Expand Your Universe - krótki poradnik startu w książkowym świecie Star Wars - MaKaB - 30 listopada 2013

Expand Your Universe - krótki poradnik startu w książkowym świecie Star Wars

Admirał Thrawn i Imperator. Grafika z The Essential Atlas, skan z http://starwars.wikia.com/

Prawie każdy kojarzy filmy Star Wars, główne motywy, miecze świetlne, walki kosmiczne czy niezapomnianą ścieżkę dźwiękową Johna Williams. Część z Was zapewne grało również w wiele produkcji sygnowanych logiem Gwiezdnych Wojen. Natomiast dość mało osób zdaje sobie sprawę z istnienia pokaźnej liczby książek, których historia dzieje się w tym uniwersum. Wpis ten ma na celu przekazanie kilku przydatnych wskazówek osobom chcącym poznać trochę książkowego Star Wars.

--- W związku z nabyciem marki Star Wars przez Disneya przewodnik ten dotyczy książek wydanych za "starych rządów". Więcej szczegółów tutaj: Koniec znanych nam Gwiezdnych Wojen? Decyzja Disneya, reakcja fanów oraz przyszłość uniwersum. ---

Cofnijmy się w czasie, jest rok 1991. Od premiery Powrotu Jedi minęło sporo czasu, szał na miecze świetlne minął, dawni fani zestarzeli się, nieco zapominając o uniwersum, a i brakowało wizji, impulsu do pobudzenia marki. Właśnie w roku 1991 na scenie dziejowej pojawił się Timothy Zahn wraz z książką Dziedzic Imperium.

Legenda wśród fanów SW.
Zdjęcie z:http://ossus.pl/

W pięć lat po zwycięstwie Rebeliantów wielki admirał Thrawn zamierza odbudować potęgę Imperium. Tymczasem w stolicy Nowej Republiki ambitny, żądny władzy polityk dokonuje przewrotu. Han i Luke muszą powstrzymać go za wszelką cenę...

Timothy Zahn znakomicie oddał klimat gwiezdnej sagi, wprowadził mnóstwo ważnych, interesujących, a przede wszystkich wiarygodnych, żywych postaci. Admirał Thrawn, Mara Jade, Talon Karde to osobowości, które mogą się równać z tymi filmowymi. Do tego dochodzi niezła historia oraz przyjemny styl autora, a otrzymujemy legendarną w kręgu fanów pozycję. Oprócz Dziedzica Imperium w ramach tzw. Trylogii Thrawna/Zahna wchodzą minimalnie gorsze, ale równie absorbujące: Ciemna Strona Mocy oraz Ostatni Rozkaz.

Po upływie tylu lat trudno jednoznacznie stwierdzić, czy kultowość tych książek wynika z sentymentu oraz stworzenia podwalin pod całe Expanded Universe (pod to pojęcie wchodzą wszystkie wydarzenia, postacie, po prostu świat ujęty w książkach, grach, komiksach itp. przed, pomiędzy i po akcji dziejącej się w filmach) czy też naprawdę wysokiego poziomu. Faktem jest jednak, że przygodę z książkowym Star Wars warto rozpocząć właśnie od Dziedzica Imperium. O jej znaczeniu świadczy fakt, że trylogia Thrawna przez wielu fanów była sugerowana jako idealny materiał do stworzenia epizodów 7-9.

Książki trylogii zostały wydane dawno temu, ale wciąż są dostępne za niską cenę na portalach aukcyjnych. Warto też brać poprawkę na pewne dziwne tłumaczenia niektórych słów, wynikało to z początków tej gałęzi uniwersum w Polsce.

Wciąż legendarne, ale nieco mniej. Zdjęcia z http://ossus.pl/

Zanim przejdę do dalszych polecanych pozycji, podzielę się kilkoma uwagami.

Warto zauważyć, że świat SW obejmuje okres kilku(nastu, a nawet dziesięciu) tysięcy lat historii. W sieci np. tutaj można znaleźć chronologiczną listę publikacji, która pomoże Wam w wybraniu interesującego okresu. Nie przejmujcie się ogromem, szczerze polecam „wyspecjalizowanie się”.

Dzięki działalności wyd. Amber w Polsce dostępna jest większość książek umiejscowionych w tym uniwersum, a nowości wydaje się z relatywnie małym opóźnieniem. Polecam więc najpierw szukać polskich wydań, bo bardzo prawdopodobne, że znajdziecie interesującą Was pozycję w naszym języku. Naprawdę warto wspierać rodzimych wydawców.

Ponadto trzeba szczerze przyznać, że literatura SW nie jest przełomowa, czy nad wyraz ambitna. Stanowi ona przede wszystkim miłe urozmaicenie czasu dla fanów, którzy orientują się i lubią świat zapoczątkowany wizją George’a Lucasa. Ponadto książki w porównaniu do filmów mają zwykle cięższą, poważniejszą atmosferę, co dla wielu stanowi dużą zaletę. Większość pozycji jest przeciętna, ale przynajmniej część książek dostarczyła mi sporo przyjemności z lektury. Dobrym pomysłem przed ewentualnym sięgnięciem po dany tytuł jest sprawdzenie jego ocen na którymś z fanowskich portali w celu uniknięcia pisarskiej mordęgi.

Wielu z Was z pewnością grało w serię Knights of the Old Republic, a i duża grupa niewątpliwie sięgnęła po The Old Republic m.in. w celu sprawdzenia, co się stało z ulubionymi postaciami, jaki wpływ miały na galaktykę niektóre wydarzenia. Dla tych osób wręcz obowiązkową pozycją jest Revan

Okładka polskiego wydania z:
http://wydawnictwoamber.pl

Książka będącą swoistym łącznikiem między KotORem, a ToRem. Sporo słów na jej temat napisałem w tym tekście.

Dawno temu obdarzony niezwykłymi zdolnościami chłopak uciekł z rodzinnej planety i trafił do Akademii Sithów. Zgłębiając arkana Ciemnej Strony Mocy, przyjął imię Bane i okazał się niezwykle pojętnym uczniem.


Prawdziwa próba ma jednak dopiero nadejść. Tylko rzucając wyzwanie najstarszym tradycjom i czerpiąc z zapomnianej mądrości pierwszego Sitha, Bane może liczyć na zwycięstwo. I na to, że pewnego dnia z popiołów tego, co musi zniszczyć, podźwignie nową erę Ciemnej Strony Mocy.

Okładka polskiego wydania z: http://wydawnictwoamber.pl

Intrygującą propozycją może być również tzw. trylogia Bane’a. Jest ona o tyle odmienna, że prezentuje świat z perspektywy Sitha, co wciąż rzadko się spotyka w książkowym SW. Nie wnikając w szczegóły fabuły, w książkach (tj. Droga zagłady, Zasada dwóch, Dynastia zła) poznajemy dzieje sławnego lorda Sith Darth Bane’a znanego przede wszystkim z zapoczątkowania „zasady dwóch”, z którą mamy do czynienia również w filmowych epizodach. Historia została napisana przystępnym językiem, momentami wydaje się zbyt prosta, banalna, ale wciąż godna uwagi. Trylogia Bane’a jest bardzo łatwo dostępna, a jakiś czas temu doczekała się dodatkowo mniejszego, a zarazem tańszego wydania.

Dobry znajomy Lupus zachęcony ostatnim wpisem postanowił również podzielić się z Wami swoją propozycją. Oddaję mu głos:

Jedną z ciekawszych książek z serii, od której można zacząć poznawanie rozszerzonego uniwersum jest Ja, Jedi Michaela A. Stackpole’a. Ta wydana w 1998 roku książka jest powiązana z Trylogią Akademii Jedi Kevina J. Andersona, ale jej znajomość nie jest wymagana.

To jedna z najgrubszych książek uniwersum, napisana jest solidnie, trzyma w napięciu i ani na moment się nie dłuży. Podczas gdy jej pierwsza połowa dzieje się w trakcie zdarzeń znanych z Trylogii Akademii Jedi, opowiedzianymi z perspektywy Corrana, druga z kolei część to śmiała akcja Horna, który stara się zlokalizować i uratować żonę Mirax.

Okładka polskiego wydania z: http://ossus.pl/

Niektórzy twierdzą, że jest kiepska, albo że się zestarzała. Można odnieść takie wrażenie, gdy czyta się ją po przeczytaniu innych książek z serii, jednakże jeśli jest to jedna z pierwszych po jakie się sięga nie powinno się czuć zawodu. Wreszcie, jest to jedna z niewielu książek, która pozwala na bliższe przyjrzenie się istocie Mocy oraz zgłębienia jej tajników, a które poznajemy razem z Corranem i jedna z nielicznych prowadzona w pierwszej osobie. Książka zawiera też kilka kwestii, które w świetle obecnej wiedzy o uniwersum, są już zdezaktualizowane i nieprawdziwe, ale można je potraktować jako smaczek. A jednym z nich także jest bardzo ciekawe nawiązanie do… Indiany Jonesa. Mimo to, nawet po latach wciąż jest to dobrze napisana powieść i na pewno jedna z lepszych w serii. Zaczynając od niej przede wszystkim można się doskonale bawić, a zaraz po niej z radością „wskoczyć w nadświetlną” w poszukiwaniu kolejnych przygód, nie tylko Corrana Horna, ale także wielu innych, wspaniałych postaci Gwiezdnych Wojen. [Lupus]

Jeśli jesteście fanami Star Wars (czy to z powodu filmów, czy np. gry), to zaprezentowane książki powinny Was zainteresować. Ponadto duża ilość, wręcz ogrom pozycji sprawia, że każdy miłośnik SW powinien znaleźć coś dla siebie. Ufam, że ten mini-poradnik okaże się pomocny. Postaram się również odpowiedzieć na ew. pytania w komentarzach. Życzę miłej lektury i niech Moc będzie z Wami.

PS Dłuższe fragmenty zapisane kursywą to opisy z tyłu książek.

MaKaB
30 listopada 2013 - 00:55
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.11.2013 09:02
Munchhausen
26
Centurion

Musiałem zatrzymać się kiedyś w połowie drugiego tomu trylogii Thrawna, ale muszę w końcu do tego wrócić, choć zawsze bawiło mnie, jak bohaterowie przypadkiem wciąż na siebie wpadają (a przecież kosmos jest ogromny).

30.11.2013 09:57
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
91
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Thrawna czytałem w formie adaptacji komiksowej - wypadła średnio, ale z tego co czytałem to właśnie przez konieczność upchnięcia zbyt wielu rzeczy na zbyt niewielu kadrach. Co się tyczy książek w uniwersum SW, to mam do nich dużego pecha - wszystkie, które jak dotąd przeczytałem (bodajże trzy sztuki) prezentowały bardzo niski poziom.

30.11.2013 10:26
Raiden
odpowiedz
Raiden
102
Generał

Dobry wpis. Książki ze świata Star Wars to w większości makulatura, ale jest tam parę perełek i warto je promować.
Sam mogę polecić jeszcze parę tytułów z okresu nowej trylogii, o których nie napisałeś, a w przeciwieństwie do filmów prezentują wysoki poziom.
Przede wszystkim Matthew Stover i jego wersja Zemsty Sitów ( dużo lepsza od filmu) oraz fenomenalny Punkt Przełomu.
Warto sięgnąć jeszcze po 2 pierwsze części Komandosów Republiki od Karen Traviss. Niestety kolejne książki serii nie są już tak udane.

30.11.2013 11:18
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

fenomenalny Punkt Przełomu.
Jak na połączenie mieczy świetlnych, Samuela L. Jacksona i Jądra Ciemności, to wcale taka fenomenalna ta książka nie jest. Zresztą z okresu NT w ogóle ciężko o ciekawe pozycje.

Wymienionego we wpisie I, Jedi jakoś szczególnie nie polecam (podobnie jak trylogii Jedi Academy). Za to seria X-Wing, zapoczątkowana przez Stackpole'a jest całkiem fajna. Późniejsze tomy od Allstona też dają radę.
Poza trylogią Thrawna, można też zapoznać się z pozostałymi pozycjami od Zahna (zwłaszcza Outbound Flight). I pod żadnym pozorem nie należy zapoznawać się z nią poprzez komiksy, jak w poście [2]. Nie dość, że sporo z nich powycinano, to sama oprawa graficzna jest tak beznadziejna, że oczy bolą. Jedynie Dark Force Rising trzyma tu jakiś poziom (nad każdym tomem pracował inny zespół).
Mimo że rozciągnięta poza granice przyzwoitości, w ogólnym rozrachunku całkiem fajnie prezentuje się seria New Jedi Order. Chyba nigdy wcześniej, ani później w EU nie skumulowano tylu świeżych i oryginalnych pomysłów.

No i oczywiście - DEATH TROOPERS! W 1977 nikt nie pomyślałby, że coś takiego może kiedyś powstać.

30.11.2013 13:03
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

midichloriany!

30.11.2013 19:12
MaKaB
odpowiedz
MaKaB
35
Centurion

@Munchhausen
To nie jest przypadek, to Moc ;).

@Raiden
Dzięki. Myślę, że łącznie znalazłoby się z kilkanaście bardzo dobrych pozycji SW.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze