Recenzja: Naziści USA i ciemna strona księżyca czyli Iron Sky - ppaatt1 - 2 czerwca 2012

Recenzja: Naziści, USA i ciemna strona księżyca, czyli Iron Sky

Iron Sky (2012)

Naziści byli wyjątkowo ciekawymi ludźmi. Przez krótki okres ich rządów powstało bardzo wiele różnych, dziwnych projektów. Eksperymentowano na ludziach (daleko nie szukając, doktor Mengele), prowadzono liczne specyficzne wykopaliska archeologiczne (choćby w Biskupinie, gdzie próbowano dowieść istnienia germańskich korzeni tamtejszych mieszkańców), badano zjawiska paranormalne oraz interesowano się alchemią (fascynacje Himmlera i elity SS). Nic dziwnego, że motyw niemieckich naukowców jest tak bardzo popularny w popkulturze. W tym roku z tym tematem próbował zmierzyć się film Iron Sky. Co z tego wyszło? Coś...

... średniego. Zanim, jednak przejdę do argumentacji przedstawię krótko fabułę. Na ciemną stronę księżyca przybywa upolityczniona misja kosmiczna dzielnych amerykanów. Szybko załoga promu uświadamia sobie, że nie są jedynymi istotami ludzkimi w tej części kosmosu. Otóż astronauci znajdują na powierzchni ogromny kompleks badawczo-wydobywczy kierowany przez... nazistów. Fuhrer oraz jego świta uznają niespodziewane odwiedziny za akt agresji i zapowiedź zbliżającej się inwazji. Z tego powodu zostaje na Ziemię wysłany mały zwiad mający na celu zdobycie potężnych urządzeń zasilających. Dowódca grupy wypadowej ma pewne obiekcje co do rządów wodza i pragnie swój własny plan zdobycia wszechświata wcielić w życie.

Wszystko zapowiada doskonałą czarną komedię. I rzeczywiście lekko wisielczy humor jest. Liczne odniesienia do współczesności (Korea Północna, Obama, "Upadek"), typowo amerykańskie gagi i wylewające się z ekranu przerysowanie całego świata. Niestety coś nie gra tak jak powinno. Pierwszy zarzut wysuwam w stronę fabuły. Wydaje mi się, że scenarzyści sami do końca nie wiedzieli o czym dokładnie robić film. Owszem, wszystko się końcem końców jakoś zazębia, ale to jest takie... mdłe. Brak tutaj jakiegoś mocnego motywu. Sama inwazja jest strasznie naiwna i zbyt krótko pokazana. Wątek ONZ można było rozwinąć. Ewidentnie coś tutaj nie działało. Może to wina kijowego aktorstwa? Szczególnie irytująca była pani prezydent i fuhrer.

Kolejnym elementem wartym wspomnienia jest dźwięk, a raczej język. Dziwnie się oglądało zamerykanizowany film z dialogami w języku niemieckim. Jestem jak najbardziej za używaniem języków adekwatnych do tematu, to jednak coś mnie w tym przypadku gryzło. I myślę, że to nie jest tylko i wyłącznie kwestia wrodzonej niechęci do języka naszych zachodnich sąsiadów. :) Raczej gryzło mnie połączenie niemieckiego z angielskim.

Największym problemem tego filmu jest reżyseria. To od odpowiedniej reżyserii zależy zarówno odbiór fabuły jak i ogólne zadowolenie widza. Pierwsze sceny wyglądały strasznie tandetnie, a ostateczna walka została zrealizowana bez pomysłu (mówię o walce w przestrzeni). Zabrakło ładnych ujęć, większego natężenia gagów (a nie sucharów/betonów) i... dramatyzmu. Dokładnie, ten film się ogląda bez większych uczuć, nie byłem związany z żadnym bohaterem. Brak jakiejś złotej boskiej ręki w montażu. 

Choć dziwnie mi się oglądało Iron Sky to pojawiły się ciekawsze momenty. Prostacki czarny humor (troszkę ugrzeczniony pod koniec) nawet mi przypadł do gustu. Miło było zobaczyć rzeczy, które nawiązywały do rzeczywistości. Szczególnie fajnie wyglądała parodia słynnej sceny z "Upadku". Należy też wspomnieć o charakteryzacji. Jak głosi nazwa pewnej facebookowej grupy: "Naziści byli źli, ale dobrze się ubierali". Nic dodać, nic ująć, doskonałe podsumowanie nazistowskiej mody zaprezentowanej również w Iron Sky. Panów powinna szczególnie zainteresować kreacja Julii Dietze, która wygląda całkiem nieźle jak na pół-Niemkę.

Trzeba wyraźnie powiedzieć: sam pomysł jest genialny. Gorzej z wykonaniem. Osobiście widziałem dwie drogi w stronę świetnego filmu, którymi mogli kroczyć twórcy. Pierwsza zakłada film jeszcze bardziej przepełniony prostackim humorem, ale z dobrym solidnym złączeniem wszystkich elementów, tak, by powstała ładna parodia. Co z drugą drogą? Horror o nazistowskich przybyszach z kosmosu. Toż to genialne mogłoby być. Niestety Iron Sky stoi tak naprawdę  niewiadomo gdzie. Jest komedią i tylko zwykłą komedią z paroma betonami. Oczekiwałem czegoś znacznie lepszego.

Moja ocena to: 6/10


Trailer:


ppaatt1
2 czerwca 2012 - 19:42

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.06.2012 21:39
ROJO.
😜
ROJO.
132
Magia Kontrastu

Szczodryś:)

02.06.2012 21:51
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Najlepsze chyba było to z Koreą Północną.

A tak to się zgadzam z recenzją, komedia nawet niezła, kilka razy się uśmiechnąłem. Ale jednak to tylko głupawa komedia. Trochę szkoda potencjału.

02.06.2012 21:52
ppaatt1
odpowiedz
ppaatt1
95
Obieżyświat

Najlepsze chyba było to z Koreą Północną.
Ogólnie wątki ONZ dawały radę. :D Szkoda, że tego bardziej nie wykorzystano.

02.06.2012 22:00
😃
odpowiedz
zanonimizowany838815
2
Generał

"Kolejnym elementem wartym wspomnienia jest dźwięk, a raczej język."

I tyle? tak poprostu? Nic o wspaniałej oprawie muzycznej opartej na orkiestrze symfonicznej i chórze który spiewa... sam zobacz/przetlumacz co spiewa, to kolejny humor w filmie.

"Upadek" to pół swiata zauwaza... ale dlaczego Götterdämmerung nie poleciał dalej by zwiekszyc kąt do oddania strzału tylko wywałił salwe w ksiezyc? (przecież jego ostrzał przez "ziemskie jednostki" nic nie dawał więc luz, a scena z "zarówą" była później wieć na co się spieszył?) to kolejny smaczek i retrospecja wydarzeń sprzed 50 lat :)

Takich "skarbów" w Iron Sky są dziesiątki.

02.06.2012 22:03
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Soundtrack faktycznie dobry, warto nadmienić że odpowiada za niego niejaki Laibach, co już samo w sobie jest rekomendacją.

02.06.2012 22:10
ppaatt1
odpowiedz
ppaatt1
95
Obieżyświat

Takich "skarbów" w Iron Sky są dziesiątki.
I to jest właśnie duży plus o którym wspomniałem.

Jeśli chodzi o dźwięk to kłaniam się. Nie miałem pojęcia, że Laibach za to odpowiadał, a to dosyć istotna informacja.

02.06.2012 22:17
😃
odpowiedz
zanonimizowany838815
2
Generał

Trzy słowa od ojca prowadzącego ;)
Götterdämmerung walnął salwe ku czci Apollo 11 i słynnych zdjęc gdy ziemia wyłania się z linii horyzontu księżyca... no to Finowie poprawili by było widac ;)

ps. Wiem ze są zdjecia z widokiem całej ziemi z misji apollo :)

03.06.2012 00:00
ppaatt1
odpowiedz
ppaatt1
95
Obieżyświat

Stefan --> Dobrze wiedzieć, bo sam tego motywu - przyznam - nie skojarzyłem. (czyt. nie miałem dostatecznej wiedzy :P ).

03.06.2012 00:04
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Nierówność to zdecydowanie najgorsza wada filmu. Co do reszty, też się zgadzam, choć na parę rzeczyspoglądam nieco bardziej przychylnie. Moje Ctrl+C/Ctrl+V:

Trailery sprzed kilku lat były dość mroczne i ciężkie. Nie były to sceny wycięte z filmu, a specjalnie nakręcony materiał ukazujący koncepcję twórców, mający wypromować niezależny projekt. Miałem to szczęście, że niedługo przed wybraniem się do kina obejrzałem jeden z nowszych trailerów, ukazujący już obecny kształt filmu, dużo bardziej komediowy i przede wszystkim lżejszy. Zdecydowanie wolałbym obejrzeć film nawiązujący bardziej do pierwotnego projektu, ale nie mogę powiedzieć, żebym szczególnie zawiódł się na wersji ostatecznej.

Film jest o tyle nierówny, że elementy księżycowe zostały przemyślane już wcześniej, natomiast ziemskie zostały jakby doklejone (o ile można tak powiedzieć w sytuacji, gdy zajmują połowę czasu seansu). Baza nazistów, ich kostiumy, maszyny oraz same postacie zostały przedstawione genialnie. Z kolei wydarzenia na Ziemi nie zawsze są przemyślane i często zbyt dosadnie pokazują stosunkowo niski budżet filmu. Szczególnie biednie prezentuje się sala obrad ONZ. Wnętrza ziemskich statków kosmicznych również nie zachwycają. Za to skrajnie irytują kreacje postaci prezydent USA i jej doradczyni. Zarówno od strony scenariusza, jak i gry aktorskiej. nawet biorąc pod uwagę założenia filmu, nie są ani trochę przekonywujące.

Z jednej strony Iron Sky stanowi dobrą satyrę obecnych konfliktów zbrojnych, ale popełnia główny grzech wszelkich parodii - odwołuje się w zbyt bezpośredni sposób do teraźniejszości. Takie Spaceballs albo Hot Shots są ponadczasowe i śmieszą wciąż ponad 20 lat po powstaniu. Żartów z Sary Pallin za 10 lat nikt nie będzie rozumiał.

Choć film jest zdecydowanie nierówny, to mogę powiedzieć, że jako całość mi się podobał i dobrze wypełnia istniejącą od kilku (jak nie kilkunastu) lat lukę wśród parodii filmowych. Mam tylko nadzieję, że kiedyś ktoś wpadnie na równie genialny pomysł i tym razem przedstawi go bez akcentów komediowych.

03.06.2012 08:12
SlowedGiant041
odpowiedz
SlowedGiant041
22
Pretorianin

No wątki z ONZ rządziły, mi tam się film podobał.

03.06.2012 12:51
ppaatt1
odpowiedz
ppaatt1
95
Obieżyświat

Zdecydowanie wolałbym obejrzeć film nawiązujący bardziej do pierwotnego projektu
Dokładnie. Zresztą widać tą mroczniejszą aurę w wątkach księżycowych.

Choć film jest zdecydowanie nierówny, to mogę powiedzieć, że jako całość mi się podobał i dobrze wypełnia istniejącą od kilku (jak nie kilkunastu) lat lukę wśród parodii filmowych.
Mi również się nawet podobał, ale był sporo poniżej oczekiwań. Przyjemna komedia o której nie będzie się pamiętać za 10 lat. Niestety.

03.06.2012 12:54
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
221
ESO

Wczoraj widziałem i bardzo dobrze się bawiłem, polecam.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze