Ślepowidzenie - Kati - 20 grudnia 2011

Ślepowidzenie

Motyw pierwszego kontaktu z obcą cywilizacją w literaturze i w filmie został wyeksploatowany do cna. Przerabialiśmy już chyba wszystkie możliwe kombinacje: obcy nastawieni wrogo albo przyjaźnie, podobni do nas albo niekoniecznie itd. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie da się powiedzieć w tym temacie niczego nowego. A może jednak? Zobaczmy, co zrobił z nim Peter Watts w „Ślepowidzeniu”.

Ludzkość osiągnęła niezwykle wysoki poziom rozwoju. Wskrzeszono wampiry, wymarłą odnogę w ewolucji człowieka, świadomość można oddzielić od ciała i przenieść do cybernetycznego Nieba, wszelkiego rodzaju implanty są na porządku dziennym. Za to kontakty międzyludzkie zdecydowanie zamarły: nawet seks stał się przeżytkiem.


Układ Słoneczny jest już dobrze zbadany, dlatego nagłe pojawienie się 65 tysięcy sond, które po zrobieniu zdjęć spłonęły w atmosferze wywołuje wielkie poruszenie. Na poszukiwanie ich źródła pochodzenia wysłany zostaje Tezeusz, nowoczesna jednostka z intrygującą załogą: lingwistką o czterech osobowościach, żołnierzem-pacyfistą, biologiem podrasowanym za pomocą elektroniki (i od niej uzależnionym), pozbawionym połowy mózgu syntetykiem (człowiekiem, który przekłada z naukowego na nasze), i wielokrotnie inteligentniejszym od ludzi wampirem w roli dowódcy. Bohaterowie są wiarygodni, ale trudno jest się z nimi utożsamić, czy ich polubić.
Tezeusz napotyka w końcu tajemniczy obiekt identyfikujący się jako Rorschach. Obcy okazują się absolutnie obcy pod każdym względem: wyglądu, fizjologii, świadomości... Nie chcę tutaj za wiele zdradzać, najlepiej przekonać się samemu. W każdym razie w „Ślepowidzeniu” pierwszy kontakt z inną cywilizacją wygląda naprawdę inaczej. I wgniata w fotel.
Interesujące jest „Posłowie”, gdzie autor wyjaśnia różne teorie – okazuje się, że wiele na pozór nieprawdopodobnych pomysłów ma solidne podstawy naukowe (widać, że autor jest naukowcem i że solidnie przygotował się do tej powieści). Bibliografia też robi wrażenie: liczy około 140 pozycji.
Świetne hard SF – bardzo hard i bardzo science – i z tej racji to nie jest lektura dla każdego: duża liczba terminów i teorii naukowych może odstraszyć niektórych czytelników.
„Ślepowidzenie” w wersji angielskiej można pobrać na licencji Creative Commons ze strony autora: http://www.rifters.com/real/shorts.htm.
Szykuje się też kontynuacja, chociaż to może nie jest dobre słowo. Powieść pt. „State of grace” ma opowiadać o tym, co działo się na Ziemi w trakcie misji Tezeusza. Na pewno przeczytam.

Kati
20 grudnia 2011 - 19:20

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.12.2011 20:25
addamus
addamus
24
Centurion

Witam Cię drogi autorze.a propopo solidnych podstaw naukowych-widziałeś może materiał(link do video) który potwierdzał istnienie wampirów,jednej z kluczowych postaci w książce? Prośba,większej amatorszczyzny ciężko znaleźć.Też zostałem namówiony na zakup tej książki. wiem,o gustach się nie dyskutuje,wiec nie bede sie 'mocno czepiał. Uwielbiam s-f,ale to dzieło jest napisane tak ciężkim i bełkotliwym językiem,że czytając pół strony człowiek już dawno myśli co zje na kolacje bo odrywa się od niezrozumiałego bełkotu.Jedyny Wielki plus jak sam zauważyłeś dla przedstawienia obcych.W końcu to nie 'ludzie' ze spiczastymi uszami lub wychudzony z wielkimi oczami manekin z Roswell tylko OBCY jk sama nazwa wskazuje

20.12.2011 22:26
Aristos
odpowiedz
Aristos
106
między słowami
Wideo

addamus - tylko jeden plus ? Szkoda, że napęd Tezeusza, oparty na stanie splątanym, cztero-rdzeniowa ona/on/ee.cośtam ;) czy (w końcu !) naukowo wytłumaczona wampirza awersja do krzyża (hehe) ci się nie podobały.. Imo eleganckie pomysły (jedne z wielu w książce). Nie wspominając już o głównym clou programu, czyli przeskoczeniu z banalnego dylematu 'być czy mieć ?' na wyższy poziom: 'być czy rozumieć ?' (de facto: nie być) Dodam, że do czasu 'Blindsight' każda książka z wampirami była dla mnie na starcie 'spalona', tak jak i nie mogłem zazwyczaj do końca zapomnieć o zasadzie zachowania energii np. przy rzucaniu czarów w fantasy - podobno zbyt dużo Science, a mniej Fiction we mnie, jako (niewdzięcznym i wrednym) czytelniku. Może taki już los 'ściślaków' ;)
Dla zainteresowanych głębszą analizą: momentami hardcorowa (Dukaj, Orbitowski, Szostak) dyskusja o Ślepowidzeniu: http://esensja.pl/ksiazka/sod/tekst.html?id=7047

Może nieistotne (książka ma się bronić sama czy coś), ale wspomnę przekornie ;) - nominacje do nagród:
- Hugo w kategorii najlepsza powieść,
- nagrody Campbella,
- Sunburst,
- Locusa i Aurory.
- W Polsce: nagroda Sfinks w kategorii "Zagraniczna powieść roku" w roku 2008.

Jeszcze kilka linków:
- kamyk 'do ogródka' dla myślących nad tytułem książki http://www.youtube.com/watch?v=GwGmWqX0MnM
- wywiad PL z autorem http://katedra.nast.pl/artykul/4007/Wywiad-z-Peterem-Wattsem/
- fragment książki: http://www.kawerna.pl/aktualnosci/item/2084-peter-watts-ślepowidzenie-wyd2-fragment.html
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Peter_Watts - autor udostępnia (jak wspomniała Kati) trylogię "Rifters" na licencji CC online, ale 'Wyspa' (Hugo 2010) jest już dostępna też w wersji PL..

ps. Jeśli można mieć jakieś sugestie do Kati (od teraz w ulubionych) do przyszłych wpisów: może coś o: 'Accelerando' Strossa, 'Peanatemie' Stephensona, czy mającej chyba wyjść na początku 2012 'Diasporze' Egana ? Choć szczerze: i tak tytuły wpisane bardziej po to , by samemu nie zapomnieć do następnych odwiedzin wątku :( Mało kto ma dziś czas czytać wszystko co chce, więc nie wymagajmy od innych cudów.

21.12.2011 20:43
odpowiedz
Bleszczynski
30
Centurion

Książka jest przepełniona naprawdę ciekawymi pomysłami i nie ogranicza się do samej fizyki/techniki.

Już samo umiejętne poprowadzenie dyskusji na temat ewolucyjnej zasadności istnienia samoświadomości to dla mnie wielki plus. Zaadoptowanie teorii chińskiego pokoju do stworzenia nowego rodzaju postczłowieka to majstersztyk. Do tego świetne przedstawienie świata niczym z cyberpunka, ale bez tego irytującego mnie tandetnego banału, którym przepełnione są książki Stevensona. U Wattsa nawet wampiry pięknie wkomponowują się w świat pierwszego kontaktu z totalnie obcą cywilizacją.

Niestety mam wrażenie, że z Wattsa lepszy dyskutant i myśliciel niż pisarz. Przepełniony masą teorii za wszelką cenę wrzucał je do książki. Zawsze intrygująco, ale nie zawsze z sensem, choćby mnożenie postaci tylko po to, by przedstawić kolejny pomysł na przyszłościową rewolucję w danej dziedzinie, przy jednoczesnym niedostatecznym wykorzystaniu skomplikowania uczestników wyprawy. Czuć w nich niewykorzystany potencjał.

No i dla mnie zarzut najpoważniejszy - ledwie przeciętny warsztat. Każda scena mająca trzymać w napięciu, a już szczególnie sceny akcji to dramat - właściwie nie wiadomo co się dzieje, zero umiejętności opisywania dynamicznych sekwencji. Niewiele lepiej jest także z plastycznością opisów. Miałem poważne problemy z wizualizacją wielu rzeczy i musiałem korzystać z zasobów własnej pamięci :)

Najlepiej wypadają sceny dialogowe. Niestety to bolączka wielu autorów hard s-f, Baxtera chociażby. Dlatego Diuna, czy Kontakt Sagana są kultowe, a Ślepowidzenie nie będzie.

Niemniej to kawał porządnej, pobudzającej lektury.

24.12.2011 00:38
odpowiedz
zanonimizowany224855
21
Centurion

"kontakty międzyludzkie zdecydowanie zamarły: nawet seks stał się przeżytkiem"

To ja już podziękuję ;)

30.12.2011 19:11
odpowiedz
domzz
64
Centurion

Dzięki za recenzję, dzięki niej jestem już na 170 stronie :)
Książka konstrukcyjnie nieco przypomina "Hyperion".
Najbardziej denerwujące są sytuacje, w których autor wspomina o czymś (nie tłumacząc o co chodzi), a 20 stron dalej pisze o tym jakby wszystko wcześniej wytłumaczył - dziury w fabule, co zalatuje niekonsekwencją. Czyta się naprawdę szybko.