Heroes of Might and Magic znów ze mną! - UV - 28 lipca 2011

Heroes of Might and Magic znów ze mną!

Do serii Heroes of Might and Magic mam stosunek szczególny. Pamiętam premierę jej pierwszej odsłony i pamiętam moje zdziwienie, gdy stało się jasne, że mam do czynienia ze znacznie unowocześnioną „kontynuacją” King’s Bounty. Miłość do dzieła Jona van Caneghema nie zgasła wraz z nadejściem „dwójki”, wręcz przeciwnie. Byłem tak podekscytowany jej istnieniem, że od razu zacząłem tworzyć tekstowy FAQ do tej gry - jak się później okazało, najobszerniejszy na świecie. Seria Heroes of Might and Magic pomogła mi też zadebiutować w roli tekściarza. Recenzjopis drugiej odsłony tego cyklu był jednocześnie pierwszym artykułem mojego autorstwa, który pojawił się w prasie, a konkretnie w powoli rozwijającym się magazynie CD Action – numer 2/97, jakby kto pytał.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie zdziwcie się, że wersję beta „szóstki” odpalałem z drżącymi rękami. Chciałem zagrać już dawno, ale jak na złość musiałem dać sobie siana ze względu na chwilowy brak Internetu w domu. Dziś mam już za sobą misję z tutorialu i choć tak naprawdę nie zobaczyłem nawet ułamka tego, co przyszykowało studio Black Hole Entertainment, stwierdzam, że jest nieźle. Owszem, gra została bardzo uproszczona. Tylko trzy, obok złota, surowce, leczenie połączone ze wskrzeszaniem jednostek, brak kar dla kuszników za strzelanie przez przeszkody (za wyjątkiemi murów), niezbyt urozmaicone pola walki – każdy kto na Heroesach zjadł zęby, od razu zauważy takie rzeczy. Ale poczułem to miłe ukłucie w sercu, gdy usłyszałem doskonale znane i nowe kawałki, z radością zagłębiłem się w ten fantastyczny świat, bo to jest po prostu to. To, co chciałem dostać od lat.

Nie wiem jeszcze czy „szóstka” zaspokoi mnie tak mocno, jak poprzednie gry z tej serii – w „piątkę” i jej dodatki grałem kilkaset godzin, więc w opcji minimum Heroes VI powinien umilać mi wieczory przez przynajmniej dwa miesiące. Ale jestem dobrej myśli. Obym się nie zawiódł.

Wynurzam się również na: Facebook // Google+ // Twitter

UV
28 lipca 2011 - 20:11

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
28.07.2011 20:56
Materdea
89
Nowy porządek świata

Kurczę, chyba przetestuję nowych "hirołsów". Ja (nie)stety utknąłem na trzeciej - najlepszej ever - części i nie żałuję.

28.07.2011 21:25
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
172
Farben

Tylko trzy, obok złota, surowce, leczenie połączone ze wskrzeszaniem jednostek, brak kar dla kuszników za strzelanie przez przeszkody, niezbyt urozmaicone pola walki

Brak kar dla strzelców wszystkich, czy tylko kuszników w sensie jako jedna jednostka z przystani? Jeżeli to pierwsze to lipa, kolejna zmiana, której racjonalnie twórcy nie będą mogli mi wytłumaczyć. Co do surowców już się setki razy wypowiadałem, dla mnie to bez znaczenia czy jest 30 czy 3 surowce, ekonomia i wymiana zasobów i tak kulała zawsze w tej serii.
Co masz na myśli pisząc o nieurozmaiconych polach walki? W sensie, że pól walki jest raptem kilka, czy że ewentualnych przeszkód jest tam za mało i jest to w zasadzie wielka otwarta przestrzeń? Już w piątce nieco mnie drażniła uboga ilość ekranów walk, jeżeli tutaj jest jeszcze gorzej to będzie mnie to drażniło jeszcze bardziej.

Materdea -> zagraj w H5 Dzikie Hordy, zmienisz zdanie co do najlepszej części serii.

28.07.2011 21:30
odpowiedz
U.V. Impaler
157
Hurt me plenty

Widziałem tylko kuszników, ale z kolei we właściwościach jednostki nie ma mowy o bonusie, więc zakładam, że kar po prostu nie ma.

Pola są duże, ale niewiele na nich przeszkód terenowych. Nie wiem czy to kwestia scenariusza w becie, ale w porównaniu z King's Bounty, gdzie areny były małe a przeszkody często blokowały przemarsz połowy jednostek, to lipa.

28.07.2011 21:34
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
172
Farben

Kusznicy już w piątce mieli ten bonus, może to wina bety, że brakuje info o tej umiejętności, a taką mam przynajmniej nadzieję.
W Heroes przeszkód na polu walki nigdy za dużo nie było, jedynie w czwórce zdarzało się ich więcej, ale ta gra była nie tylko pod tym względem różna od pozostałej części serii. W trójce jeszcze się zdarzały urwiska na pół dzielące pole walki, ale w zasadzie nigdy jakoś gęsto od przeszkadzajek nie było.

28.07.2011 22:29
odpowiedz
Cień
53
Centurion

"a konkretnie w powoli rozwijającym się magazynie CD Action – numer 2/97"

powiedz mi w takim razie jakie czasopismo rozwijało się "szybko"? bo z tego co pamiętam to CDA rozwijało się znacznie szybciej niż inne czasopisma dla graczy, nawet w czasach gdy magazyny tego typu dopiero raczkowały na polskim rynku

28.07.2011 23:04
odpowiedz
U.V. Impaler
157
Hurt me plenty

Mutant z Krainy OZ ---> Inaczej patrzy się na pewne elementy, kiedy w pamięci ma się rozwiązania zastosowane przez konkurencję. A w King's Bounty areny z gęsto występującymi przeszkodami zostały zrobione lepiej, wymagały większego zaangażowania ze strony gracza. W szóstce jest po prostu... pusto.

W ogóle mam wrażenie, że starcia są mniej angażujące. Brak kar strzeleckich, wskrzeszanie poprzez leczenie, brak bonusu za atak od tyłu, kasowanie punktów akcji po jakimkolwiek, nawet najmniejszym ruchu, czyli archaizm z którego można byłoby wreszcie zrezygnować - trudno wyciągać ostateczne wnioski po tutorialu, ale na razie jest po prostu ubogo w tej kwestii.

Cień ---> Dużo wody upłynęło w Wiśle, zanim CDA od strony tekstowej zaczął prezentować się atrakcyjnie w stosunku do konkurencji. O ile dobrze pamiętam, w chwili gdy opublikowali mój "opis" Heroesów, do rewolucji w tej kwestii była jeszcze daleka droga.

[edit]

Mała poprawka. Jest kara dla łuczników, ale tylko w oblężeniach. Normalnych kar za odległość, przeszkody terenowe nie ma.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze