Zmarł Ryan Davis - jeden z najlepszych dziennikarzy w branży - Yoghurt - 8 lipca 2013

Zmarł Ryan Davis - jeden z najlepszych dziennikarzy w branży

Niecałą godzinę temu ekipa z GiantBomb zamieściła okropne wieści - współzałożyciel serwisu, Ryan Davis, zmarł w wieku 34 lat.

Póki co przyczyny i okoliczności śmierci, która nastąpiła 3 lipca (natomiast wieści o tym dotarły dopiero dziś) nie są znane.

Notka historyczna o jego dokonaniach w branży jest całkowicie zbędna. Dodam jedynie, że czuję się wstrząśnięty, niemal jakby odszedł ktoś bardzo bliski, gdyż jestem związany ze społecznością GiantBomb od początku istnienia serwisu, uczestniczę w jego tworzeniu, ba, posiadam membership, bo to jedyna strona w sieci, na którą jestem gotów wyłożyć trochę grosza.

Gdy w 2008 Ryan wraz z Jeffem odeszli z Gamespotu, by założyć własny sajt o grach, wiedziałem, ze wyniknie z tego coś dobrego. I nie myliłem się - GiantBomb przerósł najśmielsze oczekiwania wszystkich, a zwłaszcza samych twórców. Ich filmy to, mówię z całą stanowczością i powagą, najlepsza rzecz dotycząca gier dostępna w internecie, między innymi dzięki poczuciu humoru i profesjonalizmowi Davisa. 

Nigdy nie zapomnę sposobu, w jaki Ryan nabijał się z Harry'ego Pottera. Ani jego coraz to nowszych kreacji w kolejnych Game Of the Year Awards. Ani jego obsmiewania najgorszych tytułów na rynku. Oraz cyklu  This Ain't No Game, dotyczącego filmów na podstawie gier. Ani... zbyt wiele by wymieniać.

Spoczywaj w pokoju, Ryan. Nie lubię nekrologów w sieci, ale tobie się on należy, do cholery.

EDIT nazajutrz: Emocje już nieco opadły, ale sieć dalej pełna jest podziękowań i wyrazów współczucia dla bliskich Ryana. Jeśli chcecie, dołączcie do wspominek wraz z resztą społeczności, choćby w wątku poświęconym najlepszym momentom Davisa:

http://www.giantbomb.com/forums/general-discussion-30/in-memorium-your-favorite-ryan-davis-moments-1443981/#7

Albo przeczytajcie, co do powiedzenia na temat współpracy z nim ma jego długoletni współpracownik, Dave Snider:

http://www.thanksryan.com/

A może po prostu wskoczcie na GiantBomb, który wrzucił na pierwszą stronę najlepsze filmy z Ryanem. Na pewno doceniłby nawet tak mały i niewiele znaczący gest, jakim jest roześmianie się z jego jak zawsze celnego dowcipu.

Yoghurt
8 lipca 2013 - 19:55

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
08.07.2013 20:16
MollyClock
7
Pretorianin

Nawet nie wiem co napisać. Ryanie Davisie, czorny koniu turnieju Mortala, zawsze będziemy Cię pamiętać.

Good night, sweet Prince.

08.07.2013 20:26
odpowiedz
poltar
116
Generał

"posiadam membership"

Naprawde? Pisac kazdy moze, jeden lepiej drugi ....

Choc nie specjalnie znam czlowieka o ktorym mowa, to z pewnoscia zasluzyl na cos lepszego niz ten polilingwistyczny i interpunkcyjny bełkot :)

08.07.2013 20:30
odpowiedz
koobon
82
Legend

Póki co przyczyny i okoliczności śmierci (...) nie są znane.
Zdjęcie pozwala na wysnucie kilku dosyć prawdopodobnych hipotez.

08.07.2013 20:32
odpowiedz
meelosh
42
Senator

34 lata, a po zdjęciu bym mu dał 50.

08.07.2013 20:35
odpowiedz
mikam22
3
Konsul

Tak więc pora ruszyc pupe sprzed komputera gimbusy i wyjsc pobiegac bo majac 3dychy na karku skończycie jak on.
A nie tylko gierki w głowie.
Spójrzcie na rockalone2k też niezły z niego pulpecik - widać to na relacjach z orange travel jak sie wyroznia na tle wybuchającejbeczki i kominka.

08.07.2013 20:59
odpowiedz
Yoghurt
55
Legend

Poltar -> Języka polskiego naucza ktoś, kto "niespecjalnie" pisze w nieszczególny sposób? Oh, internet :)

Koob -> Pierwsza moja myśl była ta sama. Ale to jeden z dwóch grubych ludzi (drugim jest jego kumpel po fachu, Gerstmann) którzy nie powodują u mnie agresji ze względu na swą zajebistość. A poza tym, jak przykazuje dobre wychowanie - "ciszej nad tą trumną".

08.07.2013 21:01
odpowiedz
SpecShadow
47
wiZARD of OZ

Pracujesz w korporacji, że stosujesz polinglisz miast rodzimego języka?

[5]
tylko nie narzekaj potem, że dzieciaki na zewnątrz się wydzierają. W szczególności nie zakładaj o tym wątku na forum.

08.07.2013 21:03
odpowiedz
Sethlan
71
Oorah!

Ale to jeden z dwóch grubych ludzi (drugim jest jego kumpel po fachu, Gerstmann) którzy nie powodują u mnie agresji ze względu na swą zajebistość. <- wiec mowisz, ze jestes agresywny wobec otylych ludzi?

08.07.2013 21:27
odpowiedz
poltar
116
Generał

Yoghurt -> Touché ;) (choc to nie ja wystawiam sie na strzal uprawiajac para-(by nie rzec pseudo)-dziennikarstwo).

Daleko mi do doskonałości, wiec nie chce nikogo nauczac czy chocby pouczac - ale ten tekst czyta sie po prostu fatalnie. Pomieszanie z poplątaniem, bez ładu i składu. Do tego domieszka anglicyzmow, czy tez wprost wstawionych od czapy slow wprost z angielskiego. W przypadku jakiegos młodzika mozna by to wziąć za jakąś tanią formę szpanu, ale w tej sytuacji ... co najwyżej na karb pospiechu. Lub co gorsze - niedbałości.

08.07.2013 21:28
odpowiedz
Azerath
114
Senator

Rozumiem, że śmierć Davisa to przykra sprawa, zwłaszcza, że dopiero wziął ślub i odszedł podobno podczas miesiąca miodowego, ale nie szafujmy znowu niezasłużonymi raczej tytułami. Giant Bomb'a odwiedzam tylko dla serii Quick Looks, więc nie kojarzę tamtejszej ekipy, ale gdyby Davis odznaczył/ał się czymś szczególnym, to na pewno bym o nim słyszał, więc notka o jego dokonaniach jest jak najbardziej konieczna. Facet mógł być zabawny, za sprawą cotygodniowych podcastów można było się z nim zżyć, ale jak ma się to do poziomu dziennikarstwa, to nie mam pojęcia. Nie będę tutaj teraz wygłaszał tyrady na temat poziomu branżowej żurnalistyki czy myśli krytycznej, ale nabijanie się z Harry'ego Pottera, przybieranie różnych postaci podczas rozdawania nagród, obśmiewanie najgorszych tytułów na rynku czy tworzenie cyklu o filmach na podstawie gier w żadnym stopniu nie kwalifikuje Davisa do bycia jednym z najlepszych dziennikarzy w branży. Nie róbmy z gościa jakiegoś growego Eberta tylko dlatego, że umarł.

08.07.2013 22:07
odpowiedz
MollyClock
7
Pretorianin

Info o śmierci Davisa pojawia się na wszystkich największych portalach o grach, a na tym największym w Polsce komentujący skupiają się na tuszy faceta, którego nawet nie znają oraz na wytykaniu błędów stylistycznych. Drodzy gracze, dobrze, że tak świetnie znacie własne podwórko i skupiacie się na tym co istotne. :)

09.07.2013 07:24
odpowiedz
poltar
116
Generał

MollyClock - to przytyk rowniez do mnie, wiec pozwol ze sie do niego odniose.

Calkiem mozliwe ze ow Davis byl znaczaca postacia w branzy dziennikarstwa dotyczacego tematyki gier. Nie mam pojecia, wiec w tym temacie trudno mi dyskutowac - ja o czlowieku uslyszalem po raz pierwszy czytajac notke do ktorej sie w komentarzu odnioslem.

Niezaleznie jednak od tego czy byl to tuz w branzy, czy lokalna gwiazdka internetu - z pewnoscia nie zasluzyl na to, by tekst o jego smierci byl potworkiem jezykowym. Bedac tego pewnym osmielilem sie zwrocic na to uwage autorowi :)

Denatowi ani to nie zaszkodzilo, ani nie pomoglo, a jestem pewien ze autorowi tekstu, gdy bedzie chcial popelnic w przyszlosci cos podobnego, drgnie serducho, ruszy sumienie, zafaluje karma albo zabrzmi mana - i stworzy chocby ciut-ciut przyjemniejszy w odbiorze tekst. Czego sobie, ludzkosci a przede wszystki jemu zycze.

09.07.2013 08:43
odpowiedz
Soulcatcher
198
ESO

Posiadamy szczególną cechę, jako naród jesteśmy zrypani, co dosyć wyraźnie widać w tym wątku (i nietylko)

09.07.2013 10:03
odpowiedz
Lemur80
47
Fear is the mind killer

To chyba jednak nie tak. Ja jestem innego zdania, pewien sławny Polak podobno powiedział kiedyś: "Naród wspaniały, tylko ludzie k***y". Rozumiem, że nekrolog dotyczący s******a mógłby wzbudzić skrajnie negatywne emocje (także dotyczące ewentualnych błędów dziennikarskich). Wtedy jest to jeszcze w miarę zrozumiałe. Jak sprawa dotyczy człowieka który nim nie był, a mimo to ludzie chcą kamieniować kamieniarza (wybaczcie), za literówkę na epitafium to jest tu coś bardzo nie halo. Nie widzę powodu, żeby o martwych s******ch nie mówić jak o martwych s*******ch. Jeżeli mówimy o ludziach którzy do tej grupy się nie zaliczali, to IMHO naprawdę lepszym rozwiązaniem jest wstawienie 52 znicza, niż jałowe rozważania o czyjejś technice dziennikarskiej. Tekst nie jest zły na tyle, by drzeć o niego szaty. Dajmy sobie spokój, zmarł człowiek.

R.I.P Ryan Davis

09.07.2013 10:23
odpowiedz
Lemur80
47
Fear is the mind killer

Wybaczcie spam, nie mogłem już edytować. Żeby nie być gołosłownym hipokrytą - sam biję się w pierś i przepraszam za swoją małostkowość (i już prywatę zarazem), której część z uczestników tego wątku doświadczyli na własnej skórze.

09.07.2013 10:43
odpowiedz
Paul12
133
Buja

Szkoda człowieka, ale dobrze, że ta tragedia dała do myślenia innym tłuściochom. Na reddicie widziałem komentarze z postanowieniami "czas wziąć się za siebie, nie chcę skończyć jak on".

09.07.2013 11:27
odpowiedz
Yoghurt
55
Legend

Poltar -> Polecam następnym razem napisać coś, co ma ręce i nogi pod wpływem wielkich emocji. Powodzenia, pysiaku :*

Azerath -> Ebertem nie był. Ale nikt lepiej niż Justin z Polygonu nie opisał dziennikarskiego kunsztu Ryana: http://www.polygon.com/2013/7/8/4504224/remembering-ryan-davis

Facet po prostu nie szczypał się w wyrażaniu opinii. To dlatego odszedł wraz z Gerstmannem z Gamespotu by założyć GB. To dlatego nawet z wejściówką VIPa, podczas dowolnych targów, gdy developerzy próbowali odwrócić jego uwagę hostessami, bullshotami i kolorowymi drinkami, zadawał niewygodne pytania. To dlatego świetnie operował językiem angielskim w swoich recenzjach - bez zawoalowanych przenośni, cudacznych porównań czy stosowania skali 6/10 dla kompletnych kup.
Walił prosto z mostu, mówił bez ogródek - "To jest złe. Nieważne, że EA\MS\Eidos chce dać u nas reklamę - syfem gra ta jest i basta". A jednocześnie robił to w sposób tak niesamowicie zabawny, że każdy, kto spotkał go na żywo mówił, iż jest to jedna z najprzyjaźniejszych osób w całej branży: zawsze uśmiechnięty, rozbawiony i, co najważniejsze w tym biznesie, zajarany tematem. Podczas gdy nawet jego kumple z GiantBomb czasami wykazywali objawy zmęczenia grami na zasadzie "widzieliśmy już wszystko", Ryan zawsze w zabawny sposób potrafił znaleźć coś, co można jeszcze obśmiać lub pochwalić (a nierzadko - jedno i drugie jednocześnie).

Buja -> Jeff Gerstmann już od jakiegoś czasu zauważalnie chudnie. Jako, ze był dla Ryana niemal jak brat, społeczność zastanawia się, czy jako praktycznie rodzina wiedział o problemach zdrowotnych Ryana.
Które niekoniecznie spowodowały zgon, dodajmy - nie znamy przyczyn jego śmierci.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze