy może przeczytałaś je kiedyś, a teraz recenzujesz?

20.03.2011 11:31
odpowiedz
zanonimizowany639270
31
Generał

Myślę, że gdyby nie nasza pasja... granie ;p to mielibyśmy na wiele rzeczy czas.

20.03.2011 11:45
yasiu
odpowiedz
yasiu
185
Legend

4 książki w 10 dni jak się ma trochę wolnego czasu to nie jakiś specjalnie wysoki wynik ;)

skatefish - nadrabiam nadrabiam, cały czas :)

20.03.2011 12:05
Kono.86
odpowiedz
Kono.86
27
Pretorianin

To też zależy jakie książki. Jeśli miałbym przeczytac 4 książki pokroju "Czarodziejskiej góry" czy "Ulissesa" w 10 dni to hmmmm byłoby ciężko :P

20.03.2011 13:51
odpowiedz
katikot
3
Legionista

Wyjaśniam zagadkę: tak, ja te książki przeczytałam i zrecenzowałam jakiś czas temu :) Mam zapas tekstów. Piszę też na bieżąco nowe, tylko nie w jakimś szaleńczym tempie - też bym chciała mieć więcej czasu na czytanie - niestety obecnie najczęściej oddaję się lekturze w tramwaju w drodze do pracy.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze