Rzecz Kultowa #2 - seria Myth - Yoghurt - 27 sierpnia 2012

Rzecz Kultowa #2 - seria Myth

Yoghurt ocenia: Myth: The Fallen Lords
100

Robiąc sobie ostatnio bilans tytułów, które mogłyby się znaleźć w Rzeczy Kultowej, zauważyłem z niemałym zdziwieniem, że naprawdę spora część z nich to strategie wszelkiej maści. A przecież nie jest to bestsellerowy gatunek – wyłączając Starcrafta raz na dekadę, ma się rozumieć. Szukałem więc gry, która zadowoli rzesze czytelników niezainteresowanych grami stretegicznymi, a jednak na tyle inspirującej, by popchnąć mnie do napisania drugiej części cyklu. I już miałem kilku godnych kandydatów, gdy mój wzrok padł przypadkiem na dolny prawy róg mego pulpitu.  Wtedy wiedziałem już, że literki na klawiaturze same zaczną się składać w długie, bałwochwalcze zdania.

 - Ale Yoghurt, zaczekaj! To jest przecież strategia! – Zdawał się jednak mówić wewnętrzny Głos Rozsądku – Stracisz czytelników, jeśli będziesz ich katował tekstami traktującymi tylko o jednym!

- Chrzanić to. Przecież chcę napisać o Myth!

Głos Rozsądku od razu się zamknął i więcej nie zawracał mi głowy. Bo wiedział, że nad tą produkcją nie trzeba się zastanawiać. Pisanie o Myth to nie jest praca – to jest czysta przyjemność. Samo wspomnienie pierwszych dwóch części sprawia, że serce bije szybciej. Gdyż Myth to opus magnum firmy Bungie. Tak, dobrze przeczytaliście – najbardziej kultową produkcją tego wyprzedzającego od zawsze konkurencję  w kwestii innowacyjności studia nie jest Halo (które przecież wyjątkowo cenię).  Nie jest to też Marathon (który w końcu ustalił wiele mechanizmów rządzących shooterami), ani pamiętne (i wytrwale opisywane przez Brucevskiego) ONI. To Myth znam na pamięć i chłonę regularnie co roku. To Myth posiadam chyba w szesnastu różnych wersjach wydanych na przestrzeni lat. To Myth ma jedną z najlepiej zarysowanych linii fabularnych w historii elektronicznej rozrywki. Jasna cholera, ależ to są dobre gry!

Co sprawia, że w przypadku Myth palce same latają po klawiaturze, bez udział mózgu, by tworzyć kolejne peany na cześć serii? Zapewne wystarczyłoby, gdybym powiedział – WSZYSTKO! Ale parę osób pokręci nosem przy takim stwierdzeniu, więc należałoby się bliżej przyjrzeć obu częściom*. A zaczniemy, zwyczajowo, od tego, co widać gołym okiem – od oprawy.

Ci, którzy pozostali na moście, mają naprawdę zły dzień.

Biorąc pod uwagę, że pierwsza odsłona Myth ukazała się na Pecety i Maki (Bungie było wierne platformie, na którą programowało wcześniej) w 1997 roku, a kontynuacja zaledwie rok później, szczęka sama opada z wrażenia. I nie chodzi tu wyłącznie o wymodelowane starannie mapy w pełnym 3D, z możliwością obracania ich o 360 stopni i dużym zakresem zoomu. Nie chodzi też o ładne (zwłaszcza w wyższych rozdzielczościach) sprite’y naszych i wrażych jednostek, ani o efekty specjalne w rodzaju błyskawic i wybuchów. Coś, co sprawiło, że Myth stał się produkcją jedyną w swoim rodzaju, było wprowadzenie przez programistów realistycznej fizyki w czasach, gdy nie śniła się ona nawet twórcom FPSów. W końcu Trespasser, który próbował bawić się układaniem skrzynek i ragdollem, ukazał się dopiero pod koniec 1998 roku, a zanim jako taki model fizyczny dopracowano w Half-Life 2, Myth był już przecież grą niemal starożytną.

Dlatego też wszyscy przecierali oczy ze zdumienia – koktajle mołotowa, miotane  przez krasnoludzkich saperów, staczały się po zboczach i mogły zostać zgaszone przez padający deszcz. Rozerwane szczątki żołnierzy, strzały i niewypały pozostawały tam, gdzie spadły, aż do zakończenia starcia (chyba, że zostały rozrzucone przez pobliski wybuch, albo chwycone przez jakiegoś Ghola i ciśnięte w stronę naszych wojaków). Łucznicy stojący na wzniesieniu strzelali na większe odległości, zaś po eksplozjach pozostawały kratery... Takich cudów nigdy wcześniej nie wdziano i nawet dziś robią wrażenie.

Podpalone strzały spadające na suchą trawę skutkują pieczystym z umarlaków

Bungie, poza pomysłami wyprzedzającymi epokę, znane jest też z niesamowicie uzdolnionych kompozytorów i dźwiękowców pod wodzą Martina O’Donnella. Myth jest sztandarowym przykładem ich kunsztu – utwory przygrywające podczas wprowadzenia do kolejnych misji (Siege of Madrigal... rany boskie, Siege of Madrigal!!!), jak i klasyczny ambient pola bitewnego – szczęk oręża, jęki rannych, huk eksplozji – wszystko brzmi tak, jak powinno. A mówiąc o brzmieniu, nie można zapominać o głosach. Mimo oszczędności dialogów podczas misji, postacie biorące w nich udział mają doskonale dobranych aktorów, każdy bohater wygłasza swe kwestie zgodnie z wyobrażeniami o nim – twardy kapitan straży emanuje dumą, przestraszony wieśniak odpowiednio się jąka piskliwym głosem, a sędziwy mag wyraża się z odpowiednią elokwencją.

Powyżej geniusz w najczystszej postaci

Ale najbardziej zapadającym w pamięć, niesamowitym aktorem i najdoskonalszym aspektem Myth  jest narrator, który nie tylko streszcza cele poszczególnych misji, ale wprowadza nas krok po kroku w doskonałą, acz dołującą historię walki z nieumarłymi hordami dowodzonymi przez Upadłych Lordów i buduje poczucie związku z żołnierzami oddanymi pod nasza komendę. Nie wiemy, kim dokładnie jest autor prezentowanego nam pamiętnika, ale sposób, w jaki prowadzi opowieść, dotyka do głębi – czytając na głos spisywany przez siebie dziennik, nie ukrywa, że boi się śmierci, która czeka nań na każdym kroku. Dramatyczne opisy walki z przeważającymi siłami zła i poczucie beznadziei,  jakie ogarnia żołnierzy idących w bój wręcz wycieka z monitora. Scenarzyści Bungie nie ukrywali, że inspirowali się w wielu miejscach „Czarną Kompanią” Glena Cooka i to się czuje – gdy czytamy i słyszymy, jak szeregi dowodzonego przez nas Legionu kurczą się z każdym kolejnym starciem, gdy jesteśmy świadkami rozpaczliwej walki o każdą piędź ziemi, naprawdę chcemy osobiście pokazać truposzom, że ludzkość jeszcze nie wydała ostatniego tchnienia. Do tego, snuta opowieść okraszona jest naniesionymi na śliczną mapę ruchami wojsk obu stron i odręcznymi rysunkami ukazującymi najważniejsze wydarzenia. Co jakiś czas raczeni również jesteśmy krótkimi wstawkami, animowanymi w kreskówkowym stylu. Fabuła obu części Myth i sposób jej przedstawienia to jedna z najbardziej klimatycznych, nasmutniejszych i jednocześnie przepięknych historii wśród gier video i słucha się jej jak najlepszego audiobooka. Mówię poważnie - nie musicie nawet grać, by was poruszyła (link do wszystkich fragmentów dziennika, tak jak i inne przydatne strony dotyczące serii – na końcu tekstu).

Mapka z drugiej części. Złazimy niemal każdy jej kąt.

O tym, jak silnie Myth oddziałuje wciąż na wyobraźnię, świadczyć może fakt, że fani wciąż w niego grają, tak w singlu, jak i w doskonałym multi (Capture the Flag w RTSie? Da się!). Wciąż tworzą różnorakie mody, czy to poszerzające fabułę z oryginału, czy też przerabiające całość na inne realia z wykorzystaniem niesamowitego silnika fizycznego. Wciąż o nim dyskutują na forach i wciąż deliberują nad geniuszem fabularnym tej produkcji.  Mało tego – Bungie nie zapomniało o swym wiekopomnym dziele i nawiązania doń umieszcza w tytułach, które przyniosły im większy rozgłos. Kto odnalazł w każdej części Halo ukryte lokacje, w których słychać Siege of Madrigal (tak, kocham ten króciutki utwór) wie o czym mowa.

Dzięki fanowskiemu wsparciu, obie części Mytha śmigają bez problemu na najnowszych systemach. Co wiecej, wystarczy właściwie posiadać tylko dwójkę, gdyż jeden z najlepszych modów przenosi całą kampanię z jedynki (tak, razem z fragmentami dziennika) do poprawionego silnika z sequela. Jako, że antologia Myth (łącznie z tfu, tfu, trzecią częścią, tfu) jest dostępna za psie pieniądze, grzechem byłoby jej nie posiadać. Kto nie grał, niech natychmiast nadrabia zaległości. Kto grał i tak na pewno właśnie szuka płytek, by znów udowodnić siłom ciemności, że ludzkość jest jak karaluch i tak łatwo wybić się nie da.

Przydatne linki:

Oficjalna strona Myth, nadl leżąca na serwerach Bungie, z masą informacji, analiz i wyjasnień dotyczących serii

Dzienniki Legionu, z wszystkimi tekstowymi i dźwiękowymi zapiskami narratora obu cześci + codex, czyli leksykon pojeć

ProjectMagma, najobszerniejsza baza modów

Jedna z lepszych polskich stron poświęcona serii

*Tak, słusznie się domyślacie– część trzecia, której nie stworzyło Bungie, to nie jest Myth, jej nie ma, nigdy nie powstała... Przynajmniej  ja wolę tak o niej myśleć. Widoczna u góry ocena dotyczy tylko Myth: The Fallen Lords oraz Myth II: Soulblighter.

Yoghurt
27 sierpnia 2012 - 10:43

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.08.2012 14:12
grinder
53
Chorąży

dzieki za te "sentymentalna podroz", trudno nie zgodzic sie ze wszystkimi zachwytami
jakie prezentujesz odnosnie tej serii :) dla mnie odkrycie tego tytulu to tez byl pewnego
rodzaju przelom i zdarza mi sie wracac do obu czesci co jakis czas...

zakladam ze znasz tez easter eggi jakie zostaly tam poukrywane - np. przyczepa kempingowa
typowego "Rednecka" oraz slynne wybuchowe "drinking party" z sarenkami w roli adwersarzy :)

27.08.2012 15:43
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
71
Legend

Oczywiście, ze znam. Moze nie wszystkie, ale większość udało się znaleźć. Choć do najlepszych easter eggów naleza dwie bonusowe misje krasnali. Tylu wybuchó nawet Michael bay by pozazdrościł :)

27.08.2012 17:31
MollyClock
odpowiedz
MollyClock
7
Pretorianin

Nie znam tej serii, ale nawet ja czuję się zachęcona. :)

27.08.2012 20:54
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
71
Legend

Molly -> Nic nie stoi na przeszkodzie, byś zagrała - podrzucę ci kiedyś :)

27.08.2012 21:22
Pichtowy
odpowiedz
Pichtowy
87
Senator

Myth... taaaaa. To była Gra. 10/10. Nie przypuszczałem że jeszcze Żyje i ma się dobrze.

W edytorze do dwójki robiłem kiedyś levele z Czarnej Kompanii - np oblęzenie Uroku - fale zombiali zalewały piętrowo ustawionych żołnierzy Pani,

27.08.2012 23:24
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

A mnie się tam trójka podobała :P

A z misji z edytora polecam misje w Wietnamie :D

Kupiłem Antologię Myth za dychacza zafoliowaną z allegro

27.08.2012 23:35
odpowiedz
Malaga
83
ma laga

jakieś pól roku temu pochłonąłem wszystkie youtubowe walkthrough misji z jedynki i dwójki.

Do tej pory zastanawiam się czemu nie zekranizowano tej historii. To byłby taki krwawy, przygnębiający LoTR dla dorosłych. Szkoda, szkoda bo narrator jest niesamowity

28.08.2012 11:59
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
71
Legend

Jesli chodzi o mody, to dzis będę testował to: http://www.moddb.com/mods/myth-total-war/downloads

Jako, ze Third Age z władca pierścieni do Medievala II był dokonały, liczę, ze beta wersja Mytha przeniesionego na ten engine będzie równie zacna.

Keev -> Trójka byłaby w porządku, gdyby nie trzy problemy:
-Bugi, których nikt, poza fanami, nie poprawił
-Brak ścisłości i nietrzymanie się kanonu ustalonego przez dwie poprzednie części (sama fabułą byłaby w porządku, gdyby nie te błędy logiczne)
-Idiotyczne potraktowanie Trowów :)

Tikitaki i Kasztanki -> To samo pytanie wciąż sobie zadaję. Choć naprawdę, wystarczyłoby zekranizować Czarną Kompanię, o czym chodziły już wielokrotnie słuchy, które okazał się tylko plotkami. Niestety. Przecież materiał od Cooka i z Bungie to bardzo wdzięczna, mroczna alternatywa dla całego kolorowego fantasy.

29.08.2012 15:56
odpowiedz
class
24
Chorąży

Bardzo fajne przypomnienie serii, dla mnie też istnieje tylko Myth 1&2.

Natomiast frapuje mnie sprawa natury technicznej. Patche wydawane przez Project Magma znam od pewnego czasu, jednak do dziś nie udało mi się poprawnie zainstalować na polską wersję.
Owszem, gra się uruchamia ze wszystkimi usprawnieniami, jednak większość tekstów zostaje zmieniona na angielski...
Czy jest szansa na jakies wsparcie z ich strony w sprawie wydania polskiego? Może ktoś szerzej badał sprawę, pozdrawiam.

29.08.2012 16:50
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
71
Legend

Class -> Na magmie siedział kiedyś jakiś polak, ale z tego co mi wiadomo, mody są jedynie kompatybilne z angielskimi wersjami językowymi (czyli wydanie UK lub US) - za dużo zachodu ze spolszczeniem takiego klasyka. O ile pamiętam, było paru zapaleńców z Niemiec i Francji, którzy bawili się w lokalizację modów, ale wiele podobnych projektów zarzucono, bo się to po prostu nie kalkuluje czasowo :)

30.08.2012 00:56
odpowiedz
class
24
Chorąży

Tzn. mi nie chodzi o lokalizacje modów, ale instalację samego patcha 1.7.2 na polską wersję.
Chyba, że jest on traktowany jako mod, to zmienia sprawę.
Nie oczekuje nic więcej jak tylko poprawy rozdzielczości i innych poprawek estetycznych zaimplementowanych w w/w. Sądze że wersja językowa w tym przypadku nie stanowi problemu.
Może warto pogadać z kimś od tego patcha...

30.08.2012 09:03
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
71
Legend

Patch, jak to patch (zresztą w wypadku modów do Mytha jest podobnie) - podmienia pliki źródłowe. Stąd nagła zmiana języka na angielski. Raczej nie sądze, by twórcom patcha chciałoby się wrzucać alternatywną polską wersję, ktoś z Polski musiałby się tym zająć sam. A ja nie umiem i mi sie nie chce :)

01.12.2012 22:02
nietoperztbg
odpowiedz
nietoperztbg
61
Pretorianin

Wiem, że minęła kupa czasu od opublikowania. Ale ja ten tekst zostawiłem sobie na okres, gdy będę chciał zachęcić się do serii Myth (w którą nigdy nie grałem). I co? I tekst przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Niby krótko, ale czytało się świetnie. Narobiłeś mi niezłego apetytu na te tytuły.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze