10 najważniejszych książek w życiu cz.2 - Klaudyna - 4 lipca 2013

10 najważniejszych książek w życiu, cz.2

Tydzień temu fsm opublikował listę 10 najważniejszych książek, jakie przeczytał w ciągu swego życia. Zapowiedział również, że i ja zmierzę się z zadaniem. Problem polega na tym, że początkowo gorączkowo szuka się w zakamarkach pamięci książek, do których pasowałby przymiotnik "najważniejszy". Gdy zaczynają się pojawiać pierwsze pozycje, lista zaczyna rosnąć i rosnąć, i szybko okazuje się, że 10 to zdecydowanie za mało. Postanowiłam obrać ścieżkę chronologiczną, w trakcie której chyba się okaże, że nie ogranicza mnie żaden gatunek literacki.

Dzieci z Bullerbyn
Astrid Lindgren

Pierwsza książka, która mnie urzekła. Początkowo przygody Lisy, Lassego, Bossego, Anny, Britty, Ollego podczytywała mi moja mama. To była jej ulubiona książka z dzieciństwa. Obie zaśmiewałyśmy się, kiedy Lisa i Anna wybrały się na zakupy do Wielkiej Wsi i w drodze powrotnej ciągle przypominały sobie o czymś, czego zapomniały kupić. Mała wioska, wielkie przyjaźnie, dużo miłości, natura i mnóstwo przygód! Myślę, że każdy marzy właśnie o takim dzieciństwie - beztroskim i szczęśliwym.


Mały Książę
Antoine de Saint-Exupéry
Tę książkę z kolei po raz pierwszy przeczytał mi tata. Na różnych etapach swego życia sięgałam po tę lekturę kilkakrotnie i zawsze odkrywałam w niej coś nowego. Jedyne, co się nie zmienia, to smutek bijący od Małego Księcia - równie wyraźny, gdy miałam lat kilka, co kilkanaścienaście i pewnie będzie tak aż do wieku "dziesiąt".

Władca Pierścieni
J.R.R. Tolkien
Nie wiem, jak to się stało, że Tolkien nadal jest nieobecny na mojej półce. Wiem, że tę pozycję fsm umieścił również w swojej liście. Jednak podejście do twórczości Tolkiena mamy chyba odmienne. Fsm narzeka na długie opisy, twierdzi, że utwór się zestarzał. A ja mam wrażenie, że to bardzo dobrze poprowadzona narracja, oddziałująca na wyobraźnię czytelnika w najmniejszym detalu.



Byłem asystentem doktora Mengele
Miklos Nyiszli

Miklos Nyiszli był węgierskim anatomopatologiem, który dzięki znajomości języka niemieckiego oraz z racji swego zawodu, został przydzielony do pomocy doktorowi Mengele w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Szesnastoletnia ja podczas lektury doszła do wniosku, że jednak są tematy, w których wyobraźnia mnie zawodzi.  Do tej pory nie potrafię wyobrazić sobie liczby ofiar doktora Mengele. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego ktoś przeprowadzał takie, a nie inne eksperymenty, twierdząc, że to nauka. Ponura lektura, napędzająca myśli...

Dżuma
Albert Camus
Kolejne studium ludzkiej natury. Jedna z najlepszych książek na liście lektur szkolnych. O zwykłej uczciwości, ideałach, wybawcach, o tych którzy niosą złe nowiny. Niby to tylko historia pewnej epidemii, jednak stoi za tym zdecydowanie więcej. Kolejna pozycja skłaniająca do dłuższych refleksji.


Klaudyna
Sidonie Garbreille Colette

Od dziecka słyszałam, że taka jedna pani Colette napisała książkę o dziewczynie, co ma na imię tak jak ja. Wiedziałam też, że do tej książki muszę dorosnąć. W tej chwili może nie brzmi to jakoś ekstra, ale w drugiej klasie liceum wraz z koleżanką postanowiłyśmy udać się na pierwsze (uhum, serio) wagary. Matematykę i fizykę zamieniłyśmy na... wizytę w bibliotece (uhum, serio). No i wyszłam z wielką opasłą księgą, która mieściła w sobie cztery tomy powieści o Klaudynie. Pochłonęłam je prędko, dając się uwieść francuskiej historii, opartej na wątkach autobiograficznych pisarki.

Śmierć pięknych saren
Ota Pavel

Prawda, że niebywały tytuł? Ota Pavel, czeski redaktor i komentator sportowy, popełnił tę przyjemną lekturę przebywając w szpitalu psychiatrycznym. Autor przyszedł na świat w latach 30-tych XX wieku w rodzinie żydowskiego kupca. W czasie wojny ojciec i jego dwaj starsi bracia trafili do obozu koncentracyjnego. Zdarzył się jednak cud i wszyscy trzej wrócili do domu. W 1964 roku Ota Pavel miał zdawać relacje z Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Innsbrucku. Doping niemieckich kibiców przywołał wspomnienia, ból i cierpienie z czasów wojennych. Pavel podpalił zabudowania gospodarcze na obrzeżach miasta, tłumacząc, że kazał mu to zrobić sam diabeł, którego ujrzał. Młody dziennikarz został zdiagnozowany jako cierpiący na chorobę afektywną dwubiegunową. W ramach terapii zalecono mu, by pisał o najszczęśliwszych chwilach swego życia i tak właśnie powstały opowiadania o wspaniałym tatusiu, uwielbiającym łowić ryby, kochającym swoich trzech synów, zapalonym podróżniku. Choroba psychiczna przyczyniła się do tego, że powstała, jak to okresla Mariusz Szczygieł, najbardziej antydepresyjna książka na świecie.

Madame
Antoni Libera

Bardzo lubię książki, filmy, które wywołują we mnie niedosyt i pragnienie wiedzy - co było dalej? To iście romantyczna powieść - o młodzieńczych fascynacjach, o peerelowskiej rzeczywistości, o literaturze, lecz przede wszystkim to historia miłosna. Uczeń klasy maturalnej ulega urokowi nauczycielki języka francuskiego - niezwykłej, tajemniczej kobiety, urodziwej, chłodnej i zdystansowanej. Bardzo ujmująca narracja, niezwykła przyjemność dla osób zwracających uwagę na styl. Myślę, że mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest to najlepsza polska powieść, którą miałam okazję przeczytać.

O kotach
Doris Lessing

O książce Doris Lessing poświęciłam niegdyś osobny wpis. Wzruszające perypetie ludzi i kotów. Lektura przejmująca, mówiąca więcej o naturze ludzkiej niż kociej.

Pomniejsze bóstwa
Terry Pratchett

To bardzo mądra książka. Najlepsza, jaką czytałam o religii. Pratchett zawarł całą prawdę o Bogach wszelakiej maści, o wierze, o cudach, o filozofii, a wszystko to w formie humorystycznej historii o niezbyt rozgarniętym chłopcu imieniem Brutha, ekskwizytorze Vorbisie, wielkich bogach i pomniejszych bóstwach.





I tak kształtuje się moje top 10. Gdyby lista miała być dłuższa - z pewnością dodałabym Mistrza i Małgorzatę Bułhakova, Paragraf 22 Hellera, Lolitę Nobakova, wspomniałabym również o książce Pan Ibrahim i kwiaty Koranu  Schmitta czy o powieść Steinbecka - Tortilla Flat. Och, mogłabym tak wymieniać i wymieniać...

Klaudyna
4 lipca 2013 - 13:18

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.07.2013 19:04
hanys94
hanys94
66
Pretorianin

Z w/w wymienionych "zaliczyłem" tylko Dżumę, Małego księcia i Dzieci z Bullerbyn. Aż wstyd się przyznać, ale z Tolkiena to przeczytałem tylko Hobbita. Co do "Pomniejszych bóstw" to na razie nie czytałem, choć niedawno zabrałem ię za Pratchetta i może uda mi się do tego tytułu dojść.

06.07.2013 16:31
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
202
fsm

GRYOnline.plTeam

Jeśli chodzi o "Pomniejsze bóstwa" Pratchetta, to spokojnie można od nich zacząć, albo przeczytać w dowolnym momencie, bo jest to książka samodzielna i nie wymaga znajomości pozostałych. I jest to książka świetna :)

06.07.2013 20:30
Rewo
👍
odpowiedz
Rewo
98
Generał

Po Pomniejszych Bóstwach bardzo spodobała mi się idee życia na słupie :) (albo czymś podobnym, przepraszam, ale nie pamiętam już tak dobrze;))