Alan Wake i moje ulubione nawiązania do kultury masowej - PatriciusG. - 30 lipca 2012

Alan Wake i moje ulubione nawiązania do kultury masowej

Alan Wake jest dla mnie grą dziwną - to jedyna gra, do której  przekonywałem się tak długo. Przeszedłem od totalnej pogardy dla tego produktu do może nawet lekkiej fascynacji. Dlaczego? Bo w pierwszym odruchu skupiłem się na rozgrywce i dostrzegłem w niej tylko i wyłącznie elementy Maxa Payne'a. Dopiero potem zacząłem chłonąć ten klimat, fabułę i muzykę, czytać strony manuskryptu i dostrzegać różne „smaczki”.

Wtedy to właśnie zrozumiałem, że Alan Wake jest grą dla mnie dobrą i wciągającą (może nawet tylko) z powodu wszelkich nawiązań i inspiracji. Nawet na okładce gry piszę, że autorzy się inspirowali Stephenem Kingiem i Davidem Lynchem, ale w praktyce gdybyśmy rozebrali grę z wszystkich rzeczy, które są prawie żywcem wzięte serialu Twin Peaks, twórczości Stephena Kinga czy H.P Lovecrafta, obu części gry Max Payne, które wyszły ze stajni Remedy lub wszystkich pomniejszych nawiązań to zostałoby nam... no właśnie, co?

Lekkie wtrącenie: Starałem się tekst rozebrać ze wszelkich spoilerów i pozostawić w nim tylko pojedyńcze „obrazy” wyrwane z kontekstu, bądź wszystko to co pisze na okładce płyty z grą, ale na wszelki wypadek ostrzegam - trudno jest wymieniać przykłady nawiązań bez nawiązania do dzieła.

Ale po kolej: nawiązanie do Twin Peaks jest raczej oczywiste – wszystko dzieje się w małym miasteczku w USA, w którym to mają miejsce dziwne zdarzenia. Do tego dochodzą lokacje, które bardzo przypominają te z serialu np. Oh Deer Diner nawiązujące do Double R Diner lub Cauldron Lake Lodge jako inna wersja Great Northern Hotel. To samo tyczy się postaci, które spotykamy – najlepszym przykładem jest agent FBI, który przyjeżdża do małego miasteczka I oczywiście – The Log Lady/Lamp Lady.

No i oczywiście kawa! Pamiętam, że oglądając Twin Peaks piłem więcej kawy niż zwykle. Powód był prosty – agent Cooper zawsze robił mi smaka, kiedy zachwycał się swoją ciepłą, czarną kawą. A w Alanie Wake’u? Jeden z pierwszych tekstów, jakie usłyszymy od miejscowych to zachwalanie kawy. No i oczywiście zbieramy termosy, a za 25 dostaniemy achievment: Damn Good Cup of Coffee.

Nawiązania do Stephena Kinga są równie oczywiste – sama gra się zaczyna cytatem Stephena Kinga. Przede wszystkim: Alan siedzi mniej więcej w tym samym gatunku co King. Cała ta siła, która spowija mrokiem całe miasto i pragnie przejąć kontrolę nad światem jest podobna do opisywanej w książce To.  Do tego dochodzą porównania Alana niektórych wydarzeń z Nicholsonem w Lśnieniu, bieganie po labiryntach...

Z takich mniej oczywistych, to dla mnie świetnym smaczkiem jest fikcyjny serial emitowany w świecie Alana: Night Springs (bardziej spostrzegawczy gracze znaleźli również grę na Xboxa i grę planszową).  Jest to nawiązanie do amerykańskiego serialu reżyserii Roda Serlinga o tytule The Twighlight Zone (u nas „Strefa Mroku”), którego pierwsza odsłona była w latach 60. Oba seriale łączy dość charakterystyczna narracja, czarno-biała oprawa i dość dziwne, niecodzienne historie opisywane w każdym odcinku.

Nie zabrakło także nawiązań do Maxa Payne'a i podejrzewam, że większość graczy wyłapało je bez problemu. Najciekawszym dla mnie są dwie strony manuskryptu, które pochodzą tak naprawdę z książki Sudden Stop napisanej przez Alana Wake’a opisującej postać Alexa Casey'a – warto je odszukać, żeby posłuchać jak są czytane przez Jamesa McCaffrey’a (głos Maxa Payne’a). Cały tekst bardzo przypomina starego, dobrego Maxa Payne’a. Dodatkowo – włączając telewizor w domu Alana trafiamy na talk-show, w którym Alan jest jednym z gości razem z twórcą i twarzą Maxa Payne’a (Sam Lake). No i nazwa Poets of the Fall pewnie brzmi znajomo dla fanów drugiej części przygód Maxa.

Jest jeszcze kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) innych nawiązań do innych dzieł w ostatnim bestsellerze firmy Remedy np. plakat Death Rally w pewnym pokoju Cauldron Lake Lodge czy przezwiska agenta FBI skierowane w stronę Alana: Joyce, Lovecraft, King, Hemingway, etc. Nie wszystkie, niestety, byłem w stanie wyłowić i o wielu napewno nie jestem nawet świadomy.

Podejrzewam, że gdyby nie znajomość dzieł, które były inspiracjami dla studia Remedy, Alan wciąż byłby dla mnie grą co najmniej średnią. Co nie zmienia faktu, że znalazłem pasję w szukaniu nawiązań i teraz bardzo mnie cieszy bieganie z latarką po Bright Falls i zachwycanie się drzewami i kawą. Więc jeśli ktoś czytał kilka książek Kinga, lubuje się w Lovecrafcie, obejrzał Twin Peaks lub Twiglight Zone czy po prostu grał w Maxa Payne’a a nie próbował jeszcze Alana – gorąco polecam: są spore szanse na satysfakcje z rozgrywki.

PatriciusG.
30 lipca 2012 - 14:25

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.07.2012 17:53
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

A o tym nie wiedziałem. Nie skojarzyłem, że to oni.
Wiem, że któraś audycja radiowa Pata ma nagranie Poets of the Fall jako przerywnik muzyczny. Nie pisałem tutaj, bo chciałem opisać głównie te "zewnętrzne smaczki", ale jak następnym razem będę robił koncert, to przysłucham się :)

30.07.2012 18:04
Orlando
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

To jest też w końcowej animacji 4 odcinka, jak

spoiler start

Alan i Barry są w domu i piją winko czy jakieś tam piwo.

spoiler stop

30.07.2012 18:09
PatriciusG.
😊
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Przechodzę ostatnio, żeby zdobyć wszystkie strony manuskryptu, więc muszę zwrócić na to uwagę. Dzięki.
Scenę kojarzę, bo lip sync wyjątkowo mnie wyprowadził z równowagi w tym momencie ;)

30.07.2012 19:12
👍
odpowiedz
Kopec23
53
Centurion

Ułatwię Ci zadanie: piosenka nazywa się The Poet and The Muse.

Naprawdę dobry kawałek.

30.07.2012 19:49
Sasori666
odpowiedz
Sasori666
131
Korneliusz

U mnie gra leży prawie od premiery i nie dawno zagrałem z godzinkę po czym robiłem format po zmianie hardwery i znowu mi sie odechciało

30.07.2012 20:54
odpowiedz
komenty
66
Senator

Gameplay bardzo monotonny jest w tej grze. Ale za to klimat i fabuła - bardzo wciągają. Ostatecznie przeszedłem grę trzykrotnie, także oba DLC i przez pewien czas gralem tylko w nia - po skonczeniu odpalalem od poczatku. Druga czesc byla juz jednak slabsza - musza zmienic gameplay, bo graczom sie znudzi.

30.07.2012 21:46
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
141
Reaver is the Key!

Pamiętam jak mówiłeś mi o tych nawiązaniach przez gg. Jeszcze bardziej zachęciłeś mnie do tej produkcji. W końcu muszę ją przejść.

30.07.2012 22:06
odpowiedz
zanonimizowany227597
72
Generał

Faktycznie, gameplay raczej monotonny ale i tak dawał mi całkiem sporo satysfakcji - aż się miło robiło jak Alan płynnie unikał ataku by zaraz potem oświetlić twarz przeciwnika i posłać w nią parę kulek. Gra skończyła się zanim zaczęło mnie to nużyć, ale w drugiej części (jeśli/o ile/kiedy wyjdzie) może to już być bardziej problematycznie.

W każdym razie uważam, że Alan Wake to jedna z perełek czasów tej generacji konsol, która naprawdę niesłusznie została potwornie niedoceniona (podobny przypadek - Binary Domain - zdecydowanie najlepsza strzelanka w jaką grałem w tym roku, również mocno niedoceniona) przez ogół graczy (bo z tego co pamiętam to oceny zbierała świetne), nie znam wyników na Steamie ale mam nadzieję, że PCtowcy docenili ją bardziej, bo gra naprawdę na to zasługuje! Pod względem fabuły, klimatu i właśnie tony nawiązań do popkultury - gra genialna.

30.07.2012 22:25
odpowiedz
zanonimizowany850052
14
Generał

Nie rozumiem tych narzekań na gameplay, owszem swój schemat ma (tak jak w każdej innej grze) może nieco zbyt widoczny, ale jest też on na swój sposób innowacyjny, a to się ceni. Ogólnie gra mnie wciągnęła na maksa, aż ciężko odejść od monitora :D
Jedna z moich ulubionych gier

31.07.2012 05:46
odpowiedz
komenty
66
Senator

To proste - malo rodzajow przeciwnikow, zwykle tez brak mozliwosci rozprawienia sie z nimi szybciej (chyba ze ktos zachowal granaty albo amunicje do pistoletu sygnalowego), trzeba bylo za kazdym razem meczyc sie z latarka. Oczywiscie bylo to na swoj sposob nowatorskie, ale tez nie tak dobre, zeby sie tego trzymac do samego konca. Trzeba bylo wymyslic pod koniec walke w oswietlonych pomieszczeniach (pistolet by wystarczal do pokonywania przeciwnikow), albo inny sposob, by walke przyspieszyc.

31.07.2012 10:53
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Kopec23 -> Fakt, dobry kawałek. Muszę się nimi zainteresować, bo już drugi raz mnie zaskakują czymś dobrym.

Sasori666 -> Polecam. Do wielu rzeczy można się doczepić w tej grze, ale warto ją skończyć.

raziel88ck -> Bardzo mnie to cieszy ;) Może coś znajdziesz ciekawe nawiązanie którym chciałbyś się podzielić :)'

31.07.2012 11:26
Apokalipsis
😊
odpowiedz
Apokalipsis
59
Senator

Dodatkowo – włączając telewizor w domu Alana trafiamy na talk-show, w którym Alan jest jednym z gości razem z twórcą i twarzą Maxa Payne’a (Sam Lake)

Ciekawostką jest, że ów Sam Lake pojawia się także w napisach końcowych, jako człowiek odpowiedzialny za historię przedstawioną w grze.

IMO wydaję mi się, że wszystko w tej grze pełni jakąś rolę, z której mało kto zdaje sobie sprawę. Historia jest na tyle paraboliczna, że pozostawiony przez nią margines interpretacji jest wąski, bo naprawdę znaczący (tzn. zapewne w założeniach tak miało to wyglądać).

Już nie pamiętam kiedy fabuła tak mną wstrząsnęła.. AW na dziś dzień jest tego dobitnym, a zarazem ostatnim przykładem. Każdy element jakże niebagatelny, a jak dobrze wykonany m.in klimat, który świetnie (moim zdaniem) podkreśla przebieg fabuły (zwiększa efekt ^^). Po prostu - uwielbiam tę grę. :>

31.07.2012 12:32
odpowiedz
zanonimizowany227597
72
Generał

Bo Sam Lake jest scenarzysta zarówno obu Max Payne'ow jak i Alana Wake'a ;)

31.07.2012 14:04
Apokalipsis
😉
odpowiedz
Apokalipsis
59
Senator

Ano.. widzisz.. MP zawsze był mi odległy.. Urywki widziałem, coś pograłem i na tym koniec. ;] Dobrze wiedzieć.

31.07.2012 15:23
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS
Image

Apokalopsis -> Skumaj, że Sam Lake robi nawet taką samą minę na tym filmiku jaką Max Payne (z części pierwszej) ma cały czas ;)

Ja celowo nie piszę o takich smaczkach "wewnętrznych" jak np. zdjęcia twórców gry na ścianie w komisariacie - to już temat na grubszą rozkminę

31.07.2012 18:10
Apokalipsis
👍
odpowiedz
Apokalipsis
59
Senator

PatriciusG. --> Heh.. ;] Coraz to nowsze fakty poznaję.. Nie przestajecie mnie dziwić. Z czasem coraz wyraźniej widzę swój błąd w tym, że taki, a nie inny dystans dzieli mnie od tej serii. .

31.07.2012 21:41
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

W Maxie Paynie też była masa nawiązań ;)
Jeśli lubisz Alana Wake'a to polecam sobie kupić Antylogię Maxa Payne'a (teraz kosztuje bodaj jakieś 20zł), bo wtedy tematyka książek Alana i postać opisywana w książkach, śnieżyca itp. nabiorą nowego znaczenia ;)

05.08.2012 15:12
Harry M
odpowiedz
Harry M
133
Master czaszka

Na okładce gry jest napisane, ze... Lubię takie smaczki w grach

05.08.2012 18:47
odpowiedz
Mitzu
22
Legionista

Właśnie gram sobie w Max Payne'a i jestem w klubie Ragna Rock, znajduje się tam książka o Ragnaroku i wikingach. W Alanie Wake nawiązaniem do tego byli bracia z zespołu Old Gods of Asgard :). W sumie nie ma się co dziwić studio jest z Finlandii :P.

05.08.2012 18:58
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Harry -> Dzięki. Cały czas robię ten błąd...
A samo przyznanie się do wzorowaniu się czy nawiązaniu, faktycznie, smaczkiem nie jest, ale już konkretne nawiązanie już IMO smaczkiem jest.
Tak samo jak stwierdzenie, że Max Payne jest odwzorowany na filmach akcji nie jest smaczkiem, ale konkretne sceny, które przypominają konkretny film już chyba bardziej, nie?

Mitzu -> Faktycznie - w Maxie było sporo o Ragnarock, które bodaj jest końcem świata w mitologii nordyckiej, Valhali, Valkiriach... A w Alanie mamy Thora, Odyna i Azgard No tu też jest nić porozumienia ;)
I nie wiedziałem, że studio jest z Finlandii - to by wiele tłumaczyło :P

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze